Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Robert Maaskant byłym trenerem Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7560)

orm 29.08.2011 20:18

Genkow na pewno grał lepiej od Rudnewa na wiosnę. W sierpniu lepiej grał Rudnew, jak będzie we wrześniu i październiku zobaczymy.

Składy Wisły, Legii i Lecha są na podobnym poziomie. Niestety nasi czołowi piłkarze są w słabej formie. Ale miejmy nadzieję, że to kwestai przemęczenia pucharami i za 2 tyg. będzie OK

Ogryzek 29.08.2011 20:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez orm (Post 1158106)
Genkow na pewno grał lepiej od Rudnewa na wiosnę. W sierpniu lepiej grał Rudnew, jak będzie we wrześniu i październiku zobaczymy.

Składy Wisły, Legii i Lecha są na podobnym poziomie. Niestety nasi czołowi piłkarze są w słabej formie. Ale miejmy nadzieję, że to kwestai przemęczenia pucharami i za 2 tyg. będzie OK

Genkov grał lepiej kiedy Rudnev głównie leczył kontuzje. Bez urazy bo Genkov nie jest tak zły jak jego gra teraz, ale Rudnev jest wg mnie lepszy.

Marszałek 29.08.2011 20:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez przem (Post 1157802)
W Holandii całą winę zwalają na Pareikę, który zniszczył sen Maaskanta :). No i ciekawa dla nich jest grupa 3 holenderskich trenerów. Napisali też, że przegraliśmy z drużyną "LEGIA GDANSK" (http://www.vi.nl/Nieuws-item/205963/...wegspoelen.htm). No i że wszyscy są bardzo zawiedzeni ligowym startem Wisły, gdzie tracimy 4 punkty do liderów. Wspomagane google translatorem Dutch-English i dalej na PL :).

Legia Gdańsk, to wystarczy za reklamę tego czegoś. Tak więc i wnioski mogą być równie oderwane od rzeczywistości. Ale po Legii Gdańsk szkoda by mi było czasu aby to tlumaczyć.

Dariook 29.08.2011 20:55

A jeszcze kilka stron temu ludzie ignorowali za krytyke Maaskanta a teraz prosze...

I gdzie ci ślepcy teraz? pochowali sie...

wolfy 29.08.2011 21:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 1158110)
Legia Gdańsk, to wystarczy za reklamę tego czegoś. Tak więc i wnioski mogą być równie oderwane od rzeczywistości. Ale po Legii Gdańsk szkoda by mi było czasu aby to tlumaczyć.

Wiesz, to dla nich taka sama egzotyka jak trzecia liga Burkina Faso. Skąd niby mieliby znać nazwę Lechii?

Swoją drogą, ciekawe jakie komentarze byłyby, gdyby takie bramki zamiast Parejki wpuścił Pawełek:>

TommyTSW 29.08.2011 21:11

Za głowę się łapie jak czytam niektóre posty, jeszcze tydzień temu to taki Lamey był przyzwoitym grajkiem, dobrze ciął po linii i wrzucał piłki, obrońca boczny który spełnia oczekiwania i strzela bramki.Jaliens jednak wykonywał dobrą robotę tak samo a teraz 80% drużyny nie nadaje się do gry pod ciężarem dwóch meczów, tak samo jak wieszczyli koniec ery nowej Wisełki po przegranej z Górnikiem 0-2 .
Wszyscy dobrze wiedzieli że brak Meliksona to dla drużyny duże osłabienie i będzie problem by sobie poradzić z takim APOELem.Najpierw farmazon o kontuzji Meliksona, wszyscy robili kupę że po zawodach, to samo w rewanżu, wszyscy nabrali pewności jak jednak pojawiał się w składzie, no tylko co z tego? Na boisku był ale nic do gry nie wnosił (nawet na Lechii), więc wasze prognozy że bez gry na poziomie tego grajka jesteśmy w dupie się sprawdziły, do tego doszedł kryzys niespełnionych oczekiwań LM i chyba tyle na temat postawy naszej Wisełki.

Ja mimo wszystko odpuścił bym tym grajkom i dał im chwile czasu choć wiadomo nie ma go wcale, jednak trzeba ograniczać czas pyty którą prezentują w ostatnich meczach, chyba ci z młyna też chcą w kolejnym sezonie by drużyna walczyła o LM co nie? Tu nie chodzi o to żeby ktoś kto siedzi na młynie dojebał piknikowi że przychodzi na stadion wjebać kiełbasę i posiedzieć spokojnie by się przetrawiła a z rana ją wydalić z myślą o meczu.Chodzi o to by ta drużyna obudziła się w jak najszybszym czasie, nadupcanie na grajków nie zmotywujemy ich do dobrej gry, gdy zlekceważą tą motywacje i będzie widać że mają to w dupie wtedy przyjdzie czas na bat.Doping na wszystkich sektorach, niech poczują moc i ją wykorzystają, tym samym będziemy mogli pokazać że nie ma żadnych zjebanych podziałów, mam nadzieje że wiadomi osobnicy z trybuny E uniosą się jednak ponad to całe gówno zamiast do niego bardziej dokładać by swoją urażoną dumą działać nieświadomie na szkodę Wisełki.

tsw biała gwiazda 29.08.2011 21:19

Z każdym kolejnym postem przeczytanym postem tak sobie myśle, przecież połowa pierwszej 11 gra z sobą od dwóch miesięcy a my( w tym ja) tu narzekamy, że ta drużyna nie ma stylu. W grze Wiśły można wytłumaczyć brak stylu, ale przecież nawet o styl tu nie chodzi tylko o te głupie wymiany piłki w szerz między obrońcami i ciągłe holowanie piłki przez skrzydłowych. Jeśli Maaskant nawet tego nie może zmienić w grze Wisły to coś tu jest nie tak. Większość bramek tracimy przez akcje przeprowadzane bokami obrony, w naszej grze brak jakiegokolwiek pressingu, pozwalamy przeciwnikowi spokojnie podejść pod pole karne. Po co więc ustawienie z dwoma defensywnymi pomocnikami skoro i tak pozwalamy rywalowi spokojnie podchodzić pod naszą bramkę. Widać w naszym ustawieniu brak klasycznego rozgrywającego, większość akcji przeprowadzamy skrzydłami dopiero, gdy wchodzi Garguła to gramy coś środkiem. Jeśli Maasaknt nie wyciągnie wniosków z gry Wisły to o jego posadzie zadecydują najbliższe dwa mecze ligowelub być może nawet ten z Lechem. Jeśli Wisła nie daj Boże by przegrała to strata 7 punktów może być trochę niepokojąca i prezes Cupiał może nie wytrzymać.

TommyTSW 29.08.2011 21:25

Tak to jest jak się grę ofensywną układa pod Meliksona który w pewnym momencie dać wiele nie może.

ziz99 29.08.2011 22:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Markus (Post 1157876)
...

Ale to nie tłumaczy wszystkiego. Stałe fragmenty gry, schematy operowania piłką w ofensywie, pressingu, grę bez piłki - to wszystko się ćwiczy. A przynajmniej powinno. Wiślacy zachowują się niestety od dawna tak, jakby nie ćwiczyli tego w ogóle. Albo byli fatalnie przygotowani fizycznie do sezonu.

...

Właśnie oglądam Barce z Villarreal. Tam w gruncie rzeczy nie ma wirtuozerii, bajecznych zagrań czy magicznych dryblingów. W grze Katalończyków jak zawsze dominuje: inteligentne ustawianie się pod grę (min 2 partnerów na czyste podanie) oraz szybki i wysoki odbiór po stracie. Te elementy nie wymagają szczególnych uzdolnień - trzeba trochę myśleć i to ćwiczyć, nic więcej.

Wisła materiał ma taki jaki ma i tutaj cudów z tego nie zrobimy, ale z tym składem co jest stać nas na zdominowanie ligi i mecze do jednej bramki. Maaskant się chyba zatracił w ataku pozycyjnym i dlatego wygląda to ostatnio tragicznie. Dodatkowo gra zamiast rozkładać się na 10 w polu (przy klepce), skupia się na Meliksonie, który akurat jest bez formy.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez tofik (Post 1157925)
O 2 Polaków za dużo jest, psują cały koncept gry pozycyjnej.

Też mi to chodzi po głowie, a zwłaszcza straty i egoizm taktyczny Małeckiego. Powtarzam się, ale najlepsze mecze rozegraliśmy u Maaskanta jak nie było m.in Małeckiego, ale też Radka Sobolewskiego, którego mimo wszystko oceniam pozytywnie.

fitiusz 29.08.2011 22:23

Przekleństwem Maaskanta stało się zdobyte mistrzostwo. Może to szalona teza, ale już mówię o co mi chodzi. Poprzedni sezon miał być traktowany jako czas przebudowy i spokojnej pracy nad drużyną, o czym nawet Basałaj wtedy mówił i rzeczywiście tak to z początku wyglądało. Drużyna zaczęła łapać wizję trenera i choć zdarzały się potknięcia, to było widać zalążek, ciekawego, holenderskiego stylu. Celem nie było mistrzostwo, tak mówiono wczesną jesienią, ale każda porażka traktowana była jak tragedia. Apogeum tego nastąpiło wiosną, słynne już porażki ze Śląskiem i Górnikiem, po których to nasza przewaga wydawała się niewystarczającą do spokojnego zdobycia tytułu. Maaskant zapewne się przestraszył, bo nie zdobycie mistrzostwa w takiej sytuacji mogłoby okazać się jego biletem powrotnym do Holandii. Zaczęła się gra dwoma defensywnymi pomocnikami, taki asekurancki styl, który do tej pory jest stosowany. Tyle się mówiło, ze najważniejsze jest spokojne zbudowanie drużyny, ale u nas to są mrzonki. W Wiśle nigdy nie ma i nie będzie czasu na stworzenie skutecznej, ładnie grającej drużyny odnoszącej sukcesy w Polsce i Europie. Taki proces wymaga poświęcenia choćby jednego sezonu bez jakichkolwiek pucharów, nawet z kilkoma porażkami w lidze i jednocześnie z zapewnieniem odpowiednich środków finansowych oraz pełnego poparcia dla trenera i przede wszystkim cierpliwości.Wierzę w Maaskanta, w to że jeszcze odmieni Wisłę, tylko obawiam się, że jego zegar już cyka.

tsw biała gwiazda 29.08.2011 22:29

Cytat:

Teraz miało niby być przełamanie. Ale to była masakra, rzeź niewiniątek. Nie pamiętam, żeby jakiś zespół, poza Barceloną, miał taką przewagę nad rywalem jak APOEL nad Wisłą. Nie pamiętam. Maaskant to też niezły parodysta. On chciał mecz z Koroną przed Ligą Mistrzów odwoływać. Gdyby coś takiego powiedział w Holandii, to wywaliliby go na drugi dzień. Cupiał powinien wziąć takie detale pod uwagę.
Tomaszewski o Maaskancie

Kurz 29.08.2011 22:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tsw biała gwiazda (Post 1158167)
Tomaszewski o Maaskancie

Pieski szczekają, a karawana jedzie dalej. Krytykanci mają teraz swoje pięć minut, niech je wobec tego dobrze wykorzystają, bo wkrótce znowu będą musieli pochować się do swych norek :P.

WiślakMyślenice 29.08.2011 23:07

A ja na trenerce/menadżerce się nie znam, więc nie wypowiadam się co do zwolnienia bądź kontynuowania współpracy z holenderskim trenerem. Życie to nie fm, lecz niektórzy chyba o tym zapomnieli.

Co do krzykaczy na temat stylu- Petrescu-trener, który w przypadku powrotu ( I know, that's science-fiction ) do Wisły spowodowałby więcej orgazmów niż numerek z dziewczyną/żoną utwierdzał w przekonaniu, że w przypadku drużyny na takim poziomie jak Wisła (czyt. europejsko-miernym) nie może być mowy o jakimkolwiek stylu. Toporna gra na wynik. To nie te czasy kiedy o lata świetlne przerastaliśmy tą ligę umiejętnościami i zgraniem. Nie Ci piłkarze, nie ta ilość stranierich.

Ciekawostka- Mourinho też zrezygnował ze stylu na rzecz wyników. I wyszło by mu to mistrzowsko (a nie vice) gdyby nie nieogarniający myśli futbol Barcelony. I mówię to jako fan Realu. A właśnie, to Real. A gdzie tam Wisła...

szczebrzeszcz 29.08.2011 23:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez flamengista (Post 1158076)
Ale teraz przed nim schody. Prawda jest taka, że Maaskant dysponuje najsilniejszą i najszerszą kadrą w lidze. I na razie mimo tak silnej kadry Wisła notuje poważne straty. M.

szeroka może i tak, ale obawiam się, że Wisła to obecnie za wysokie progi dla niektórych
boki obrony jak dla mnie odstają najbardziej

liczę na kolejne mecze z zestawieniem obrony Chavez - Jovanović, a na prawej Kew(tam grał przed przyjściem do nas)

poza tym drażni mnie takie długie przytrzymywanie piłki kiedy trzeba podjąć szybką decyzję....

wolfy 29.08.2011 23:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez TommyTSW (Post 1158138)
Za głowę się łapie jak czytam niektóre posty, jeszcze tydzień temu to taki Lamey był przyzwoitym grajkiem, dobrze ciął po linii i wrzucał piłki, obrońca boczny który spełnia oczekiwania i strzela bramki.Jaliens jednak wykonywał dobrą robotę tak samo a teraz 80% drużyny nie nadaje się do gry pod ciężarem dwóch meczów, tak samo jak wieszczyli koniec ery nowej Wisełki po przegranej z Górnikiem 0-2 .

No więc - Lamey nadal jest świetnym graczem jak na ligę. IMHO to najlepszy boczny obrońca ligii, a na bank - najlepszą techniką. Ale ten sam Lamey okazał się zbyt słaby na APOEL, co nie powinno dziwić. Nie bez powodu okazał się stanowczo za słaby na Championship.

Mamy niezły skład, na paru pozycjach najlepszych piłkarzy w lidze (Parejko, Chavez, Lamey, Melikson), na kilku innych - takich którzy są w ścisłej czołówce. Nie mamy za to ławki, więc kiedy przyszły kontuzję i brak formy czołowych zawodników - mamy problem.

Trzeba po prostu zdrowo oceniać nasz potencjał - Valcxx wyciągnął naprawdę sporo z groszy jakie wydaliśmy na transfery, ale cudów nie ma.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ziz99 (Post 1158156)
Też mi to chodzi po głowie, a zwłaszcza straty i egoizm taktyczny Małeckiego. Powtarzam się, ale najlepsze mecze rozegraliśmy u Maaskanta jak nie było m.in Małeckiego, ale też Radka Sobolewskiego, którego mimo wszystko oceniam pozytywnie.

Najlepsze - jeden mecz z Bełchatowem? Chyba, że liczysz też ostatni z Koroną:rotfl:

Zdarzyło się w ogóle u Maaskanta, żeby obaj nie zagrali?

pit5791 30.08.2011 06:46

Ja nie jestem za zwalnianiem Maaskanta przynajmniej do zimy.

Nie mówcie jednak, że Maaskant jak na naszą ligę ma za słabych zawodników i za wąską kadrę, aby:
- każdy rzut rożny w wykonaniu Wisły był zagrożeniem dla przeciwnika,
- minimum 30 minut w każdym meczu, Wisła zagrała wysokim pressingiem (ale takim na serio) już pod polem karnym przeciwnika,
- drużyna wypracowała wyprowadzanie piłki od swojej bramki, bez wybijania bezsensownych dzid do przodu.

A tych 3-ch rzeczy nie potrafimy zrobić w naszej lidze.

Chyba, że nasza liga ma taki wysoki poziom!

No nie żartujmy, nie ma!

Smok 30.08.2011 07:43

Cytat:

Właśnie oglądam Barce z Villarreal. Tam w gruncie rzeczy nie ma wirtuozerii, bajecznych zagrań czy magicznych dryblingów
Te podania na jeden kontakt z celnością co do milimetra na odległości kilkunastu-kilkudziesięciu metrów uznałbym jednak za wirtuozerię i to one są kluczem, że Barca potrafić zgnoic KAŻDA DRUŻYNĘ. Nasi nie potrafia zagrać nawet na 2 kontakty, bo brakuje im umiejętności sklejenia piłki do nogi. O jakości podań juz nie wspomne, że brak podań ofensywnych (przed biegnącego zawodnika). Podania ida na cel (musi zię zatrzymac i poczekać na pilkę) lub nawet za plecy (trzeba się cofnąć, co nie każdemu się chce).

lazy 30.08.2011 07:58

O jakim zwalnianiu trenera tu w ogóle mowa?
My nie jesteśmy Polonia Warszawa - szanujmy się.

Po głębszym zastanowieniu nie jestem zdziwiony że gramy tak jak gramy. Tak jak rok temu wymieniliśmy pół składu, więc tak na prawdę jesteśmy dopiero w połowie drogi.
Pamiętacie jak rok temu liczyliśmy, że z meczu na mecz będzie lepiej? Teraz będzie tak samo. Jedyna różnica że piłkarze którzy do nas teraz przyszli to nie jest przypadkowa zbieranina jak rok temu.

westersyl 30.08.2011 09:01

Cytat:

Sam pościągał swoich kolegów typu Boukhari, Kju, Lamey, którzy zostali wyratowani przez niego z otchłani tak jak niektórzy zawodnicy z talii Stawowego.
Jak Maaskant nigdy Kew Jaliensa i Lameya nie prowadził. Także uważaj na słowa. Jaliens można odczuć rozczarowanie mimo że to i tak dobry obrońca a Lamey to już nie wiem co Ci zrobił, z APOELem każdy ale to każdy zagrał słabo. Każdy widział że w pewnym momencie coś w minionym okienku poszło nie tak, bo podobno byli przygotowani piłkarze za gotówkę a nagle okazało się że w sejfie pustka i trzeba było szukać półkę niżej. Valckx za stosunkowo małe pieniądze (bezgotówkowe transfery, wypożyczenia) skompletował kadrę taką jaką jest. Nie były to transfery z gatunku "quality". I jak ktoś już napisał u nas większość kadry jest kompletowana za darmo a jak wiadomo za darmo to można dostać w mordę i dostaliśmy od APOELu.
Dodam jeszcze prosty przykład hierarchia jeśli chodzi o napastników była prawdopodobnie taka: Andre Alves, Despotovic, Biton.
Kto wie czy w przypadku lewych obrońców nie wyglądało to tak: Zanev ( ten z Litexu) Wawrzyniak, Diaz
Można jeszcze bazując na doniesieniach medialnych przypuszczać że Lamey to również ostatni kandydat na prawą obronę bo przednim był na pewno Wasyl z którym nie dogadaliśmy się o kasę i kto wie czy nie Baszczu - o rezygnacji tej kandydatury Valckx wypowiadał się chyba z 5 min próbując przekonać wszystkich że to nie góra zablokowała ten transfer. Im dłużej o ty mówił tym bardziej miałem wrażenie że z tą górą to tak naprawdę była prawda.
Mam wrażenie że Valckx w swoich poszukiwaniach był praktycznie zmuszony do szukania piłkarzy z tych już najniższej półki.


Wypada się zgodzić z tym że fizycznie wyglądamy bardzo słabo, zwłaszcza na tle naszych głównych konkurentów ( Legia, Sląsk, Lech).

fanfan 30.08.2011 09:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez zim zum (Post 1158105)
Sam pościągał swoich kolegów typu Boukhari, Kju, Lamey, którzy zostali wyratowani przez niego z otchłani tak jak niektórzy zawodnicy z talii Stawowego.

Teraz pożytek z Lameya i Jaliensa co drugi mecz jest taki:

http://www........./gallery/football/1012/20110827_Wis%C5%82a%20Krak%C3%B3w%20-%20Lechia%20Gda%C5%84sk%200-1_0410.jpg
http://www........./gallery/football...200-1_0397.jpg

Muszę odnieść się do Twojego głupiego posta . Ci Jego "koledzy" Lamey i Kew są u nas podstawowymi piłkarzami i ich pozycja w 11 jest niepodważalna nie dlatego ,że są czyimiś kolegami tylko dlatego że są po prostu lepsi od innych naszych obrońców!!! A to że ostatnio doznali kontuzji jest dla Ciebie powodem by na nich ponarzekać to gratuluję obiektywności . Kontuzji może doznać każdy , ciekawe czy pisałbyś to samo gdyby obecnie kontuzjowani byli Osman albo Patryk . A co do obecności obu piłkarzy podczas ostatniego meczu na trybunach to chyba dobrze ,że jak nie mogą zagrać w danym meczu to i tak przychodzą na stadion by pooglądać mecz na żywo mimo że wcale nie muszą tego robić! Jeszcze co do pożytku wg Ciebie z Lameya i Jaliensa w co drugim meczu :
Lamey zagrał w 8 meczach na 11 możliwych ( w 3 nie zagrał z powodu kontuzji której doznał z meczu z Zagłębiem )
Kew zagrał w 8 meczach na 11 możliwych ( w 1 nie zagrał z powodu kontuzji której doznał "po starciu" z rywalem więc tak naprawdę każdy mógł takiej kontuzji się nabawić )! Więc jeśli twierdzisz że pożytek z Lameya i Jaliensa jest tylko w co drugim meczu to również gratuluję znajomości matematyki ...
Dla porównania dodam tylko że Małecki , Melikson , Sobol zagrali w 9 meczach więc różnica jest prawie żadna ! I mam jeszcze jedno pytanie dlaczego nie narzekałeś na nich wcześniej ? Np. po meczach z Litexem ? Dlaczego narzekasz po meczach z Apoelem gdzie zagrali na takim samym poziomie co wszyscy inni nasi piłkarze i z Lechią gdzie Ci piłkarze nie zagrali wcale z powodów lekkich urazów co nie jest przecież powodem do krytyki?
Aha zapomniałem ,że na tym forum po prostu się narzeka ... a powody tego narzekania są mniej istotne , w końcu jakiś znaleźć się musi ...

flamengista 30.08.2011 10:27

Willow - pisałem o planie minimum. Legia Skorży została poważnie wzmocniona, a Maciuś też dostał takich piłkarzy, jak chciał. Do tego dochodzi ciągle silna Amica oraz nieprzewidywalny Śląsk i Polonia. W takim układzie nadal mamy najsilniejszą kadrę, ale na papierze. Pierwsza trójka będzie rozczarowaniem, ale nie klęską dyskwalifikującą Maaskanta. Szczególnie, gdy dojdzie dobra gra w europejskich pucharach.

Wolfy - odnoszę wrażenie, że piszemy o 2 różnych rzeczach. Owszem, Wisła ma tragicznie słabą kadrę jak na warunki europejskie. Z prawdziwie wartościowych (robiących różnicę) zawodników jest w zasadzie tylko Pareiko, Melikson i Iliew. I boleśnie się o tym przekonaliśmy w meczu z APOELem, w którym takich wartościowych piłkarzy było co najmniej 2 razy tyle.

Ale jeśli patrzeć na sytuację w polskiej lidze, która jest dla nas najważniejszym punktem odniesienia - to sytuacja wygląda inaczej. Nie jest to wątek o piłkarzach i poziomie sportowym, ale tak - Garguła jest jak na polskie warunki świetnym zawodnikiem i w lidze może z powodzeniem zastąpić Maora Meliksona.

Więc nie ma co asekuracyjnie tłumaczyć Maaskanta - jak na polską ligę warunki ma komfortowe.

nicolas 30.08.2011 10:38

Dlaczego Maaskant w wywiadach nie zwraca uwagi na ewidentny brak świeżości.. przecież to jest ewidentne ; > Po angiielsku byłoby to lack of freshness ;p

fcb4 30.08.2011 10:48

http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html

WiślakMyślenice 30.08.2011 13:44

Cytat:

No i właśnie tu się nie zgodzę. Powodów jest kilka:
1) Wystawienie na Koronę 2 składu to dobry pomysł bo uzyskaliśmy odpowiedź jaką siłę stanowią nasi rezerwowi i piłkarze ME. Tym bardziej że jest pewne że ze względu na puchary jesienią będzie musiała być rotacja w składzie
2) Nikt z podstawowego składu nie został kontuzjowany przed najważniejszym meczem sezonu.
3) Czekaj i Brud - od razu jest odpowiedź jaki poziom reprezentują "juniorzy" na tle typowej drużyny z ligi polskiej.
4) Nie olaliśmy tego meczu bo zremisowaliśmy. 1 punkt zdobyty najtańszym kosztem w kluczowym momencie.
A przypominasz może sobie EURO 2008? Tam zespoły, które zapewniły sobie wyjście z grupy już po 2 meczach, wystawily tzw. drugi garnitur. Potem wszystkie bez wyjątku dostały wpier*dol i odpadały jeden po drugim. Przeciętny/dobry/bardzo dobry/świetny klub ma wpojoną grę co 3 dni, dla niego to chleb powszedni. Skoro my musimy sobie "odpocząć", tzn., że nie dla nas CL (tak jak stało się w tym roku).

FraMat 30.08.2011 15:17

Jeśli chodzi o Maaskanta to sytuacja w pewnym stopniu przypomina to, co było z Petrescu.
Pierwszy sezon - zarowno Peterscu jak i Maaskant (ktorzy nawiasem mowiac chcieli Wisłę uczyć dokladnie tego samego- twardej gry obronnej całej drużyny, która ma po pewnym czasie nabierac pewnosci w ofensywie bazującej na przyslowiowym 0 z tyłu, a więc gry zupełnie niepodobnej do ładnej krakowskiej szkoły wymiany dziesiątek krótkich podań po ziemi) osiągneli to, co chcieli - drużyna zaczeła realizować te trudne założenia mimo, że gra zaczeła optycznie, dla niefachowcow wygladac gorzej. mało tego osiągneli sukces sportowy, bo Maaskant zdobył mistrzostwo, a Petresu był o krok od niego (gdyby nie Wdowczyk i dziwna seria zwycięstw Legii).
Poczatek drugiego sezonu był już inny. Drużyny Petrescu i Maaskanta grały poniżej oczekiwań, remisując(w przypadku Dana) z Arką, Lechem Pogonią i Łęczną a w przypadku Roberta z Widzewem, Polonią i Koroną, odnosząc porażkę z Lechią. Przy czym gra w przypadku obydwu drużyn nie zachwycała.
W Wiśle te kilka lat temu zabrakło zaufania i determinacji, a Peterscu wrócił do Rumunii, gdzie równiez w pierwszym sezonie osiągnął sukces sportowy zachowując swoją drużyne w Lidze. Drugi sezon zaczał się dla Unirei nienadzwyczajnie. Gra była poniżej oczekiwań, ale zarząd wytrzymał presję i w konsekwencji Unirea skończyła sezon w czołowce, (awansując do pucharów) co było powyżej oczekiwan i mozliwości. Niewatpliwy skces. To jednak malo. Trzeci sezon Dana to w końcu drużyna nie tylko poukładana, ale grająca wysmienicie taktycznie i łatwo zdobywająca mistrzostwo, dzięki czemu awansowała do fazy grupowej LM.

Dzisiaj wielu żałuje, że nie stac nas było na cierpliwość w dawaniu mozliwości pracy Rumunowi. Dlatego sądze, że nie powinno się powielać tego samego błędu z Maaskantem. Ta drużyna jest budowana i ma olbrzymi potencjał, by pod tym trenerem przestac grac polską, ligową piłke, a przejść (w bólach z pewnością) na wyższy poziom sportowy.
Łatwo jest krytykowac, gdy przechodząc na wyższy etap nie gramy już aż tak ładnej, widowiskowej dla ka piłki jaką wielu by chciało, ale nieskutecznej w Europie, ale tez nie gramy jeszcze tej trudniejszej, mniej widowiskowej piłki, która będzie za jakiś czass kuteczna w Europie.
Ja, ze spokojem czekam na to, co zrobi trener i pion sportowy licząc, że nie zderzą się z pochopnymi, niecierpliwymi decyzjami góry.

BlurgH 30.08.2011 15:26

FraMat - oby twoje przemyślenia okazały się prorocze...

fcb4 30.08.2011 15:36

Miejmy nadzieję że uda się zapanować nad tym bałaganem

7 kotów 30.08.2011 16:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1158375)
Jeśli chodzi o Maaskanta to sytuacja w pewnym stopniu przypomina to, co było z Petrescu.
Pierwszy sezon - zarowno Peterscu jak i Maaskant (ktorzy nawiasem mowiac chcieli Wisłę uczyć dokladnie tego samego- twardej gry obronnej całej drużyny, która ma po pewnym czasie nabierac pewnosci w ofensywie bazującej na przyslowiowym 0 z tyłu, a więc gry zupełnie niepodobnej do ładnej krakowskiej szkoły wymiany dziesiątek krótkich podań po ziemi) osiągneli to, co chcieli - drużyna zaczeła realizować te trudne założenia mimo, że gra zaczeła optycznie, dla niefachowcow wygladac gorzej. mało tego osiągneli sukces sportowy, bo Maaskant zdobył mistrzostwo, a Petresu był o krok od niego (gdyby nie Wdowczyk i dziwna seria zwycięstw Legii).
Poczatek drugiego sezonu był już inny. Drużyny Petrescu i Maaskanta grały poniżej oczekiwań, remisując(w przypadku Dana) z Arką, Lechem Pogonią i Łęczną a w przypadku Roberta z Widzewem, Polonią i Koroną, odnosząc porażkę z Lechią. Przy czym gra w przypadku obydwu drużyn nie zachwycała.
W Wiśle te kilka lat temu zabrakło zaufania i determinacji, a Peterscu wrócił do Rumunii, gdzie równiez w pierwszym sezonie osiągnął sukces sportowy zachowując swoją drużyne w Lidze. Drugi sezon zaczał się dla Unirei nienadzwyczajnie. Gra była poniżej oczekiwań, ale zarząd wytrzymał presję i w konsekwencji Unirea skończyła sezon w czołowce, (awansując do pucharów) co było powyżej oczekiwan i mozliwości. Niewatpliwy skces. To jednak malo. Trzeci sezon Dana to w końcu drużyna nie tylko poukładana, ale grająca wysmienicie taktycznie i łatwo zdobywająca mistrzostwo, dzięki czemu awansowała do fazy grupowej LM.

Dzisiaj wielu żałuje, że nie stac nas było na cierpliwość w dawaniu mozliwości pracy Rumunowi. Dlatego sądze, że nie powinno się powielać tego samego błędu z Maaskantem. Ta drużyna jest budowana i ma olbrzymi potencjał, by pod tym trenerem przestac grac polską, ligową piłke, a przejść (w bólach z pewnością) na wyższy poziom sportowy.
Łatwo jest krytykowac, gdy przechodząc na wyższy etap nie gramy już aż tak ładnej, widowiskowej dla ka piłki jaką wielu by chciało, ale nieskutecznej w Europie, ale tez nie gramy jeszcze tej trudniejszej, mniej widowiskowej piłki, która będzie za jakiś czass kuteczna w Europie.
Ja, ze spokojem czekam na to, co zrobi trener i pion sportowy licząc, że nie zderzą się z pochopnymi, niecierpliwymi decyzjami góry.


O Chryste Panie, jak to dobrze kogos madrego wreszcie tu przeczytac!

Zadam sobie dzis mrowczej pracy i KAZDEMU USEROWI wysle to na priva, wkleje do sygnaturki i wpakuje na mail.



Ja juz ochlonalem po cypryjskim w.......u oraz gdanskim nieporozumieniu i oczekuje na lepsza gre.

Quorth 30.08.2011 16:20

Mistrzowska feta była chyba nie tak dawno. Wszyscy nosili Maaskanta na rękach, był bożyszczem i bohaterem. Mam nadzieje, że w Wiśle zrozumieli,że zmiany trenerów co pół sezonu to nieporozumienie. Zbyt wiele już na tym straciliśmy. M. zdaniem Maaskant powinien być trenerem jak najdłużej. .Na każdym kroku widać jego profesjonalizm, wiedzę. Z własnej kieszeni nie wyłoży 10 milionów na nowych piłkarzy. Z tym "materiałem ludzkim", którym dysponuje osiągnął i tak wiele.

ociec Ciemka 30.08.2011 17:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1158375)

.

Też wolałbym, żeby Maaskantowi dano te kilka lat. Pewności, że dostanie czas nie mam jeszcze :)

Ale różnice między Danem a Robertem chciałbym podkreślić znaczącą: drużyna Dana grała momentami piłkę taką, że cierpły zęby zwłaszcze, że jeszcze niedawno (stosunkowo niedawno) można było oglądać Wisłę grającą z polotem.

W przypadku Roberta punkt wyjścia jest inny: ta Wisła przed nim grała totalną kaszanę, końcowy Skorża i Henio to były mecze, na ktore ciężko było patrzeć.
Przyszedł Robert i zaczęli jakoś grać - też bez cudów i bez objeżdzania innych po kilka zero ale nie było już tak, że każda "bezpańska" piłka padała łupem przeciwnika. Zaczęliśmy biegać z większą głową po boisku :) Ligę wygraliśmy ze sporą przewagą (tym, którzy mówią o farcie radzę zastanowić się nad definicją tego słowa - moim zdaniem przypomina bardziej majstrostwo Amiki niż jakikolwiek tytuł Wisły).
Wyciągnął Maaskant z tego zlepka ludzi całkiem sporo - cóż kiedy zamiast cieszyć się LE wolą niektórzy narzekać na brak LM.

Podobieństwo, którego nie podkreśliłeś - zaslugą obu trenerów, ich sukcesem było wprowadzenie Wisły do LE! Owszem przypisano pierwszy sukces Okuce ale bez przesady - ta waleczność, gra do końca była zasługą Petrescu.
Również za obu trenerów nie miałem wrażenia, że Wisła odpuszcza i snuje się po boisku, mogło brakować świeżości ale nie ambicji i walki do końca.

Chciałbym podkreślić raz jeszcze, że o ile za Dana grająca topornie Wisła nie zachwycała i odniesienia do lepiej grającej (ładniej) były nie tak dalekie o tyle za Roberta wspomnienia Wisły grającej z polotem i skutecznie były już bardzo odległe.

No i obaj trenerzy mieli pewien deficyt strzelających napastników :)

Dzimi 30.08.2011 19:02

Cytat:

„W środę również będziemy trenować przed południem, w czwartek czeka nas mecz towarzyski, a od piątku do niedzieli zawodnicy będą mieli wolne” – dodał Robert Maaskant.
Panie Robercie, dość tych wakacji. Czy wszystko w naszej grze jest tak świetne i poukładane? czy naprawdę nie ma nic do poprawy? Teraz jest na to czas, później go już nie będzie.

blanco 30.08.2011 19:09

Pisałem to w innym temacie, ale widzę,że ten jest bardziej odpowiedni:

Marzy mi się,żeby Wisła grała mocnym pressingiem , zawodnicy wykonywali dużo ruchu bez piłki i byśmy wymieniali jak najwięcej podań , tak jak np. w meczu z Bełchatowem ( 580 ) , ostatnimi czasy w ogóle nie szanujemy piłki ( Apoel na R22 jedynie 235 ! ) .
Jeśli uda nam się spełnić te 3 warunki będziemy bardzo mocną drużyną , coś w stylu zespołów z La Liga , do których jednak nie jest nam tak daleko jak się wydaje .
Po meczu ze Śląskiem coś w Maaskancie pękło .
Graliśmy wtedy naprawdę ładnie dla oka , nawet Legionista z naszego forum , bodajże Krzysztof Grabski pisał,że gramy z polotem jak Barca i nam tego zazdrości. Regres w tym elemencie gry jest bardzo niepokojący, zwłaszcza,że doszło do pierwszej jedenastki dwóch gości dobrych technicznie , stworzonych do takiej gry ( Nunez & Iliev to bez dwóch zdań bardziej finezyjny duet niż Sivakov & Kirm ).

TOMEK 11 30.08.2011 20:55

jeśli już o stabilizacji mówimy to trenerzy mistrzów 6 najlepszych lig Europy:

Sir Alex Ferguson 655 meczów/132 zawodników= 4,96 piłkarza na mecz
Rudi Garcia 159 meczów/44 zawodników=3,61 piłkarza na mecz
Josep Guardiola 187 meczów/52 zawodników=3,59 piłkarza na mecz
Jürgen Klopp 126 meczów/48 zawodników=2,62 piłkarza na mecz
André Villas-Boas 58 meczów/28 zawodników=2,07 piłkarza na mecz
Massimiliano Allegri 51 meczów/34 zawodników=1,50 piłkarza na mecz

...

Robert Maaskant 42 mecze/38 zawodników=1,10 piłkarza na mecz


wniosek? wniosek jest prosty zgrywasz wszystko żeby ci goście się znali na pamięć jednocześnie wywalając najsłabsze elementy

murray 30.08.2011 21:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez blanco (Post 1158453)
Po meczu ze Śląskiem coś w Maaskancie pękło .
Graliśmy wtedy naprawdę ładnie dla oka , nawet Legionista z naszego forum , bodajże Krzysztof Grabski pisał,że gramy z polotem jak Barca i nam tego zazdrości. Regres w tym elemencie gry jest bardzo niepokojący, zwłaszcza,że doszło do pierwszej jedenastki dwóch gości dobrych technicznie , stworzonych do takiej gry ( Nunez & Iliev to bez dwóch zdań bardziej finezyjny duet niż Sivakov & Kirm ).

Mecz ze Śląskiem uzmysłowił Maaskantowi, że wszystkie mecze, w których Wisła miała wielką przewagę i mogła sobie pozwolić na agresywny atak pozycyjny, rozgrywane były z totalnymi melepetami. Wystarczy ekipa, która pokaże, że ma jaja i zagra odpowiedzialnie, by Biała Gwiazda miała spore problemy. Doszło też do tego typowy minimalizm i nonszalancja. Holender zorientował się, że w pucharach będzie grał z zespołami, dla których nazwa Wisła to jedynie dzwonienie w kościele. Bez jakichkolwiek skojarzeń. Krakowska piłka? Wielokrotny mistrz? Takie rzeczy tylko w Polsce.
Przypominam, że mecze bezpośrednio poprzedzające zdobycie Mistrza przez Wisłę to wyjazd na Lechii, która wtedy była w gazie oraz mecze u siebie z Amicą i Derby. Siłą rzeczy piękna gra musiała zostać wykluczona.
Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa. Jeśli drużyna ma niezgraną linię obrony, która miewa częste przebłyski ciamajdowatości, to jak powinna grać? Ofensywnie, by liczyć słabość przeciwnika? Czy defensywnie, by jak najwięcej zawodników pomagało tym z tyłu? Chyba to drugie.
Ale oczywiście wielcy znawcy napiszą, że Wisła to nie powinna schodzić z połowy rywala i grać 4-4-2, bo tak Kasperczak grał z Schalke i było zajebiście.
Nie jesteśmy zespołem, który może podjąć ryzyko gry ofensywnej. Trzeba zgrać obronę i stopniowo przechodzić do gry ofensywnej. Na razie muszą wystarczyć schematy rozgrywania akcji i indywidualne rozegrania Meliksona, Ilieva czy Małeckiego. Potem można liczyć na tici-takę czy jak to się tam mówi.
Mierzmy siły na zamiary. Sukces rodzi się w bólach. Przypominam, że rok temu był Karabach. Chwilę później śpiewaliśmy: "nigdy nie spadnie, Wisełka nigdy nie spadnie". Teraz jesteśmy w miejscu, które w tamtym czasie nie byłoby ponad stan, a czymś znacznie więcej. Oczywiście spoko byłoby być w tej LM, ale teraz nie jest źle. Niech no chociaż o nas usłyszą i za rok to inni będą się przeciwko nam bronić.
Czego sobie i wam życzę.

Dzimi 30.08.2011 21:13

TOMEK 11 - kłaniają się podstawy matematyki.

655 meczów/132 zawodników to 4,96 meczy na piłkarza, a nie piłkarzy na mecz. Im większy wskaźnik tym lepiej, bo tym więcej meczy rozegrał dany piłkarz. Niski wskaźnik oznacza małą stabilizację.

FraMat 30.08.2011 21:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez murray (Post 1158509)
.
Nie jesteśmy zespołem, który może podjąć ryzyko gry ofensywnej. Trzeba zgrać obronę i stopniowo przechodzić do gry ofensywnej. Na razie muszą wystarczyć schematy rozgrywania akcji i indywidualne rozegrania Meliksona, Ilieva czy Małeckiego. Potem można liczyć na tici-takę czy jak to się tam mówi.
Mierzmy siły na zamiary. Sukces rodzi się w bólach. .

http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:A...dz5-Kv7s7t&t=1
Powtarzam to od kilku lat. Szkoda, że niektórym się wydaje, że nalezy stawiac tylko na atak bez zadnych zabezpieczeń

milosz 30.08.2011 21:26

A Ja powtórzę że 5 (Nunez, Iliew, Diaz, Lamey, Jovanović) zagrało z Apoelem w końcowych minutach (toż to połowa drużyny, nie licząc bramkarza) i jest z nami od 1,5 miesiąca. Czyli zgranie ekipy to fundament.
Drugą sprawą jest taktyka, wysoki odbiór piłki i jej klepanie niczym Barcelona która to była budowana przez Holendrów (hmm te duże ilości podań to taka nasza krakowska piłka tyle ze pamiętam jak kiedyś była mocno krytykowana, ot zawsze kwestia skuteczności jest priorytetowa). Tyle że do licha , holenderska piłka jest ofensywna i tego oczekiwałbym od Maaskanta. Choć rozumiem i przyjmuję argumenty o zgrywaniu wpierw obrony.
I wreszcie pytanie o styl wiąże się z grą konkretnych wyborów personalnych. Chodzi mi o egoizm Małeckiego, jak i zbyt rzadkie a jakże skuteczne podłączanie się do gry ofensywnej Wilka. Jest też kwesta niechęci do koncepcji Melikson, Garguła, Iliew… a przed nimi Genkow, lub Biton. Wreszcie jest pytanie o Diaza, dlaczego na LO nie Jovanović lub Nunez. Pytanie też o Kirma, bo jeśli jest zdrowy (!?) Boguski, a do dyspozycji (Jeśli Garguła grałby na środku) mielibyśmy wspomnianych Iliewa i Meliksona to z ławki wchodziłby …Małecki i np. Boguski a nie Kirm i jestem zdania że to byłby bardziej pożyteczne dla drużyny niż aktualnie realizowane koncepcje, ale nie musze mieć racji, choć jestem do niej przywiązany
:) .

Dzimi 30.08.2011 21:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1158518)
Szkoda, że niektórym się wydaje, że nalezy stawiac tylko na atak bez zadnych zabezpieczeń

Szkoda, że aktualnie stawiamy tylko na obronę całym zespołem, bez żadnego ataku. Tak się niestety nie da wygrywać meczy, bo żeby to robić trzeba jednak strzelać gole.

blanco 30.08.2011 21:47

Murray , oczywiście przyjmuję Twoje argumenty bo są bardzo sensowne, mimo to Robert mógłby spróbować znowu tego ataku pozycyjnego , zwłaszcza ,że ta obrona funkcjonuje już o wiele lepiej gdy gra Kew , co skutkuje lepszym rozpoczynaniem ataków. Mamy teraz wszystko, by tego dokonać : jakość i stabilizację.

Chciałbym znowu odnieść się jednak do gry tym cholernym pressingiem , bo wtedy możemy groźne akcje rywala niszczyć w zalążku, a nawet zmuszać ich do katastrofalnych błędów , zwłaszcza w T-Ekstraklasie , bo polskie ekipy nie mają zbyt wiele dobrych technicznie zawodników.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ziz99 (Post 1158527)



Świetny post, w dodatku poparty obiektywnymi faktami. Pisałem kilka razy podobnie ale nie miałem tych liczb. Pamiętam, że z Bełchatowem do przerwy było chyba posiadanie koło 75% (szok). Marzy mi się powrót do tej gry, nawet kosztem kilku wtop w okresie "docierania".

Dzięki , http://www.sportowefakty.pl/pilka-no...-wisly-krakow/
Miło czytało się wtedy ten artykuł , w sumie teraz też,bo jak się okazało ta Wisła zdobyła mistrzostwo i w pewnym stylu awansowała do Ligi Europejskiej.
Na uwagę zasługuje też fakt,że bramkę na 3:1 Czarka poprzedziło 25 celnych podań ( około 2 minuty gry !) , to naprawdę , świetny wynik.
Aha i jeszcze jedno , APOEL na R22 wymienił około 450 podań , także świetny rezultat , zwłaszcza w starciu z dobrą drużyną, czyli Białą Gwiazdą.

ziz99 30.08.2011 21:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Smok (Post 1158226)
Te podania na jeden kontakt z celnością co do milimetra na odległości kilkunastu-kilkudziesięciu metrów uznałbym jednak za wirtuozerię i to one są kluczem, że Barca potrafić zgnoic KAŻDA DRUŻYNĘ. ...

95% podań w Barcelonie to jednak te kilkunastometrowe, choć w tym meczu zdarzyło się kilka dłuższych, co jak na nich to mnie nawet zaskoczyło. Te "krótkie" to żadna sztuka dla profesjonalnego piłkarza. Sztuką jest tutaj raczej chirurgiczne i inteligentne podchodzenie do gry.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez blanco (Post 1158453)
Pisałem to w innym temacie, ale widzę,że ten jest bardziej odpowiedni:

Marzy mi się,żeby Wisła grała mocnym pressingiem , zawodnicy wykonywali dużo ruchu bez piłki i byśmy wymieniali jak najwięcej podań , tak jak np. w meczu z Bełchatowem ( 580 ) , ostatnimi czasy w ogóle nie szanujemy piłki ( Apoel na R22 jedynie 235 ! ) .
Jeśli uda nam się spełnić te 3 warunki będziemy bardzo mocną drużyną , coś w stylu zespołów z La Liga , do których jednak nie jest nam tak daleko jak się wydaje .
Po meczu ze Śląskiem coś w Maaskancie pękło .
Graliśmy wtedy naprawdę ładnie dla oka , nawet Legionista z naszego forum , bodajże Krzysztof Grabski pisał,że gramy z polotem jak Barca i nam tego zazdrości. Regres w tym elemencie gry jest bardzo niepokojący, zwłaszcza,że doszło do pierwszej jedenastki dwóch gości dobrych technicznie , stworzonych do takiej gry ( Nunez & Iliev to bez dwóch zdań bardziej finezyjny duet niż Sivakov & Kirm ).

Świetny post, w dodatku poparty obiektywnymi faktami. Pisałem kilka razy podobnie ale nie miałem tych liczb. Pamiętam, że z Bełchatowem do przerwy było chyba posiadanie koło 75% (szok). Marzy mi się powrót do tej gry, nawet kosztem kilku wtop w okresie "docierania".

Przez pryzmat systemu gry Barcelony, czy bardziej z naszej "półki" APOEL-u, Maaskant powinien sobie wziąć dwie zasady pod rozwagę:

"Lepiej pracować mądrze niż ciężko" oraz zasadę Pareto 80/20


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:28.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl