Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Kościół/Wiara/Filozofia/Etyka (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5743)

kalashnikov2 15.05.2009 13:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 727874)
Nasze dzieci, zanim przystąpiły do pierwszej komunii, składały na ołtarzu pieniądze - zaalarmowali nas rodzice z podkrakowskich Czarnochowic.

Proboszcz tłumaczy: - Procesja z pieniędzmi ma nauczyć dzieci, że na Kościół trzeba łożyć.Kolejka ośmiolatków w białych strojach idzie w procesji do ołtarza. Każde dziecko podchodzi do tabernakulum, przyklęka, a potem odwraca się i dokoszyka ustawionego na środku ołtarza wkłada banknot.

Taki zwyczaj obowiązuje w podkrakowskiej parafii w Czarnochowicach.

Kiedy podczas przygotowań do komunii zobaczyliśmyże dzieci mają kłaść na ołtarzu pieniądze,interwe-niowaliśmy u proboszcza. Niewiele to dało. Ksiądznie przyjął naszych argumentów, że takizwyczaj jest niestosowny.Nie mamy nic przeciwko składaniu ofiary na Kościół, ale nie w ten sposób i nie przez dzieci. Zwróciliśmy się nawet do wizytatora kurialnego, który opiekuje się tą parafią,ale on też nie widział problemu - opowiada jedna z matek(nazwisko do wiadomości redakcji).

Rodziców oburzyło przede wszystkim to,że składaniuofiary pieniężnej towarzyszy tak uroczysty rytuał.Zrobił się z finansowej procesji jeden z ważniej-szych momentów mszy. Równie ważny, jak procesja z darami czy samo przyjęcie komunii - mówi ojciec jednej z dziewczynek, która w Czarnochowicach przyjęła pierwszą komunię.

Niepokój rodziców o edukacyjny przekaz procesji z pieniędzmi podziela pedagog Adam Konopka. - Poprzez takie uwypuklenie ofiary pieniężnej dzieci
mogą mieć wrażenie, że zapłaciły za przyjęcie pierwszej komunii. Od razu stwarza się relację konsumencką. Nie jestem teologiem, ale chyba nie o to chodzi w wychowaniu religijnym - mówi.

Proboszcz broni procesji, tłumacząc, że zwyczaj ma "głęboki wymiar pedagogiczny". - Czego Jaś się nie nauczy,tego Jan nie będzie umiał. Tu chodzi o naukę,że na Kościół trzeba łożyć.Gdybyśmy chcieli pobierać opłatę za przygotowanie do komunii,kwota byłaby wielokrotnie większa.A tak dzieci ze szcze-rego serca składają ofiarę. Nikt ich nie zmusza - twierdzi ks. Józef Jędrzejowski, czarnochowicki proboszcz. I dodaje, że procesje odbywają sięnie po raz pierwszy, "a dopiero teraz komuś się to nie podoba".

Co na to krakowska kuria?-Istotą pierwszej komuniinie jest wykład na temat finansów Kościoła, lecz duchowe przygotowanie do spotkania z Bogiem -komentuje rzecznik krakowskiej kurii, ks. Robert Nęcęk. I dodaje, że rodzice powinni "porozmawiać z proboszczem, a jeśli to nic nie da, mogą się też zwrócić o pomoc do kurialnego wydziału katechetycznego".

Rodzice przed komunią informowali o zwyczaju pro-cesji z pieniędzmi wizytatora kurialnego, który opiekuje się czarnochowicką parafią. Usłyszeli,że problemu nie ma, bo "proboszcz nie wyznaczył konkretnej stawki, ale zdał się na ofiarność dzieci".

- Część rodziców zbuntowała się i dzieci położyły na ołtarzu białe puste koperty. Napiszemy też oficjalne pismo do kurii w tej sprawie - zapowiada jedna z matek.


To tak coby rozruszać Was w to piątkowe popołudnie. Ktoś coś o tym słyszał?W sumie z drugiej strony, taka impreza to sa koszty jakby nie było. Oświetlenie,nagłośnienie,organista. No i czas księdza.


A tutaj to samo, ale jakże kulturalniej.

- Skandal, wstyd! - mówią rodzice dzieci komunijnych. Proboszcz Władysław Pawlik zapewnia, że nie ma żadnego przymusu.

Chodzi o ofiarę, którą maluchy miały dać z pieniędzy podarowanych przez rodzinę - informuje "Gazeta Lubuska".


Komunijny maluch otrzymał od księdza kopertę ze swoimi danymi i instrukcję, że ma tam włożyć część pieniędzy, które dostał od bliskich.
- Zdębiałam. Co to za zwyczaje? - mówiła jedna z matek.

Rodzice przyznają, że to dla nich skandal. Tłumaczą, że przecież i tak by dali pieniądze na ofiarę.

Dwie kobiety potwierdziły też , że jeszcze przed uroczystością wszystkie dzieci dodatkowo składały się "na kościół" po 40 zł.


Kiepski proboszcz, dobry artykuł. Na szczęście dotyczy tej jednej parafii.

sambo 15.05.2009 13:49

Proboszcz nie ma co - beznadziejny biznesmen. Swoja drogą - przecież dopiero bodaj w XIX albo na początku XX wieku zniesiono tradycję przynoszenia darów dla księdza proboszcza. Wcześniej wyglądało to dokładnie tak samo jak w Czrnochowicach

1q2 15.05.2009 14:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bóg Trybun (objawion) (Post 727278)

@1q2, lubie z tobą dyskutować, choć się w wielu miejscach nie zgadzamy - ale stawiasz konkretne pytania. Jeżeli pytasz o to, skąd pomysł na celibat i szukasz jego potwierdzenia w Biblii, to pamiętaj, że ona nie jest księgą na kształt Talmudu - nie jest księgą o przepisach, nie jest komentarzem. Celibat - to przymus dla wszystkich? Nikt nie każe być księdzem i składać ślubów czystości, w KK mamy wiernych świeckich i duchowieństwo. Natomiast jeśli pytasz dlaczego / po co duchowni ślubują czystość odpowiedź jest prosta i ją znasz - naśladowanie Chrystusa. I sam celibat (w sensie obowiązkowego dla całego duchwieństwa) wprowadzany był stopniowo.

Odpowiem Ci szybko - choć chciałem sobie to zostawić na póxny wieczór, ale przez pewnego marnego prowokatora pewnie bana dostane:>

Wiesz, moje pytania były trochę złośliwe, choc ten temat powinien być akurat wolny od złośliwości, ale już taki jestem że jak widzę że druga strona jedzie po bandzie to przystępuje do kontrataku.

Jednak nie tylko o złosliwość mi chodzi.
Wiele osób tu pisało i pewnie słusznie - że albo jesteś katolikiem i przestrzegasz wszystkich rzeczy jakie się z tym wiążą albo tak na prawdę nim nie jesteś(w sensie że nie możesz wybiórczo sobie tego traktować).
Oczywiście ludzie są ludźmi i nie ma pewnie takiego na ziemi co by sztywno się tej definicji trzymał.Stąd grzech - spowiedź - odpuszczenie grzechu.
A piszę to dlatego że tak jak wierzący jest zobligowany to przestrzegania pewnych zasad tak i duchowni powinni ich przestrzegać.
Z tego co wiem duchowny jest tylko tak jakby łącznikiem między Bogiem a człowiekiem i nie powinien wymyslać sobie nakazów/grzechów, których sam Bóg nie wymyślił bo wtedy mamy doczynienia już z całkiem inną religią a wd mnie kościół poszedł tą drogą - wziął z pisma to co mu pasowało i potem wiekami dodawał rózne rzeczy od siebie - m.in te o których pisałem.

Zadaje sobie sprawę że pismo święte nie jest stricte kodeksem karnym;) - - ale są tam piętnowane te rzeczy które bezapelacyjnie powinny być piętnowane.
Natomiast ta całą wd. mnie dziwną i irracjonalną logikę , wymyślili już sami księża, nie mając do tego prawa.

Ciężko jest inaczej uzasadnić fakt iż duchowny sam sobie odebrał to co jest naturalne czyli posiadanie dzieci i rodziny - czym innym niż tylko problemami z dziedziczeniem majątków(jak wiadomo zostało to wprowadzone w czasach gdzie majątek i wpływ kościoła był bez porównania większy niż dziś).Gdzie zasada była prosta - mógł sobie nadal 'bzykać' , tyle że dziecko z takiego związku nie miało żadnego prawa do nazwiska a co za tym idzie majątku

Ciężko jest uzasadnić to iż kobiety są wykluczone z jakichkolwiek wyższych stanowisk w kościele, tak samo ciężko uzasadnić to że kościół traktuje homoseksualizm jako grzech(nie wdając się w ogóle w dyskusje o samych bejach i tym że dla nas jest to kosmos, co facet z facetem może sobie robić ).

Dla mnie to właśnie takie wybiórcze potraktowanie Boga - bierzemy z jego przesłania to co jest nam(im) wygodne a potem przez wieki dodajemy już ludzkie, pasujące w danym momencie kościołowi - nakazy/przykazy itp.

saklak1906 15.05.2009 14:52

Kosciol golsi ze Bog stwozyl czlowieka na swoj obraz i podobienstwo, jak patrze na niektorych to musi byc z niego niezly gagatek.

Kosciol glosi ze zeslal swojego syna zeby odkupil swoja smiercia grzechy wszystkich ludzi tych narodzonych nie narodzonych. To co to jest k...wa za ojciec ktory wymaga tego od swojego syna.
To tak jak ja np majac kilkoro dzieci powiedzial do jednedo jak sie zabijesz to ja im wybacze- no sory to sie kupy nie trzyma.Co to musi byc za tyran.

Kosciol glosi ze byl raj w tym raju Adam i Ewa zostali wygnani mieli dwoch synow Kaina i Abla to jak oni sie rozmnozyli? z matka? bo tego kosciol jakos nie moze wytlumaczyc, co jeden byl bialy drugi czarny? tez sie kupy nie trzyma.

Kosciol nie ma na nic dowodow a jedynie cos spisane przez kogos po czasie kilku wiekow bo ludzie byli bezpismienni i przekazywano sobie wszystko z pokolenia na pokolenia.
To zakladajac ze kazde pokolenie dolozylo cos od siebie cos poprzekrecalo to powychodzily historie ktore sie kupy nie trzymaja.

Generalnie kosciol swoja potege zbudowal na wierze w cos czego nie moze udowodnic, i wmowil ludziom ze blogoslawieni beca ci ktorzy nie widzieli a uwiezyli.


To skoro Bog stwozyl czlowieka w szostym dniu kiedy juz byl gotowy caly swiat z morzami, oceanami gorami wszystkimi zwierzetami to jak wytlumaczyc ze na kilka milionow lat przed czlowiekiem byly dinozury?

Kosciol glosi ze Bog widzi wszystkoe ze przed bogiem nie ukryjemy nic, wiec widzi grzech wiec po co isc do spowiedzi i mowic co sie zrobilo?jak i tak ksiadz w imieniu Boga na odpuszcza grzechy

Proste pytania a nie ma prostej odpowiedzi

shad 15.05.2009 15:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez saklak1906 (Post 727942)
Kosciol glosi ze zeslal swojego syna zeby odkupil swoja smiercia grzechy wszystkich ludzi tych narodzonych nie narodzonych. To co to jest k...wa za ojciec ktory wymaga tego od swojego syna.
To tak jak ja np majac kilkoro dzieci powiedzial do jednedo jak sie zabijesz to ja im wybacze- no sory to sie kupy nie trzyma.Co to musi byc za tyran.

Co to za ojciec? A bo ja wiem, może w Trójcy Jedyny? :-)

-Marcin- 15.05.2009 15:34

Jak można w coś wierzyć jak nie ma na istnienie tego żadnych dowodów ??

igortsw 15.05.2009 15:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez saklak1906 (Post 727942)
Kosciol golsi ze Bog stwozyl czlowieka na swoj obraz i podobienstwo, jak patrze na niektorych to musi byc z niego niezly gagatek.

A może nie tak wszytko dosłownie??
Tak jak 7 dni stworzenia świata, nie jest do końca prawdziwe tylko do czytania pomiędzy wierszami, tak też Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo pod względem fizycznym, a jeśli chodzi o wnętrze czy też inteligencje, to od najdawniejszych lat; co nawet opisuje już sam Stary Testament, istnieli ci bardziej kumaci i mniej, ci źli i ci dobrzy, ci uczciwsi i mniej.

Fragment powstania świata, jak wiadomo pochodzi z księgi Genesis, która powstała jeśli się nie mylę ok. XII w.p.n.e., ale ta historia istniej od wiele dłuższego czasu, to tylko schemat stworzenia, który ludzie przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez -Marcin- (Post 727973)
Jak można w coś wierzyć jak nie ma na istnienie tego żadnych dowodów ??

No widzisz skoro ok 5,5 miliarda ludzi na świeci w coś wierzy (nie ważne w co, czy to Islam, Buddyzm, Katolicyzm, wierzenia Indian, czy też inna religia), to jednak można...

saklak1906 15.05.2009 15:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez igortsw (Post 727974)
A może nie tak wszytko dosłownie??
Tak jak 7 dni stworzenia świata, nie jest do końca prawdziwe tylko do czytania pomiędzy wierszami, tak też Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo pod względem fizycznym, a jeśli chodzi o wnętrze czy też inteligencje, to od najdawniejszych lat; co nawet opisuje już sam Stary Testament, istnieli ci bardziej kumaci i mniej, ci źli i ci dobrzy, ci uczciwsi i mniej.



No widzisz skoro ok 5,5 miliarda ludzi na świeci w coś wierzy (nie ważne w co, czy to Islam, Buddyzm, Katolicyzm, wierzenia Indian, czy też inna religia) to jednak można...


A dla czego nie doslownie, kosciol glosi cos a jak sie czlowiek zrobi zbyt ciekawy i zadaje pytania to sie mowi ze to interpretacja, i nie mozna brac tego dostownie.
To w takim razie mozna wogle niczego nie brac doslownie co glosi kosciol i wziasc to za brednie


Jak sie mowi ze cos jet i zostalo zrobione to tak powinno by a nie szukac wykretow

-Marcin- 15.05.2009 15:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez igortsw (Post 727974)


No widzisz skoro ok 5,5 miliarda ludzi na świeci w coś wierzy (nie ważne w co, czy to Islam, Buddyzm, Katolicyzm, wierzenia Indian, czy też inna religia) to jednak można...

Pytanie czy to nie jest tylko strach przed śmiercią, czy to nie jest tylko namiastka nadzieji, że potem coś jest więcej ? Namiastka nadziei która ma pozwolić łagodniej umrzeć.
Zapominając o tym czego uczy Kościół, co było 2000 lat temu, patrząc tylko na teraźniejszość czy można gdzieś dostrzec Boga ?

AS82 15.05.2009 15:52

Religia jest po to ,zeby ludzie czuli sie szczesliwi , nie wiem czy przyklad "ze jest to opium dla mas" byl najtrafniejszy,ale napewno cos w tym jest

igortsw 15.05.2009 15:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez saklak1906 (Post 727984)
A dla czego nie doslownie, kosciol glosi cos a jak sie czlowiek zrobi zbyt ciekawy i zadaje pytania to sie mowi ze to interpretacja, i nie mozna brac tego dostownie.
To w takim razie mozna wogle niczego nie brac doslownie co glosi kosciol i wziasc to za brednie


Jak sie mowi ze cos jet i zostalo zrobione to tak powinno by a nie szukac wykretow

A czego byś oczekiwał Biblii Pauperum, zwaną też Biblią dla ubogich?? Czemu tylu wieszczów, tylu doskonałych pisarzy, nie pisze że Słońce jest duże i żółte, tylko używają przenośni, metafor, aluzji; dlaczego akurat w Biblii, która nawet przez niewierzących czy też wyznawców innej wiary uznawana jest za świetne dzieło w kontekście literackim, nie miałaby się posłużyć tymi środkami ??

Wiślak ASR 15.05.2009 16:30

Już od dłuższego czasu obserwuję ten temat, bardzo ciekawe są argumenty przedstawiane przez obie strony.

To że Biblia jest metaforą nie zostało odkryte dziś, dlatego też powstają liczne komentarze do PŚ żeby nie zostało ono błędnie zinterpretowane. Tak jest i z pierwszą parą ludzi, i z siedmiodniowym procesem tworzenia świata. Trzeba też wziąć pod uwagę to że Bóg to nie człowiek i interpretowanie go i jego zachowań przez ludzki pryzmat nie ma szans powodzenia.

Co do spowiedzi, tu chodzi, tak mi się wydaje, o odwagę przyznania się do tego grzechu. Tak samo jak jest dziecko i rodzic. Kiedy dziecko samo przyzna się do winy to rodzic inaczej będzie patrzył na tą winę.

A co do dowodów że Bóg jest... To czy ktoś z was ma dowody że Bóg nie istnieje ?!

1q2 15.05.2009 16:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wiślak ASR (Post 728014)

A co do dowodów że Bóg jest... To czy ktoś z was ma dowody że Bóg nie istnieje ?!

No nie żartuj sobie - chyba zasada jest taka że udowadniamy że coś jest a nie że czegoś nie ma:>
Gdzie tu ciężko o niezbite dowody bo gdyby tak było to wiara nie nazywała by się wiarą.

Nie ma czegoś takiego że np ja wierze że Papież istnieje, bo wiem że istnieje;)

Proud 15.05.2009 16:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wiślak ASR (Post 728014)
A co do dowodów że Bóg jest... To czy ktoś z was ma dowody że Bóg nie istnieje ?!

otóż to...te dowody działają w dwie strony. A skoro żadna ze stron nie ma jasnych dowodów to przytoczę jedną z moich lekcji religii:
Kolega stwierdził że nie opłaca mu się wierzyć...
mój katecheta(ksiądz) powiedział wtedy takie zdanie: "jeśli wierzysz, a okaże się że nie ma Boga, nic nie tracisz...możesz tylko zyskać, jeśli Bóg jednak istnieje"

wiem że jest to troche płytkie stwierdzenie, ale moim zdaniem ma w sobie dużo prawdy.

kojott 15.05.2009 16:54

jakieś parę miesięcy temu oglądałem na BBC fajny dokument o religijności amerykanów, gdzie jakiś doktor wypowiadał się, że 88% amerykańskich ateistów, gdy już jest na łożu śmierci woła księdza... Tak na wszelki wypadek??

-Marcin- 15.05.2009 16:55

Cytat:

A co do dowodów że Bóg jest... To czy ktoś z was ma dowody że Bóg nie istnieje ?!
A czy jak powiem, że istnieją krasnoludki to trzeba dowodzić, że one nie istnieją, żeby stwierdzić, że pletę bzdury ??

pirat.z.karaibow 15.05.2009 16:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kojott (Post 728033)
jakieś parę miesięcy temu oglądałem na BBC fajny dokument o religijności amerykanów, gdzie jakiś doktor wypowiadał się, że 88% amerykańskich ateistów, gdy już jest na łożu śmierci woła księdza... Tak na wszelki wypadek??

:lol: :lol: :lol:

Proszę Cię! Wierzysz w to?

Chodzą z kartką po domach tam gdzie umierają ludzie i liczą?

Fajnie że każdy z tych 88 % umierających jest w ostatnich chwilach życia w pełni świadomości. Przeważnie to rodziny wołają księdza.

lalalala

90% polskich wierzących opuszcza przynajmniej raz w życiu niedzielną mszę świętą z powodu lepszych rzeczy do roboty.

13% prawiczków to geje.

5 % mężczyzn rocznie umiera podczas golenia się.

Człowiek w przeciągu życia podczas snu zjada około 12 pajaków.

Kocham statystyki i liczby z dupy :>

Szymek_R22 15.05.2009 16:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Proud (Post 728032)
otóż to...te dowody działają w dwie strony. A skoro żadna ze stron nie ma jasnych dowodów to przytoczę jedną z moich lekcji religii:
Kolega stwierdził że nie opłaca mu się wierzyć...
mój katecheta(ksiądz) powiedział wtedy takie zdanie: "jeśli wierzysz, a okaże się że nie ma Boga, nic nie tracisz...możesz tylko zyskać, jeśli Bóg jednak istnieje"

wiem że jest to troche płytkie stwierdzenie, ale moim zdaniem ma w sobie dużo prawdy.

Nie płytkie stwierdzenie, ale zakład Pascala ;]

kojott 15.05.2009 17:00

nie wiem jak to obliczyli, cytuję tylko wypowiedz jakiegoś amerykańskiego doktorka, wnioski niech sobie wyciągnie sam...

kalashnikov2 15.05.2009 19:57

Jak ktoś wierzy na "wszelki wypadek" to jest takim wierzącym, jak z przerzutów odwieczne pasiaki. Bo im się opłacało. To jest tak jak z tym chodzeniem do ślubu ze strachu przed rodzicami. Głoszenie zakładu Pascala raczej nie zachęca do prawdziwego i szczerego przeżywania wiary.

1q2 16.05.2009 01:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kalashnikov2 (Post 728167)
Jak ktoś wierzy na "wszelki wypadek" to jest takim wierzącym, jak z przerzutów odwieczne pasiaki. Bo im się opłacało. To jest tak jak z tym chodzeniem do ślubu ze strachu przed rodzicami. Głoszenie zakładu Pascala raczej nie zachęca do prawdziwego i szczerego przeżywania wiary.


Pierwsze twierdzenie - jak najbardziej, drugie(o ślubach) - spłaszczasz-to nie jest takie proste, gdzie nie tyczy się to mnie, bo mam w tych kwestiach żelazne zasady i tu nie ma żadnego kompromisu ale dużo ludzi odpuszcza i decyduje się na ślub/chrzest dziecka - pod presją i to nie jest oznaka dania dupy.Różni ludzi mają różne priorytety i idą na kompromisy
Trzecia kwestia - zgadzam się w 100%-dlatego grzesze non stop , nie wierze i czekam na piekło:>

jova 16.05.2009 09:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 727489)
Widzisz jova, w Twoim mniemaniu jesteś kompetentny do oceniania Boga. Mimo, że jesteś istotą zorientowaną czasowo, o skończenie krótkim okresie życia bierzesz się za ocenianie istoty, która istnieje poza czasem.

Czyli nie jestem w stanie (za życia) poznać lub ocenić jego natury?
Widzisz, ta dyskusja rozpoczęła się od mojego stwierdzenia, że istoty, które rozumem jak najbardziej da się ogarnąć, to nie to samo co Bóg katolicki. Bóg katolicki by miał jakikolwiek sens musiałby istnieć ponad pojmowalnym dla nas światem. Istoty, których istnienie da się sensownie uargumentować przy pomocy filozofii to nie to samo co Bóg istniejący ponad prawami tego świata (w szczególności zasadami filozofii). Stąd z logiczności tych pierwszych nie wynika logiczność Boga, bo On jest zupełnie abstrakcyjny, a próby "ogarnięcia" Go logiką doprowadzają do sprzeczności. Niby dał nam wolną wolę, ale przepowiedział nam nasz los (o tym za chwilę). Niby jest doskonale moralny, ale nie możemy tego udowodnić, bo zdarza mu się postępować (z naszej ludzkiej perspektywy) niemoralnie. itd.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 727489)
Masz wolną wolę, samodzielnie podejmujesz decyzje. Nawet jeśli są one i ich wynik znane Bogu, nie oznacza to, że nie są Twoje, bądź - zostały Ci narzucone.

To byłoby prawdą gdyby świat Boga i nasz były rozłączne. Nie są. Nasz świat zawiera się w Jego (większym) świecie. Najważniejsze jest jednak to, że Bóg ma nie tylko istnieje w naszej rzeczywistości, ale także w nią bezpośrednio ingeruje. To znaczy, że nie ma wolnej woli, a jest predestynacja, bo boskie przepowiednie są jak najbardziej liniowe.
Bóg ma "plan zbawienia" jak to ładnie ująłeś w poprzednim poście, a my nieświadomie go wypełniamy tak jak nasi poprzednicy nieświadomie wypełniali poprzednie przepowiednie i nie mogli wykonać czynności uniemożliwiających ich wypełnienie (np. ocalenie Jezusa).
Czy gdyby cała ludzkość się nawróciła i zaczęła postępować zgodnie z prawami Boga mogłoby dojść do wypełnienia ostatecznych przepowiedni opisanych w Biblii? Nie. Takie rozwiązanie jest niedozwolone, nie możemy postąpić w ten sposób, stąd nasza "wolna wola" wcale nie jest wolna. Ktoś w piekle musi spłonąć.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 727489)
Czas jest naszym sposobem na określanie zmiany.
Bóg jest niezmienny, jest poza czasem.
Nadal uważasz, że jesteś w stanie oceniać decyzje Boga?
Próbujesz wyobrażać sobie Stwórcę jako wszechmocnego człowieka, tak jak wyobrażali sobie bogów starożytni Grecy - stąd Twój problem.

Ja jedynie dostrzegam jego abstrakcyjność i próbuję wraz z Tobą, wspólnymi siłami wykazać, że próba objęcia Go zasadami tego świata nie ma najmniejszego sensu.
Naturalnie Ty i ja różnimy się co do naszej opinii o przyczynie tej niemożliwości poznania jego istoty. Ty prawdopodobnie uważasz, że Bóg jest niepojęty, bo jest bardzo skomplikowany, a ja, że wymyślili go prymitywni ludzie nie dostrzegający sprzeczności w swoich wyobrażeniach Boga, a sam Bóg istnieje w tym samym świecie co jednorożce i elfy.
Mam nadzieję, że nikt nie zarzuci mi, że w tym miejscu próbuję udowodnić, że Bóg nie istnieje. Jedynie reagowałem na bezsensowne moim zdaniem stwierdzenia, że z logiczności istot dających się określić wynika logiczność niepojętego.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 727489)
Co do "kary" Adama i Ewy - jesteśmy niedoskonali, prawda? Zasługujemy na próbę tak samo jak oni, ponieważ te same grzechy są naszym i ich udziałem. To dzięki wolnej woli - czasem wybieramy zło.

Pytałem o czysto fizyczne kary, a nie o dar próby.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 727489)
W ten sposób ja to rozumiem. Choć tak naprawdę termin "rozumiem" jest mocnym nieporozumieniem.

No właśnie, a istoty boskie, które da się zdefiniować i "badać" przy pomocy filozofii jak najbardziej da się zrozumieć.

kalashnikov2 16.05.2009 14:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 728382)
Pierwsze twierdzenie - jak najbardziej, drugie(o ślubach) - spłaszczasz-to nie jest takie proste, gdzie nie tyczy się to mnie, bo mam w tych kwestiach żelazne zasady i tu nie ma żadnego kompromisu ale dużo ludzi odpuszcza i decyduje się na ślub/chrzest dziecka - pod presją i to nie jest oznaka dania dupy.Różni ludzi mają różne priorytety i idą na kompromisy

Jasne, rozumiem, tylko że skoro nazywasz to (ludzie to nazywają) kompromisem, to jest ich wybór i niech się odczepią od Kościoła w tej kwestii, bo to jest na ogół kompromis między pokoleniami, a nie między parą a Kościołem. A czepiam się właśnie dlatego, że to nie Kościół, ale rodzina wywiera wpływ na pary. Jak to ująłeś - jedni dla żelaznej zasady nie wezmą ślubu, inni, bez swych "żelaznych zasad" a nie idący wraz z nauczaniem Kościoła lecz zmuszani przez rodziny go wezmą a potem będą pomstować. No ale to nie wina Kościoła że ktoś się swoich zasad trzyma, a ktoś nie.

Cytat:

Trzecia kwestia - zgadzam się w 100%-dlatego grzesze non stop , nie wierze i czekam na piekło:>
Z tym czekaniem na piekło to z Twojej strony pewnie sarkazm, bo skoro nie wierzysz w niebo to i w piekło nie wierzysz a więc - grzeszysz bo się opłaca?

wolfy 16.05.2009 15:42

jova - podtrzymuję to, co napisałem wcześniej. Nie masz podstaw, aby twierdzić, że Bóg jest ograniczony czasowo - tzn. istnieje wewnątrz jakiejkolwiek linii czasu. Jest to niezgodne z Pismem, ponieważ czas jest miara zmian, a Bóg istniał przed Wszechświatem, a więc i przed czasem. To jest uproszczona wersja wywodu filozoficznego - dodajmy, że nie mojego. W tym momencie cała Twoja argumentacja się wykrusza, ponieważ legło jej założenie.
Wolna wola ma się nijak do tego, czy Bóg może znać nasze decyzje "z wyprzedzeniem".
Istoty Boga nie jesteś w stanie zrozumieć z uwagi na ograniczony aparat poznawczy - żyjesz krótko, jesteś ograniczony zmysłami, przez okres życia zdobywasz skończenie małe doświadczenie.
Fizyczne kary (jak to określiłeś) to część próby, część egzystencji. Cierpienie ma swój humanistyczny wymiar, ma swój sens w Chrześcijaństwie.
I nie wiem skąd założenie, że ktokolwiek "musi" znaleźć się w Piekle - jest Dobro, jest Zło, masz prawo wyboru. Sam o sobie decydujesz (w pewnych granicach), a później ponosisz konsekwencje tych decyzji. A to, że Bóg wie, jaką drogą pójdziesz - cóż, on wie wszystko.

Boomcha 17.05.2009 00:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 727067)
Nie, nie mało, ja w przeciwieństwie do ciebie nie pisałem tego napinkowo. Mcovalski dziwił się, jak to mozliwe, że ktoś wierzy w Boga, ale nie chodzi do kościoła, więc mu próbowałem wyjaśnić... (...)

Jak ktoś twierdzi, że w Boga wierzy a do kościoła (czy raczej wziąć udział w Mszy Świętej) nie chodzi to znaczy, że nie wierzy w Boga.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 727067)
Mogłbyś rozwinąć? W jakie gówna?(...)

Rożne, co się akurat nada. Coś co sprawia, że chce się żyć, choćby o dzień dłużej.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 727067)
O ci chodzi?:shock:(...)

O sformułowanie, cytuję: "jakieś różańce"
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 727067)
Gdzie ty ****a znalazłeś coś takiego w mojej wypowiedzi?:shock:(...)

We wszystkim co piszesz to odczytuje, a jestem na tym forum od lipca 2003 i sporo Twoich wypowiedzi czytałem.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 727067)
I co to za argument? Ludzie przez tysiąclecia oddawali życie za wiele różnych rzeczy...(...)

To nie argument a stwierdzenie faktu. Nikt nie odda dobrowolnie życia za nikogo w imię jakiejkolwiek ideologii. Nikt zdrowy na ciele i umyśle.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 727067)
Po co mieszasz politykę?(...)

Ja nic nie mieszam, wiara dotyczy całego życia, w tym również polityki. To raz. Dwa Komorowski i Borusewicz sami się "wmieszali". Jak podaje ich za przykład.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Konrad. (Post 727067)
Co jest żenujące? Jak można nazwać chrzest noworodka, potem komunię w wieku ośmiu lat, inaczej niż praniem mózgu?(...)

Wątpię, żebyś w dniu Chrztu miał bardziej wyprany mózg niż teraz. Dwa - Chrzest nie wymaga zdawania żadnych egzaminów, wiec nie bardzo wiem o jakim "praniu" mówisz. Trzy - zamiast się cieszyć, że masz farta i zostałeś ochrzczony to jęczysz.

To jaki jest Twój tzw. "światopogląd" bo staram się coś z tego co piszesz zrozumieć.

Niby masz Kościół i przyległości w "d" a ciągle temat Cię uwiera. Mi zwisa Buddyzm, Judaizm i jeszcze kilka innych religii i - zapewniam Cie - nic a nic mnie dylematy ich wyznawców nie obchodzą. Mam swoje problemy. Skoro - jak rozumiem - jesteś poza Kościołem Katolickim to po co w to wszystko tak wnikasz?

Nikt nie zmusza Cie do życia Wiarą. Co z tego, że ktoś został ochrzczony? Możesz to olać jak wielu to robi, podatków za to nie płacisz.

Awatar masz z "Pasji" Gibsona - symbol Szatana. I jeśli przyjąć, że Awatar właśnie jakoś każdego charakteryzuje to co można przez to zrozumieć?

1q2 17.05.2009 03:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kalashnikov2 (Post 728601)

Z tym czekaniem na piekło to z Twojej strony pewnie sarkazm, bo skoro nie wierzysz w niebo to i w piekło nie wierzysz a więc - grzeszysz bo się opłaca?

Pewnie że sarkazm...To jest tak że nie uznaje katolickiego podejścia do grzechu.Ja mam swoje zasady i staram się lepiej bądź gorzej ich przestrzegać a że według doktryny katolickiej - moim miejscem jest piekło - to już nie mój problem.Gdzie to nie jest kwestia opłacalności , gdyby mi się to opłacało to być może poszedł bym na układ:>.Jestem zwykłym robaczkiem i nawet jeśli by Bóg istniał to jestem przekonany że mimo mojej niewiary/dekadenckiego trybu życia - dostane jakieś miejsce w ostatnim rzędzie;)

jova 17.05.2009 06:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 728650)
jova - podtrzymuję to, co napisałem wcześniej. Nie masz podstaw, aby twierdzić, że Bóg jest ograniczony czasowo - tzn. istnieje wewnątrz jakiejkolwiek linii czasu. Jest to niezgodne z Pismem, ponieważ czas jest miara zmian, a Bóg istniał przed Wszechświatem, a więc i przed czasem. To jest uproszczona wersja wywodu filozoficznego - dodajmy, że nie mojego. W tym momencie cała Twoja argumentacja się wykrusza, ponieważ legło jej założenie.

A w którym miejscu to zakładam? :> Zakładam, że ludzkość jest ograniczona czasowo i rozważam jak wpływa na nią Bóg. Zamiast pisać ogólnikami zacznij odpowiadać na moje pytania. Co by się stało gdyby Jezus nie umarł na krzyżu, gdyby ludzkość korzystając ze swojej wolnej woli postanowiła go ocalić, a przepowiednie okazały się nieprawdziwymi?
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 728650)
Wolna wola ma się nijak do tego, czy Bóg może znać nasze decyzje "z wyprzedzeniem".

Ale to, że Bóg zna nasze decyzje i bezpośrednio ingeruje w nasze życia wpływa na "wolną" wolę.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 728650)
Istoty Boga nie jesteś w stanie zrozumieć z uwagi na ograniczony aparat poznawczy - żyjesz krótko, jesteś ograniczony zmysłami, przez okres życia zdobywasz skończenie małe doświadczenie.

Idąc tym tokiem rozumowania nie mamy wystarczającego aparatu poznawczego by wypowiedzieć się na jakikolwiek temat dotyczący moralności. Wracam do pytania o Hitlera. Nie mogę być pewien co do jego motywacji (bo nie mam możliwości czytania jego myśli) ani długofalowych konsekwencji jego czynów. Dlaczego wolno mi go oceniać?
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 728650)
Fizyczne kary (jak to określiłeś) to część próby, część egzystencji. Cierpienie ma swój humanistyczny wymiar, ma swój sens w Chrześcijaństwie.

Chcesz mi powiedzieć, że gdyby kobiety nie cierpiały podczas porodu, to ich życie byłoby zbyt szczęśliwe? :D Zbyt mało cierpienia dostarcza ludzkości nasza natura (śmierć, wojny, głód, itd) i zdarzenia losowe (tornada, powodzie, itd)? Ja sądzę, że źródeł cierpienia jest bardzo dużo i dorzucenie jeszcze jednego, zachodzącego bardzo rzadko jest na pewno strasznie małostkowe, a można jeszcze powiedzieć, że bezsensowne. Dlaczego Bóg uznał, że piekło, które sami tworzymy jest niewystarczające i postanowił coś jeszcze nam dodać?
A! Zapomniałem. Nie mam wystarczającego aparatu poznawczego by oceniać decyzje Boga. Nawet te nie dające się uzasadnić logicznie, te zwyczajnie idiotyczne.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 728650)
I nie wiem skąd założenie, że ktokolwiek "musi" znaleźć się w Piekle - jest Dobro, jest Zło, masz prawo wyboru.

Przepowiednie dotyczące apokalipsy wyraźnie podkreślają istnienie złych ludzi. Gdyby cała ludzkość się nawróciła one nie mogłyby się wypełnić. Stąd ktoś musi być zły.

wolfy 17.05.2009 12:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 729040)
A w którym miejscu to zakładam? :> Zakładam, że ludzkość jest ograniczona czasowo i rozważam jak wpływa na nią Bóg. Zamiast pisać ogólnikami zacznij odpowiadać na moje pytania. Co by się stało gdyby Jezus nie umarł na krzyżu, gdyby ludzkość korzystając ze swojej wolnej woli postanowiła go ocalić, a przepowiednie okazały się nieprawdziwymi?

Ja to widzę w ten sposób - Bóg wiedział, co się wydarzy, ponieważ dla niego to się już wydarzyło. Innymi słowy - będąc poza czasem zna "przyszłość" i "przeszłość".

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 729040)
Ale to, że Bóg zna nasze decyzje i bezpośrednio ingeruje w nasze życia wpływa na "wolną" wolę.

Zawsze możesz powiedzieć - nie Bogu, jak robi to wiele osób. Czy to nie jest wolna wola?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova
Idąc tym tokiem rozumowania nie mamy wystarczającego aparatu poznawczego by wypowiedzieć się na jakikolwiek temat dotyczący moralności. Wracam do pytania o Hitlera. Nie mogę być pewien co do jego motywacji (bo nie mam możliwości czytania jego myśli) ani długofalowych konsekwencji jego czynów. Dlaczego wolno mi go oceniać?

Hitler był człowiekiem, istotą rozumną podobną do nas. Nie posiadał wiedzy niedostępnej dla nas, jego istota nie była poza naszym pojmowaniem. Nie idziesz moim tokiem rozumowania - próbujesz zrównać Boga z człowiekiem. Oceniasz Boga tak, jak gdyby był jednym z nas, poddanym naszym ograniczeniom, posiadającym nasze słabości, ulegający naszym popędom.
Innymi słowy - dokonujesz antropomorfizacji Boga, tak jak robili to starożytni Grecy.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova
Chcesz mi powiedzieć, że gdyby kobiety nie cierpiały podczas porodu, to ich życie byłoby zbyt szczęśliwe? :D Zbyt mało cierpienia dostarcza ludzkości nasza natura (śmierć, wojny, głód, itd) i zdarzenia losowe (tornada, powodzie, itd)? Ja sądzę, że źródeł cierpienia jest bardzo dużo i dorzucenie jeszcze jednego, zachodzącego bardzo rzadko jest na pewno strasznie małostkowe, a można jeszcze powiedzieć, że bezsensowne. Dlaczego Bóg uznał, że piekło, które sami tworzymy jest niewystarczające i postanowił coś jeszcze nam dodać?
A! Zapomniałem. Nie mam wystarczającego aparatu poznawczego by oceniać decyzje Boga. Nawet te nie dające się uzasadnić logicznie, te zwyczajnie idiotyczne.

Zauważ, że według chrześcijan to życie nie jest wartością samą w sobie - jest nią tylko, jeśli prowadzi nas ku zbawieniu. Dlatego dla nas cierpienie ma swój sens, jest częścią człowieczeństwa.
Ty oczywiście czujesz się władny sądzić Boga - nazwać taką postawę pychą to mało.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova
Przepowiednie dotyczące apokalipsy wyraźnie podkreślają istnienie złych ludzi. Gdyby cała ludzkość się nawróciła one nie mogłyby się wypełnić. Stąd ktoś musi być zły.

Czy musi być "ktoś zły"?
Nie.
Czy istnieją źli ludzie?
Tak.
Czy ktoś ich do tego zmusza?
Nie - mają wolną wolę.
Właśnie - wolna wola.

PeO 17.05.2009 13:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova
Przepowiednie dotyczące apokalipsy wyraźnie podkreślają istnienie złych ludzi. Gdyby cała ludzkość się nawróciła one nie mogłyby się wypełnić. Stąd ktoś musi być zły.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy
Czy musi być "ktoś zły"?
Nie.
Czy istnieją źli ludzie?
Tak.
Czy ktoś ich do tego zmusza?
Nie - mają wolną wolę.
Właśnie - wolna wola.

Tak nieładnie się wtrącę, ale akurat ten fragment Waszej rozmowy mnie trochę zainteresował.

Myslałem sobie kiedyś o tym jak to jest - człowiek ma wolną wolę, ok.. ale Bóg jest też "Wszech" - ze wszechmiar. Więc prawdopodobnie "wysyłając" jakiegoś człowieka na świat wie od samego początku jaki on będzie - czy dobry czy zły. Wszystko ma jakby zapisane od razu na wstępie. Więc może jednak jova tutaj zbliża się do prawdy twierdząc, że od samego początku są ludzie źli i dobrzy. I może rzeczywiście tak musi być? Chociaż sam się z takim podejściem do końca nie zgadzam.. bo - hmm, wolna wola.

Czy ona rzeczywiście istnieje..?

Mistel 17.05.2009 14:06

Ja do kościoła nie chodzę. Dla mnie ta wiara jest nielogiczna. Dlaczego?

Kościół naucza ze jest jeden bóg w trzech osobach. Dlaczego więc ten bóg, składa w ofierze samego siebie samemu sobie? Żeby ochronić swoje stworzenie przed swoim własnym gniewem?

Dlaczego bóg wyrzucił Adama i Ewę z raju? Dlaczego zniszczył Sodomę i Gomorę? Dlaczego zesłał plagi? Dlaczego zesłał potop? Bo się gniewał? Kościół naucza że gniew jest grzechem głównym. A gdzie cudowne miłosierdzie i idea przebaczania win?

Firo 17.05.2009 14:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mistel (Post 729225)
Dlaczego bóg wyrzucił Adama i Ewę z raju?

Bo Go nie posłuchali, dali się zwieść złu.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mistel (Post 729225)
Dlaczego zesłał plagi?

By ukarać złych ludzi.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mistel (Post 729225)
Dlaczego zniszczył Sodomę i Gomorę?

Gdyż nie było tam nawet 10 sprawiedliwych:)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mistel (Post 729225)
Kościół naucza że gniew jest grzechem głównym. A gdzie cudowne miłosierdzie i idea przebaczania win?

W Nowym Testamencie.

Cytat:

mój katecheta(ksiądz) powiedział wtedy takie zdanie: "jeśli wierzysz, a okaże się że nie ma Boga, nic nie tracisz...możesz tylko zyskać, jeśli Bóg jednak istnieje"

wiem że jest to troche płytkie stwierdzenie, ale moim zdaniem ma w sobie dużo prawdy.
Zdaje się że to uproszczony zakład Pascala, wcale nie takie płytki stwierdzenie jak się wydaje.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kalashnikov2 (Post 728167)
Głoszenie zakładu Pascala raczej nie zachęca do prawdziwego i szczerego przeżywania wiary.

Nie zachęca, po prostu pokazuje że warto. Co z tym zrobisz to Twoja sprawa, Czy naprawdę niewierzący potrafi naprawdę uwierzyć, a naprawdę wierzący potrafi naprawdę wiarę stracić ?

koyoot 17.05.2009 14:30

Hehe gdybyscie poczytali ksiazek o rozwoju duchowym zrozumielibyscie ze Religia i Bog(bogowie) to dwie rozne sprawy ktore jednak nie spotykaja sie na swej drodze:).

Dla wszystkich religijnych fanatykow zadam jedno pytanie. Czy bog napisal cala biblie? Pytanie z gatunku podchwytliwych.

P.S. Paradoksalnie Wolfy dal odpowiedz na wszystkie pytania.:)

jova 17.05.2009 15:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729183)
Ja to widzę w ten sposób - Bóg wiedział, co się wydarzy, ponieważ dla niego to się już wydarzyło. Innymi słowy - będąc poza czasem zna "przyszłość" i "przeszłość".

Zupełnie mnie nie obchodzi jak tą sytuację postrzega Bóg. Pytam o sytuację ludzi.
Tak jak ze zbioru liczb rzeczywistych można wybrać inaczej konstruowany podzbiór zawierający liczby naturalne tak ze świata znanego Bogu można wybrać naszą rzeczywistość. W naszej sytuacji część wiedzy o zdarzeniach ostatecznych, o których powiedział nam Bóg jeszcze nie jest faktem.
Pytam, czy jesteśmy w stanie doprowadzić do sytuacji, by przepowiednie się nie wypełniły. Jeśli tak, to Bóg nie jest wszechwiedzący. Jeśli nie, to nie mamy wolnej woli.
Dodatkowo pytam czy jakieś 2000 lat temu ludzkość (znajdująca się w analogicznej sytuacji) była w stanie uratować Jezusa.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729183)
Zawsze możesz powiedzieć - nie Bogu, jak robi to wiele osób. Czy to nie jest wolna wola?

Właśnie w tym rzecz, że nie zawsze. Boskie przepowiednie ograniczają nasze możliwe postępowanie. Tak jak ktoś musiał doprowadzić do śmierci Jezusa tak ktoś będzie musiał być "tym złym" gdy przepowiednia apokalipsy zacznie się wypełniać.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729183)
Hitler był człowiekiem, istotą rozumną podobną do nas. Nie posiadał wiedzy niedostępnej dla nas, jego istota nie była poza naszym pojmowaniem. Nie idziesz moim tokiem rozumowania - próbujesz zrównać Boga z człowiekiem. Oceniasz Boga tak, jak gdyby był jednym z nas, poddanym naszym ograniczeniom, posiadającym nasze słabości, ulegający naszym popędom.
Innymi słowy - dokonujesz antropomorfizacji Boga, tak jak robili to starożytni Grecy.

To nie ja tak uważam tylko Kościół Katolicki gdy nazywa zasady moralne uniwersalnymi. Ponieważ Bóg nie stoi ponad moralnością uniwersalne zasady też Go obowiązują.
Interesuje mnie jakie człowiek ma podstawy, by uznać Boga za dobrego. Ja uważam, że jest zły i sądzę, że mam do tego dokładnie takie samo prawo jak Ci, którzy twierdzą, że jest dobry.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729183)
Zauważ, że według chrześcijan to życie nie jest wartością samą w sobie - jest nią tylko, jeśli prowadzi nas ku zbawieniu. Dlatego dla nas cierpienie ma swój sens, jest częścią człowieczeństwa.

Mam nadzieję, że nie będziesz miał możliwości wycierpieć wielu nieuzasadnionych, nielogicznych krzywd dążąc do upragnionego zbawienia.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729183)
Ty oczywiście czujesz się władny sądzić Boga - nazwać taką postawę pychą to mało.

Chcesz się wymieniać złośliwościami czy argumentami?
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729183)
Czy musi być "ktoś zły"?
Nie.

By przepowiednie Apokalipsy się wypełniły?
TAK.

DrewniaQ 17.05.2009 15:34

Mowa jest o przyszłości i przeszłości, więc proponuję taki filmik, ciekawostkę, może trochę przybliży, bądź uzmysłowi czym jest czas.

http://www.youtube.com/watch?v=6580BRPL6KA

wolfy 17.05.2009 15:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 729303)
W naszej sytuacji część wiedzy o zdarzeniach ostatecznych, o których powiedział nam Bóg jeszcze nie jest faktem.

Dla Ciebie nie są faktem. Dla mnie nie są faktem. To dlatego, że jesteśmy ograniczeni czasowo, podlegamy zmianom. Na tej samej zasadzie coś , co "nie było jeszcze faktem" dziesięć minut temu, teraz już nim jest. Wydarzyło się.
Bóg istnieje poza naszym rozumieniem czasu. To nie są "przepowiednie", to jest wiedza o stanie faktycznym. Czymś, co "wydarzyło się" w naszej przyszłości. Taka jest ogólna idea - to jest model, który ma pokazać, że nie ma żadnego paradoksu. Może być on prawdziwy lub nie, to już jest nierozstrzygalne.

Możemy tak długo, ale ja już napisałem co miałem napisać.

koyoot 17.05.2009 16:01

Skoro mowa o czasie. Odpowiedzcie sobie na pytanie CZYM jest czas ktory my odmierzamy. Czas jest tylko tym co wyznaczamy za pomoca zegarkow w oparciu o ruch obrotowy ziemi. Nic poza tym.

jova 17.05.2009 18:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729355)
Bóg istnieje poza naszym rozumieniem czasu. To nie są "przepowiednie", to jest wiedza o stanie faktycznym. Czymś, co "wydarzyło się" w naszej przyszłości. Taka jest ogólna idea - to jest model, który ma pokazać, że nie ma żadnego paradoksu.

Paradoksu nie ma o ile zgodzimy się, że to model niekatolicki, w którym nie istnieje wolna wola. W opisanym przez Ciebie wypadku mamy złudzenie wolnej woli, ale tak naprawdę nie możemy odmienić losu, który przewidział dla nas Bóg. Rola Szatana jako oskarżyciela/kusiciela też jest bezsensowna, bo rezultat jego działań jest "z góry" znany Bogu. Istnienie tej rzeczywistości, w której żyjemy jest bezsensowne, bo Bóg i tak wie, których z nas zabierze do raju. Równie dobrze boscy wybrańcy mogliby od razu pojawić się w raju. Ani aniołowie, ani ludzie nie są wolni. Jedynym, który decyduje o tym kto jest dobry, a kto zły, kto zostanie zbawiony, a kto nie, jest Bóg. W takim modelu nawet Bóg nie ma wolnej woli, bo wie o wszystkim co wydarzy się tak z nim jak i z każdą znaną mu rzeczywistością. To rozwiązanie zakłada, że istnieje pewien scenariusz, który wszystkie istoty (włącznie z Bogiem) wypełniają. Absolutna wiedza wyklucza wolną wolę.

wolfy 17.05.2009 18:34

jova - nie zrozumieliśmy się, jak widzę. Trudno.

koyoot - czas ma bardzo wiele znaczeń.

jova 17.05.2009 18:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 729650)
jova - nie zrozumieliśmy się, jak widzę. Trudno.

To nie jest kwestia zrozumienia tylko wystąpienia paradoksu w Twoim modelu.

DrewniaQ 17.05.2009 18:40

W księdze Hioba opisane są próby Boga.

Cytat:

Życie Hioba stało się przedmiotem zakładu między Bogiem a Szatanem. W wyniku tego zakładu Hiob został pozbawiony majątku i rodziny oraz dotknięty trądem, co miało wystawić jego wiarę na próbę. Mimo dotykających go nieszczęść i wątpliwości Hiob pozostał wierny Bogu, który nagrodził go za to przywróceniem i pomnożeniem zdrowia, mienia i dzieci.
Człowiek ma wolną wolę. Zrozumcie, że nasze działania nie są z góry przesądzone. Bóg jako wszechwładny widzi wiele ścieżek którymi człowiek może pójść, równocześnie pomaga nam w życiu (modlimy się do niego, spełnia nasze prośby). My możemy tego nie odczuwać, ale to tak jak z efektem motyla. Ciąg zdarzeń może zmienić nasze działanie.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:58.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl