![]() |
My, kibice, mamy swoje za uszami. To od nas wychodziła presja na przedłużenie szczyla. Obi chciał zagrać jak na wytrawnego gracza przystało, Błaszczykowski chciał się ułożyć polubownie, z wiarą w dobre intencje. Na dobrą sprawę żaden z nich nie jest winny. To jak zachowali się Buksowie jest obrzydliwe.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
drugim było zdaje sie to że odstrzelił stawiającego kosmiczne warunki Skowronka , którego Kiuba osobiście przebłagał żeby jednak do nas przyszedł tak więc to już druga sytuacja gdy czas pokazał kto miał racje , przypadek ? |
Skowronek nie stawiał kosmicznych warunków tylko go Obi potraktował obcesowo. Natomiast biorąc pod uwagę to, że się jednak wtedy utrzymaliśmy to chyba wiadomo kto miał racje. Poza tym były jeszcze relacje z miastem itd.
Natomiast Buksów wyczuł idealnie. |
Cytat:
Przyblizszysz co masz na myśli ? Jeśli to, ze nie pozwolił betonowi z urzędu vipowac się na koszt klubu to chyba nic złego ? Albo to ze chciał być traktowany jak przedstawiciel poważnego klubu ? Fakt, faktem ze słynnym wywiadem w foodtracku Kuba nic nie osiągnal. Mało tego było to mega nie w porządku a takie tanie podlizywanie się staremu buksie na pewno pozostanie wstydem. Snow: generalnie to racje miał Obidzinski. Gdyby nie Turgeman to byłoby gorąco. Skowron to się nadaje do Wigier. Ale to normalne ze właściciel (Kuba) ma prawo i chce wymyślić sobie trenera. Co nie zmieni faktu ze ktoś kto ogarnia finanse, może szefowi doradzić, ze szkoda takiego hajsu na amatora. |
Cytat:
Czyli zakładanie, że strategia Obiego byłaby lepsza od strategii Kuby jest, delikatnie rzecz ujmując, patykiem na wodzie pisane. Równie dobrze można twierdzić, że relacje były już tak zepsute przez Obiego, że każde kolejne ostre zagranie sprawiłoby, że byłoby jeszcze gorzej niż ostatecznie się okazało. A w takiej sytuacji jakoś nie widziałbym powodu do tego, żeby zwracać mu honor. Nie mam pretensji do trio, że próbowało ratować negocjacje, a nie dobić, bo próbowali działać dla dobra klubu. Nie mam też o to, że potraktowali Buksę (jednego i drugiego) jak poważnego człowieka, który ceni wartość danego słowa. Na tę chwilę najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że w ten czy inny sposób te negocjacje i tak nie miały szans powodzenia, no chyba że Buksa dostałby gwarancję grania wszystkich meczów w pierwszym składzie. A i to nie wiadomo. Pytaniem otwartym jest to, czy powodem tego była wyłącznie zła wiara Buksy, czy wcześniejsza postawa Obiego, po której trio nie było w stanie odbudować zaufania między stronami (co w pamiętnym wywiadzie sugerował Kuba). Ale odpowiedź na nie zna już chyba tylko sam Buksa (ojciec). |
Odpowiedź na to ostatnie pytanie znajduje się w wywiadzie z byłym agentem Buksy.
|
po pojawieniu sie zahaviego wszystko sie pozmieniało menago zawrócił buksie w głowie zreszta koleś pewnie sporo moze zaoferować buksa grał na zwlokę żeby trenować z pierwsza drużyna i w dupie mial Wisłę ze strony klubu zrobiono pewnie wszystko żeby go zatrzymać a ten pewnie od roku juz ma cos ugadane i oszukuje wszyskich w klubie swoimi dobrymi intencjami niech idzie w ....u teraz przynajmniej wiadomo jak zareagować latem juz od teraz można szukać zastepstwa i kogoś obserwować a nie od czerwca na ostatnie 5 minut
|
Cytat:
A to by oznaczało negocjacje w złej wierze. Ciekaw jestem jak dalece możliwy byłby proces sądowy i jakie byłyby możliwe rozwiązania/wyroki. Wiadomo, Wisła może przegrać, ale co w przeciwnym wypadku? Odszkodowanie? O jakiej wysokości? różnicy w miesięcznych zarobkach? Strat wynikających z niepodpisania umowy? To w ogóle KC czy kodeks spółek handlowych? Już nie bawiąc się w zgadywanki, ale to byłby naprawdę ciekawy case rynkowy. |
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Jeżeli druga strona grała na czas, to Wisła też mogła. Klub tracił czas na negocjacje, ale w tym samym czasie zawodnik powinien tracić czas swojego rozwoju. Zawodnik przeciąga, to Wisła też powinna przeciągać inwestycję w zawodnika Krótko mówiąc, Obi proponował "gnojenie" zawodnika level Cracovia i marnowanie najważniejszych lat dla jego rozwoju (przy okazji obniżając jego potencjalną wartość) żeby mieć lepszą pozycję negocjacyjną. Ani to przyzwoite, ani dalekowzroczne, ani uczciwe i fajne. Nie dziwię się Błaszczykowskiemu, że nie chciał podążać w tę stronę. Nawet za cenę szybszego wychodzenia z długów. To jest skrajne rozmijanie się dwóch filozofii prowadzenia klubu - Obiego i Błaszczykowskiego. Wisła jest Wisłą nie dlatego, że ma kasę, tylko dlatego, że ma klasę. |
Cytat:
To trochę jak ogrywanie swojego zawodnika wracającego po kontuzji (gorszego obecnie od konkurentów), a ogrywanie wypożyczonego zawodnika wracającego po kontuzji (gorszego obecnie od konkurentów). Przyznasz, że to drugie nie ma zbytnio sensu. |
Cytat:
Ogólnie o postawie wobec własnych piłkarzy, która sprawia, że polscy piłkarze, nawet ich wychowankowie, uciekają stamtąd w podskokach albo w ogóle nie chcą tam grać, niezależnie od tego, jak wysokie kontrakty tam dają. |
Cytat:
|
Cytat:
Najgorsze jest to, że stary Buksą i tak by swojego syna zabrał z klubu. Bez względu na to co zrobiłby klub. A mimo to i tak zarząd i Wiślacy skłócili się między sobą o to co mogli jeszcze zrobić... |
Cytat:
Co do propozycji Obiego - zawarł ją w lużnym wywiadzie dla Weszło, kiedy jest już zwykłym obserwatorem. Jako prezes zrobił co musiał, bo buksa wykręcił by Wisłę rok wcześniej - o czym wspomniał wczoraj Jażdzyński. Z tej perspektywy oczywistym wręcz wydaje się, że przedłużenie było jedynym wyjściem. |
Pomijasz aspekt, że ten "kodeks Hammurabiego" także niczego nie gwarantował.
Przyjmijmy, że nie było by i tak: ani buksy, ani pół miliona ani klasy. |
Cytat:
Pytanie jaki byłby skutek długoterminowy strategii Obiego. Bo jak dla mnie, nie mielibyśmy Buksy i mielibyśmy zrąbaną reputację klubu, któremu zależy na piłkarzach. Czy reputacja jest warta pół miliona? Jeśli chcemy budować coś trwałego, a nie tylko żyć z dnia na dzień - jak najbardziej. Na tę chwilę przetrwaliśmy jako klub tylko dlatego, że jesteśmy Wisłą, a nie zwykłym klubem. Zwykłego klubu (a co dopiero gnojącego piłkarzy) żaden były piłkarz by nie ratował. |
Cytat:
|
a przepraszam, pijesz do podwyżki Buksy? To w sumie tam jeszcze był jakiś hajs za podpis...
No cóż w tej kwestii masz racje. |
Cytat:
Co do pieniędzy, jest taka śmieszna rzecz i nikt tu tego nie porusza bo może trochę głupio. Jakiś czas temu na konto Wisły zbierano jakieś "śmieszne" datki typu 100, 1000 złotych z jakichś amatorskich klubów: Pcimianek, Koszaraw itp. Wtedy każdy cieszył się z takich kwot. Teraz minął rok-dwa a klub "przepala" czy wyrzuca w błoto setki tysięcy złotych czy euro (bo jak nazwać takie umowy "na gębę"), a więc kwoty o jakich te Pcimianki mogą tylko pomarzyć. |
Dajmy na to, że olali by próby podpisania kontraktu z Buksą, czy nie pisałbyś wtedy:
Co do pieniędzy, jest taka śmieszna rzecz i nikt tu tego nie porusza bo może trochę głupio. Jakiś czas temu na konto Wisły zbierano jakieś "śmieszne" datki typu 100, 1000 złotych z jakichś amatorskich klubów: Pcimianek, Koszaraw itp. Wtedy każdy cieszył się z takich kwot. Teraz minął rok-dwa a klub lekką ręką rezygnuje z jedynego młodego piłkarza na którym może zarobić kilka milionów euro. ? |
Cytat:
To, jak to się ostatecznie potoczyło z formą samego Buksy, to już sprawa wtórna i niezależna od tego, jaka była filozofia Obidzińskiego. A ja tej filozofii po prostu nie kupuję. |
Cytat:
|
Dokładnie by tak było.Dlatego nie ma sensu już dalej tego tematu ciągnąć bo gnojek zwyczajnie nie jest wart aż takiej uwagi.Nie jest wart aby znowu kłócili się między sobą kibice i co gorsza obrzucali zarząd gównem.TA MENDA NIE JEST TEGO WARTA
|
Cytat:
|
A jesteście w sobie w ogóle wyobrazić taki scenariusz, w którym Adam Buksa teraz nagle rzuca jakieś nowe fakty, w świetle których nie wychodzą jednak na cynicznych kłamców?
No bo ta wersja z za małą ilością minut jesienią się nie broni w żaden sposób: było ich niewiele, ale wciąż raczej za dużo niż za mało. Widać było, że Olek jest kompletnie bez formy i te wejścia na plac to była męczarnia, krzywdę by mu raczej robili, gdyby czasu dostawał więcej. Na czym niby w takim razie miałaby polegać wina Wisły, która uniemożliwiła im podpisanie dogadanego kontraktu? To z kolei, że Obidziński zły i to jest wynik utraty zaufania to też przecież oczywista bzdura, bo po co w takim razie wchodzili w te ustalenia na gębę po przejęciu negocjacji przez Błaszczykowskich? No chyba tylko po to, żeby ich wycyckać właśnie. |
masada
Mysle, ze jesli sa takie argumenty to niebawem je poznamy. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:49. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl