Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Robert Maaskant byłym trenerem Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7560)

Lysy 24.03.2011 15:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tofik (Post 1069166)
Gdzie Małecki do ataku pozycyjnego ? Przecież gdy ma wybór głowa w dół i jazda na 3 czy zagranie klepy zawsze wybierze to pierwsze. Nie mówię, że jest zły, obecnie daje drużynie najwięcej. Po prostu jest to typ piłkarza nie nadający się do gry kombinacyjnej.

Małecki dawałby więcej gdyby grał na środku ataku, głowę za to daje :) Może i nie nadaje się do gry kombinacyjnej, ale na typowego egzekutora to i owszem.

Tenzen 24.03.2011 15:19

Melikson trochę piłek jednak traci, najczęściej jednak dopiero na drugim, trzecim przeciwniku więc wrażenie jest takie dobre. Ale co do Meliksona to trener ma czas by go zgrać. Miałem na myśli ogólne zgranie zawodników od objęcia stanowiska.

I jeszcze co do Maora to po dobrym dryblingu przewraca się na tym trzecim przeciwniku jak na ścianie i próbuje ugrać faul. Tak w stylu Łoba, choć on raczej w każdej sytuacji próbował ugrać ten rzut wolny :P

Małecki jako napastnik w 4-4-2 to tak ale w naszym systemie na szpicy jakoś nie bardzo go widzę. Na przykład ostatnio gdy był w polu karnym pod koniec pierwszej połowy z Polonią B. mógł zamknąć akcję ale zamiast tego spróbował wymusić rzut karny.

JrQ- 24.03.2011 15:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Lysy (Post 1069178)
Małecki dawałby więcej gdyby grał na środku ataku, głowę za to daje :) Może i nie nadaje się do gry kombinacyjnej, ale na typowego egzekutora to i owszem.

byś tę głowę szybko stracił
Mały na szpicy :rotfl:

Lysy 24.03.2011 16:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JrQ- (Post 1069187)
byś tę głowę szybko stracił
Mały na szpicy :rotfl:

Gdybyś widział Franka pierwszy raz w życiu to też byś nie powiedział , że to najlepszy napastnik jaki biegał po naszej murawie. Małecki fantastycznie gra pod kryciem, potrafi jednym zwodem uwolnić się z pod opieki obrońcy, coś jak Żuraw za najlepszych lat. Jeśli dodać do tego bardzo mocny i precyzyjny strzał, jestem przekonany, że szybko zapomnielibyśmy o Brożku.

herkules 24.03.2011 16:21

Boss, why don't we start playing 4-4-2 ?
Too many midfielders??



Problem u nas jest taki, że mamy za dużo pomocników i niejako zostaliśmy zmuszeni to gry z jednym napastnikiem. Trener napewno jest przekonany, że klasa naszych pomocników jest o wiele wyższa niż klasa napastników, których obecnie mamy słabiutkich - więc stawia na podwyższenie wartości zespołu wystawiając więcej graczy w środku.

Jednak dla naszego superstrzelca Genkowa, który do tej pory grał zawsze z drugim napastnikiem, to nowość. I w takim ustawieniu się sprawdzał. Przy takiej taktyce strzelał bramy. Uważam, że trener powinien spróbować wystawić drugiego napastnika tylko po to by ułatwić Cwetanowi grę. Niech trener nie boi się spróbować czegoś nowego, wiedząc że ma nasze zaufanie co do podjętych decyzji. Taki system najwidoczniej nie leży, warto spróbować innego.

Gdy był u nas jeszcze Paweł, cała drużyna grała pod niego. Każdy wiedział jak zagrać by tylko wyprowadzić piłę pod Brozia. Obecnie, zespół dalej się próbuje i nie ma tego zgrania na linii Cwetan i reszta. W piłce chodzi o to by strzelać bramki. A trafia je napastnik, więc całe ułożenie zespołu i gry powinno być takie by Genkow dostawał takie piły jak najbardziej lubi w najbardziej korzystnym dla siebie miejscu.

Wg mnie:
1. Wprowadzić Riosa do pary z Genkowem.
2. Grać tylko pod Cwetana.

bridgeburner 24.03.2011 16:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez herkules (Post 1069200)
Boss, why don't we start playing 4-4-2 ?
Too many midfielders??



...

Następny wyznawca cyferek
W ofensywie czesto przechodzimy na takie ustawienie, jak Melikson schodzi na skrzydło
Poza tym dwóch naszych najlepszych strzelców bardzo dobrze gra jako ofensywni skrzydłowi
a jako boczni pomocnicy już niekoniecznie( musieliby wiecej pracowac w obronie, bardziej trzymac sie linii, potrafić(!!) dośrodkować itd)

Kurz 24.03.2011 16:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez herkules (Post 1069200)
Boss, why don't we start playing 4-4-2 ?
Too many midfielders??



Problem u nas jest taki, że mamy za dużo pomocników i niejako zostaliśmy zmuszeni to gry z jednym napastnikiem. Trener napewno jest przekonany, że klasa naszych pomocników jest o wiele wyższa niż klasa napastników, których obecnie mamy słabiutkich - więc stawia na podwyższenie wartości zespołu wystawiając więcej graczy w środku.

Jednak dla naszego superstrzelca Genkowa, który do tej pory grał zawsze z drugim napastnikiem, to nowość. I w takim ustawieniu się sprawdzał. Przy takiej taktyce strzelał bramy. Uważam, że trener powinien spróbować wystawić drugiego napastnika tylko po to by ułatwić Cwetanowi grę. Niech trener nie boi się spróbować czegoś nowego, wiedząc że ma nasze zaufanie co do podjętych decyzji. Taki system najwidoczniej nie leży, warto spróbować innego.

Gdy był u nas jeszcze Paweł, cała drużyna grała pod niego. Każdy wiedział jak zagrać by tylko wyprowadzić piłę pod Brozia. Obecnie, zespół dalej się próbuje i nie ma tego zgrania na linii Cwetan i reszta. W piłce chodzi o to by strzelać bramki. A trafia je napastnik, więc całe ułożenie zespołu i gry powinno być takie by Genkow dostawał takie piły jak najbardziej lubi w najbardziej korzystnym dla siebie miejscu.

Wg mnie:
1. Wprowadzić Riosa do pary z Genkowem.
2. Grać tylko pod Cwetana.

Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że w systemie, w którym chce grać Maaskant i Mały i Kirm są de facto bocznymi napastnikami, którzy mają zupełnie inne funkcje niż skrzydłowi w ustawieniu 4-4-2. Tak naprawdę gramy 3 napastnikami i właściwie należy się zastanowić czy Kirm i Mały mają predyspozycje, żeby dobrze wywiązywać się z tej roli, czy też w przyszłości należy kupić kogoś kto będzie się czuł w tej taktyce, jak ryba w wodzie. Zresztą, to się chyba sprawdza, bo obaj strzelili już w 4 meczach po 3 bramki.

Na razie głównym problemem, poza oczywiście zgraniem, jest obrona i to banalne błędy naszych defensorów sprawiły, że tylko zremisowaliśmy z Polonią i zostaliśmy wyeliminowani przez Podbeskidzie.

Odrębnym problemem jest Genkow, który na razie nie może nas do siebie przekonać. Tutaj innej opcji do końca sezonu nie ma.

Tenzen 24.03.2011 17:04

Przecież Małecki i Kirm dobrze czują się w tej taktyce.

Genkov... A niech biega, przepycha się i przez to ściąga na siebie obrońców by zrobić tym miejsce dla Małeckiego, Kirma czy Meliksona i Jirsaka. Także jemu dałbym czas i takim problemem nie jest jak właśnie obrona.
Trener musi długo się zastanowić a potem jeszcze dłużej popracować nad Jaliensem i Chavezem bo przecież obaj na papierze nie są tacy źli.

Hives4 24.03.2011 17:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez herkules (Post 1069200)
1. Wprowadzić Riosa do pary z Genkowem.
2. Grać tylko pod Cwetana.

1. Riosa trzeba trzymać jak najdalej od drużyny, a najlepiej odesłać go do Argentyny. Chłopak niczego nie pokazał.

2. Wtedy gralibyśmy bez ataku :P

WiślakMyślenice 24.03.2011 17:24

Cytat:

2. Wtedy gralibyśmy bez ataku :P
Muhahaha. Bardzo śmieszne, boki zrywać.

Nic mu tak formy nie przyspieszy jak równorzędny( oby nawet lepszy ) konkurent. Nawet Mariusz w ostatniej rundzie we Wiśle jak dostał nawet cienkiego Jovanicia zmienił się nie do POZnania.... :D

wujekWojtek 24.03.2011 17:32

A ja ciągle myślę, że na przemianę Pawełka wpłynęło kilka różnych czynników:

- konczący się kontrakt
- dodatkowy konkurent
- koniec z testowaniem miliona bramkarzy
- zmiana trenera bramkarzy
- całkowita zmiana formacji obronnej

Tenzen 24.03.2011 19:37

W każdym razie ta dobra runda Pawełka nie wiele miała wspólnego z trenerem Maaskanetem.

Ja myślę, że to dzięki odrobinie szczęścia, a potem przypływ pewności siebie. No bo szmaty jakie puszczał w okresie przygotowawczym to trampkarz zapadłyby się pod ziemię gdyby takie szmaty puszczał.

Jovanić jak grał wcale nie wydał się jakiś kiepski. Na poziomie Pawełka będącego w formie właśnie.

Ciekawe co trener zdoła zrobić z drużyną do meczu z Jagą.

Titto 24.03.2011 20:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Tenzen (Post 1069247)
Jovanić jak grał wcale nie wydał się jakiś kiepski. Na poziomie Pawełka będącego w formie właśnie.

To zobacz sobie jego mecz z Koroną. Jego błędy w tamtym meczu nie były raczej spowodowane tym, że
"zdarzył mu się słabszy dzień" jak to niektórzy go tłumaczyli tylko ewidentnymi "brakami technicznymi". Nie potrafi wychodzić do dośrodkowań. Gra na przedpolu jest jego bardzo słabą stroną.

Jedynym atutem jaki posiada to jest jego tzw. "refleks"...

fanfan 24.03.2011 21:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Titto (Post 1069253)
To zobacz sobie jego mecz z Koroną. Jego błędy w tamtym meczu nie były raczej spowodowane tym, że
"zdarzył mu się słabszy dzień" jak to niektórzy go tłumaczyli tylko ewidentnymi "brakami technicznymi". Nie potrafi wychodzić do dośrodkowań. Gra na przedpolu jest jego bardzo słabą stroną.

Jedynym atutem jaki posiada to jest jego tzw. "refleks"...

I na podstawie tego jednego meczu z Koroną oceniasz piłkarza? Jeśli tak to też masz pewne braki techniczne ,nie powiem gdzie . Jovanić zagrał zbyt mało meczów jak na razie by móc go dobrze ocenić, w tych pierwszych meczach w tamtej rundzie było widać po nim zdenerwowanie wynikające z dużej presji której nie było w jego poprzednim klubie a takie coś potrafi związać nogi przy pewnych sytuacjach,również potrzebował trochę czasu na aklimatyzację i oswojenie się z nowym klubem. Mówisz że Milan ma " braki techniczne " , ja powiedziałby że czasami podejmował błędne decyzje czy wychodzić czy zostać na linii . Nie chcę tłumaczyć i bronić Milana ale wypominanie mu tych jego pierwszych meczów nie ma większego sensu ponieważ tamte mecze i błędy w tych meczach o niczym nie świadczą ! Owszem Milan nie gra za dobrze na przedpolu ale też nie jest aż tak tragicznie , zresztą słabsza gra na przedpolu nie dyskwalifikuje go jako bramkarza , jest kilku dobrych bramkarzy którzy grają w dobrych klubach i nie są jakimiś geniuszami jeśli chodzi o grę na przedpolu a nawet mówiąc krótko grają dosyć słabo w tym elemencie ale nadrabiają czymś innym . Milan też ma swoje atuty i wcale nie jest ich tak mało jak piszesz, zdecydowanie największym z nich jest jego gra na linii co podkreślił ostatnio również Pareiko . Wg mnie Jovanić jest dobrym drugim bramkarzem i w każdej chwili może wskoczyć do bramki , gdy nabierze większej pewności to i jego wyjścia z bramki będą bardziej zdecydowane i skuteczne . Na większe podsumowania tego zawodnika jak mówiłem jest jeszcze za wcześnie ponieważ nie miał zbyt wielu sytuacji do pokazania na co Go tak naprawdę stać . Pożyjemy zobaczymy.

Lysy 24.03.2011 21:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Titto (Post 1069253)
To zobacz sobie jego mecz z Koroną. Jego błędy w tamtym meczu nie były raczej spowodowane tym, że
"zdarzył mu się słabszy dzień" jak to niektórzy go tłumaczyli tylko ewidentnymi "brakami technicznymi". Nie potrafi wychodzić do dośrodkowań. Gra na przedpolu jest jego bardzo słabą stroną.

Jedynym atutem jaki posiada to jest jego tzw. "refleks"...


Jaki refleks się pytam? Obserwując tego bramkarza w zeszłym sezonie , poza brakami który wymieniłeś, zwróciłem uwagę na jeden mankament Jovanić piłki które dałoby się wybronić zwyczajnie odpuszcza, odprowadzając je wzrokiem (przykładem chociażby rzut wolny Vukovica - który Pawełek z dużym prawdopodobieństwem by wybronił, a przynajmniej rzucił się w tym kierunku)

herkules 24.03.2011 22:15

Trener Maaskant martwi się tylko o Osmana Chaveza

ziz99 24.03.2011 22:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1069111)
Do ataku pozycyjnego jest potrzebnych przynajmniej 5-6 bardzo dobrych technicznie zawodników, a u nas bardzo dobry jest tylko Melikson - na słabszych przecwiników dochodzi jescze Małecki czy Kirm- ale są technicznie o klasę niżej niz Melikson

Technika użytkowa jest szalenie pomocna, ale do "inteligentnej" gry bez piłki nie jest konieczna.

Nie wiem na ile Maaskant wymusza grę bez piłki, bo wydaje mi się że chyba słabo. Piłkarze robią indywidualnie postęp, ale jako zespół stoją w miejscu.

Szydzono kiedyś z metod Smudy, ale jakby nasi teraz pograli więcej w dziada albo na małej powierzchni przy silnym kryciu to by im to bardzo dobrze zrobiło.

Dobra gra bez piłki, nawet przy wielu mankamentach indywidualnych, daje drużynie zupełnie inny obraz.

Semper Fidelis 1985 26.03.2011 10:47

Robert wspomoże NAC Breda:

http://wislakrakow.com/www/showarticle.php?articleid=24897

I wywiad przed meczem z Jagą na weszlo:

http://www.weszlo.com/news/6584

Mixu 01.04.2011 12:04

Czytając ten wywiad jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu że nasz coach to dobry wybór. Dobrze wytłumaczył przypadek Riosa. Niech jeszcze poprawi grę bez piłki i ogólnie grę kombinacyjną a będzie świetnie..

AYALA 04.04.2011 22:43

Stac nas na awans do Ligi Mistrzów
http://www.sport.pl/pilka/1,70998,93..._awans_do.html

Dzimi 04.04.2011 23:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mixu (Post 1071413)
Czytając ten wywiad jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu że nasz coach to dobry wybór. Dobrze wytłumaczył przypadek Riosa. Niech jeszcze poprawi grę bez piłki i ogólnie grę kombinacyjną a będzie świetnie..

Niestety ale widzę jedną poważną przeszkodę - jest nią mentalność Maaskanta, na którą składa się jedna bardzo denerwująca cecha. Jeżeli tego Maaskant nie zmieni to może być nawet bardzo dobrym trenerem, ale będzie nim bez dobrych wyników. A nawet niezły trener bez wyników nie jest dobrym trenerem.

Wracając do meritum. W którymś z meczów z rundy jesiennej 2007/2008 komentator C++ mówi coś takiego "Wisła jest nie do zatrzymania, mimo prowadzenia 4-0 ciągle atakuje". Wczoraj podczas przeglądania YT na to trafiłem (niestety dziś trudno mi znaleźć ten link, ale jeżeli znajdę to uzupełnię). Wracając do tematu.

Pomeczowy wywiad z Maaskantem (2 filmik): http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...loska_druzyna/
Cytat:

"W przerwie, gdy prowadziliśmy 1:0 powiedziałem zawodnikom, że muszą być dojrzali w drugiej części gry. Porównałem to do drużyny włoskiej, jak ona by zagrała gdyby prowadziła 1:0. Mieliśmy grać blisko siebie, pozwolić przeciwnikowi posiadać piłkę, próbować strzelić z kontrataku"
To co pogrubiłem zszokowało mnie. Za przeproszeniem, co to za trener, który pozwala swoim piłkarzom, by oddawali piłkę, grę i inicjatywę rywalowi przy prowadzeniu 1:0 ?? Przy stanie 3:0, kiedy przeciwnik nie kwapi się do strzelania goli, to jeszcze rozumiem. Ale przy 1:0 ? Bronienie marnego 1:0 to fatalny pomysł, który zresztą kilka razy za kadencji Maaskanta już sie źle skończył. W lidze jeszcze ujdzie, ale wyobraźcie sobie to w pucharach, przy mocniejszym przeciwniku, który w 10 minut jest w stanie wbić 2-3 bramki. Taka taktyka, z całym szacunkiem dla Maaskanta, ale przypomina mi Wisłę Liczki...

Mam nadzieje, że ktoś z klubu wybije Maaskantowi tą taktykę z głowy, bo inaczej będzie trudno o sukcesy w pucharach, a zapełnienie wszystkich 4 trybun będzie mało realne. Mam nadzieje, że ktoś wyjaśni trenerowi jakiej gry oczekuje się od Wisły, pokaże kilka meczy z sezonu 2007/2008. Wytłumaczy, że Wisła ma grać futbol ofensywny, z polotem, i nie poprzestawać nie tylko na 1:0, ale nawet na 3:0.

Bo niestety gdy widzę Wisłę, której wystarcza 1:0 i zaczyna się bronienie wyniku i gra z kontry, to ręce opadają. Uważam, że Wisła jest i powinna być nadal znana z gry, którą najlepiej podkreśla pogrubiony cytat z C++, zacytowany na wstępie. Chce znów zobaczyć zespół z ciągiem na bramkę rywala, gryzący trawę, dla którego 3:0 jest zwyczajnie mało. To właśnie dzięki takiej grze mieliśmy super przygodę w Pucharach 2002/2003 i super sezon w lidze 2007/2008. Maaskant musi to zmienić, bo inaczej, to raczej kiepsko widzę przyszłość...


Aktualiacja: Pierwsze z brzegu korepetytorium dla Roberta Maaskanta przed nadchodzącym meczem: http://www.youtube.com/watch?v=7iu-w8C5ME0 Must see

speedfashion 04.04.2011 23:34

Wszystko fajnie, tylko zwróć uwagę na jakość naszej obrony. Albo cały zespół angażuje się w grę defensywną, albo tracimy gola za golem. Jakby tego było mało - na drużynie ciąży naprawdę wielka presja. Są dobre wyniki - jest zła gra. Jest dobra gra, to znowu wyniki nie odpowiadają.

Trener kazał się bronić, bo, być może, wiedział, że jedna szybsza kontra, sanki Chaveza i gramy w dziesiątkę, a do tego dostajemy rzut karny (chociaż ten i tak był, ale to kwestia średniej jakości sędziowania). W naszej obecnej sytuacji kadrowej wybór jest prosty - albo wyniki, albo styl.

Ja to chciałbym prywatny helikopter, utrzymując się jedynie z zasiłku dla bezrobotnych. Cholera, chyba musiałbym trochę więcej inkasować. Cóż - albo praca, albo żegnaj helikopterze.

Też marzy mi się wspaniale grająca Wisła, ale z niektórymi zawodnikami nie jest to możliwe. Taki Cikos - bardzo chłopaka lubię, ale on naprawdę robi niewielką różnicę. Albo taki Chavez - wiadomo kiedy sędzia dopatrzy się faulu?

To jak gramy (co najmniej moim zdaniem) nie wynika z minimalizmu trenera, tylko spowodowane jest niesamowicie mizerną obroną, która broni dostępu do naszej bramki. Zapewne, gdyby nie to, że mamy naprawdę dobrego bramkarza, to może walczylibyśmy teraz o udział w pucharach. Jednakże, póki co, jesteśmy liderem. Na razie tylko to się liczy.

szczebrzeszcz 04.04.2011 23:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Dzimi (Post 1073108)
W lidze jeszcze ujdzie, ale wyobraźcie sobie to w pucharach, przy mocniejszym przeciwniku, który w 10 minut jest w stanie wbić 2-3 bramki. Taka taktyka, z całym szacunkiem dla Maaskanta, ale przypomina mi Wisłę Liczki...

zakładasz, że taktyka na każdy mecz będzie taka sama, a właśnie o tym mówił trener, tj o dostosowaniu taktyki do przeciwnika
nie ma jednej odgórnej, więc zakładanie, że w pucharach zrobilibyśmy to samo jest na zbyt daleko idącym wnioskiem
... no chyba że masz na myśli poprzednie myśli szkoleniowe...

Uran235 05.04.2011 06:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez raindog (Post 1073118)
Wyjątkiem jest Barca, ale tam grają najlepiej wyszkoleni technicznie piłkarze.

Barca dużą część bramek strzela także po kontrach, kiedy rywal jest zmuszony gonić wynik. Często też zdobywa bramki po wysokich przechwytach, które są jak kontra.

Feniks1983 05.04.2011 08:50

Tyle ze Barca swoj styl i sposob gry szlifuje od kilkudziesiecu lat a nie od kilku miesiecy (porownanie, przy zachowaniu proporcji i oceny rzeczywistosci). Sam bym chcial aby gra byla bardziej widowiskowa ale prawda jest taka ze na dzisiaj ten zespol musi przedkladac wynik nad obraz gry. Budowa druzyny trwa i praca nad stylem rowniez. Pozatym co z tego ze w sezonie 07/08 gralismy pieknie w lidze, skoro w europejskich pucharach juz takiej gry nie bylo i to inni Nas pieknie ogrywali. Dobrze napisal raindog, ze dzisiaj w futbolu Ci co sa slabsi technicznie musza skupiac sie na innych aspektach niz piekna gra, byleby tylko osiagnac sukces kosztem brzydkiej gry. Osobiscie wierze jednak ze w koncu i styl Naszej gry bedzie ladniejszy dla oka, chociaz zdaje sobie sprawe ze moze to jeszcze troche potrwac.

_ukoL 05.04.2011 09:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 1073095)
Stac nas na awans do Ligi Mistrzów
http://www.sport.pl/pilka/1,70998,93..._awans_do.html

Do tej pory Maaskant tonował nastroje i to mogło się podobać, a tu nagle wyskakuje z magiczną dla Wisły Kraków nazwą "Liga Mistrzów". Nie wiem czy w ten sposób chce zmotywować zawodników i dać im więcej wiary w swoje możliwości ale dla mnie powolutku znów zaczyna się nadmuchiwanie balonika, pt. Champions League, który czkawką Wiśle odbijał się w ostatnich latach już wielokrotnie.

Teqcontroller 05.04.2011 09:12

U nas w obronie jest problem z wyprowadzeniem pilki , Taki Chavez i Cikos nie umieja tego zrobic , Pajlic umie bo jest pomocnikiem , i to nie raz pokazywal ze potrafi minac jednego przeciwnika na jego polowie i dograc na skrzydlo.

Cikos niby sie podlacza , ale co z tego jak wyjdzie na pozycje , jak i tak dogra pilke do tylu , bezsensu.Maaskant nie ma duzego pola manewru na boku obrony (Cikos) i w srodku (Chavez).Jeliens umie ladnie rozprowadzic pilke jesli ma do kogo dograc.Ale czesto nie ma komu , poniewaz druga lina chowa sie za przeciwnikiem , i przez to sa tzn. dzidy do przodu i bezsensowne tracenie pilki.

zajacek 05.04.2011 09:14

Lubię myśleć o sobie, że się nieźle znam na piłce, gadam często na trybunach albo na wódce z kilkoma osobami, których uważam za "znających się". Ale z każdą wypowiedzią Maaskanta upewniam się, że na szczęście (sic!) on zna się na piłce duuużo lepiej, niż ja :)
Jesteśmy ustawieni bardzo defensywnie nie dlatego, że trener uważa to za szczyt wyrafinowanej taktyki, ale dlatego, że na obecnym etapie budowania drużyny takie ustawienie jest nabardziej efektywne w osiąganych wynikach.
Zęby trochę bolą od patrzenia na naszą grę taką, jak w ostatnim meczu. Zaczęliśmy niby 4-3-3, ale tak naprawdę to było jakieś 4-2-3-1 a koniec meczu to już chyba anegdotyczne "4-6-0". Mogę mieć pretensje za ultradefensywne granie Sobola, za granie "na alibi" Jirsaka, ale to się nie bierze z niczego - oni najwyraźniej wypełniają zadania trenera. A Maaskant znając się (na szczęście) świetnie na rzeczy widzi, co jest - a obrona jest wciąż i wciąż bardzo kiepska zarówno indywidualnie, jak i taktycznie.
Osobiście wierzę w progres. Widzę myśl w budowaniu drużyny i uważam, że jednym z największych naszych atutów jest właśnie trener.

martonas 05.04.2011 09:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez _ukoL (Post 1073149)
Do tej pory Maaskant tonował nastroje i to mogło się podobać, a tu nagle wyskakuje z magiczną dla Wisły Kraków nazwą "Liga Mistrzów". Nie wiem czy w ten sposób chce zmotywować zawodników i dać im więcej wiary w swoje możliwości ale dla mnie powolutku znów zaczyna się nadmuchiwanie balonika, pt. Champions League, który czkawką Wiśle odbijał się w ostatnich latach już wielokrotnie.

Stać nas w sensie że jest kasa na porządne transfery co bysmy nie musieli w eliminacjach oglądać Cikosów, Jirsaków ani innych Bunozów :D

Pablo84 05.04.2011 09:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Dzimi (Post 1073108)
Niestety ale widzę jedną poważną przeszkodę - jest nią mentalność Maaskanta, na którą składa się jedna bardzo denerwująca cecha. Jeżeli tego Maaskant nie zmieni to może być nawet bardzo dobrym trenerem, ale będzie nim bez dobrych wyników. A nawet niezły trener bez wyników nie jest dobrym trenerem.

Wracając do meritum. W którymś z meczów z rundy jesiennej 2007/2008 komentator C++ mówi coś takiego "Wisła jest nie do zatrzymania, mimo prowadzenia 4-0 ciągle atakuje". Wczoraj podczas przeglądania YT na to trafiłem (niestety dziś trudno mi znaleźć ten link, ale jeżeli znajdę to uzupełnię). Wracając do tematu.

Pomeczowy wywiad z Maaskantem (2 filmik): http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...loska_druzyna/


To co pogrubiłem zszokowało mnie. Za przeproszeniem, co to za trener, który pozwala swoim piłkarzom, by oddawali piłkę, grę i inicjatywę rywalowi przy prowadzeniu 1:0 ?? Przy stanie 3:0, kiedy przeciwnik nie kwapi się do strzelania goli, to jeszcze rozumiem. Ale przy 1:0 ? Bronienie marnego 1:0 to fatalny pomysł, który zresztą kilka razy za kadencji Maaskanta już sie źle skończył. W lidze jeszcze ujdzie, ale wyobraźcie sobie to w pucharach, przy mocniejszym przeciwniku, który w 10 minut jest w stanie wbić 2-3 bramki. Taka taktyka, z całym szacunkiem dla Maaskanta, ale przypomina mi Wisłę Liczki...

Mam nadzieje, że ktoś z klubu wybije Maaskantowi tą taktykę z głowy, bo inaczej będzie trudno o sukcesy w pucharach, a zapełnienie wszystkich 4 trybun będzie mało realne. Mam nadzieje, że ktoś wyjaśni trenerowi jakiej gry oczekuje się od Wisły, pokaże kilka meczy z sezonu 2007/2008. Wytłumaczy, że Wisła ma grać futbol ofensywny, z polotem, i nie poprzestawać nie tylko na 1:0, ale nawet na 3:0.

Bo niestety gdy widzę Wisłę, której wystarcza 1:0 i zaczyna się bronienie wyniku i gra z kontry, to ręce opadają. Uważam, że Wisła jest i powinna być nadal znana z gry, którą najlepiej podkreśla pogrubiony cytat z C++, zacytowany na wstępie. Chce znów zobaczyć zespół z ciągiem na bramkę rywala, gryzący trawę, dla którego 3:0 jest zwyczajnie mało. To właśnie dzięki takiej grze mieliśmy super przygodę w Pucharach 2002/2003 i super sezon w lidze 2007/2008. Maaskant musi to zmienić, bo inaczej, to raczej kiepsko widzę przyszłość...


Aktualiacja: Pierwsze z brzegu korepetytorium dla Roberta Maaskanta przed nadchodzącym meczem: http://www.youtube.com/watch?v=7iu-w8C5ME0 Must see

Dlaczego uczysz "ojca dzieci robić". Wisła ma innych piłkarzy niż parę lat temu- nie znaczy ze gorszych a taktykę ustala właśnie pod konkretnych zawodników.
Grał lider z viceliderem, wiec co z tego, że Maaskant powiedział im w szatni,że mają być skoncentrowani i grać z kontry.?Są 3 punkty ?Sa.Więc chłopie jesli nie chcesz narażać się na śmieszność, nie pouczaj Maaskanta co ma robić.

I jeszcze coś:

Cytat:

PS: Jest pan Holendrem, ale w niedzielę pana zespół grał włoskim stylem.
Zabawne, prawda? Powiedziałem w przerwie zawodnikom, że prowadząc w tak ważnym meczu 1:0 musimy być jak włoska drużyna. Pozwolić grać Jagiellonii i czekać na kontry. Głupotą byłoby wyjść na drugą połowę i atakować na całego. I uważam, że Wisła pokazała w drugiej połowie dojrzałość. Jagiellonia mogła skomplikować sprawy po rzucie karnym, którego jednak sędzia nie powinien był podyktować. Niedawno na szczycie Eredivisie PSV grało z Twente. Dwa tygodnie przed meczem prezes Twente powiedział, że klub jest bardzo szczęśliwy, iż drużynie tak dobrze idzie w rozgrywkach, bo wypełnia cele mimo zmian w składzie. Tych zmian było... dwie. Co w takim razie powiedzieć o Wiśle, skoro zmian zimą było pięć, a w trakcie całego sezonu dziesięć!? Dlatego czasem muszę być realistą i grać na wynik, a nie na piękne wrażenia


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:03.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl