![]() |
Nie chcesz to nie.
Mogłeś tylko wskazać po ilu SFG bitych przez Dude poszła kontra. Ale wiesz: piłka nożna to taka gra, gdzie po jakimkolwiek zagraniu do przodu zawsze może pójść kontra rywala. Jaki z tego wniosek? Nie grać do przodu, żeby nie było kontry? No, jest to jakieś wyjście. Przyznaję. Zdaje się, że całkiem sporo drużyn to preferuje. :D |
Cytat:
|
Cytat:
Zgadzam się z tym że Duda nie stwarza znaczącej przewagi przy wykonywaniu rzutów rożnych ale nie mamy nikogo w jego miejsce. Chyba że Jop świadomie robi dywersję. |
Cytat:
|
Nie no, chłopaki, bądźmy poważni. Wrzutka Mikulca to był klasyczny balon. Dlatego - oprócz Biedrzyckiego - wszyscy odpuścili nawet próbę walki o tę piłkę, zakładając, że wyłapanie jej przez bramkarza będzie formalnością. Wliczając w to gościa, który krył Biedrzyckiego jeden na jednego i po prostu od niego... odszedł, widząc jak i gdzie leci piłka. Sam bramkarz też zapewne uznał, że złapie to w zęby bez wysiłku, ewidentnie nawet nie starał się do tej piłki porządnie wybić. Co jeszcze zabawniejsze, piłka spadła dokładnie w to samo miejsce, w którym w chwili dośrodkowania stał (samotnie) bramkarz. Chwała Biedrzyckiemu, że mimo wszystko spróbował walczyć i wykorzystał ten ewidentny błąd bramkarza, chwała Mikulcowi, że dał bramkarzowi popełnić błąd, ale... tylko tyle. Statystycznie można odhaczyć bramkę po dośrodkowaniu, ale merytorycznie nie wnosi ona nic do dyskusji o (braku) jakości naszych dośrodkowań.
|
Cytat:
Myslalem, ze to jest jasne ale chyba nie wiec powtorze. Wysoki napastnik potrzebny jest na druzyny broniace w 9-10 osob w polu karnym jak Znicz lub Leczna a nie na mecze z Arka, Plockiem czy TBB gdzie akcje czesto zdarzaja sie 5 na 5 czy 4 na 5. Nasza golgota w tej lidze polega na tym, ze my REGULARNIE tracimy punkty z dolem i srodkiem stawki, ktore chowaja sie w 10 osob we wlasnym polu karnym. Ciekawe w sumie ile sezonow jeszcze bedziemy sie kisic w 1 lidze zanim ktos w klubie oprzytomnieje i zauwazy te prawidlowosc. |
Cytat:
Nie ma lidera w tym segmencie, wiec probuja zrobic na sile z Dudy bijacego SFG. Jesli Poletanovic po paru treningach wskoczył na numer 1 do wykonywanoa SFG to wiele mówi o jego konkurentach. Wczesniej bodajze Kiss, Gogol i Rodado byli testowani ale tego ostatniego szkoda tam marnowac. |
@AS wydaje się że zimą w klubie ogarnęli tę prawidłowość i kupili zawodnika przyspieszającego grę i z dobrą centrą. Sam w pierwszej chwili nie rozumiałem po co kupują kogoś do środka kiedy mieliśmy Carbo, Igbekeme i Dudę - aż zobaczyłem różnicę w meczu z Ruchem. Nie wina sztabu, że rzeźnicy z Arki skasowali ledwo co ściągniętego Poletanovicia na kilka (oby tylko) kolejnych spotkań. Pozostaje mieć nadzieję, że Marko wróci na te najbardziej niewdzięczne mecze i przestaniemy tak bić głową w mur jak zazwyczaj. Powinno to mieć bardzo duże przełożenie na punkty, średnie itp.
Jedyne momenty za Jopa, w którym to nie my prowadziliśmy wyraźnie grę pamiętam w pojedynczych połówkach z Polonią i Miedzią. Gramy piłką, ale bez szybszej i dokładniejszej gry wyniki z przodu lepsze nie będą. Rodado umie strzelać głową ale musi mieć z czego. Ja się i tak będę upierał, że do pewności wyniku w barażach czy potem (odpukać) w ekstraklasie musimy mieć kogoś lepszego do defensywy, szczególnie za Jarocha. W meczu z Łęczną jeden z komentatorów wyszedł z tekstem, że Wisła jest drużyną z najrzadziej atakowaną bramką z całej ligi. Goli zaś nie tracimy niby bardzo dużo, ale wcale nie najmniej w lidze. To nie jest więc pech w jednym czy drugim meczu że "świnia miała dwie okazję z rożnych i pyknęli dwie bramki". ""Poszły dwie kontry z d...py i mają remis z niczego". Przeciwnik rzadko do sytuacji dochodzi, ale jak już dojdzie to nasi obrońcy pozwalają strzelić z byle czego. Mecz z Łęczną był o tyle szczęśliwy, że nawet obcinka Letkiewicza obyła się bez konsekwencji. W barażach albo poziom wyżej mogą być klopsy. Dziś też mielibyśmy zupełnie inną sytuację w tabeli gdyby nie indywidualne błędy i zwyczajna bierność naszej obrony w wielu meczach, szczególnie na początku roku. |
Cytat:
A ludzie tutaj wymagaja zeby druzyna grala klepki w polu karnym pomiedzy jedenastoma przeciwnikami gdzie poziom trudnosci jest kilkadziesiat razy wyzszy LOL i jak nie wychodzi to obwiniaja tenerow bo taktyke zla wybral albo wstawil Alfaro zamiast Kissa hahahahahaha. |
Cytat:
Jest pewna zelazna zasada, ze jesli masz mozliwosc dosrodkowac w pole karne to wysylasz tam stoperow - obserwujemy to przy rzutach roznych i wolnych. Kazdy akceptuje to jak cos naturalnego i logicznego. My ze wzgledu na taktyke przyjmowana przez wiekszosc przeciwnikow w kazdym meczu mamy kilkadziesiat dosrodkowan z gry. Jest tak od TRZECH ....A SEZONOW a mimo to nikt nie wpadl w klubie na pomysl, zeby miec w kazdej akcji w polu karnym kogos kto dalby szanse wykorzystac jedno z tych dosrodkowan. Tylko trenerow zmieniaja co 8 miesiecy. Ja poprostu tego sabotazu nie rozumiem. |
Albo inne wyjście - zatrudniamy piłkarza z kopytem jak Krzynówek czy Roberto Carlos (z zachowaniem, rzecz jasna, proporcji), albo korzystamy z dobrych strzałów Rodado i wymuszamy faule przed polem karnym.
Zawsze wzrasta prawdopodobieństwo pokonania skomasowanej obrony i bramkarza rywala. |
Cytat:
Ja juz sie na ten temat zamkne bo pisalem o potrzebie wysokiego napastnika tyle razy w ostatnich 3 sezonach, ze juz glupio sie powtarzac. Zakoncze tym, ze wg mnie nie awansujemy do ekstraklasy dopoki nie przyjdzie wysoki (+190cm) napastnik*. Poza tym rozwalilismy temat od statystyk dyskusja, ktora powinna byc w temacie o pilkarzach albo o lidze. *ewentualnie taki, ktory z wielka regularnoscia wygrywa glowki w duzym tloku. |
Cytat:
Od 3:47 1) Duda dośrodkowuje na takiej wysokości że można to tylko wybić 2) Zawodnicy Łęcznej będący bliżej Mikulca przesuwają się żeby zablokować strzał lub prostopadłe podanie 3) Pindroch ustawia się do interwencji (nie wie jeszcze czy będzie dośrodkowanie czy strzał, nie idzie w ciemno) 4) Biedrzycki zbiega 5) Zwoliński momentalnie przesuwa się żeby zastawić obrońcę który krył Biedrzyckiego. Nie ma mowy o odpuszczeniu, bardzo inteligentne zachowanie Zwolaka. Przy okazji, jest to manewr bardzo często wykorzystywany przeciw nam. 6) Mikulec dośrodkowuje w punkt i na odpowiedniej wysokości (niewykonalne dla Dudy) 7) Biedrzycki skacze idealnie w tempo 8) Pindroch nie może machać łapami bo da w szczękę Biedrzyckiemu i będzie faul, nawet jeśli trafi w piłkę. Próby robienia z tego farta uważam za bardzo słabe. Trzech zawodników Wisły (Mikulec, Zwoliński i Biedrzycki) zachowało się idealnie. Gdyby piłkę wrzucał Duda, to ta w najlepszym wypadku byłaby na wysokości głowy Biedrzyckiego, ten musiałby strzelać z miejsca odchylając głowę i Pindroch złapałby to w zęby. Ostatnio Duda dostarczył Biedrzyckiemu piłkę na wysokości brody... Kompletnie z AS-em nie bierzecie pod uwagę że Pindroch nie miał pojęcia co zrobi Mikulec zanim to zrobił. Biedrzycki dobrze się ustawił i bylo pozamiatane kiedy Mikulec idealnie dośrodkował a Biedrzycki wyskoczył w tempo. Przy okazji - Biedrzycki przy wyskoku nie machał łapami (na co liczył Pindroch), wyskoczył niemal pionowo i nie było mowy o faulu w ataku. Moim zdaniem to nie jest taka prosta sytuacja jak się niektórym wydaje. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
W przeciwieństwie do bramkarza, który zrobił dokładnie odwrotnie. Mikulec tylko w tym sensie zagrał dobrze, że tym balonem dał szansę przeciwnikowi popełnić błąd. Ale to na pewno nie było jakościowe dośrodkowanie. Cytat:
Próby robienia z tego dośrodkowania czegoś jakościowego są równie mocne, co próby robienia ze słynnej piętki Zwolińskiego super strzału. Wtedy piłka nie leciała nawet do bramki, ale wpadła bo pomógł rykoszet od przeciwnika. Cytat:
No nie wiedział, a po zagraniu już wiedział. Potem zobaczył klasyczny balon, piłka leciała długo, wysoko, cały czas na oczach bramkarza, prosto w punkt, w którym od początku do końca stał. Wiele można powiedzieć o takim dośrodkowaniu, ale na pewno nie to, że było idealne. Faktycznie kluczowe znaczenie dla bramki miało nie to, że bramkarz nie spodziewał się, że Mikulec zagra balona, tylko to, że nie miał pojęcia, że Biedrzycki mimo wszystko o tę piłkę powalczy i to na maksa, a obrońcy go odpuszczą. Gdyby się tego spodziewał, lepiej by skoczył do tej piłki, tak po prostu. |
Zawodnikiem który potrafi konkretnie zacentrować ze SFG jest chociażby Damian Hilbrycht,niestety pozostałe atuty piłkarskiego rzemiosła kuleją.
|
Akurat w tej akcji zdecydowanie lepsze od wrzutki Mikulca było dośrodkowanie Dudy o które realnie miał możliwość powalczyć Zwolak i Biedrzycki a,że bramka padła po dużo prostszym do wybronienia "baloniku",no cóż pierwsza liga w całej okazałości.
|
@MaLk - Twój sarkazm jest nie na miejscu i wynika z braku argumentów.
Przyjrzyj się dokładnie a zobaczysz że w akcji było nieudane przekazanie krycia, zawodnik który krył wcześniej Zwolińskiego miał przejąć Biedrzyckiego ale go ten właśnie Zwoliński zablokował, plaster Biedrzyckiego doskoczył do Baeny (albo Jarocha). Łęczna kryła strefą lub półstrefą (pewnie żeby nie dać "wyciągać" zawodników), nie "każdy swego" i to co było wg. Ciebie "odpuszczeniem" było normalnym zachowaniem. Nie ma we własnym polu karnym piłkarza którego można zostawić bez krycia. Pisałem już - wielokrotnie traciliśmy tak bramki, przez pogubienie się w przekazywaniu krycia/blok na zawodniku. Próbujesz ze mnie kpić ale Twoja ocena sytuacji jest ignorancka i prymitywna. Druga rzecz że ta piłka wcale nie była łatwa do wybicia kiedy stał tam już Biedrzycki, bo była wrzucona na odpowiedniej wysokości w odpowiednie miejsce. Czyli na takiej że Biedrzycki nie musiał uderzać z miejsca, wychylać się żeby w nią trafić, po prostu uderzył tak jak chciał. Pindroch, jak już pisałem, musiał brać pod uwagę kilka wariantów, inaczej mogłoby się skończyć jak u Brody z Cercle u siebie, gdzie nasz bramkarz wybiegł do nieistniejącej wrzutki i dostał piłkę za kołnierz. Mikulec akurat umie strzelić i wrzucić, często daje dobre piłki. Dlatego nie zgadzam się z żałosnymi próbami umniejszania wzorcowo przeprowadzonej akcji. Gdyby było więcej takich piłek to nasi wysocy obrońcy mieli by więcej goli. |
Cytat:
Mistrzu, niezależnie od sposobu krycia, błędów w przekazywaniu, odpuszczania obrońców, to była piłka dla bramkarza. Tutaj kończą się wszelkie dywagacje. Nawet komentator wprost w tym momencie mówił, cytuję: "...ale to jest piłka dla Pindrocha..." :D |
Cytat:
- "piłka Pindrocha" - "komentaror tak mówił". Faktycznie, lepiej to w takim wypadku zakończyć :-) |
Cytat:
:> wszyscy wiedzą, że gdyby Pindroch zareagował jak normalny bramkarz na tego balonika, to skończyłoby się to tak, jak niemal wszystkie nasze akcje w polu karnym rywala. Czyli na niczym. Ciesz się, że wolfy nie napisał jeszcze, że cała ta balonikowa wrzutka, przekazywanie/zastawianie obrońcy było wcześniej na treningu wyćwiczone. A może powinienem go wpuścić w taką narrację? I co na to Skucha? |
Spróbuję Was pogodzić.
Jeśli ta akcja była wyćwiczona i wytrenowana to, zakładam, że przynajmniej raz w każdym meczu taki sposób na zdobycie bramki będzie praktykowany. A jeżeli to był przypadek, to nie będzie... Rozwiązanie zagadki być może już w piątek. |
Cytat:
|
Cytat:
W poniedziałek na odprawie przed treningiem: Jop do Kmiecika: Kaziu słuchaj, mam plan! Kmiecik: Jaki? Jop: kurvva sprytny! Jop do Mikulca: Słuchaj Miki w 75 minucie po nieudanym rzucie rożnym przejmiesz piłkę, popędzisz do boku i wrzucisz loba w pole karne. Lob musi byc taki żeby piłka leciała bardzo długo i - teraz najważniejsze, skup się! - masz celować nie w grupę zawodników tylko w bramkarza! Pamiętaj w 75 minucie! Cały mecz możesz wrzucać normalnie ale w 75 minucie lobik Ok? Zrozumiałeś? Mikulec: Tak szefie! Ty to masz łeb jak sklep! :-D |
Cytat:
|
Cytat:
Nie. Tekst był o tym, że na bramkę Wisły jest najmniej oddanych celnych strzałów. Więc jak już coś leci to zazwyczaj wpada. Skoro tracimy średnio 1 gol na mecz a strzałów celnych jest mało to albo co mecz przeciwnik zdejmuję pajęczynę z okna albo kiepsko w bramce. |
Cytat:
Jeżeli z czymś tańczysz to z własnymi bredniami. Ja po prostu opisałem jak sytuacja wyglądała. A że jeden czy drugi bałwan będzie się pultał że szmata bez sprawdzenia? Norma w internecie. @stary dziad - nikogo nie pogodzisz, bo żeby coś takiego się powtórzyło to musi ktoś dobrze wrzucić, ktoś dobrze wyskoczyć a ktoś z drugiej strony zgubić krycie. U nas akcja zwykle kończy się na wrzutce. A czy to było wytrenowane, to wie tylko Jop i piłkarze. Z Dudą wykonującym SFG na bank nie jest to powtarzalne. |
Ale ja tylko panów chciałem pogodzić.
Że na podstawie przyszłych faktów, ktoś komuś przyzna racje:D Prywatnie to zgadzam sie z tym , że wytrenowanie tego jest trudne...:lol: |
Cytat:
Wrzutka była balonem ale była w punkt, wyskok do głowy był elegancki i w tempo. A bramkorz we wszystkich innych przypadkach zachowywał się poprawnie więc można założyć że coś zmusiło go do błędu. Może słońce może moment dośrodkowania go zaskoczył w każdym razie sam sobie piłki do bramki nie wrzucił i umniejszanie zasług naszym jest debilizmem, niestety bardzo często uprawianym. Ale skoro "kibice" potrafią szydzić z kontuzji własnego zawodnika po chamskim faulu przeciwnika to bredni jak te powyżej należy się spodziewać. |
Cytat:
Ja sie tylko smieje z tego jak ktos pisze, ze dosrodkowanie bylo "idealne" XD. |
Cytat:
|
Cytat:
Jakby nie patrzec, ja nie narzekam. |
@AS - często fajnie piszesz o piłce ale uważam trochę się za bardzo przywiązałeś (delikatnie mówiąc) do posiadania centymetrów. Jasne, jakbyśmy mieli nieco wyższego zawodnika w napadzie byłoby nam nieco łatwiej. Tyle że to nie jest główny problem. Problemem jest statyczna, przewidywalna gra, tj.
1. brak kolesia który umie walnąć z 16 metrów pod poprzeczkę, więc przeciwnik będzie musiał wychodzić choć kilkoma zawodnikami z pola karnego a nie bronić tam w ośmu czy dziewięciu 2. Tragiczna wprost jakość dośrodkowań - tak, centra Mikulca też była chłamem, przypadek że przy dwudziestu takich próbach akurat wtedy gracze Łęcznej się sami zamotali kto ma jak reagować i jak tą piłkę wybić 3 brak prostopadłych podań z głebi pola, przyspieszenia gry. Obrońcy nie muszą za bardzo kombinować do kogo zostanie zagrana piłka - prawie zawsze pójdzie na skrzydło, jak za późnego Sobolewskiego. Udanej szybkiej kontry, poza meczem z Ruchem, nie widziałem z pół sezonu. Dwumetrowy kloc w polu karnym nic tu nie zmieni. Na początku sezonu za regulowanie gry miał zapewne odpowiadać Carbo. Nawet jeżeli Poletanović był ściągnięty na zastępstwo, ale sztab go wcześniej obserwował przecież, było wiadomo, że taki zawodnik jest potrzebny. Ogólnie rzecz biorąc w sytuacji kryzysowej udaje nam się ściągnąć gracza, który nam mocno pomoże, a nie będzie zapchajdziurą. Jakichś wielkich pretensji do klubu tu nie mam. Zamiast się przy kontuzji osłabić, wzmocniliśmy się i pozykaliśmy gościa, który może być odpowiedzią na nasze deficyty Wracając do tematu bramek z główek i dośrodkowań - przecież nawet centra że stojącej piłki z wolnego czy rożnego to nie jest rzut sędziowski. Nie wrzuca się piłki spadającej prosto z góry w równym dla obu stron dystansie i ten jej dopadnie kto wyższy/bardziej skoczny. Jakoś wszyscy centrują albo rozgrywają piłkę tak, żeby minąć obrońców, szukają przestrzeni, dokręcają w przód, w tył, na wycofanie i dobitkę, na dobieg, drugie, trzecie tempo... My tymczasem najpierw pozwalamy przeciwnikowi ustawić się w polu karnym a potem wrzucamy zawiesinkę do nikogo. Nawet jakbyśmy mieli w polu karnym Haalanda, mogłoby mu być ciężko. Z drugiej strony patrząc w naszej defensywie jest dokładnie odwrotnie - przeciwnik się w nasze pole karne zapędza raz na kwadrans w najlepszym przypadku, ale jak już się tam znajdzie to nieprzygotowani obrońcy nie nadążają, kryją na radar, jak się nie spóźni Jaroch z Urygą to zawsze bramkarz się może przyciąć. Przesadzając trochę wygląda to jakby co druga akcja to był celny strzał a co drugi strzał bramka. W meczu z Łęczną wreszcie było zaangażowanie na poziomie i mimo problemów zachowaliśmy czyste konto. |
https://youtu.be/Hr2TBfQgVWI?t=108
Tutaj dwa zagrania Dudy (jedno w biegu,drugie ze stojącej piłki).Pewnie w wykonaniu Baeny czy Freda powodowałyby orgazm u niektórych ale to szczegół.Najważniejsze ,że potem można się pośmiać z Kacpra jak to nie ma liczb i człapie po boisku. |
Duda zagrał niezły mecz z Łęczną, może być przydatny, ale dośrodkowania z rożnych miał słabiuteńkie.
Sytuację, które wrzucił kryształ to jest też ciekawy przykład - gdyby Duda choć połowę dośrodkowań miał tej jakości, to mógłby w tym meczu mieć parę asyst. Wcześniej ładnie zagrali z Duarte - prostopadła piłka, wycofanie, przeciwnik już trochę zmieszany, tylko Zwoliński zamiast szukać dalej niepilnowanych Rodado lub Baeny strzela z trudnej pozycji. To nie wzrostu zabrakło w obu sytuacjach, tylko jeszcze jednego podania w akcji i dokładniejszego strzału po wolnym. Jeszcze raz: centymetry nie miały tu nic do rzeczy, do stworzenia sytuacji wystarczyła dobra centra lub szybkie, nieszablonowe rozegranie piłki. |
Kopnął piłkę w pełnym biegu? Jebabiutki...
|
Cytat:
Tak w ramach ciekawostki |
@Levis No jak widać może to być nieoczywistą zaletą, jakby Zwoliński zrobił to celnie dwa razy, mógłby mieć gola i asystę a Duda asystę i kluczowe podanie.
|
Cytat:
|
Tylko że choćby przy akcji z Duarte Zwoliński powinien odwrócić się i przedłużyć do Rodado, a nie strzelać z ciężkiej pozycji.
Duda zagrał przyzwoite spotkanie i miał parę fajnych zagrań, wreszcie też nie odstawiał nogi. - Nie znaczy to oczywiście że grał jakoś wybitnie, jego dośrodkowania były w większości tragiczne. Jakby wyszło mu chociaż z 5 na piętnaście dośrodkowań a nie jedno, wynik w tym meczu mógł być zupełnie inny. |
Jakby, gdyby.... Uwielbiam to:D
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:31. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl