![]() |
Genkow na pewno grał lepiej od Rudnewa na wiosnę. W sierpniu lepiej grał Rudnew, jak będzie we wrześniu i październiku zobaczymy.
Składy Wisły, Legii i Lecha są na podobnym poziomie. Niestety nasi czołowi piłkarze są w słabej formie. Ale miejmy nadzieję, że to kwestai przemęczenia pucharami i za 2 tyg. będzie OK |
Cytat:
|
Cytat:
|
A jeszcze kilka stron temu ludzie ignorowali za krytyke Maaskanta a teraz prosze...
I gdzie ci ślepcy teraz? pochowali sie... |
Cytat:
Swoją drogą, ciekawe jakie komentarze byłyby, gdyby takie bramki zamiast Parejki wpuścił Pawełek:> |
Za głowę się łapie jak czytam niektóre posty, jeszcze tydzień temu to taki Lamey był przyzwoitym grajkiem, dobrze ciął po linii i wrzucał piłki, obrońca boczny który spełnia oczekiwania i strzela bramki.Jaliens jednak wykonywał dobrą robotę tak samo a teraz 80% drużyny nie nadaje się do gry pod ciężarem dwóch meczów, tak samo jak wieszczyli koniec ery nowej Wisełki po przegranej z Górnikiem 0-2 .
Wszyscy dobrze wiedzieli że brak Meliksona to dla drużyny duże osłabienie i będzie problem by sobie poradzić z takim APOELem.Najpierw farmazon o kontuzji Meliksona, wszyscy robili kupę że po zawodach, to samo w rewanżu, wszyscy nabrali pewności jak jednak pojawiał się w składzie, no tylko co z tego? Na boisku był ale nic do gry nie wnosił (nawet na Lechii), więc wasze prognozy że bez gry na poziomie tego grajka jesteśmy w dupie się sprawdziły, do tego doszedł kryzys niespełnionych oczekiwań LM i chyba tyle na temat postawy naszej Wisełki. Ja mimo wszystko odpuścił bym tym grajkom i dał im chwile czasu choć wiadomo nie ma go wcale, jednak trzeba ograniczać czas pyty którą prezentują w ostatnich meczach, chyba ci z młyna też chcą w kolejnym sezonie by drużyna walczyła o LM co nie? Tu nie chodzi o to żeby ktoś kto siedzi na młynie dojebał piknikowi że przychodzi na stadion wjebać kiełbasę i posiedzieć spokojnie by się przetrawiła a z rana ją wydalić z myślą o meczu.Chodzi o to by ta drużyna obudziła się w jak najszybszym czasie, nadupcanie na grajków nie zmotywujemy ich do dobrej gry, gdy zlekceważą tą motywacje i będzie widać że mają to w dupie wtedy przyjdzie czas na bat.Doping na wszystkich sektorach, niech poczują moc i ją wykorzystają, tym samym będziemy mogli pokazać że nie ma żadnych zjebanych podziałów, mam nadzieje że wiadomi osobnicy z trybuny E uniosą się jednak ponad to całe gówno zamiast do niego bardziej dokładać by swoją urażoną dumą działać nieświadomie na szkodę Wisełki. |
Z każdym kolejnym postem przeczytanym postem tak sobie myśle, przecież połowa pierwszej 11 gra z sobą od dwóch miesięcy a my( w tym ja) tu narzekamy, że ta drużyna nie ma stylu. W grze Wiśły można wytłumaczyć brak stylu, ale przecież nawet o styl tu nie chodzi tylko o te głupie wymiany piłki w szerz między obrońcami i ciągłe holowanie piłki przez skrzydłowych. Jeśli Maaskant nawet tego nie może zmienić w grze Wisły to coś tu jest nie tak. Większość bramek tracimy przez akcje przeprowadzane bokami obrony, w naszej grze brak jakiegokolwiek pressingu, pozwalamy przeciwnikowi spokojnie podejść pod pole karne. Po co więc ustawienie z dwoma defensywnymi pomocnikami skoro i tak pozwalamy rywalowi spokojnie podchodzić pod naszą bramkę. Widać w naszym ustawieniu brak klasycznego rozgrywającego, większość akcji przeprowadzamy skrzydłami dopiero, gdy wchodzi Garguła to gramy coś środkiem. Jeśli Maasaknt nie wyciągnie wniosków z gry Wisły to o jego posadzie zadecydują najbliższe dwa mecze ligowelub być może nawet ten z Lechem. Jeśli Wisła nie daj Boże by przegrała to strata 7 punktów może być trochę niepokojąca i prezes Cupiał może nie wytrzymać.
|
Tak to jest jak się grę ofensywną układa pod Meliksona który w pewnym momencie dać wiele nie może.
|
Cytat:
Wisła materiał ma taki jaki ma i tutaj cudów z tego nie zrobimy, ale z tym składem co jest stać nas na zdominowanie ligi i mecze do jednej bramki. Maaskant się chyba zatracił w ataku pozycyjnym i dlatego wygląda to ostatnio tragicznie. Dodatkowo gra zamiast rozkładać się na 10 w polu (przy klepce), skupia się na Meliksonie, który akurat jest bez formy. Cytat:
|
Przekleństwem Maaskanta stało się zdobyte mistrzostwo. Może to szalona teza, ale już mówię o co mi chodzi. Poprzedni sezon miał być traktowany jako czas przebudowy i spokojnej pracy nad drużyną, o czym nawet Basałaj wtedy mówił i rzeczywiście tak to z początku wyglądało. Drużyna zaczęła łapać wizję trenera i choć zdarzały się potknięcia, to było widać zalążek, ciekawego, holenderskiego stylu. Celem nie było mistrzostwo, tak mówiono wczesną jesienią, ale każda porażka traktowana była jak tragedia. Apogeum tego nastąpiło wiosną, słynne już porażki ze Śląskiem i Górnikiem, po których to nasza przewaga wydawała się niewystarczającą do spokojnego zdobycia tytułu. Maaskant zapewne się przestraszył, bo nie zdobycie mistrzostwa w takiej sytuacji mogłoby okazać się jego biletem powrotnym do Holandii. Zaczęła się gra dwoma defensywnymi pomocnikami, taki asekurancki styl, który do tej pory jest stosowany. Tyle się mówiło, ze najważniejsze jest spokojne zbudowanie drużyny, ale u nas to są mrzonki. W Wiśle nigdy nie ma i nie będzie czasu na stworzenie skutecznej, ładnie grającej drużyny odnoszącej sukcesy w Polsce i Europie. Taki proces wymaga poświęcenia choćby jednego sezonu bez jakichkolwiek pucharów, nawet z kilkoma porażkami w lidze i jednocześnie z zapewnieniem odpowiednich środków finansowych oraz pełnego poparcia dla trenera i przede wszystkim cierpliwości.Wierzę w Maaskanta, w to że jeszcze odmieni Wisłę, tylko obawiam się, że jego zegar już cyka.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
A ja na trenerce/menadżerce się nie znam, więc nie wypowiadam się co do zwolnienia bądź kontynuowania współpracy z holenderskim trenerem. Życie to nie fm, lecz niektórzy chyba o tym zapomnieli.
Co do krzykaczy na temat stylu- Petrescu-trener, który w przypadku powrotu ( I know, that's science-fiction ) do Wisły spowodowałby więcej orgazmów niż numerek z dziewczyną/żoną utwierdzał w przekonaniu, że w przypadku drużyny na takim poziomie jak Wisła (czyt. europejsko-miernym) nie może być mowy o jakimkolwiek stylu. Toporna gra na wynik. To nie te czasy kiedy o lata świetlne przerastaliśmy tą ligę umiejętnościami i zgraniem. Nie Ci piłkarze, nie ta ilość stranierich. Ciekawostka- Mourinho też zrezygnował ze stylu na rzecz wyników. I wyszło by mu to mistrzowsko (a nie vice) gdyby nie nieogarniający myśli futbol Barcelony. I mówię to jako fan Realu. A właśnie, to Real. A gdzie tam Wisła... |
Cytat:
boki obrony jak dla mnie odstają najbardziej liczę na kolejne mecze z zestawieniem obrony Chavez - Jovanović, a na prawej Kew(tam grał przed przyjściem do nas) poza tym drażni mnie takie długie przytrzymywanie piłki kiedy trzeba podjąć szybką decyzję.... |
Cytat:
Mamy niezły skład, na paru pozycjach najlepszych piłkarzy w lidze (Parejko, Chavez, Lamey, Melikson), na kilku innych - takich którzy są w ścisłej czołówce. Nie mamy za to ławki, więc kiedy przyszły kontuzję i brak formy czołowych zawodników - mamy problem. Trzeba po prostu zdrowo oceniać nasz potencjał - Valcxx wyciągnął naprawdę sporo z groszy jakie wydaliśmy na transfery, ale cudów nie ma. Cytat:
Zdarzyło się w ogóle u Maaskanta, żeby obaj nie zagrali? |
Ja nie jestem za zwalnianiem Maaskanta przynajmniej do zimy.
Nie mówcie jednak, że Maaskant jak na naszą ligę ma za słabych zawodników i za wąską kadrę, aby: - każdy rzut rożny w wykonaniu Wisły był zagrożeniem dla przeciwnika, - minimum 30 minut w każdym meczu, Wisła zagrała wysokim pressingiem (ale takim na serio) już pod polem karnym przeciwnika, - drużyna wypracowała wyprowadzanie piłki od swojej bramki, bez wybijania bezsensownych dzid do przodu. A tych 3-ch rzeczy nie potrafimy zrobić w naszej lidze. Chyba, że nasza liga ma taki wysoki poziom! No nie żartujmy, nie ma! |
Cytat:
|
O jakim zwalnianiu trenera tu w ogóle mowa?
My nie jesteśmy Polonia Warszawa - szanujmy się. Po głębszym zastanowieniu nie jestem zdziwiony że gramy tak jak gramy. Tak jak rok temu wymieniliśmy pół składu, więc tak na prawdę jesteśmy dopiero w połowie drogi. Pamiętacie jak rok temu liczyliśmy, że z meczu na mecz będzie lepiej? Teraz będzie tak samo. Jedyna różnica że piłkarze którzy do nas teraz przyszli to nie jest przypadkowa zbieranina jak rok temu. |
Cytat:
Dodam jeszcze prosty przykład hierarchia jeśli chodzi o napastników była prawdopodobnie taka: Andre Alves, Despotovic, Biton. Kto wie czy w przypadku lewych obrońców nie wyglądało to tak: Zanev ( ten z Litexu) Wawrzyniak, Diaz Można jeszcze bazując na doniesieniach medialnych przypuszczać że Lamey to również ostatni kandydat na prawą obronę bo przednim był na pewno Wasyl z którym nie dogadaliśmy się o kasę i kto wie czy nie Baszczu - o rezygnacji tej kandydatury Valckx wypowiadał się chyba z 5 min próbując przekonać wszystkich że to nie góra zablokowała ten transfer. Im dłużej o ty mówił tym bardziej miałem wrażenie że z tą górą to tak naprawdę była prawda. Mam wrażenie że Valckx w swoich poszukiwaniach był praktycznie zmuszony do szukania piłkarzy z tych już najniższej półki. Wypada się zgodzić z tym że fizycznie wyglądamy bardzo słabo, zwłaszcza na tle naszych głównych konkurentów ( Legia, Sląsk, Lech). |
Cytat:
Lamey zagrał w 8 meczach na 11 możliwych ( w 3 nie zagrał z powodu kontuzji której doznał z meczu z Zagłębiem ) Kew zagrał w 8 meczach na 11 możliwych ( w 1 nie zagrał z powodu kontuzji której doznał "po starciu" z rywalem więc tak naprawdę każdy mógł takiej kontuzji się nabawić )! Więc jeśli twierdzisz że pożytek z Lameya i Jaliensa jest tylko w co drugim meczu to również gratuluję znajomości matematyki ... Dla porównania dodam tylko że Małecki , Melikson , Sobol zagrali w 9 meczach więc różnica jest prawie żadna ! I mam jeszcze jedno pytanie dlaczego nie narzekałeś na nich wcześniej ? Np. po meczach z Litexem ? Dlaczego narzekasz po meczach z Apoelem gdzie zagrali na takim samym poziomie co wszyscy inni nasi piłkarze i z Lechią gdzie Ci piłkarze nie zagrali wcale z powodów lekkich urazów co nie jest przecież powodem do krytyki? Aha zapomniałem ,że na tym forum po prostu się narzeka ... a powody tego narzekania są mniej istotne , w końcu jakiś znaleźć się musi ... |
Willow - pisałem o planie minimum. Legia Skorży została poważnie wzmocniona, a Maciuś też dostał takich piłkarzy, jak chciał. Do tego dochodzi ciągle silna Amica oraz nieprzewidywalny Śląsk i Polonia. W takim układzie nadal mamy najsilniejszą kadrę, ale na papierze. Pierwsza trójka będzie rozczarowaniem, ale nie klęską dyskwalifikującą Maaskanta. Szczególnie, gdy dojdzie dobra gra w europejskich pucharach.
Wolfy - odnoszę wrażenie, że piszemy o 2 różnych rzeczach. Owszem, Wisła ma tragicznie słabą kadrę jak na warunki europejskie. Z prawdziwie wartościowych (robiących różnicę) zawodników jest w zasadzie tylko Pareiko, Melikson i Iliew. I boleśnie się o tym przekonaliśmy w meczu z APOELem, w którym takich wartościowych piłkarzy było co najmniej 2 razy tyle. Ale jeśli patrzeć na sytuację w polskiej lidze, która jest dla nas najważniejszym punktem odniesienia - to sytuacja wygląda inaczej. Nie jest to wątek o piłkarzach i poziomie sportowym, ale tak - Garguła jest jak na polskie warunki świetnym zawodnikiem i w lidze może z powodzeniem zastąpić Maora Meliksona. Więc nie ma co asekuracyjnie tłumaczyć Maaskanta - jak na polską ligę warunki ma komfortowe. |
Dlaczego Maaskant w wywiadach nie zwraca uwagi na ewidentny brak świeżości.. przecież to jest ewidentne ; > Po angiielsku byłoby to lack of freshness ;p
|
|
Cytat:
|
Jeśli chodzi o Maaskanta to sytuacja w pewnym stopniu przypomina to, co było z Petrescu.
Pierwszy sezon - zarowno Peterscu jak i Maaskant (ktorzy nawiasem mowiac chcieli Wisłę uczyć dokladnie tego samego- twardej gry obronnej całej drużyny, która ma po pewnym czasie nabierac pewnosci w ofensywie bazującej na przyslowiowym 0 z tyłu, a więc gry zupełnie niepodobnej do ładnej krakowskiej szkoły wymiany dziesiątek krótkich podań po ziemi) osiągneli to, co chcieli - drużyna zaczeła realizować te trudne założenia mimo, że gra zaczeła optycznie, dla niefachowcow wygladac gorzej. mało tego osiągneli sukces sportowy, bo Maaskant zdobył mistrzostwo, a Petresu był o krok od niego (gdyby nie Wdowczyk i dziwna seria zwycięstw Legii). Poczatek drugiego sezonu był już inny. Drużyny Petrescu i Maaskanta grały poniżej oczekiwań, remisując(w przypadku Dana) z Arką, Lechem Pogonią i Łęczną a w przypadku Roberta z Widzewem, Polonią i Koroną, odnosząc porażkę z Lechią. Przy czym gra w przypadku obydwu drużyn nie zachwycała. W Wiśle te kilka lat temu zabrakło zaufania i determinacji, a Peterscu wrócił do Rumunii, gdzie równiez w pierwszym sezonie osiągnął sukces sportowy zachowując swoją drużyne w Lidze. Drugi sezon zaczał się dla Unirei nienadzwyczajnie. Gra była poniżej oczekiwań, ale zarząd wytrzymał presję i w konsekwencji Unirea skończyła sezon w czołowce, (awansując do pucharów) co było powyżej oczekiwan i mozliwości. Niewatpliwy skces. To jednak malo. Trzeci sezon Dana to w końcu drużyna nie tylko poukładana, ale grająca wysmienicie taktycznie i łatwo zdobywająca mistrzostwo, dzięki czemu awansowała do fazy grupowej LM. Dzisiaj wielu żałuje, że nie stac nas było na cierpliwość w dawaniu mozliwości pracy Rumunowi. Dlatego sądze, że nie powinno się powielać tego samego błędu z Maaskantem. Ta drużyna jest budowana i ma olbrzymi potencjał, by pod tym trenerem przestac grac polską, ligową piłke, a przejść (w bólach z pewnością) na wyższy poziom sportowy. Łatwo jest krytykowac, gdy przechodząc na wyższy etap nie gramy już aż tak ładnej, widowiskowej dla ka piłki jaką wielu by chciało, ale nieskutecznej w Europie, ale tez nie gramy jeszcze tej trudniejszej, mniej widowiskowej piłki, która będzie za jakiś czass kuteczna w Europie. Ja, ze spokojem czekam na to, co zrobi trener i pion sportowy licząc, że nie zderzą się z pochopnymi, niecierpliwymi decyzjami góry. |
FraMat - oby twoje przemyślenia okazały się prorocze...
|
Miejmy nadzieję że uda się zapanować nad tym bałaganem
|
Cytat:
O Chryste Panie, jak to dobrze kogos madrego wreszcie tu przeczytac! Zadam sobie dzis mrowczej pracy i KAZDEMU USEROWI wysle to na priva, wkleje do sygnaturki i wpakuje na mail. Ja juz ochlonalem po cypryjskim w.......u oraz gdanskim nieporozumieniu i oczekuje na lepsza gre. |
Mistrzowska feta była chyba nie tak dawno. Wszyscy nosili Maaskanta na rękach, był bożyszczem i bohaterem. Mam nadzieje, że w Wiśle zrozumieli,że zmiany trenerów co pół sezonu to nieporozumienie. Zbyt wiele już na tym straciliśmy. M. zdaniem Maaskant powinien być trenerem jak najdłużej. .Na każdym kroku widać jego profesjonalizm, wiedzę. Z własnej kieszeni nie wyłoży 10 milionów na nowych piłkarzy. Z tym "materiałem ludzkim", którym dysponuje osiągnął i tak wiele.
|
Cytat:
Ale różnice między Danem a Robertem chciałbym podkreślić znaczącą: drużyna Dana grała momentami piłkę taką, że cierpły zęby zwłaszcze, że jeszcze niedawno (stosunkowo niedawno) można było oglądać Wisłę grającą z polotem. W przypadku Roberta punkt wyjścia jest inny: ta Wisła przed nim grała totalną kaszanę, końcowy Skorża i Henio to były mecze, na ktore ciężko było patrzeć. Przyszedł Robert i zaczęli jakoś grać - też bez cudów i bez objeżdzania innych po kilka zero ale nie było już tak, że każda "bezpańska" piłka padała łupem przeciwnika. Zaczęliśmy biegać z większą głową po boisku :) Ligę wygraliśmy ze sporą przewagą (tym, którzy mówią o farcie radzę zastanowić się nad definicją tego słowa - moim zdaniem przypomina bardziej majstrostwo Amiki niż jakikolwiek tytuł Wisły). Wyciągnął Maaskant z tego zlepka ludzi całkiem sporo - cóż kiedy zamiast cieszyć się LE wolą niektórzy narzekać na brak LM. Podobieństwo, którego nie podkreśliłeś - zaslugą obu trenerów, ich sukcesem było wprowadzenie Wisły do LE! Owszem przypisano pierwszy sukces Okuce ale bez przesady - ta waleczność, gra do końca była zasługą Petrescu. Również za obu trenerów nie miałem wrażenia, że Wisła odpuszcza i snuje się po boisku, mogło brakować świeżości ale nie ambicji i walki do końca. Chciałbym podkreślić raz jeszcze, że o ile za Dana grająca topornie Wisła nie zachwycała i odniesienia do lepiej grającej (ładniej) były nie tak dalekie o tyle za Roberta wspomnienia Wisły grającej z polotem i skutecznie były już bardzo odległe. No i obaj trenerzy mieli pewien deficyt strzelających napastników :) |
Cytat:
|
Pisałem to w innym temacie, ale widzę,że ten jest bardziej odpowiedni:
Marzy mi się,żeby Wisła grała mocnym pressingiem , zawodnicy wykonywali dużo ruchu bez piłki i byśmy wymieniali jak najwięcej podań , tak jak np. w meczu z Bełchatowem ( 580 ) , ostatnimi czasy w ogóle nie szanujemy piłki ( Apoel na R22 jedynie 235 ! ) . Jeśli uda nam się spełnić te 3 warunki będziemy bardzo mocną drużyną , coś w stylu zespołów z La Liga , do których jednak nie jest nam tak daleko jak się wydaje . Po meczu ze Śląskiem coś w Maaskancie pękło . Graliśmy wtedy naprawdę ładnie dla oka , nawet Legionista z naszego forum , bodajże Krzysztof Grabski pisał,że gramy z polotem jak Barca i nam tego zazdrości. Regres w tym elemencie gry jest bardzo niepokojący, zwłaszcza,że doszło do pierwszej jedenastki dwóch gości dobrych technicznie , stworzonych do takiej gry ( Nunez & Iliev to bez dwóch zdań bardziej finezyjny duet niż Sivakov & Kirm ). |
jeśli już o stabilizacji mówimy to trenerzy mistrzów 6 najlepszych lig Europy:
Sir Alex Ferguson 655 meczów/132 zawodników= 4,96 piłkarza na mecz Rudi Garcia 159 meczów/44 zawodników=3,61 piłkarza na mecz Josep Guardiola 187 meczów/52 zawodników=3,59 piłkarza na mecz Jürgen Klopp 126 meczów/48 zawodników=2,62 piłkarza na mecz André Villas-Boas 58 meczów/28 zawodników=2,07 piłkarza na mecz Massimiliano Allegri 51 meczów/34 zawodników=1,50 piłkarza na mecz ... Robert Maaskant 42 mecze/38 zawodników=1,10 piłkarza na mecz wniosek? wniosek jest prosty zgrywasz wszystko żeby ci goście się znali na pamięć jednocześnie wywalając najsłabsze elementy |
Cytat:
Przypominam, że mecze bezpośrednio poprzedzające zdobycie Mistrza przez Wisłę to wyjazd na Lechii, która wtedy była w gazie oraz mecze u siebie z Amicą i Derby. Siłą rzeczy piękna gra musiała zostać wykluczona. Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa. Jeśli drużyna ma niezgraną linię obrony, która miewa częste przebłyski ciamajdowatości, to jak powinna grać? Ofensywnie, by liczyć słabość przeciwnika? Czy defensywnie, by jak najwięcej zawodników pomagało tym z tyłu? Chyba to drugie. Ale oczywiście wielcy znawcy napiszą, że Wisła to nie powinna schodzić z połowy rywala i grać 4-4-2, bo tak Kasperczak grał z Schalke i było zajebiście. Nie jesteśmy zespołem, który może podjąć ryzyko gry ofensywnej. Trzeba zgrać obronę i stopniowo przechodzić do gry ofensywnej. Na razie muszą wystarczyć schematy rozgrywania akcji i indywidualne rozegrania Meliksona, Ilieva czy Małeckiego. Potem można liczyć na tici-takę czy jak to się tam mówi. Mierzmy siły na zamiary. Sukces rodzi się w bólach. Przypominam, że rok temu był Karabach. Chwilę później śpiewaliśmy: "nigdy nie spadnie, Wisełka nigdy nie spadnie". Teraz jesteśmy w miejscu, które w tamtym czasie nie byłoby ponad stan, a czymś znacznie więcej. Oczywiście spoko byłoby być w tej LM, ale teraz nie jest źle. Niech no chociaż o nas usłyszą i za rok to inni będą się przeciwko nam bronić. Czego sobie i wam życzę. |
TOMEK 11 - kłaniają się podstawy matematyki.
655 meczów/132 zawodników to 4,96 meczy na piłkarza, a nie piłkarzy na mecz. Im większy wskaźnik tym lepiej, bo tym więcej meczy rozegrał dany piłkarz. Niski wskaźnik oznacza małą stabilizację. |
Cytat:
Powtarzam to od kilku lat. Szkoda, że niektórym się wydaje, że nalezy stawiac tylko na atak bez zadnych zabezpieczeń |
A Ja powtórzę że 5 (Nunez, Iliew, Diaz, Lamey, Jovanović) zagrało z Apoelem w końcowych minutach (toż to połowa drużyny, nie licząc bramkarza) i jest z nami od 1,5 miesiąca. Czyli zgranie ekipy to fundament.
Drugą sprawą jest taktyka, wysoki odbiór piłki i jej klepanie niczym Barcelona która to była budowana przez Holendrów (hmm te duże ilości podań to taka nasza krakowska piłka tyle ze pamiętam jak kiedyś była mocno krytykowana, ot zawsze kwestia skuteczności jest priorytetowa). Tyle że do licha , holenderska piłka jest ofensywna i tego oczekiwałbym od Maaskanta. Choć rozumiem i przyjmuję argumenty o zgrywaniu wpierw obrony. I wreszcie pytanie o styl wiąże się z grą konkretnych wyborów personalnych. Chodzi mi o egoizm Małeckiego, jak i zbyt rzadkie a jakże skuteczne podłączanie się do gry ofensywnej Wilka. Jest też kwesta niechęci do koncepcji Melikson, Garguła, Iliew… a przed nimi Genkow, lub Biton. Wreszcie jest pytanie o Diaza, dlaczego na LO nie Jovanović lub Nunez. Pytanie też o Kirma, bo jeśli jest zdrowy (!?) Boguski, a do dyspozycji (Jeśli Garguła grałby na środku) mielibyśmy wspomnianych Iliewa i Meliksona to z ławki wchodziłby …Małecki i np. Boguski a nie Kirm i jestem zdania że to byłby bardziej pożyteczne dla drużyny niż aktualnie realizowane koncepcje, ale nie musze mieć racji, choć jestem do niej przywiązany :) . |
Cytat:
|
Murray , oczywiście przyjmuję Twoje argumenty bo są bardzo sensowne, mimo to Robert mógłby spróbować znowu tego ataku pozycyjnego , zwłaszcza ,że ta obrona funkcjonuje już o wiele lepiej gdy gra Kew , co skutkuje lepszym rozpoczynaniem ataków. Mamy teraz wszystko, by tego dokonać : jakość i stabilizację.
Chciałbym znowu odnieść się jednak do gry tym cholernym pressingiem , bo wtedy możemy groźne akcje rywala niszczyć w zalążku, a nawet zmuszać ich do katastrofalnych błędów , zwłaszcza w T-Ekstraklasie , bo polskie ekipy nie mają zbyt wiele dobrych technicznie zawodników. Cytat:
Miło czytało się wtedy ten artykuł , w sumie teraz też,bo jak się okazało ta Wisła zdobyła mistrzostwo i w pewnym stylu awansowała do Ligi Europejskiej. Na uwagę zasługuje też fakt,że bramkę na 3:1 Czarka poprzedziło 25 celnych podań ( około 2 minuty gry !) , to naprawdę , świetny wynik. Aha i jeszcze jedno , APOEL na R22 wymienił około 450 podań , także świetny rezultat , zwłaszcza w starciu z dobrą drużyną, czyli Białą Gwiazdą. |
Cytat:
Cytat:
Przez pryzmat systemu gry Barcelony, czy bardziej z naszej "półki" APOEL-u, Maaskant powinien sobie wziąć dwie zasady pod rozwagę: "Lepiej pracować mądrze niż ciężko" oraz zasadę Pareto 80/20 |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:28. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl