![]() |
Nikt tu nie ma pretensji do Wisly za odpadniecie. Pilka, normalne. Raz sie wygrywa, raz przegrywa tym bardziej z silniejszym i bardziej doswiadczonym przeciwnikiem. Rece nalezy zalamywac nad stylem w jakim to sie stalo. Mistrz Polski, transfery zrobione juz wczesniej aby zapewnic komfort przygotowan, wszyscy zdrowi, wypoczeci po meczu z Korona, trener po pelnym sezonie pracy z druzyna, iles tam meczow o stawke za soba w odroznieniu od rywala. I jest problem, co sie stalo ? Mozna non stop powtarzac, ze Wisla odpadla z lepszym zespolem, ale nikt sie nie spodziwal takiej kompromitacji i obrazu meczu jakby grali z Barcelona.
Co do budowy druzyny. Narzekacie, ze sie zmienia co pol roku. Ale to byla decyzja Holendrow aby np. Cikosa wymienic na Lameya. Teraz mozna gdybac kto by sie lepiej zaprezentowal, ale to nie jest jednak tak, ze ktos im ta druzyne rozwala co pol roku. Valx rowniez decydowal, ze zawodnicy przyjda na wypozyczenia. Wisla ma pewnie slabszych pilkarzy od Apoelu, ale nie az tak jak sugerowalby obraz tego spotkania. Wiec gdzies zostal popelniony blad. Albo w taktyce albo w przygotowaniu mentalnym. A zapewne w jednym i drugim. |
Bojaźń Maaskanta-oto glowna przyczyna porazki. Na oba mecze wyszlismy z respektem jakbysmy grali przeciwko Realowi albo Manchesterowi. Caly rok w lidze gramy ofensywny futbol ajak przychodzi co do czego to murowanie bramki, gdzie tu sens i logika? Trener powinien dostac kredyt zaufania-jesli wygra lige to zostanie, jesli przegra to do widzenia. Narazie styl gry jest beznadziejny.
|
"Nikt tu nie ma pretensji do Wisly za odpadniecie. Pilka, normalne. Raz sie wygrywa, raz przegrywa tym bardziej z silniejszym i bardziej doswiadczonym przeciwnikiem. Rece nalezy zalamywac nad stylem w jakim to sie stalo. Mistrz Polski, transfery zrobione juz wczesniej aby zapewnic komfort przygotowan, wszyscy zdrowi, wypoczeci po meczu z Korona, trener po pelnym sezonie pracy z druzyna, iles tam meczow o stawke za soba w odroznieniu od rywala. I jest problem, co sie stalo ? Mozna non stop powtarzac, ze Wisla odpadla z lepszym zespolem, ale nikt sie nie spodziwal takiej kompromitacji i obrazu meczu jakby grali z Barcelona".
Zgadzam się w 100%. Niestety prawda jest taka, że w Łoweczu już mogliśmy skleić smary, ale tam nam wyjątkowo sprzyjało szczęście. Panujaca na "górze" Wisły SSA opinia, utarta 6 nieudanymi podejściami do LM, mówiąca że polscy piłkarze "pękają" w takich meczach o stawkę, a jedynie obcokrajowcy są w stanie udźwignąć ciężar odpowiedzialności została z całą pewnością zachwiana. Pewny zazwyczaj i nieomylny, etatowy reprezentant Estonii Pareiko nagle dokłada się do pierwszej bramki, obrona nie stanowiła po raz kolejny monolitu, mimo że w jej szeregach mamy uczestników mistrzostw Świata Chaveza i Jaliensa, ogranych w potencjalnie silniejszej lidze od polskiej Lameya i Diaza. W II linii przegraliśmy bezpośrednią walkę z Cypryjczykami sromotnie, a w dmumeczu nie zaistniał niestety Melikson. Osamotniony Genkow w ataku był bezradny, a czasami miało się wrażenie, że biegał niestety w przodzie jak przysłowiowy "zyd po pustym sklepie". Osobiście nie podobała mi się też taktyka Maskaanta. Jak widać po wczorajszym meczu (L) mozna na trudnym terenie zagrać odważniej i w dodatku skutecznie. Zobaczymy jak strategia i polityka sportowa tercetu Bogdan Basałaj, Stan Valckx, Robert Masaant sprawdzi się na płaszczyźnie ligi europejskiej. |
Acha. No i nie zapomnijmy, że nadal blisko właściciela jest "niezatapialny" Zdzisław Kapka :-)
|
Cytat:
|
Co do tego, ze naszym graczom zabraklo na Cyprze pewnosci siebie, zaufania do wlasnych umiejetnosci to w sumie nie dziwne jak my nawet w lidze mamy problemy z rozgrywaniem akcji - przeciez pilkarze musza czuc jak sie te wszystkie mecze ukladaly: ile szczescia mielismy w Loweczu, jedyne zwyciestwo w lidze z Zaglebiem po karnym, ktorego nikt na boisku nie zauwazyl.
Maaskant chcial zaatakowac APOEL w pierwszych 10-15 min (stad te smieszne gadki jak to uciszymy stadion) to ja mu proponuje zeby sprobowal najpierw kogos zdominowac i zepchnac do obrony w jakims meczu ligowym, a nie porywac sie od razu z motyka na slonce. |
I ten "Polaczek" trener pojechał do Moskwy mając 2 bramki stracone w I meczu, a nie 0. Pojechał na trudny teren bez 3 graczy z podstawowego składu. Pojechał mając świadomość, że odpadnięcie jego drużyny może zakończyć się podziękowaniem mu za pracę. Nie miał jak u nas " światowiec" poparcia w 100% kibiców i w 200% działaczy.
Coraz bardziej przekonuję się, że ta Levadia to był najzwyklejszy wypadek w pracy, spowodowany pewnie po trochu też grą nie prz R22 a w tym Sosnowcu. Ech ... |
Cytat:
w tym meczu nie bylo wymiany ciosow aby moc stwierdzic ze chlopcy w drugiej polowie mogliby opasci z sil...mysmy ich nie mieli ju zpo 20 min. gry i to gry defensywnej gdzie spotkanie zaczelo sie dosyc spokojnie bez szalenczego tempa...na tym poziomie profesjonalnej pilki druzyna powinna bez zadnych cudów wytrzymac 45 min. gry w szalenczym tempie i to na "Saharze" zupelnie na chlodno przychodzą mi do glowy dwie opcje albo jestesmy bardzo bardzo słabi pilkarsko czego po obecnych meczach w europejskich pucharach i starcie ligi wykluczyc sie nie da albo Robert zle ustawia zespol taktycznie...tak ogromnej przewagi czysto pilkarskiej rywala to ja nawet w meczach z Realem i Barceloną nie widziałem...a gralismy z pilkarzami o umiejetnosciach najelspzych na swiecie...moze zawodnikow mielismy lepszych ale i rywal byl z innej bajki...nie wiem czy rozwoj klubu pod wodza Basałaja ktory oceniam bardzo pozytywnie idzie w parze z rozwojem umiejetnosci naszego trenera...poki co postawiłbym na spokoj i systematyczną pracę Holendra w Krakowie z wymogiem ze wynik w LE trzeba zrobić niezapominajac o TME jak lubie Roberta to uwazam ze LM w tym roku przegralismy przez jego bledny dobór taktyki i nieodpowiednie wykorzystywanie poszczegolnych zawodnikow...ale po meczu to kazdy jest mądry i ja :) wiec bez rozdzierania szat gramy dalej i walczymy |
już bez przesady, nagle Maaskatn jest ch.ujowy, wygrał 5/6 meczów w pucharach, zbobył MP. A że drużyna jest nie gotowa na LM mówił dużo wcześniej. Mamy dwóch/trzech klasowych zawodników Meliksona, Iljeva i Pareiko kilku solidnych Chaveza, Jaliensa, Sobola, a reszta to uzupełnienie składu. Małecki ma zrywy, ale zazwyczaj podejmuje złe decyzje (głowa w dół i jazda na pałę do przodu) Lamey to obrońca jakich wielu - trochę lepszy od Cikosza ale na pewno znaleźlibyśmy lepszych to samo z napastnikiem. Na naszą ligę do jest ogromny potencjał, na LE skład z którym można próbować ugrać coś w grupie, ale na LM to zdecydowanie za mało.
Co do Skorży to fajnie, że mu się udało lubię i cenię jego umiejętności. nie rozumiem zachwytów nad taktyką L, my mieliśmy dobry wynik z pierwszego meczu i wiadomo było, że zagramy bardziej cofnięci, licząc że coś strzelimy. Natomiast Legia musiała zagrać ofensywnie bo była w innej sytuacji. |
Nie musiała :-)
Ze względu na osłabienia kadrowe, na markę na jej tle przeciwnika mogła schować się za podwójną gardą jak Wisła na Cyprze i liczyć na przeprowadzenie jakiegoś skutecznego wypadu. Tłumaczenie zaciągu zagranicznego uważam za nietakt. Po to ściągmy za duże jak na polskie warunki kontraktowe obcokrajowców, by w takich meczach jak z APOELEM nie zawiedli, a oni zawiedli. I nie kryjmy ich proszę Pana :-) wygraniem naszej ziemniaczano - buraczanej ligi, bo za 3 pkt w meczach z Widzewem, Podbeskidziem, i każdym innym łaski mi akurat za takie nakłady finansowe nie robią. Dobra wracam do Realu,także STOP konwersacji :-) |
Wg mnie Wisła jest słabo przygotowana piłkarsko. Zobaczcie , ze praktycznie nie ma wyćwiczonych żadnych schematów w ofensywie i stałych fragmentów gry.To jest zadanie trenera , które wg mnie Maaskant oblewa. Wydaje mi się tez , ze taka ilość obcokrajowców powoduje , ze nie widać w tym zespole determinacji takiej jak np u Legii co było widoczne na Cyprze Wisła w meczu z Apoelem człapała bez żadnego pomysłu i był to obraz nędzy i rozpaczy.Mając na uwadze , ze skład Wisły był budowany na "teraz" , to co przyszłości nie był bym wcale tak radośnie nastawionym , bo obecnych grajków się nie sprzeda , bo są wiekowi a trzeba będzie szukać następców , którzy zagwarantują odpowiednia jakość.
Tak sobie tu czytam jaki to Wisła ma obecnie potencjał , ale gdzie on został sprawdzony? W naszej lidze? Z przeżywającymi kryzys Bułgarami? Chodzi mi o to , ze choć sezon w lidze zakończył się MP dla Wisły to , liczba porażek powinna dać do myślenia w kwestii Europejskich pucharów. Ja wiem , że poprzedni sezon był dziwny i specyficzny , ale nie znalazłem Mistrza Kraju , który by poniósł tyle porażek a co za tym idzie zdobył tak mało pkt. Sądzę , ze jeśli w takiej lidze jak nasza nie wygrywa się zdecydowanie , to liczenie na LM brzmi dość abstrakcyjnie , bo obraz z ligi ma odzwierciedlenie w pucharach. Czemu Wisła za Kasperczaka była mocna i mogła liczyć na sukcesy? Bo w lidze nie miała sobie równych i zapewniała sobie MP długo przed zakończeniem rozgrywek. Pozwalało , to mieć nadzieję , że w Europie nie będzie wstydu , bo zespół na swoim podwórku pokazywał styl , klasę sportowa , polot i rozmach. Zeszły sezon , był bardzo przypadkowy i Mistrza mógł zdobyć praktycznie każdy. Czy to pozwalało mieć nadzieję na sukces w Europie? Wg mnie nie i dwa zespoły w fazie grupowej LE , to i tak wyczyn ponad stan mimo wszystko. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Niestety,ale skutkiem ubocznym pucharowych meczów jest pojawienie się znowu sekty maciusiowej.Aha,w Sosnowcu się nie dało,ale w Moskwie tak?Bardzo ciekawa hipoteza.
No i od razu musiała się też odezwać wiecznie żywa sekta frankowsko-kasperczakowska jak mniemam :-) Boli, że Skorża udowadnia, że jest naprawdę dobry w tym co robi? |
Teraz najwazniejsze jest to czy Maaskant wyciagnie wnioski z tego dwumeczu, po tym mozna bedzie ocenic jakim jest trenerem, ja wierze ze to nie jest byle kmiotek, ktory bedzie trzymal sie jednego zalozenia. Nie wierze tez w to, ze Maaskant nakazal tak defensywna gre. Nie ma chyba takiego trenera, ktory kazalby swoim zawodnikom wybijac pilke tylko do przeciwnika i czekac na kolejne fale. To zawodnicy na boisku dali ciala, a kontuzja lidera i kiepska gra skrzydlowych nie ulatwily im zadania. APOEL cofnal sie do obrony po 2-0 bo nie mieli juz sil... Nawet w tamtym momencie zawodnicy grali bardzo wolno pilka.
|
Cytat:
|
Uwazasz, ze to nie byla zmiana taktyki na el. LM ?
|
Czyli dalej bronimy się w 8? Jak dostaliśmy w cycki z Bukaresztem bo nie potrafimy zagrać kilku podań z klepki to miałem nadzieję że to kwestia okresu w przygotowaniach. Teraz kiedy nawet u siebie nie potrafimy utrzymać sie przy piłce czas zweryfikować opinię. Jeżeli do tego dodamy ze w lidze też gramy z kontry zaczyna się wyłaniać obraz dramatyczny. Mianowicie kibiców czeka gryzienie paznokci przez 90 min przerywane co kilkanaście minut heroiczną indywidualną akcją jakiegoś naszego. I znów powrót pod bramkę.
Liczę na to że przez ten rok w lidze stoper będzie stał na kole środkowym i cofnie się dopiero przy wyniku 3:0 dla nas. Przez co nauczymy się siadać na przeciwniku, bez tego za rok znów dostaniemy w pałę nie ważne na kogo trafimy. |
Cytat:
ciekawe czy przeżyłbyś psychicznie taki sezon w wykonaniu Wisły |
Problem w tym, ze Wisla w tym meczu nie grala nawet z kontry. To przypominalo mecz ze Slaskiem w lidze, ten ktory przegralismy 2-0. Tu prowadzilismy 1-0, jak Slask z Wisla, ale APOEL potrafil strzelic bramke. Slask po pewnym czasie sie obudzil, Wisla grala slabo przez caly mecz. To byl najslabszy mecz za kadencji Maaskanta, ale nie sadze by cala wine za ta porazke mozna bylo zrzucic na Maaskanta, pilkarze swoje dolozyli...
|
ja .......e.. jak się czyta taki wątek, to na prawdę można zwątpić..
Niektórzy porównują dwa różne mecze, i na tej podstawie jako pewnik przyjmują, że jak byśmy zagrali ofensywnie to było by lepiej. Kuźwą skąd taki wniosek? Z tego że Legii się ze Spartakiem udało? A jaki to ma związek? Do normalnego poziomu na tym forum już przywyknąłem, ale kurde gdy ktoś zaczyna pisąć takie brednie, to nie mogę.. |
Pozwólcie że i ja zabiorę głos w dyskusji odnośnie wyniku, taktyki na mecz z APOELEM i wniosków na przyszłość.
Na chłodno, po meczu, bez nerwów wtorkowych. Po wyniku 1:0 u siebie rzeczywiście można było patrzeć na to jak na dobry wynik. Każdy w tej sytuacji, gdy stawka była tak ogromnie wysoka nie atakowałby nie wiadomo jak od samego początku mając na uwadze wynik i pogodę. 1:0 dawało nam kolosalną przewagę gdybyśmy strzelili bramkę w dowolnym momencie meczu i nie dali sobie wepchnąć więcej niż dwóch. Uważam, że założenia na każdą z części spotkania były dobre tylko realizacja momentami mogła być lepsza. Początek: świetnie zaczęliśmy, mieliśmy przechwyty. Potem APOEL doszedł do głosu i strzelił bramkę przypadkową, która bardzo dużo zepsuła. Ta bramka to czysty przypadek. Błędy nie ważne czy to Małeckiego czy Pareiki. Nie możemy tu mieć pretensji że Małecki zagrał piłkę głową tak a nie inaczej. Podskoczyłby 1 cm wyżej i piłka byłaby na rożnym. Kto kiedyś uderzał piłkę głową wie że przy tak mocno lecącej piłce to jest loteria gdzie poleci. Po bramce nadal wynik nie był zły, bo ewentualna dogrywka a i cała druga połowa na strzelenie bramki po którą tam pojechaliśmy. W drugiej połowie graliśmy już troszkę odważniej. Na drugą bramkę zareagowaliśmy bardzo dobrze. Rozciągnęliśmy grę, atakowaliśmy, strzeliliśmy bramkę która była naszym celem. Gdyby nie przypadkowa bramka w pierwszej połowie bylibyśmy pewni awansu. Przy 2:1 naturalną reakcją była obrona. Trener APOELU zrobił wtedy zmiany i wszystko rzucił w ofensywę. Długo będę pamiętał ten hokejowy zamek tuż przed bramką na 3:1. Wniosek: Taktycznie nastawieni byliśmy bardzo dobrze, reagowaliśmy na wydarzenia boiskowe bardzo szybko. Zadecydował przypadek przez który padła bramka w pierwszej połowie i trochę zbyt jednostronna obrona przy 2:1. O ile na pierwsze raczej nie mieliśmy wpływu tak przy bramce na 3:1 zadecydowała jedna gierka 2 na 2 obrońcy w parze z pomocnikiem (Lamey, Iliev na Aleksandou, Trickovski) i tutaj można się dopatrywać czyjejś winy, ale takich momentów w meczu jest kilka zawsze. Ten akurat się źle skończył. Lekarstwo: Ja trenera nie przekreślam, prędzej lekarstwa upatruję w budowie solidnej linii obrony w kolejnych oknach transferowych. Skrajni obrońcy (Diaza nie wykupimy, Lamey dłużej niż te półtora roku do końca kontaktu bodaj u nas nie zagrzeje) i defensywny pomocnik (za kończącego karierę Sobolewskiego) plus przebojowy napastnik (o ile na poprzednie pozycje solidnych grajków można znaleźć za sumy około 0,5 mln ojro, to na napastnika trzeba wyłożyć na stół ze dwa miliony). Osobiście jestem za budową drużyny z młodszych graczy żeby poprzez występy w pucharach można było ich promować i z zyskiem sprzedać, bo wybaczcie ale na Pareice, Jaliensie, Diazie (nie zostanie u nas), Lameyu, Ilievie, Sobolewskim i Nunezie (bo musimy go najpierw kupić) czyli 7 graczach z podstawowego składu to my nie mamy szansy grosza zarobić. |
Cytat:
Kolego, sam chyba nie wiesz co piszesz. To prosze wytłumacz nam kogo to jest wina ze mam tak słabych obroncow? Stanislaus Henricus Christina "Stan" Valckx chyba za to nie jest odpowiedzialny wiec kto? Krzoska? Daj pan spokoj... |
Oczywistym jest, że nad taktyką Wisły należy albo popracować albo ją zmienić. Decyzja w tej kwestii należy jednak do Maaskanta i ważne, żeby to on wiedział co z tym fantem zrobić. Pewnym jest także, że w taki sposób jak z Apoelem grać więcej nie można. Żeby było jasne, trzymam kciuki za Maaskanta.
|
cały poprzedni sezon udowadniał jaki to on dobry
ciekawe czy przeżyłbyś psychicznie taki sezon w wykonaniu Wisły Poprzedni sezon. No dobra... Trener Skorża trafia na zupełnie nową drużynę, totalnie przebudowaną w oparciu o brakie każdego kogo popadnie (bo teraz Walter da kasę więc trzeba ich brać - taką taktykę obrali Miklas z Jóźwiakiem - cytat ze stron legijnych :-) Z tym spędem nierzadko nie pasujących do siebie indywidualności, w klubie gdzie nadal jest brak chemii między klubem a kibicami (oficjalnie już wszystko jest ok:-), w klubie, gdzie konflikty w pionie sportowym były na porządku dziennym mimo wszelkich przeciwności losu wygrywa Puchar Polski i zajmuje 3 miejsce w lidze. Ten sezon (mimo, iż jest tak naprawdę dopiero jego początek) i pierwsze sukcesy jest (są) dlakażdego obiektywnego obserwatora odzwierciedleniem jego pracy. A co do drugiej częsci wypowiedzi. Przeżyłem np z Wisłą 8 m w lidze i brak pucharów będąc w tamtym sezonie nie tylko na każdym meczu u siebie, ale też i na większości wyjazdów (w tym też na puchar ekstraklasy), więc nie rób ze mnie proszę kibica sukcesu :-) |
Kurde ludzie! Gdyby rok temu ktoś powiedział, że będziemy mieli takie wyniki (czyt. MP i IV runde el. LM) to pewnie każdy by to wziął w ciemno. A treaz niezadowolenie i gdybanie. Co by było gdyby zagrali tak czy siak. A jakby zagrali w drugim meczu ofensywnie i tak samo dostali 3:1 to wszyscy by mówili, że zła taktyka, że po wyniku 1:0 u siebie trzeba było zagrać defensywnie i z kontry skoro wiedzieliśmy, że tamci tacy dobrzy. Więc takie dywagacje moim zdaniem są bez sensu...
|
Tak Yaroc - Maaskant jest ofiarą własnego sukcesu :)
|
ociec - w skrócie można to tak określić... :)
A tak poważnie to uważam po prostu, że trzeba mu jeszcze dać czas. Niech popracuje chociaż te 2 czy 3 lata i zobaczymy co z tego będzie. Bo doświadczenia z częstą zmianą trenerów mamy raczej kiepskie... |
Cytat:
Tak czy siak trzeba było chociaż spróbować coś grac,ale to juz po ptokach. Teraz osobiscie oczekuje od Maaskanta,nie wyników ale STYLU. Chcę w koncu zobaczyc ofensywnie grajaca Wisłę u siebie i rozdającą karty. Niech Maaskant przejrzy na oczy,że kibice w tym miescie nie przyzwyczaili sie ogladac Wisły grającej dwoma defensywnymi przeciwnikami i asekurancko. Wisła to jest klepka i ofensywa. |
Cytat:
Powtórzę swoje. Maaskant na pewno grałby bardziej ofensywnie, ale nie z Gargułą czy Jirsakiem... |
Cytat:
I co do słabszej gry Meliksona: bo to tanga trzeba dwojga. Garguła, Jirsak, Bunoza, Boguski, Kirm to nie są piłkarze dający Wiśle lepszą jakość. I chyba nie obejdzie się bez wzmocnień zimą, ale będzie liczyć się jakość a nie ilość. Z drugiej strony to zadaniem trenera jest wydobyć z obecnego składu 100%. |
Dokładnie. Chodzi o to, że pewnie doszedł do wniosku, iż nie mamy na tyle mocnej drużyny, żeby pozwolić sobie na wymianę ciosów. To, że akurat Legii się udało (gratulacje mimo wszystko) nie znaczy że z nami było by tak samo. Przecież jego rozliczają z wyników a nie z pięknej gry. Doszedł zapewne do wniosku, że cel uświęca środki. I gdyby udało się przetrwać jeszcze te 5 minut to potem każdy by powiedział, że liczy sie wynik a o stylu za rok nikt nie będzie pamiętał...
|
Szkoda, że Maaskant nie chce spróbować grać podobnie do Mainz. Mainz gra takim samym ustawieniem jak Wisła, na 2 defensywnych pomocników. Mainz nie stosuje tylko ataku pozycyjnego, ich gra opiera się na jak najszybszym odbiorze piłki i szybkim ataku. Natomiast Maaskant z tym atakiem pozycyjnym chce chyba nawiązać do Barcelony, ale niestety Wisła niema piłkarzy do takiego stylu gry. Wisła grając atak pozycyjny tylko spowalnia grę, przez co niema efektów.
|
Cytat:
|
Mogę sobie wyobrazić , co Maaskant by nam wszystkim odpowiedział na nasze uwagi oraz jak widzi przyszłość :
Ano że : 1. O czym mowa, jeśli nie mam gdzie trenować piłkarzy (ten kij w szprychy, zamknąłby gębę nawet zdeterminowanemu do zmian trenerskich Cupiałowi). 2. Nie będę szczery, gdyż jako Holender, musiałbym powiedzieć, iż każdy rywal z lepszej ligi, w moich oczach budzi respekt i dlatego zawsze musmy podchodzić do meczu pucharowego bardzo asekurancko, a trenować ten styl muszę w ekstraklasie przecież. 3. Z Apoelem Wisła z założenia nie miała szans i dlatego nie było nawet słynnej "szabelki" przez moment choćby. 4. Tak, ze słabszymi wolę 1:0 i minimalizm, niż nic nie zmieniające 5:0 i zbędną utratę sił. 5. Nie uczę gry na klepę, bo wolę dzidy do przodu i ominięcie presingu przeciwnka, bez narażania się na kontrę. Nawet kornery wolę na krótko, przy chorągiewce, bo to jest bezpieczne i odbiera czas rywalowi. Nie wiem, jaki styl preferuje, póki co lubię chaos boiskowy. 6. Uważam, że nasza grupa LE, jest poza naszym zasięgiem, gdyż każdy z zespołów jest z lepszej ligi i ma lepszych piłkarzy, więc nawet nie ma sensu starać się to zmieniać.. 7. krok po kroku, aż po latach, będziemy być może zasługiwać na pucharowe myślenie kategoriami zwycięzców. Tak z przymróżeniem oka :-D i liczeniem na transformację Maaskanta z Wiślackiego pesymisty w optymistę i przywrócenie Wiśle "piłki krakowskiej". EDIT - grogoriogreg Aż mi się nie chce odpowidać na takie nieodpowiedzialne nadinterpretacje i naciąganie faktów, a do tego nie gram w gry komputerowe wogóle, ani nawet nie myślę o Barcelonie, bom stary już trochę kibic Wisły i głupoty mi się głowy nie trzymają, poza przymróżeniem oka w cytowanym przez Ciebie tekście. Argumenty masz wspaniałe, tylko nie kooperujące z rzeczywistoscią. Wisła ma wiele mankamentów w grze i nie wymagam wyeliminowania ich wszystkich ani po roku pracy Maaskanta ani po dziesięciu, jak dotrwa, ale utrzymania piłki pod presingiem przeciwnika, choćby na dwa kopnięcia, będę wymagał od każdego trenera Wisły w każdej jego sytuacji. Czyż są to nad wyraz życzeniowe wymagania ??. W Nikozji Wisła zagrała poniżej wszelkiej krytyki i to są fakty. Interpretacje przyczyn tych faktów są różne. Ty uważasz Apoel za nieosiągalny a ja, że to Wisła zagrała swój najgorszy mecz od Podbeskidzia. Ja mam nadzieję, że ten uczący się trener, obierze wreszcie jakąś udaną koncepcję gry Wisły i zacznie ją wdrażać. Czas najwyższy, bo za rok kończy mu się umowa. Mimo kompromitacji jego taktyki w Nikozji, życzę mu rehabilitacji pucharowej i zmiany gry Wisły na bardziej bezkompromisową i zjadliwą, tak w lidze, jak i pucharach. Chciałbym, aby Nikozja była tutaj wypadkiem przy pracy Nr.2 po Podbeskidziu, a do 3-ej już nie dojdzie, o czym zmiana gry Wisły na lepszą, może nas tylko zapewnić. |
Cytat:
Ale farmazony... Ile razy trzeba powtarza, że nie da się zbudować drużyny w rok (Maaskant nawet roku nie miał, a dlaczego to niżej), że w porównaniu z ubiegłymi latami każdy normalny kibic widzi znaczną różnice in plus (Twoje przywoływanie dzid jest śmieszne, gdyż łatwo można zobaczyć, że ten element w porównaniu do Wisły Skorży został znacząco obniżony). Idąc dalej, nie wiem jak można twierdzić, że 1 (JEDNO) boisko treningowe może służyć profesjonalnej drużynie. Nawet nei jest to boisko z podgrzewaną murawą, więc w zimie klub musi liczyć na... wolontariuszy. Apoel każdą drużynę z TME odprawiłby z kwitkiem, jestem pewien, że w tym roku w LM zaskoczą nie jedną drużynę, od początku uważałem ją za najlepszą drużyn na która trafiły w tym roku polskie kluby (tak tak, już o Spartaku pisałem w innym temacie, nie jest to DRUŻYNA, jest to zbiór piłkarzy o umiejętnościach nieprzeciętnych, jednak jako całość prezentuje się gorzej od drużyny cypryjskiej (a raczej brazylisko-greckiej) Rozumiem, że chcielibyście by Wisła grała pięknie, z polotem i wygrywała każdy mecz po 5:0. Po pierwsze, nie te czasy. Wystarczy porównać budżety klubów ze środka tabeli dzisiaj, a za czasów Kasperczaka. No i w końcu, skład Wisły. Skorża dostał 5 zawodników, nie każdy grałw pierwszym składzie. A Maaskant? Pareiko - pól roku; Lamey i Diaz - miesiąc, dwa?; Jaliens - pół roku; Chavez - rok; Nunez i Iliev - miesiąc, dwa - Kirm, Mały i Sobol - tylko oni zostali ze starej Wisły (nie liczę Garguły, który nigdy wcześniej nie był podstawowym Wiślakiem, tak samo Boguski, którego forma obecnie jest duużo słabsza od tej za czasów Skorży; Melikson i Genkov - pół roku; Wilk - rok; Jovanovic - miesiąc, dwa. Rozumiem, że wg Ciebie dobry trener stworzyłby w krótkim czasie z tego materiału Polską Barcelonę? Jeśli skład zawierał aż, uwaga, 18% piłkarzy sprzed "ery" Holendra? Ile piłkarz potrzebuje na aklimatyzacje? Oczywiście są wyjątki jak Melikson, jak Pareiko (choć z pozycją bramkarza jest łatwiej), ale przecież kolejno: Chavez, Jaliens, Diaz (za pierwszego pobytu w Wiśle), nawet młody Cikos, Wilk, czy cofając się w lata wcześniejsze, Marcelo i chociażby Żurawski (też 1 podejście) potrzebowali bardzo długiego okresu, aby ich gra wskoczyła na odpowiedni poziom. To nie FM, gdzie możecie co roku kupować 20 piłkarzy, a oni będą grali tak jakby się znali od urodzenia. Na świecie jest wiele przykładów, jak w spokoju zbudować odpowiednią drużynę. Chociażby ten galaktyczny Real, a to ściągał 5 gwiazdorów, a to zmieniał co roku pół składu i po odejściu Del Bosque mieli ogromne problemy by dorównać Barsie. Capello w świetnym stylu osiągnął sukces, ale włąśnie przecież wg znafcuf świetny styl równa się lanie każdej drużyny po 4:0, więc pogonili Włocha i jaki efekt? W końcu poszl ipo rozum do głowy i dali spokojnie pracować, a nie wymagać czegoś niemożliwego. Każdy chyba widział jak różnił się Real 0:5 o tego co pechowo przegrał Superpuchar Hiszpanii. To jest jednak inny świat, łatwiej jest przecież nauczyć nowego stylu gry piłkarzy, od piłkarskich półproduktów, z którego niestety jeszcze przez długi czas będzie korzystała nasza drużyna. Mam nadzieję, że chociaż prezesi skończą gadki w stylu: "nie zamierzamy robić kominów płacowych" bo jak na przykładzie Ljuboi widać, że dobry i zdolny jeszcze do gry zawodnik z bogatą przeszłością, potrafi mieć ogromny wpływ na resztę drużyny. Tak robiła Turcja, tak robił do niedawna Cypr (i nadal czyni), który ściągając za darmo "dziadków" z zachodnich lig, płacąc im pewnie ogromne gaże, potrafili zrobić z piłkarskiego zaścianka ligę, która coraz pewniej zmierza w keirunku Europejskich średniaków. I żeby było jasne, nie jestem wielkim zwolennikiem/fanatykiem Maaskanta, też twierdze, że można mu coś zarzucić, ale ta cała krytyka jest zupełnie bezsensowna, jeśli spojrzy się na całą sytuację szerzej. Na ocenę Maaskanta przyjdzie pora za rok, gdy będziemy mogli zobaczyć w grze Wisły jego wpływ. Teraz ja zobaczyłem dobre zalążki gry z kontry, którą o wiele łatwiej jest się nauczyć niż prowadzenie ataku. Przecież w Europie to w większości przypadków tym będziemy stawiali przeciwnikowi opór. Przecież gdyby Maaskanta nie wziął się na początku za defensywę, dziś nie bylibyśmy w złych humorach po meczu z Apoelem, tylko pewnie pożegnalibyśmy się z Pucharami w LE. A mecz z Apoelem... Ja tam mam swoją teorię, chyba niewiele osób myśli podobnie jak ja, ale jeśli w takim meczu kapitan, lider drużyny, Sobolewski, jest dla nas jednym z największych zagrożeń (brak panowania nad sobą, możliwość dostania czerwonej kartki) i schodzi z boiska na długo przed końcem meczu, to może świadczyć o tym, że niestety, ale szkoda, że nie zrobiliśmy 100% katharsis, tylko zatrzymaliśmy się na tych 82 procentach, po może z środkowym pomocnikiem, który w najważniejszym meczu sezonu tzryma wysoki poziom, oraz z skrzydłowym, który "potrafi grać z klepki", szybko, z kolegami, dziś bylibyśmy w innych nastrojach. P.S. Zapomniałbym, brawo wolfy, rok, czy też dwa lata temu Twoje posty były irytujące, dla mnie mało przemyślane, czy po prostu niesprawiedliwe, to teraz po prostu Twoje posty przyjemnie się czyta w tłumie krzykaczy. |
grogoriogreg krata tyskiego
|
Cytat:
|
Ja tylko przypominam, że dokładnie rok temu ta drużyna nie potrafiła wymienić 5 podań przeciwko Polonii Bytom. Teraz byli o krok od CL.
Ja też bym chciał żebyśmy zdobywali gole po wymieniu 20 podań, ale to jeszcze nie ten czas i nie ten potencjał kadrowy. Do gry atakiem pozycyjnym naprawdę ale to naprawdę trzeba mieć już konkretnych zawodników zgranych ze sobą. I nie wystarczy ich dwóch czy trzech tak jak jest u nas, wystarczy że jeden zacznie kopać się po czole i wszystko trafia szlag. |
Cytat:
;) A tak serio, to pełne poparcie grogoriogreg. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:29. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl