Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Robert Maaskant byłym trenerem Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7560)

Grymas 29.08.2011 07:04

Maaskant raczej przetrwa, bo to piłkarzom średnio chce się biegać po porażce na Cyprze. Chyba, że Lech nas rozjedzie to wtedy p. Cupiał może nie wytrzymać. Wolałbym jednak rozliczać trenera dopiero po rundzie jesiennej, a niżeli na gorąco. Teraz przydałoby się piłkarzy bardziej zmotywować do wysiłku, żeby nie skończyło się drugą połową tabeli na półmetku rozgrywek.

mr_kwolf 29.08.2011 07:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1157311)
Tyle Robert opowiadał o tym żeby nie powielać błędów Lecha z poprzedniego sezonu o gramy jeszcze gorzej w lidze niż Amica.

Niby liga miała się zacząć po meczu o "wszystko" z Apoelem, a tutaj jest jeszcze gorzej niż było. Mentalne dno! Maaskant chyba sam nie wierzy w to co mówi, albo stracił (oby chwilową) kontrolę nad zespołem.
(pomijam że zespół wygląda na bardzo słabo przygotowany fizycznie i szybkościowo)

Nie oszukujmy się, skoro gramy w LE to trzeba odbębnić te mecze w pucharach, (unikając spektakularnych porażek) nie silić się na awans, a jedynie tylko ściągnąć na trybuny trochę pikników coby mogli sobie pogwizdać do woli za kasę którą wydali. Pieniądze w LE są marne (150 tysięcy za zwycięstwo....) Nie warto się wg mnie spinać na LE.

Podstawa to MP i kolejna próba gry o LM. To jest teraz ważniejsze finansowo. A nie jakieś popisy w Europie.

Tymczasem jak to wygląda u nas? Amica gubi punkty a my zamiast skrzętnie to wykorzystać i dobić do czołówki to pogrążamy się w środku tabeli!

Nie mam do Maaskanta żadnych pretensji o mecz na Cyprze - najważniejszy dwumecz rozegraliśmy bowiem z Litexem. LM mogła być tylko miłą niespodzianką bo LE była obowiązkiem.

Natomiast mam pretensje o to że nie potrafił dobrze ustawić i zmotywować zespołu na mecz z Lechią. To już jest dramat! Maaskant stracił sporo w moich oczach.

Panie Maaskant - teraz liga jest najważniejsza, a nie puchary i Pan musi przekonać o tym piłkarzy. Bo inaczej stracimy to co Lech w tym sezonie nie grając w pucharach.

BTW
W nagrodę za taką marną grę z Lechią w 1 meczu pucharowym z Odense nie wpuściłbym poza Pareiko nikogo z pierwszej 11. Niech gra Brud, Czekaj, Jirsak i inni. Nie potraficie ograć słabej Lechii w lidze to nie dla was puchary!
(Niech gwiazdory zobaczą jakie są priorytety - najpierw MP a potem LE)

Nie ogarniam... Przeczysz sam sobie i to w jednym poście.

Ogryzek 29.08.2011 07:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mr_kwolf (Post 1157737)
Nie ogarniam... Przeczysz sam sobie i to w jednym poście.

To sprawdź za co dostaliśmy pieniadze i wtedy ogarniesz:)

2 mln euro za wyeliminowanie Litexu i sam awans do LE. A już za zwycięstwa w grupie LE są grosze. Awansując do LE zarobilismy duzo. Teraz możemy zarobic na frekwencji meczowej w pucharach (około 10 mln PLN) oraz za wygrany mecz w grupie (150 tysięcy za zwyciestwo) czyli grosze.

Nawet jakbysmy wygrali 6 meczy to mamy raptem 900 tysiecy euro.... a dosatlismy 2 mln za przejście Litexu.

Skoro nie awansowalismy do LM, gdzie za zwycięstwo jest duża kasa, to lepiej skupić się na lidze niż walczyc o mimo wszystko małą kasę za zwyciestwa w LE.

Romuald 29.08.2011 08:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1157746)
To sprawdź za co dostaliśmy pieniadze i wtedy ogarniesz:)

2 mln euro za wyeliminowanie Litexu i sam awans do LE. A już za zwycięstwa w grupie LE są grosze. Awansując do LE zarobilismy duzo. Teraz możemy zarobic na frekwencji meczowej w pucharach (około 10 mln PLN) oraz za wygrany mecz w grupie (150 tysięcy za zwyciestwo) czyli grosze.

Nawet jakbysmy wygrali 6 meczy to mamy raptem 900 tysiecy euro.... a dosatlismy 2 mln za przejście Litexu.

Skoro nie awansowalismy do LM, gdzie za zwycięstwo jest duża kasa, to lepiej skupić się na lidze niż walczyc o mimo wszystko małą kasę za zwyciestwa w LE.


kuzwa kolejny czy wy nie rozumiecie,że w tej LE ważne są punkty ???? jeżeli jakimś cudem zdobędziemy mistrzostwo to po odpuszczeniu LE nie będzie rozstawienia w 3 rundzie kw LM!!!!!!!!! Dostaniemy w 3 rundzie potentata typu Anderlecht Zagrzeb i odpadniemy, pózniej przejście do 4 rundy el LE i brak rozstawienia gdzie baty od Anglików czy Hiszpanów i w sierpniu będzie koniec pucharów a na forum płacze ,że się cofneliśmy Basałaj Maaskant won itp.

palladynTS 29.08.2011 08:53

Witam,rzadko się tutaj wypowiadam,czesto czytam,natomiast uważam ze czas najwyższy się odezwać bo i pora podsumowań po roku pracy trenera M zbliża się wielkimi krokami.
Na początku byłem wielkim orędownikiem takiego posunięcia prezesa Basałaja.Zatrudnienie dwóch holendrów pozwalało wierzyć że po latach strzelania na oślep,klub wskoczył na właściwe tory.Szkoła holenderska,radosny,ofensywny futbol z dużą ilością strzelanych bramek.Tak miało być.Tak zapowiadano na początku.Stał się cud.
Słaba presonalnie Wisła(Branco,Boukhari,Cikos,Żurawskiego cień i spólka) zdobyła Mistrzostwo Polski.Zdobyła?
Moim zdaniem przegrali je inne zespoly na własne życzenie.Okrzyknieto Maaskanta cudotwórcą.Tymczasem jak dla mnie,Wisłą JEDNO...JEDYNE spotkanie na najwyższym poziomie,zagrała z Legią w Krakowie,gromiąc 4-0.Od pewnego czasu widzę jednak że trener zdecydowanie zaczął się gubić.Wystawienie dwóch defensywnych pomocników w meczu rewanżowym z APOEL-em to dla mnie nieporozumienie.Gra w lidze-bez ładu i składu.Ciągłe liczenie na Meliksona jest błędem takim samym jak wystawianie w pierwszym składzie Małeckiego,który jest jeźdzcem bez głowy,do tego z niewyparzonym językiem.
Na dzien dzisiejszy uważam że po roku pracy Maaskanta -nie wypracowaliśmy żadnego stylu.Gramy to co dawniej.Kapa for do przodu i niech walczy Genkov lub Biton.Moze ktoś odbije,może dopadnie do piłki Iliev,może Nunez coś strzeli.No właśnie...Może...W perspektywie wyjazd do Poznania na bardzo ciężki mecz.Potem zacznie się gra w Lidze Europy gdzie rywali mamy przednich.Z takim stylem (w zasadzie jego brakiem)obawiam sie że w LP czeka nas jeszcze kilka upokorzeń (patrz jak gra Śląsk,Legia,Lech,Jagiellonia),w LE porażki będą raczej normą.Nie chce wyrokować ani być złym prorokiem ale obawiam się że miesiąc wrzesień bedzie ostatnim w pracy,"zwierzaka medialnego" Maaskanta w naszym mieście.Biorąc oczywiście pod uwagę także,a może przede wszystkim cierpliwość naszego "nadprezesa",nieprzychylność prasy i brak wyniku sportowego.Pozdrawiam

wikink1 29.08.2011 10:04

tak zgadzam się to mistrzostwo to taki przypadek .Ale czy Wisła ma kim grać ,JESTEŚMY SŁABI i zmiana trenera tu niczego nie zmieni BA za trenerem na pewno odejdzie DS .CAŁE ZŁO WŻIEŁO SIĘ Z INNEJ PRZYCZYNY .Wisła jest systematycznie drenowana z pieniędzy .Ci zawodnicy znależli się w Wiśle bo albo byli za darmo albo nikt iny ich nie chciał .

snikki_(konto-usuniete) 29.08.2011 10:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Grymas (Post 1157735)
Maaskant raczej przetrwa, bo to piłkarzom średnio chce się biegać po porażce na Cyprze. Chyba, że Lech nas rozjedzie to wtedy p. Cupiał może nie wytrzymać. Wolałbym jednak rozliczać trenera dopiero po rundzie jesiennej, a niżeli na gorąco. Teraz przydałoby się piłkarzy bardziej zmotywować do wysiłku, żeby nie skończyło się drugą połową tabeli na półmetku rozgrywek.


To powinno zakończyć definitywnie dyskusję nt. czystek w klubie...

Podpisuję się pod powyższą wypowiedzią.

Smyrgu 29.08.2011 10:18

nie jestem zwolennikiem radykalnych posunięć...pomysl z zatrudnieniem duetu Holendrów uwazałem za dobry i dalej podtrzymuje ze zagraniczny trener oraz stabilizacja organizacyjno-finansowa-kadrowa jest jak najbardziej wskazana jednak efektami pracy czysto trenerskiej jestem bardzo rozczarowany, jak wielu tutaj pisze wyniki bronią Maaskant'a...moja ocena jest tylko czysto kibicowska nie mam wiedzy trenerskiej ale jedynym wynikiem ktory obronil trenera to byl zeszły sezon czyli mistrzostwo, ktore w okropnie słabej polskiej lidze zostało zdobyte i tego nie mozna trenerowi zabierac i podwazać fakt jest faktem...natomiast cały obecny sezon można okreslic jako porażke...mysmy do LE nie awansowali tylko spadli to po pierwsze...po drugie do el. LM powinnismy byc przygotowani w spoosob perfekcyjny a warunki ku temu byly wysmienite (brak kontuzji, sparingi, odpowiedni czasowo start ligi i przeciwnicy w el.LM , nawet sedziowanie bylo na plus) na kilkanascie meczy nie zagralismy ani jednego na solidnym europejskim poziomie a duża doza szczęscia byla z nami...
nie problem w porazce, problem w sposobie gry w jakości uprawiania tego sportu, nie kreujemy nie myslimy, przestalismy grac, trener jest mozgiem funkcjonowania zespolu i on odpowiada nie za konkretne sytuacje na boisku on odpowiada za sposob w jaki zespol gra i porusza sie na boisku...kazdemu moze nie wyjsc mecz czy drugi czy nawet jakas seria zła ale kazdy kto oglada to widzi ze pilkarze o całkiem przyzwoitych umiejetnosciach zatracili swoje walory...to przykre.

ja winie trenera za nieprzygotowanie druzyny i odnosze wrazenie ze Roberta przerosla skala oczekiwania i wymagan jak rowniez to ze Wisla miała/ma okazje do wystepów o dużym kalibru z cały szacunkiem dla dotychczasowej pracy i osiegniec to sa to za wysokie progi...Wisla to nie jest dobry klub aby trener sie uczyl fachu...tutaj trener ma uczyc Wisle jak sie grac powinno...dla Roberta to w mojej ocenie stanowczo za wysokie progi, za duze oczekiwania i wymagania...tym bardziej ze Maaskant nie był wibitnym pilkarzem co nie zawsze ale mimo wszystko pomaga...brak doświadczenia naszego trenera gubi co raz bardziej jego samego jaki Wisle...szkoda ze tak to wyglada bo facet baaaardzo symaptyczny, nowoczesny i kontaktowy tylko nie o to w tym chodzi nie taki jest jego cel w Wisle...rok pracy i pozostaje pytanie czy tak naprawde zrobilismy krok do przodu (gr. LE) bo po lidze krajowej wniosek ze krok napewno jest do tylu ...na najwazniejsze mecze sezonu czyli eliminacje znow jestesmy źle przygotowani,ktos odpowie dlaczego ?

przem 29.08.2011 10:36

Cytat:

De droom van Wisla Krakow was net als bij FC Twente de Champions League te bereiken. Het was de doelstelling die technisch directeur Stan Valckx en trainer Robert Maaskant bij hun komst vorig jaar stelden. Het landskampioenschap leidde tot euforie bij de Polen, de Champions League-kwalificatie leek een nieuw succesverhaal te worden, totdat doelman Sergei Pareiko in de return tegen Apoel Nicosia zijn ploeg een slechte dienst bewees.

De goalie was schuldig aan alle tegengoals, waaronder de laatste drie minuten voor tijd. De droom van Maaskant en zijn elftal spatte wreed uiteen. De voormalige trainer van onder meer RBC Roosendaal, Willem II en NAC hoopt volgend seizoen een nieuwe poging te wagen. Tot die tijd rest een uitdagende Europa League-poule en de jacht op een nieuw kampioenschap.

In zijn ploeg heeft Maaskant plek voor twee Nederlanders, Kew Jaliens en Michael Lamey. De Bulgaar Tsvetan Genkov, de Serviër Ivica Iliev en de jonge Pool Patryk Malecki zijn de meest offensieve spelers van de ploeg. De Israelische middenvelder Maor melikson maakte drie treffers in zes Europese duels.
W Holandii całą winę zwalają na Pareikę, który zniszczył sen Maaskanta :). No i ciekawa dla nich jest grupa 3 holenderskich trenerów. Napisali też, że przegraliśmy z drużyną "LEGIA GDANSK" (http://www.vi.nl/Nieuws-item/205963/...wegspoelen.htm). No i że wszyscy są bardzo zawiedzeni ligowym startem Wisły, gdzie tracimy 4 punkty do liderów. Wspomagane google translatorem Dutch-English i dalej na PL :).

Kluvi 29.08.2011 10:39

Smyrgu co ma kariera piłkarska do trenerskiej? z reguły jest odwrotnie jak piszesz zobacz ilu wybitnych piłkarzy jest teraz słabymi trenerami , dla kontrastu zobacz Murinho koleś prawie w piłkę nie grał i gdzie jest teraz?
Pewnie mi podasz Guardiolę, a ja mogę dać Bońka.. i tak można bez końca. Żeby być trenerem trzeba mieć do tego smykałkę..
A co do trenera znów się odniosę do Fergusona.. koleś przez pierwsze 4 lata pracy w klubie NIC nie zdobył, u nas od ponad roku masz spore roszady w kadrze, teraz wydaję się że mamy kompletną i wymagającą jedynie korekt kadrę, stopniowo co pół roku wywalać najsłabsze ogniwa a dokupywać mocniejsze i lepsze..
Tylko teraz będzie wychodzić co tak naprawdę potrafi trener, bo trzeba zrobić kolektyw i wierzę że mu się to uda.. Nie bądźcie jak leśne dziadki ochłońcie trochę i zastanówcie się czy chcecie klubu który będzie zdobywał MP i grał max w LE czy klubu który będzie się rozwijał i walczył o najwyższe cele w Europie. Na tą 2 opcje musimy cierpliwie poczekać i dać szansę trenerowi, prawdziwą szansę..

Smyrgu 29.08.2011 10:50

ok fakt z tym zwalnianiem troche mnie poniosło...co nie zmienia faktu iz jestem głeboko rozczarowany poziomem sportowym naszej druzyny...

Kluvi 29.08.2011 10:53

Smyrgu a kto nie jest?? ale popatrz sobie np na kibiców Arsenalu co oni muszą czuć!! 8:2 z ManU. Gdybyśmy to my tak z Lechem czy Legią wtopili to pewnie siedziałoby tu mnóstwo katów żądających głowy trenera.. uczmy się od nich cierpliwości :) pozdro i miłego dnia

_ukoL 29.08.2011 11:13

Ostatnią rzeczą jaką należy w obecnym momencie zrobić to zwolnić pana Maaskanta. Mnie osobiście podoba się praca zarówno trenera jak i dyrektora sportowego. Awans do grupy Ligi Europejskiej uważam za sukces i odzwierciedlenie aktualnego miejsca w Europie Wisły. Porywaliśmy się z motyką na słońce, a APOEL pokazał Nam jak wiele jeszcze brakuje jakości, by polski zespół awansował do rozgrywek grupowych Champions League.

Obecna słabsza dyspozycja w lidze nie może od razu skreślać holendrów. Mam już osobiście dość zmian trenerów we Wiśle i ciągłych zapowiedzi o budowie zespołu. Potrzeba stabilizacji i wierzę, że taką zapewni prezes Basałaj oraz pan Cupiał, bo jestem święcie przekonany, że to chwilowa słabsza forma Wiślaków i już w meczu z Lechem pokażą się ze zdecydowanie lepszej strony.

willow 29.08.2011 11:24

Smyrgu wszyscy jesteśmy rozczarowani, zarówno brakiem awansu do LM, jaki i startem sezonu. I zapewne Maaskant nie jest w tym wszystkim bez winy. Do tej pory nie potrafił zaszczepić w drużynie automatyzmu, nie nauczył ich schematów, stałych fragmentów itp. Popełnia wg mnie również błędy personalne.

Nie mniej uważam, że poważniejszym problemem jest brak jakościowo dobrych transferów w naszej drużynie.
Wszyscy się podniecali Stanem, a tymczasem - tak z ręką na sercu - jedynie Pareiko i Melikson prezentują europejski poziom. I trzeba powiedzieć sobie prosto w oczy - pozostali są dobrzy na polską ligę, a i to nie do końca. Bo taki Diaz to się nawet na naszym podwórku do niczego nie nadaje.

Teksty Stana o tym, że on nie potrzebuje pieniędzy, żeby sprowadzić dobrych zawodników brzmią jak dla mnie nieco...hmm? Arogancko? Bałwochwalczo? W każdym razie, trochę bez sensu.
Oczywiście, trzeba by było znaleźć przyczynę takich a nie innych transferów. Bo jeśli przyjmiemy, że Stan miał wolną rękę, to znaczy, że jak dla mnie, dał dupy.
Ale jest oczywiście bardziej prawdopodobne wytłumaczenie, że po prostu nie dostał obiecanej kasy na transfery. I jakoś dziwnie mi się to kojarzy ze zmianami w RN naszego klubu, a ja jakoś w przypadki nie wierzę.

szprotson 29.08.2011 12:14

Minał rok czasu od kiedy Holender jest w klubie.
Czy po takim czasie mozna oczekiwac tego ze zobaczymy jakis ...styl ?
Nie wiem, wiadomo ze kibic to persona która najlepiej chciała by wszystko od kopa, pstryknąć palcem i sru.
Tak więc czekam, czekam i co moge powiedziec o naszym stylu ? Od meczu z bodajże Legią gramy ...jak jakis Piast Gliwice.Obrona obrona, kontrola i kontra.
Mam nadzieje ze doczekam meczu w który od pierwszej minuty rzucimi sie na przeciwnika niczym jakiś gepard na bezbronną sarenkę a nie metodą "uśpijmy czujność" i jak zasną to strzelimy.

Trener w jednym wywiadzie mówi :Wygrywać u siebie, remisowac na wyjeździe i wygramy ligę. Czemu po ostatnim spotkaniu nie ustosunkował sie do swojej wcześniejszej wypowiedzi? Teraz mówi ze widać w grze jakość. Przepraszam. Jaką jakość ? Czy na najbliższej konferencji ktoś mógłby go spytać o co mu chodzi z tą jakośćia? Czy ma na myśli 20 podań wzdłuż boiska pomiedzy obroncami a srodkowymi pomocnikami ? Rewelacja, w naszje lidze gdzie mozna albo stać albo siedzieć wymianiamy podania, przyszedł średni rywal z Nikozji którym trzeba walczyć i biegać to ....a 4 podań nie mogliśmy wymienić. Btw, tak tak, mogła to być wina pogody, poczekajmy na mecze grupowe APOELU jesli u siebie .......ną wszystkich a na wyjazdach baty, to widac ze pogoda sprzemierzeniec Apoelu.
K**wa,większą czesc mojego zycia grałem w pilke, ale zadnej trener mi nie powiedział nigdy, ze mecz mozna zremisować. Rok temu wymienilismy kadrę gdyz jak jeden mąż uznaliśmy ze to nieroby, bez ambicji grajki.A tutaj trener zamiast oczekiwac wygrania kazdego meczu po 5-0 mówie ze remis jest ok. Nienawidze takiego kunktatorstwa. W Nikozji kunktatorstwo odbiło sie nam najbardziej.
Oceniać piłkarzy poszczególnie nie chce bo to nie ten temat, ale tak sie zastanawiam jak sie zmieniła Wisła w przeciągu 2 lat ? Widzicie jakieś ewidentne plusy ?
I odnośnie transferów - Trener ma piłkarzy trenować.Trenować.

Ukol - pisze ze przez obecną sytuacji w lidze nie należy skreślać holendra/ów. Oczywiście ze nie, tylko trzeba sie zastanwoić czy jest jakiś progres czy go nie ma.

Kurz 29.08.2011 12:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szprotson (Post 1157843)
Czy po takim czasie mozna oczekiwac tego ze zobaczymy jakis ...styl ?

Wisła ma jakiś... styl. Jeśli jednak chodzi ci o grę na podobnym poziomie i o równie przekonujące zwycięstwa, jak w 2003 czy 2004 roku, już nigdy.

Michal_1990 29.08.2011 12:42

Holenderski trener tak, ale z sukcesami i nie na dorobku:
Ronald Koeman
Martin Jol
Ruud Gullit
Henk ten Cate
Innych nie wymieniam, bo to s-f.


szprotson 29.08.2011 12:47

A i najważniejsze.
Jak wyglądaja nasi obcokrajowcy po roku nauki języka polskiego ?

_ukoL 29.08.2011 12:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szprotson (Post 1157843)
Ukol - pisze ze przez obecną sytuacji w lidze nie należy skreślać holendra/ów. Oczywiście ze nie, tylko trzeba sie zastanwoić czy jest jakiś progres czy go nie ma.

Patrząc przez pryzmat osiągnięć w europejskich pucharach na przestrzeni lat jest olbrzymi progres, bo nie odpadliśmy z takimi potęgami piłkarskimi jak Levadia Tallin czy Karabach. Oczywiście problemem jest obecna sytuacja w ekstraklasie ale sezon jest długi i jeszcze wiele punktów do zdobycia. Wisła jest na tyle mocna, że się obudzi. Nie wierzę, żeby taki skład miał skończyć ligę w środku tabeli. :-)

Ja progres widzę i wreszcie widzę stabilizację, którą za wszelką cenę wielu ludzi chce zburzyć na fali roztargnienia odpadnięciem Wisły w eliminacjach Ligi Mistrzów.

snyrting 29.08.2011 12:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Michal_1990 (Post 1157853)
Holenderski trener tak, ale z sukcesami i nie na dorobku:
Ronald Koeman
Martin Jol
Ruud Gullit
Henk ten Cate
Innych nie wymieniam, bo to s-f.


Ręce odpadają.

Szprotson z nauki języka polskiego zrezygnowano. Teraz obowiązującym językiem jest angielski.

PlacekTSW 29.08.2011 12:58

Najlepsze jest to, ze po tym jak Maaskant zdobył mistrza, to wszyscy go na rękach nosili. teraz nie udało się do LM awansować, i kiepski start ligi to od razu niektózy chcą jego głowy.

szprotson 29.08.2011 13:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez _ukoL (Post 1157858)
Patrząc przez pryzmat osiągnięć w europejskich pucharach na przestrzeni lat jest olbrzymi progres, bo nie odpadliśmy z takimi potęgami piłkarskimi jak Levadia Tallin czy Karabach. Oczywiście problemem jest obecna sytuacja w ekstraklasie ale sezon jest długi i jeszcze wiele punktów do zdobycia. Wisła jest na tyle mocna, że się obudzi. Nie wierzę, żeby taki skład miał skończyć ligę w środku tabeli. :-)

Ja progres widzę i wreszcie widzę stabilizację, którą za wszelką cenę wielu ludzi chce zburzyć na fali roztargnienia odpadnięciem Wisły w eliminacjach Ligi Mistrzów.

a nie odnosisz wrażenia ze Maaskant jest na razie jedynym trenerem Wisły któremu sprzyja dośc dużo szcześcia?

Zresztą, co do stylu. W meczu z Lechią oddajemy 2 celne strzały. 2.

no i nie zrozumiałeś mnie do końca. Progres chodzi mi o grę. Nie o wyniki, tylko o grę. Bo ja z chęcią pobije brawo druzynie która ambitnie walczy przez 90 minut i gra miło dla oka. Wiesz, przez 2 lata narzekaliśmy na Skorżowe "dzida na napastnika" a czy teraz jest inaczej? 20 wymienionych podań w końcu i tak kończy sie dzidą tudzież stratą. ;/
Chociaz, wybaczyłbym wszystko jakbyśmy chociaż zdobywali jakieś bramki,a w poprzednim sezonie mamy 44 na 30 spotkań.Teraz jeszcze nędzniej.
Cytat:

Najlepsze jest to, ze po tym jak Maaskant zdobył mistrza, to wszyscy go na rękach nosili. teraz nie udało się do LM awansować, i kiepski start ligi to od razu niektózy chcą jego głowy.
Tak było jest i bedzie zawsze.Piłkarz chce wymieniać kibiców, kibic trenera itd

Markus 29.08.2011 13:14

Na razie Maaskant mówi jedno, drużyna na boisku robi drugie. W meczach ligowych zawodnicy po prostu go olewają i robią/grają "swoje" na stojąco.

Ale to nie tłumaczy wszystkiego. Stałe fragmenty gry, schematy operowania piłką w ofensywie, pressingu, grę bez piłki - to wszystko się ćwiczy. A przynajmniej powinno. Wiślacy zachowują się niestety od dawna tak, jakby nie ćwiczyli tego w ogóle. Albo byli fatalnie przygotowani fizycznie do sezonu.

Kluczowe pytanie brzmi: Czy Maaskant jest w stanie znaleźć powód złej gry, widzi go i może sprawić, że drużyna będzie grać lepiej? Moim zdaniem oczywiście tak. Czy jest w stanie odzyskać posłuch wśród zawodników? Bałbym się pisać, że nie. Więc na razie nie ma powodów do nerwowych ruchów i zmian.

Michal_1990 29.08.2011 13:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez snyrting (Post 1157859)
Ręce odpadają.

Czemu ręce opadają ? Ja osobiście chciałbym, żeby kiedyś Wisłę prowadził ktoś z tej listy.
Jeśli chodzi o Maaskanta, to nie wyniki powodują wzrost krytykantów Holendra, tu chodzi o to, że gra ofensywna Wisły opiera się na indywidualnych zrywach piłkarzy - zwłaszcza trio Melex - Iliev - Małecki gra troszkę zbyt indywidualnie, a Biton czy Genkov nie mają sytuacji, strzelone gole są raczej efektem przypadku. O ile ze słabym Skonto u siebie jeszcze jakoś to zdało egzamin, o tyle w lidze idzie nam jak po grudzie. Pomijam mecze z Litexem i Apoelem, bo chodzi tu o mecze, gdzie rywal jest słabszy i to Wisła prowadzi grę.

W tym momencie zwolnienie Maaskanta jest bez sensu, ale wrzesień może się dla niego okazać miesiącem decydującym, gramy u siebie ze słabym Ruchem i Bełchatowem oraz z Lechem,Odense i Legią, jeśli przegramy te ost. 3 mecze po słabej grze, ktoś na górze może źle to przyjąć.
Zobaczymy co dadzą te 2 tyg przerwy. Osobiście liczę na przełamanie w Poznaniu, chociaż nie jest to łatwy teren.

Kurz 29.08.2011 14:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Michal_1990 (Post 1157882)
Czemu ręce opadają ? Ja osobiście chciałbym, żeby kiedyś Wisłę prowadził ktoś z tej listy.
Jeśli chodzi o Maaskanta, to nie wyniki powodują wzrost krytykantów Holendra, tu chodzi o to, że gra ofensywna Wisły opiera się na indywidualnych zrywach piłkarzy - zwłaszcza trio Melex - Iliev - Małecki gra troszkę zbyt indywidualnie, a Biton czy Genkov nie mają sytuacji, strzelone gole są raczej efektem przypadku. O ile ze słabym Skonto u siebie jeszcze jakoś to zdało egzamin, o tyle w lidze idzie nam jak po grudzie. Pomijam mecze z Litexem i Apoelem, bo chodzi tu o mecze, gdzie rywal jest słabszy i to Wisła prowadzi grę.

Atak pozycyjny sprawia problem wszystkim czołowym Polskim drużynom. Sprawia problemy naszej reprezentacji. Tak więc nie jest to przypadek odosobniony. Według mnie, o ile pewne rzeczy da się w jakimś zakresie wytrenować, to i tak jakość tej gry zależy w głównej mierze od zawodników, od tego co grali i czego zostali nauczeni, zanim przyszli do Wisły. I tu należałoby się zastanowić czy mamy zawodników, którzy zjedli zęby w drużynach, dążących zawsze do zdominowania przeciwnika, mających grę pozycyjną we krwi, czy też piłkarzy podobnych do naszych, opierających się na indywidualnych akcjach, ewentualnie grze z klepki z kolegą z drużyny, którzy najlepiej czują się w grze z kontry? Drugą sprawą do przemyśleń jest to, czy większość naszych piłkarzy prezentuje klasę zdecydowanie wyższą od ligowych "solidnych" rzemiechów? Bo jeśli nie, to skąd takie oczekiwania?

JOSE 841 29.08.2011 14:40

Kluvi nie chcę być katem ale skoro poruszyłeś temat angielskiej premiership i porażki Arsenalu to niestety jeśli Wisła zagra z Fullham na wyjeździe tak jak z APOELem na Cyprze to wynik może być podobny do tego ze spotkania Manchester-Arsenal.przem niestety ale chyba mają rację co do Pareiki

tofik 29.08.2011 15:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1157894)
Atak pozycyjny sprawia problem wszystkim czołowym Polskim drużynom. Sprawia problemy naszej reprezentacji. Tak więc nie jest to przypadek odosobniony.

O 2 Polaków za dużo jest, psują cały koncept gry pozycyjnej.

fcb4 29.08.2011 15:10

Dla mnie Maskaant powinien pracować do końca umowy czyli tego sezonu a potem w razie nie fajnych wyników nalezałoby sporawdzić jakiegoś trenra z Niemiec żeby dał popalić tym naszym gwiazdeczką. Dla mnie priorytetem jest zostawienie Valckxa na swoim stanowisku bo dyrektor sportowy powinien byc długo falowy w każdym szanującym się klubie.

JOSE 841 29.08.2011 15:15

fcb4 po co fachowiec z Niemiec?? Wystarczy że na Reymonta po sezonie zawitał by ponownie Petrescu i wszyscy byli by zadowoleni

fcb4 29.08.2011 15:21

Raczej ktoś pokroju Petrescu bo na niego nas nie stać taki mały szczególik :P

RAFi89 29.08.2011 15:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szprotson (Post 1157843)
Minał rok czasu od kiedy Holender jest w klubie.
Czy po takim czasie mozna oczekiwac tego ze zobaczymy jakis ...styl ?
Nie wiem, wiadomo ze kibic to persona która najlepiej chciała by wszystko od kopa, pstryknąć palcem i sru.
Tak więc czekam, czekam i co moge powiedziec o naszym stylu ? Od meczu z bodajże Legią gramy ...jak jakis Piast Gliwice.Obrona obrona, kontrola i kontra.
Mam nadzieje ze doczekam meczu w który od pierwszej minuty rzucimi sie na przeciwnika niczym jakiś gepard na bezbronną sarenkę a nie metodą "uśpijmy czujność" i jak zasną to strzelimy.

Ktoś w którymś temacie słusznie zauważył że podejście Maaskanta mocno się zmieniło po dwóch porażkach w poprzednim sezonie najpierw z Śląskiem a później Górnikiem. Do tego momentu główna krytyka leciała w stronę obrony, że są słabi, gubią krycie, popełniają proste błędy i że taką defensywę ograł by każdy. I sporo się zmieniło od tego momentu zaczęliśmy grać ostrożnie, praktycznie cały zespół na swojej połowie. Do tego dochodzi spora ilość nowych zawodników z 24 zawodników znajdujących się w kadrze 15 jest nie dłużej niż rok (z czego 10 nie dłużej niż pół roku). Wśród zawodników z dłuższym stażem jest Kurto, Kowalski, Jirsak, Brud czy Boguski a więc zawodnicy którzy obecnie prawie w ogóle nie grają. Jakbyśmy spojrzeli na zawodników z których obecnie korzysta trener to gdzieś 80% jest tu co najwyżej rok.
Nie usprawiedliwiam trenera i wyników ale nie jest to sytuacja normalna. Czy ilość nowych zmian, ta radykalna wymiana praktycznie całej kadry zespołu w tak krótkim czasie nie odgrywa tutaj jakiejś roli?
Wystarczy spojrzeć wstecz jak zespół przejmował Skorża, kiedy to praktycznie w podstawowym składzie była jedna zmiana odchodzącego Kubę zastąpił Kosa. Na początku grał jeszcze Niedzielan ale szybko wypadł. Sytuacja do oceny jest o tyle trudna że sposób przebudowy składu był mocno odważny.

orm 29.08.2011 19:19

Mnie już zaczęło trochę drażnić to gadanie Maaskanta, jaką to mamy silną drużynę i klasowych piłkarzy. Mówienie po meczu z Lechią „mamy jakość” , to przykład takiego ględzenia. Rozumiem, że jest to budowanie myślenia pozytywnego, pewności siebie, poczucia własnej wartości itp., itd. – ale mam już tego trochę dość. Tym bardziej, że jeśli w rzeczywistości tej jakości nie ma, to jest to samooszukiwanie się, które się źle kończy. Wystarczy przypomnieć Beenhakkera, który też miał taki sposób na motywowanie drużyny i podobną gadkę. No i po sukcesach na początku, skończyło się to katastrofą.

wonski_eNHa 29.08.2011 19:42

Nie o piłkarzach Wisły, raczej o 70% polskiej populacji, biegającej po boiskach.

Krótka piłka. Jesteś małym chłopcem, całe dnie przesiadywałeś z kolegami na boisku szkolnym grając w piłkę. Rodzice zapisali Cię do klubu...'Skoro tak lubi kopać tę piłkę, może będzie z niego dobry piłkarz...'
Chłopiec pnie się w górę, rocznik po roczniku. W końcu jest juniorem i się zaczyna.... wyłażenie z kolegami na wspólne imprezy... jak impreza to i wypić trzeba. Na treningach na tle innych chłopaków nie odstajesz, w końcu wszyscy piją. Jakimś cudem trafiłeś pod skrzydła świetnie znanego w polskich kręgach menażera. Imprezy po treningu to norma... no chyba, że pijesz tylko po meczu - szacunek. Szkoda, że poniedziałek jest dla Ciebie piekłem... trzeba wypocić alkochol i inne wesołe specyfiki. OK! Udało Ci się podpisać pierwszy profesjonalny kontrakt. Kasa, kasa, kasa. Sam nie wiesz za co, przecież umiesz tylko dobrze biegać po bidon pod linię. Dziewczyny, masa koleżanek i kumpli. Popularny jak gwiazda Big Brothera. Trening, odnowy, mecze, wyjazdy, imprezy. Widzisz, że nie musisz się przykładać na 100%, ani na treningu, ani na meczu. Wszyscy odpuszczają, w końcu w kontrakcie nie masz napisanego, że musisz wypluwać płuca na boisku... a skoro na treningu też każdy odpuszcza to trener nie połapie się co jest grane. Fak! znowu mecz, 90+min biegania po klepisku, dywanie czy innej darni. Kilka razy powiesz dobrze o kibicach, kopniesz lepiej piłkę, czy szybko odzyskasz piłkę... kibice Cie pokochają... Wiesz, że teraz liczy się kasa. W końcu wiecznie nie będziesz piłkarzem. Grasz kilka meczów lepiej, dostajesz nowy kontrakt pod nos... Sign it! I znowu liczy się ostatnia noc z córka drugiego trenera, kasa na nowy żel do włosów, różowy t-shirt Lacoste... Forfiter Rulez! Kiedyś kochałeś grać z kolegami w piłkę, teraz jest Ci to obojętne, rutyna, to już nie to samo co kiedyś. Fajnie, że się udało... dzięki menago... kasa!!! Ha, tyle byś w życiu nie zarobił, nawet po dobrych studiach... kibice? Frajerzy, biedacy ślepo wierzący w 'Wierność' piłkarza do barw. To nie rodzina, klub można zmienić. Byle kasa na koncie się zgadzała. Chciałeś być najlepszym piłkarzem na świecie, ale gdy zobaczyłeś, że można bez większego wysiłku, ale dzięki dobrym kontaktom zostać przeciętnym piłkarzem, przeciętnego klubu 1,2 ligi... to wystarczy, po co się wysilać. Kasa, jak nigdzie indziej, opalenizna, kupa 'przyjaciół', samochody, wyjazdy i zgrupowania w 5 gwiazdkowych hotelach... bajka. byle do 30... potem trenerka i cały czas w jednym bagienku, ktoś Cię gdzieś zawsze wkręci.... najwyżej zostajesz ekspertem w Canal+...

Piłkarz, w większości debil. Brak wykształcenia, rozdmuchane mniemanie o sobie... taaaa.. 'wierność'.


Jednak nie mówię, że nasi piłkarze są z innej gliny ulepieni, albo z takiej samej... Jedno muszę oddać Wiślakom, grają do końca i nie widzę u nich odpuszczania... raczej zmęczenie materiału, nie rozumienie się na boisku. To powoduje próby odwrócenia losów meczu indywidualnymi akcjami. Mają 2 tygodnie na ćwiczenie schematów i innych pierdoł. Będzie dobrze.
Maaskanta zostawcie w spokoju...

flamengista 29.08.2011 19:48

Po roku pracy o Holendrze można powiedzieć jedno: przywrócił normalność. Zdobył - bardzo fartownie, ale jednak - Mistrzostwo Polski, sklecając naprędce drużynę z zupełnie nowych piłkarzy. Wykonał, co do niego należało w europejskich pucharach. Osiągnął cel minimum, awansując do Ligi Europejskiej.

Ale teraz przed nim schody. Prawda jest taka, że Maaskant dysponuje najsilniejszą i najszerszą kadrą w lidze. I na razie mimo tak silnej kadry Wisła notuje poważne straty. Mecz z Lechią był sygnałem ostrzegawczym. Liga jest tak samo ważna, jak Europa - po to sprowadzono mu tylu piłkarzy, by umiał pogodzić grę w LE i ekstraklasie.

Ja od Maaskanta oczekuję, że:
1. Wisła zacznie prezentować jego styl - również w lidze polskiej
2. Wisła ponownie awansuje do europejskich pucharów w tym sezonie (pierwsza trójka lub PP)
3. Wisła zagra dobrze w grupie - awans z grupy będzie miłą niespodzianką, ale zdobycie paru punktów - obowiązkiem.

Myślę, że już w grudniu będzie wiadomo, czy Robert jest bliski realizacji tych celów. I dopiero wtedy będzie należało podjąć decyzję odnośnie ewentualnego przedłużania z nim kontraktu.

willow 29.08.2011 19:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez flamengista (Post 1158076)
Po roku pracy o Holendrze można powiedzieć jedno: przywrócił normalność. Zdobył - bardzo fartownie, ale jednak - Mistrzostwo Polski, sklecając naprędce drużynę z zupełnie nowych piłkarzy. Wykonał, co do niego należało w europejskich pucharach. Osiągnął cel minimum, awansując do Ligi Europejskiej.

Ale teraz przed nim schody. Prawda jest taka, że Maaskant dysponuje najsilniejszą i najszerszą kadrą w lidze. I na razie mimo tak silnej kadry Wisła notuje poważne straty. Mecz z Lechią był sygnałem ostrzegawczym. Liga jest tak samo ważna, jak Europa - po to sprowadzono mu tylu piłkarzy, by umiał pogodzić grę w LE i ekstraklasie.

Ja od Maaskanta oczekuję, że:
1. Wisła zacznie prezentować jego styl - również w lidze polskiej
2. Wisła ponownie awansuje do europejskich pucharów w tym sezonie (pierwsza trójka lub PP)
3. Wisła zagra dobrze w grupie - awans z grupy będzie miłą niespodzianką, ale zdobycie paru punktów - obowiązkiem.

Myślę, że już w grudniu będzie wiadomo, czy Robert jest bliski realizacji tych celów. I dopiero wtedy będzie należało podjąć decyzję odnośnie ewentualnego przedłużania z nim kontraktu.

Pkt. 2 Pierwsza trójka??!!

Ja oczekuje od niego mistrzostwa!
Stary, przecież facetowi nie brakuje ptasiego mleczka!
Ma piłkarzy ilu chciał i jakich chciał, jest kasa na zgrupowania, na mecze jeździ lub lata kiedy chce...
O co kaman?

zim zum 29.08.2011 20:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wonski_eNHa (Post 1158071)
Krótka piłka. Jesteś małym chłopcem, całe dnie przesiadywałeś z kolegami na boisku szkolnym grając w piłkę. Rodzice zapisali Cię do klubu...'Skoro tak lubi kopać tę piłkę, może będzie z niego dobry piłkarz...'
Chłopiec pnie się w górę, rocznik po roczniku. W końcu jest juniorem i się zaczyna.... wyłażenie z kolegami na wspólne imprezy... jak impreza to i wypić trzeba. Na treningach na tle innych chłopaków nie odstajesz, w końcu wszyscy piją. Jakimś cudem trafiłeś pod skrzydła świetnie znanego w polskich kręgach menażera. Imprezy po treningu to norma... no chyba, że pijesz tylko po meczu - szacunek. Szkoda, że poniedziałek jest dla Ciebie piekłem... trzeba wypocić alkochol i inne wesołe specyfiki. OK! Udało Ci się podpisać pierwszy profesjonalny kontrakt. Kasa, kasa, kasa. Sam nie wiesz za co, przecież umiesz tylko dobrze biegać po bidon pod linię. Dziewczyny, masa koleżanek i kumpli. Popularny jak gwiazda Big Brothera. Trening, odnowy, mecze, wyjazdy, imprezy. Widzisz, że nie musisz się przykładać na 100%, ani na treningu, ani na meczu. Wszyscy odpuszczają, w końcu w kontrakcie nie masz napisanego, że musisz wypluwać płuca na boisku... a skoro na treningu też każdy odpuszcza to trener nie połapie się co jest grane. Fak! znowu mecz, 90+min biegania po klepisku, dywanie czy innej darni. Kilka razy powiesz dobrze o kibicach, kopniesz lepiej piłkę, czy szybko odzyskasz piłkę... kibice Cie pokochają... Wiesz, że teraz liczy się kasa. W końcu wiecznie nie będziesz piłkarzem. Grasz kilka meczów lepiej, dostajesz nowy kontrakt pod nos... Sign it! I znowu liczy się ostatnia noc z córka drugiego trenera, kasa na nowy żel do włosów, różowy t-shirt Lacoste... Forfiter Rulez! Kiedyś kochałeś grać z kolegami w piłkę, teraz jest Ci to obojętne, rutyna, to już nie to samo co kiedyś. Fajnie, że się udało... dzięki menago... kasa!!! Ha, tyle byś w życiu nie zarobił, nawet po dobrych studiach... kibice? Frajerzy, biedacy ślepo wierzący w 'Wierność' piłkarza do barw. To nie rodzina, klub można zmienić. Byle kasa na koncie się zgadzała. Chciałeś być najlepszym piłkarzem na świecie, ale gdy zobaczyłeś, że można bez większego wysiłku, ale dzięki dobrym kontaktom zostać przeciętnym piłkarzem, przeciętnego klubu 1,2 ligi... to wystarczy, po co się wysilać. Kasa, jak nigdzie indziej, opalenizna, kupa 'przyjaciół', samochody, wyjazdy i zgrupowania w 5 gwiazdkowych hotelach... bajka. byle do 30... potem trenerka i cały czas w jednym bagienku, ktoś Cię gdzieś zawsze wkręci.... najwyżej zostajesz ekspertem w Canal+...

Piłkarz, w większości debil. Brak wykształcenia, rozdmuchane mniemanie o sobie... taaaa.. 'wierność'.

Maaskanta zostawcie w spokoju...


Dobry post, tylko nie dotyczy naszego klubu. U nas grają teraz rzekomi profesjonaliści z zagranicy.

wolfy 29.08.2011 20:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez flamengista (Post 1158076)
Ale teraz przed nim schody. Prawda jest taka, że Maaskant dysponuje najsilniejszą i najszerszą kadrą w lidze.

Konkrety proszę, konkrety, bo demagogią jedzie na kilometr. Gdzie ta szeroka, wyrównana kadra?
Tylko proszę bez nazwisk typu Jirsak, Garguła, Bunoza, Jovanić - szanujmy się.

Niedawno w temacie "Ekstraklasa" pisałeś, że jakby co Meliksona może zastąpić Garguła, taką mamy wyrównaną ławkę. Nie chciałem być złośliwy i potraktowałem to jako ostry sarkazm. Teraz widzę, że chyba się pomyliłem...

Ale jeśli powiesz nam wszystkim w czym lepszy Genkov od Rudnewsa albo Ljuboi (or something), to OK.

Nie jestem złośliwy, dość mam mitologizowania naszej wiślackiej rzeczywistości.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 1158081)
Ma piłkarzy ilu chciał i jakich chciał, jest kasa na zgrupowania, na mecze jeździ lub lata kiedy chce...
O co kaman?

:lol:

Boskie.

Dam Ci zagadkę. Prostą.
"Jaką wspólną cechę ma większość sprowadzonych przez Wisłę piłkarzy?"*





__________________________________________________ _____________
* Bez żalu pożegnano ich w poprzednich klubach.

gosc2332 29.08.2011 20:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 1158081)
Pkt. 2 Pierwsza trójka??!!

Ma piłkarzy ilu chciał i jakich chciał

Czy takich jakich chciał, to ja mam wątpliwości, raczej takich jakich mógł mieć. Niektórzy to pewnie drugi albo dalszy wybór.

Ogryzek 29.08.2011 20:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wonski_eNHa (Post 1158071)
Krótka piłka. Jesteś małym chłopcem, całe dnie przesiadywałeś z kolegami na boisku szkolnym grając w piłkę. Rodzice zapisali Cię do klubu...'Skoro tak lubi kopać tę piłkę, może będzie z niego dobry piłkarz...'
Chłopiec pnie się w górę, rocznik po roczniku. W końcu jest juniorem i się zaczyna.... wyłażenie z kolegami na wspólne imprezy... jak impreza to i wypić trzeba. Na treningach na tle innych chłopaków nie odstajesz, w końcu wszyscy piją. Jakimś cudem trafiłeś pod skrzydła świetnie znanego w polskich kręgach menażera. Imprezy po treningu to norma... no chyba, że pijesz tylko po meczu - szacunek. Szkoda, że poniedziałek jest dla Ciebie piekłem... trzeba wypocić alkochol i inne wesołe specyfiki. OK! Udało Ci się podpisać pierwszy profesjonalny kontrakt. Kasa, kasa, kasa. Sam nie wiesz za co, przecież umiesz tylko dobrze biegać po bidon pod linię. Dziewczyny, masa koleżanek i kumpli. Popularny jak gwiazda Big Brothera. Trening, odnowy, mecze, wyjazdy, imprezy. Widzisz, że nie musisz się przykładać na 100%, ani na treningu, ani na meczu. Wszyscy odpuszczają, w końcu w kontrakcie nie masz napisanego, że musisz wypluwać płuca na boisku... a skoro na treningu też każdy odpuszcza to trener nie połapie się co jest grane. Fak! znowu mecz, 90+min biegania po klepisku, dywanie czy innej darni. Kilka razy powiesz dobrze o kibicach, kopniesz lepiej piłkę, czy szybko odzyskasz piłkę... kibice Cie pokochają... Wiesz, że teraz liczy się kasa. W końcu wiecznie nie będziesz piłkarzem. Grasz kilka meczów lepiej, dostajesz nowy kontrakt pod nos... Sign it! I znowu liczy się ostatnia noc z córka drugiego trenera, kasa na nowy żel do włosów, różowy t-shirt Lacoste... Forfiter Rulez! Kiedyś kochałeś grać z kolegami w piłkę, teraz jest Ci to obojętne, rutyna, to już nie to samo co kiedyś. Fajnie, że się udało... dzięki menago... kasa!!! Ha, tyle byś w życiu nie zarobił, nawet po dobrych studiach... kibice? Frajerzy, biedacy ślepo wierzący w 'Wierność' piłkarza do barw. To nie rodzina, klub można zmienić. Byle kasa na koncie się zgadzała. Chciałeś być najlepszym piłkarzem na świecie, ale gdy zobaczyłeś, że można bez większego wysiłku, ale dzięki dobrym kontaktom zostać przeciętnym piłkarzem, przeciętnego klubu 1,2 ligi... to wystarczy, po co się wysilać. Kasa, jak nigdzie indziej, opalenizna, kupa 'przyjaciół', samochody, wyjazdy i zgrupowania w 5 gwiazdkowych hotelach... bajka. byle do 30... potem trenerka i cały czas w jednym bagienku, ktoś Cię gdzieś zawsze wkręci.... najwyżej zostajesz ekspertem w Canal+...

Piłkarz, w większości debil. Brak wykształcenia, rozdmuchane mniemanie o sobie... taaaa.. 'wierność'.

Maaskanta zostawcie w spokoju...

O kim piszesz? O Paljicu, Bunozie, Chavezie, Diazie? Co ma piernik do wiatraka?

Tak jak napisał zim zum - u nas nie ma (resztki) Polaków w składzie. Rozumiem, to historia "pokraki miesiąca" czyli Diaza (z całym szacunkiem ale gość mocno ściga Branco o miano najgorszego obrońcy) :)

BTW
Poza nierówną kadrą, brakiem schematów ataku, słabymi stałymi fragmentami gry, wg mnie główna przyczyna tej chujni (za przeproszeniem) to bardzo słabe przygotowanie fizyczne do sezonu! Tym mogliśmy ugrać 3-4 punkty więcej. (Śląsk i Lenczyk na tym bazuje). Jak gówno grasz to przynajmniej dużo biegaj:)

zim zum 29.08.2011 20:18

Sam pościągał swoich kolegów typu Boukhari, Kju, Lamey, którzy zostali wyratowani przez niego z otchłani tak jak niektórzy zawodnicy z talii Stawowego.

Teraz pożytek z Lameya i Jaliensa co drugi mecz jest taki:

http://www........./gallery/football...200-1_0410.jpg
http://www........./gallery/football...200-1_0397.jpg


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:20.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl