Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Kościół/Wiara/Filozofia/Etyka (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5743)

mb_1906 12.05.2009 21:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 726115)
Dzis sie tez dowiedzielismy ze Ratzinger nie byl w HitlerJugend

O ile wiem, do Hitlerjugend byli wcielani przymusowo wszyscy młodzi Niemcy, więc co masz do Benedykta XVI?

shad 12.05.2009 21:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726125)
Z tego co piszesz, wydaje mi się, że masz problemy z czytaniem.

Napisałem wyraźnie, wpisz w googlach "Basque witch trials". Ty zamiast odnieść się do tego tekstu, poruszasz cytat i swoje zamknięcie umysłowe. Jeśli nie umiesz języka angielskiego, to ok. W takim razie wpisz "inkwizycja".



Mam prośbę, w następnym poscie odwołaj się do haseł "Basque witch trials"; "inkwizycja". Nie chce mi się tracić czasu na głupkowate pyskówki z tobą, skoro czytasz między wierszami.

Bez odbioru. Szkoda czasu.
Mam nadzieję, że ludzie sami ocenią.

uher 12.05.2009 22:03

Ok.

Odpowiedz mi na pytanie: co to jest inkwizycja i czym się zajmowała?

wolfy 12.05.2009 22:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726140)
Ok.

Odpowiedz mi na pytanie: co to jest inkwizycja i czym się zajmowała?

:rotfl:

Dobre, dobre.

Nie ma czegoś takiego jak "Inkwizycja", w rozumieniu jednolitej organizacji. Zapewne chodzi Ci o bardzo konkretny okres i bardzo konkretne miejsce - Hiszpanię i XV wiek. I nawet w tym przypadku ocena historyków nie jest jednoznaczna - z wielu powodów. To naprawdę temat - rzeka.

Ale jak to się ma do tematu - zabijcie mnie, nie wiem. Ma rację orzeu - oświecony ateizm to najbardziej upierdliwa religia dzisiejszych czasów ( niech się "normalni" ateiści na mnie nie obrażają, to nie o nich ). Zaczyna taki od religii jako świadectwa ciemnoty i zacofania, szybko zostaje sprowadzony na ziemię, to dawaj przeskakiwać do Inkwizycji. Tak, jakby grzeszność katolików była jakimkolwiek świadectwem o istnieniu bądź nie Boga. Co zresztą i tak ma się nijak do tematu.

Nie wiem, co chcesz osiągnąć, ale Twoja dotychczasowa działalność w tym temacie robi naprawdę przygnębiające wrażenie. Nie będę brał udziału w nawalance "ateiści vs. oszołomy". Chcesz dyskutować na temat jakiejkolwiek Inkwizycji, to wejdź do tematu historycznego. Tam ludzie o wiele kompetentniejsi niż ja wytłumaczą Ci wiele spraw, podadzą źródła etc. Poznasz obie strony medalu, w tym - jak procesy różnych inkwizycji wyglądały na tle procesów świeckich.

Z mojej strony to tyle.

uher 12.05.2009 23:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
:rotfl:

Dobre, dobre.

http://www.insomnia.pl/buziaki/7.gif

Pika, pika.




Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Nie ma czegoś takiego jak "Inkwizycja", w rozumieniu jednolitej organizacji.

Kto napisał, że jest jednolita? Chodzi o ogólne pojęcie.



Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Zapewne chodzi Ci o bardzo konkretny okres i bardzo konkretne miejsce - Hiszpanię i XV wiek.

Chodzi mi o całokształt tej instytucji, która miała za zadanie nawracanie wiernych. Całokształt. Nie tylko działania w Hiszpanii.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
I nawet w tym przypadku ocena historyków nie jest jednoznaczna - z wielu powodów. To naprawdę temat - rzeka.

Owszem, raz kościół był na TAK w kwestii siłowego nawracania, innym razem to potępiał. Nie ma co do tego wątpliwości.



Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Ale jak to się ma do tematu - zabijcie mnie, nie wiem. Ma rację orzeu - oświecony ateizm to najbardziej upierdliwa religia dzisiejszych czasów ( niech się "normalni" ateiści na mnie nie obrażają, to nie o nich ). Zaczyna taki od religii jako świadectwa ciemnoty i zacofania, szybko zostaje sprowadzony na ziemię, to dawaj przeskakiwać do Inkwizycji. Tak, jakby grzeszność katolików była jakimkolwiek świadectwem o istnieniu bądź nie Boga. Co zresztą i tak ma się nijak do tematu.


Dyskusja wiernego z niewiernym opiera się zawsze, na tym samym schemacie:

- Jezus to bajka
- Ty ateistyczna świnio o rozumowaniu chłopa

- Niemożliwe jest, aby rozstąpił wodę
- Jesteś głupi jak but, nie ma o czym z tobą rozmawiać

- Człowiek pochodzi od małpy, nie od Adama i Ewy
- Zostałeś dopiero co sprowadzony na ziemię i już przeskakujesz z Jezusa na małpę. Co ma wspólnego małpa z tematem?



Cały czas jest wykręcanie kota ogonem. Wieki zajmuje katolikom oswojenie się z jakimikolwiek treściami, które ktokolwiek podważa. Warto wspomnieć o tym, że władze kościoła do tej pory potępiają antykoncepcje. Jednak to nie ma kompletnie nic do rzeczy... http://www.insomnia.pl/buziaki/17.gif





Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Nie wiem, co chcesz osiągnąć, ale Twoja dotychczasowa działalność w tym temacie robi naprawdę przygnębiające wrażenie. Nie będę brał udziału w nawalance "ateiści vs. oszołomy". Chcesz dyskutować na temat jakiejkolwiek Inkwizycji, to wejdź do tematu historycznego. Tam ludzie o wiele kompetentniejsi niż ja wytłumaczą Ci wiele spraw, podadzą źródła etc. Poznasz obie strony medalu, w tym - jak procesy różnych inkwizycji wyglądały na tle procesów świeckich.

Z mojej strony to tyle.




Dostajesz jakikolwiek argument, sparujesz go nagonką na niewierzącego, podkulasz ogon i spier.alasz.

Parodia .. http://www.insomnia.pl/buziaki/12.gif

parumbuła 12.05.2009 23:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725371)
Nie. Nie jestem przedstawicielem teorii "skoro Bóg jest, to czemu nie jeżdżę Ferrari?", "czemu dzieci jedzące codziennie w Mc Donalds'ie są grube, skoro piją dietetyczną colę do potrójnego Big Mac'a?". Każdy jest kowalem swojego losu, przyczynowość jest jak najbardziej odpowiednią zależnością, która otacza nas w życiu codziennym.

Taaa... najwiecej zrobic moze 2 letnie dziecko umierajace z głodu i pragnienia... Moze powiesz ze zle pokierowalo swoim zyciem? :-/

uher 12.05.2009 23:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez parumbuła (Post 726159)
Taaa... najwiecej zrobic moze 2 letnie dziecko umierajace z głodu i pragnienia... Moze powiesz ze zle pokierowalo swoim zyciem? :-/

Bóg jest temu winny? http://www.insomnia.pl/buziaki/7.gif

parumbuła 12.05.2009 23:16

A kto stworzyl "idealny" swiat?

markokrk 12.05.2009 23:17

Raczej winni są rodzice nie umiejący zadbać o dziecko. Sam nie jestem zbyt religijny, ale argument że Bóg nie istnieje bo nie jest nie do przyjęcia raczej.

uher 12.05.2009 23:19

Matka decydując się na dziecko, powinna zapewnić mu godziwe życie, bo to ona jest jego stwórcą.

parumbuła 12.05.2009 23:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez markokrk (Post 726164)
Raczej winni są rodzice nie umiejący zadbać o dziecko. Sam nie jestem zbyt religijny, ale argument że Bóg nie istnieje bo nie jest nie do przyjęcia raczej.

Wydaje mi sie, ze rodzice w Afryce zbyt wielkich mozliwosci w tym świecie nie mają. aLe moze to ja ciemny jestem
Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726166)
Matka decydując się na dziecko, powinna zapewnić mu godziwe życie, bo to ona jest jego stwórcą.

To nie Bóg zsyła dziecko na kobiete? nie jest ono darem od Pana Boga?

7 kotów 12.05.2009 23:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726166)
Matka decydując się na dziecko, powinna zapewnić mu godziwe życie, bo to ona jest jego stwórcą.

Niby nic, ale:

Stworca dziecka jest ojciec.
Bez ojca to Matka moze sobie co najwyzej jajko dzielic - jak w Seksmisji. ; )

uher 12.05.2009 23:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez parumbuła (Post 726167)
To nie Bóg zsyła dziecko na kobiete? nie jest ono darem od Pana Boga?

Poje.ała Ci się orientacja w terenie. Jestem w zespole "ateistycznych świń".


Cytat:

Pierwotnie napisane przez 7 kotów (Post 726168)
Niby nic, ale:

Stworca dziecka jest ojciec.
Bez ojca to Matka moze sobie co najwyzej jajko dzielic - jak w Seksmisji. ; )

Szowinistyczna świnia :)
Matka nie ma kasy na dzieciaka, bo ktoś jej nie pozwala zarabiać, ktoś jej nie pozwala zarabiać bo komuś .. itp. itd. Nie bawmy się w łańcuchy :)

pirat.z.karaibow 12.05.2009 23:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726170)
Poje.ała Ci się orientacja w terenie. Jestem w zespole "ateistycznych świń".




Tak dalej, kibicuję Ci. Ale nie odzywam się bo może dojść do niepotrzebnych słowoczynów :lol:

jova 13.05.2009 00:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jery (Post 725722)
Chodzi mi o to, że każdy logicznie spójny, komplenty (za wyjątkiem kantowskiego) system filozoficzny zakłada istnienie jakiejś Istoty Boskiej, stwórcy, przyczyny, jak kolwiek byśmy tego nie nazwali. U Platona jest to idea Piękna/Dobra/Prawdy jako idea najogólniejsza, z której wywodzą się inne, u Arystotelesa nieruchomy poruszyciel, u neoplatoników był niepoznwalny absolut, z którego wszystko powstało i w końcu u św Augustyna i Tomasza Bóg już w rozumieniu chrześnijańskim. Jak już pisałem przeciwstawić im można tylko filozofie Kanta (która swoją drogą jest najmniej racjonalna (w sensie na prosty chłopski rozum), najbardziej zawiła z powyższych ;P), który również nie wyklucza istnienia Boga... Ja uważam, że dyskusja o Bogu nie może być oderwana od filozofii. Tak to możemy sobie mówić jak nam sie wydaje itp itd. Przez te setki lat byli goście, którzy całe życie poświęcili na tego typu dywagacje i wymyślili rzeczy tak mądre i ważne, że aż cięzko uwierzyć ;).

To bardzo fajnie, ale nie rozumiem jak można uznać, że pierwotna siła lub źródło lub absolut, jest równoważna z Bogiem w sensie chrześcijańskim (albo którymkolwiek innym bóstwem czczonym przez dowolną znaną mi religię). Na początku ładnie stwierdzasz, że systemy filozoficzne najczęściej zakładają istnienie jakiejś Siły/Istoty Pierwotnej. Chwilę później przestajesz mówić o jakichś istotach i zaczynasz mówić o jednej istocie. Wrzucasz do jednego wora siły, źródła, istoty osobowe i nieosobowe i przyklejasz na worku naklejkę "Bóg". To bardzo fajnie, ale ja zupełnie nie rozumiem co daje Ci prawo postąpić w ten sposób. To tak, jakbyś zebrał do kupy wszystkie legendy o czarnym rycerzu i stwierdził, że one tak naprawdę zostały zapoczątkowane przez postać jednego czarnego rycerza.

Druga uwaga jest bardziej ogólna i kierowana do wszystkich forumowiczów, a nie bezpośrednio do Ciebie, Jery. Sądzę, że wiele osób popełnia pewien błąd w rozumowaniu i sądzi, że skoro istnienie Boga (rozumianego jako absolut lub coś podobnego) można logicznie uzasadnić to znaczy, że idea Boga w sensie katolickim jest logiczna. To zwykłe brednie. Bóg katolicki ma inną definicję (inne cechy) niż dowolna sensowna (znana mi) wersja Boga-Absolutu i nie można tych pojęć uznać za równoważne.
Logiczne uzasadnienie istnienia Absolutu jest jak logiczne uzasadnienie, że gdzieś w kosmosie istnieje pozaziemskie życie (lepsze porównanie nie przychodzi mi do głowy).
Bóg katolicki, który jest źródłem moralności, ale postępuje niemoralnie, który jest wszechwiedzący, choć nie potrafi przewidzieć, że z pewnego drzewa w rajskim ogrodzie zniknie mu owoc, który jest doskonałością, choć występuje w trzech równoważnych osobach z których jedna ma cechy niedoskonałego człowieka, itd. - to już coś innego niż Absolut. Jeśli istnienie Absolutu można porównać z istnieniem pozaziemskiego życia to Bóg katolicki jest raczej jak kosmici Xenusie, żyjący na azbestowej planetoidzie i żywiący się wyłącznie gumisiami.
Z sensowności tezy o istnieniu jakiegoś pozaziemskiego życia nie wynika sensowność tezy o istnieniu Xenusiów, a z sensownego uargumentowania istnienia Absolutu nie wynika sensowność Boga katolickiego.

wolfy 13.05.2009 00:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726181)
Bóg katolicki, który jest źródłem moralności, ale postępuje niemoralnie, który jest wszechwiedzący, choć nie potrafi przewidzieć, że z pewnego drzewa w rajskim ogrodzie zniknie mu owoc, który jest doskonałością, choć występuje w trzech równoważnych osobach z których jedna ma cechy niedoskonałego człowieka, itd. - to już coś innego niż Absolut.

Widzisz, tak to jest, gdy na temat katolicyzmu wypowiadają się ludzie nie mający o nim pojęcia. Bóg postępuje "niemoralnie"? Wedle jakich standardów - Twoich? Wybacz, ale w katolicyzmie życie doczesne nie jest celem samym w sobie. Jest tylko próbą. Cierpienie niekonieczne jest złe, śmierć nie jest końcem, a przedłużanie życia - celem chrześcijanina.

Chrystus niedoskonały? Na podstawie czego to stwierdziłeś? Ponieważ przybrał ciało człowieka? W czym niby okazał ową niedoskonałość?
Ot, łopatologiczna teologia własnego autorstwa. Walcz dalej - prymitywne naigrywanie się z chrześcijaństwa do niczego konstruktywnego Cię nie doprowadzi. Może tylko do mylnego przeświadczenia o własnej błyskotliwości - no bo przecież tak bardzo nam dopiekłeś.

jova 13.05.2009 01:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726183)
Widzisz, tak to jest, gdy na temat katolicyzmu wypowiadają się ludzie nie mający o nim pojęcia. Bóg postępuje "niemoralnie"? Wedle jakich standardów - Twoich? Wybacz, ale w katolicyzmie życie doczesne nie jest celem samym w sobie. Jest tylko próbą. Cierpienie niekonieczne jest złe, śmierć nie jest końcem, a przedłużanie życia - celem chrześcijanina.

Chrystus niedoskonały? Na podstawie czego to stwierdziłeś? Ponieważ przybrał ciało człowieka? W czym niby okazał ową niedoskonałość?

Przykład niemoralnego zachowania Boga katolickiego?
Pierwszy z brzegu to np. ukaranie niewinnej ludzkości grzechem pierworodnym za czyny Adama i Ewy, na które ich potomkowie nie mieli żadnego wpływu.
Ludzkie cechy przejawia Bóg starotestamentowy. Wszystkie "nieboskie" zachowania Jezusa można uzasadnić tym, ze przyjął ludzkie ciało. W przypadku Boga z ST można bez trudu wskazać fragmenty Biblii, w których zmienia zdanie (najbardziej oczywistym jest moment gdy decyduje się dać ludzkości Jezusa). Podejmowanie niedoskonałych decyzji, kierowanie się emocjami nie przystoi doskonałej istocie.

Tiramisu 13.05.2009 08:44

Czytam temat na bieżąco, ale być może parę postów mogło mi umknąć, jeśli tak poprawcie mnie. Otóż: chyba wszyscy w tej dyskusji zapomnieli, a szczególnie wierzący o tym, że wiara jest wiarą, a nie nauką. Z założenia więc nie da się przekonać ateisty, że Bóg istnieje. Zresztą,, Zazwyczaj to jest odwrotnie - jak ktoś wierzy, to mu żal tego co nie wierzy, jak ktoś nie wierzy to na siłę wmawia innym, że Boga nie ma,, A wiara? Mnie się ten cytat podoba:

"Wierzył w Boga nie umiejąc go sobie wyobrazić i przez wiele lat męczyło go to; lecz pewnego dnia zrozumiał, że Bóg nie jest sprawą wyobraźni, a POTRZEBY, i że jedni ludzie mogą żyć bez Boga, drudzy zaś nie. Należał do tych, którzy muszą wierzyć...".

Tym możnaby zamknąć temat. Byłam kiedyś świadkiem "modlitwy" na szpitalnym korytarzu: "Boże, nie wierzyłam w Ciebie, ale JEŚLI ISTNIEJESZ...". I nawet mnie to nie zirytowało a zasmuciło, bo ta pani modliła się o swoje dziecko. W takich momentach pewnie łatwiej jest wierzyć, że zjedzenie przez robaki to nie jest koniec.

Druga sprawa: nauki przedmałżeńskie. Ja miałam i z księdzem, i z osobą świecką. Kobieta prowadziła te, w których była mowa o rodzinie. Pomijając to, że zrobiła wykład o antykoncepcji, a potem powiedziała, że ma 9 dzieci ;), co wywołało uśmiechy na twarzach przybyłych, to naprawdę mówiła mądre rzeczy. Tylko ludzie nie chcą tego słuchać. Zwyczajnie nie chcą. Ksiądz wiadomo,, O miłości, o trudach życia, o pamięci Boga,, Ale co zapamiętałam najlepiej,,,

,,, spowiedź. Po co jest spowiedź,, Ano m.in. po to, żeby się wstydzić za grzechy. Umówmy się, że łatwiej jest wybełkotać regułkę w tłumie niż podejść do konfesjonału i,, (takie ładne słowo),,, ukorzyć się. Nie przed księdzem, przed samym sobą.

I jeszcze księża, czyli co ma piernik do wiatraka. Kto może zostać księdzem? Niestety teoretycznie każdy. Czym jest Kościół poza tym, że instytucją katolicką? BIZNESEM. Pieniążki, pieniążki, wielkie pieniążki. Przykre. ale prawdziwe i właściwie,, Normalne. Największe szuje pchają się tam gdzie duża kasa, dlaczego miałyby się nie pchać do Kościoła? Bo to mało żydów w episkopacie? Tak samo z oszołomami. A ja mam jeszcze jedną teorię spiskową ;). Jak ktoś chce zniszczyś Kościół i katolików to jak najłatwiej? Od środka,, Do przemyślenia. Najłatwiej ślepo kroczyć za Gazeciną Wyborczą, bo teraz nie wierzyć jest trendy. Teraz Łunię trzeba kochać, Łunii trzeba słuchać. A ciemną masę bez wiary, która mimo wszystko scala człowieka z samym sobą, łatwo kształtować i naginać pod siebie.

Kazania,, To tylko część mszy. Możesz sobie myśleć wtedy o niebieskich migdałach. Tak jak na ogłoszeniach parafialnych,, Bo nie idzie się do kościoła dla kazania. Ksiądz tez człowiek, tez ma swoje przekonania, i jak rodzice dzieciom swoje poglądy przekazują, tak ksiądz swoim owieczkom ;). Są dobre kazania. Ja na swoim ślubie miałam przepiękne. Jak slowo daję, na żadnym takiego nie słyszałam, ale i księdza wybrałam sobie takiego prawdziwego, z powołania. I to najlepsze z najlepszych, w Boże Narodzenie: "Dziś narodził się Pan. Ale co Was to obchodzi?". Tyle. To jedno zdanie. Bo nie chodzi o to, żeby przez 15 minut chrzanić o dupie marynie, tylko żeby dać ludziom do myślenia. Nie wymagajmy jednak od księży idealności. To ludzie tacy jak my, lepsi lub gorsi w swoim fachu. I licytacja, że ten ksiądz nie zrobi pogrzebu za 100 zł, a drugi kolonie z własnej kieszeni sfinansował, do niczego nie prowadzi.

Czy chodzę? Nie, nie chodzę. Może dlatego, że kiedyś rodzice zmuszali i wiadomo jak to jest z przymusem,, Może dlatego, że zwyczajnie mi się nie chce,, Może dlatego, że,, Nie wiem sama dlaczego. Na pewno to nie jest tak, że albo chodzisz i wierzysz, albo nie chodzisz i nie wierzysz. Wierzę, nie wyobrażam sobie jak można żyć ze świadomością, że nic Cię nie czeka - ale pewnie można, skoro wielu tak żyje. Postanawiam sobie, że zacznę. I jak to z postanowieniami - może kiedyś się uda.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726158)
Dyskusja wiernego z niewiernym opiera się zawsze, na tym samym schemacie:

Mi ktoś kiedyś powiedział, że zawsze mnie będzie kochał. Pewnie już go nigdy nie zobaczę. I mam nadzieję, że zrozumiesz aluzję, bez osobistych wrzutów jakie to mam nieudane życie osobiste.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726158)
- Jezus to bajka
- Ty ateistyczna świnio o rozumowaniu chłopa

- Niemożliwe jest, aby rozstąpił wodę
- Jesteś głupi jak but, nie ma o czym z tobą rozmawiać

- Człowiek pochodzi od małpy, nie od Adama i Ewy
- Zostałeś dopiero co sprowadzony na ziemię i już przeskakujesz z Jezusa na małpę. Co ma wspólnego małpa z tematem?



Cały czas jest wykręcanie kota ogonem. Wieki zajmuje katolikom oswojenie się z jakimikolwiek treściami, które ktokolwiek podważa. Warto wspomnieć o tym, że władze kościoła do tej pory potępiają antykoncepcje. Jednak to nie ma kompletnie nic do rzeczy... http://www.insomnia.pl/buziaki/17.gif

Chłopskie rozumowanie to raczej argument ateistów :O.
Napoleon podsumował słowo"niemożliwe" jak z Moskwy się cofał: "Niemożliwe to słowo ze słownika dla głupców"
Co ma wspólnego małpa z tematem?

I wiesz dlaczego w wielu przypadkach tak wyglądają te rozmowy? Ano dlatego, że jak ktoś wierzy to go nie interesują naukowe rewelacje.. Trudno więc o nich dyskutować. Tobie jest łatwo, bo masz "dowody", wierzący ich nie ma, bo wiara to nie nauka. A człowiek jest zbyt malutki, by zrozumieć Boga,, Człowiek sobie myśli po swojemu, a Bóg się może z tej małpy śmieje. Tak naprawdę czy Bóg jest czy go nie ma przekonamy się wtedy, kiedy już z żywymi nie będzie można wymienić poglądów. I to jest tylko pewne,, Choć,, Kto wie co jest ;).

I ta antykoncepcja nieszczęsna,, Wolę żeby Kościół trwał w swoim "zacofaniu" x lat niż z szybkością błyskawicy podejmował decyzje. I dlaczego wiara ma się dostosowywać do cywilizacji, a nie odwrotnie? Narazie zmierzamy z antykoncepcją i tymi innymi "newsami" do marnego końca.

HU :).

orzeu 13.05.2009 08:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726181)
Bóg katolicki, który jest źródłem moralności, ale postępuje niemoralnie, który jest wszechwiedzący, choć nie potrafi przewidzieć, że z pewnego drzewa w rajskim ogrodzie zniknie mu owoc, który jest doskonałością, choć występuje w trzech równoważnych osobach z których jedna ma cechy niedoskonałego człowieka, itd. - to już coś innego niż Absolut. Jeśli istnienie Absolutu można porównać z istnieniem pozaziemskiego życia to Bóg katolicki jest raczej jak kosmici Xenusie, żyjący na azbestowej planetoidzie i żywiący się wyłącznie gumisiami.
Z sensowności tezy o istnieniu jakiegoś pozaziemskiego życia nie wynika sensowność tezy o istnieniu Xenusiów, a z sensownego uargumentowania istnienia Absolutu nie wynika sensowność Boga katolickiego.

Błysłeś :lol:
Gdybys laskawie chcial poczytac innych w tym temacie to nie wypsiywalbys takich pierdół o "nieprewdzianym znikaniu owoca". Tak samo pewnie nie wiesz skad sie wzial na drzewie waz i w ogole Szatan. Nie chce mi sie tlumaczyc bo juz bylo, poszukaj slowa klucz "wolna wola".


Tiramisu napisala o naukach przdmalzenskich. Nie sadzilem ze bede tak uwazal zanim tam przyjde ale stwierdzam ze jestem duzym zwolennikiem tego przedsiewziecia. Wsrod ludzi ktorzy przyszli i stwierdzili ze skoro juz sa to posluchaja widac bylo ze cos z tego wyniosly, cos sobie przemyslaly i widac bylo tez ze razem przezywaja swoj zwiazek. Ktos tez dzieki tym naukom dowiedzial sie jak moze pomoc swoim znajomym w kryzysie malzenskim. To jest naprawde przydatna sprawa te spotkania przed slubem.
Oczywiscie ze jest tam troche gledzenia i przynudzania i spraw z ktorymi nie do konca sie czlowiek zgadza. Ogolny wydzwiek nauk jest jednak dosyc pozytywny. Pokazuja jak wyglada szczesliwe malzenstwo i na co nalezy zwrocic uwage aby taka rodzine stworzyc.

wolfy 13.05.2009 09:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726185)
Przykład niemoralnego zachowania Boga katolickiego?
Pierwszy z brzegu to np. ukaranie niewinnej ludzkości grzechem pierworodnym za czyny Adama i Ewy, na które ich potomkowie nie mieli żadnego wpływu.

To zupełnie nie tak. Kara wynika z naszej skażonej natury - znamy dobro i zło, miotamy się między nimi. Tak jak robili to nasi przodkowie, tak jak będą nasze dzieci. Wiem dobrze, że zasługuję na tą karę, na tę próbę w równym stopniu jak oni.
Dlatego to życie jest dla nas próbą.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726185)
Ludzkie cechy przejawia Bóg starotestamentowy. Wszystkie "nieboskie" zachowania Jezusa można uzasadnić tym, ze przyjął ludzkie ciało. W przypadku Boga z ST można bez trudu wskazać fragmenty Biblii, w których zmienia zdanie (najbardziej oczywistym jest moment gdy decyduje się dać ludzkości Jezusa). Podejmowanie niedoskonałych decyzji, kierowanie się emocjami nie przystoi doskonałej istocie.

Nie znasz planu zbawienia, nikt go nie zna. Nie masz żadnych podstaw by uznać decyzję Boga za "niedoskonałe" - nie masz ku temu odpowiedniej perspektywy. A przyjście Jezusa było zapowiedziane, więc skąd pomysł o zmianie zdania?
Cały fragment o "niedoskonałości" Jezusa jest bez sensu.
To tak na szybko i z zaznaczeniem, że teologiem nie jestem.

sambo 13.05.2009 09:22

łopatologiczna teologia własnego autorstwa - dobrze powiedziałeś wolfy i myślę, że JAKAKOLWIEK dyskusja z kolegą jovą mija się z celem - dlatego, że kolegę jovę nie obchodzi dyskusja a dopierdzielanie katolom.

Adam i Ewa, 7 dni stworzenia świata czy nawet - nadanie Mojżeszowi tablic z X przykazaniami !- to są powieści alegoryczne. Tak odczytuje je sam kościół - nie tylko katolicki ale chrześcijański a także sami Żydzi - dlatego też to jest kolejny powód dla którego kolegę jovę należałoby zbyć niewybrednym milczeniem.

it 13.05.2009 09:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 726246)

Adam i Ewa, 7 dni stworzenia świata czy nawet - nadanie Mojżeszowi tablic z X przykazaniami !- to są powieści alegoryczne. Tak odczytuje je sam kościół - nie tylko katolicki ale chrześcijański


Spróbuj powiedzieć niektórym/większości protestantom że to alegorie...
A z alegoriami jet pewien problem.
Jeśli o jednej powiesz, że to alegoria, to dlaczego o drugiej nie?
Dlaczego alegorią jest stworzenie świata w 7 dni, historia jabłka i Ewy, a nie jest nią nakarmienie 5 tys. ludzi dwoma chlebami, zamiana wody w wino, albo stąpanie po wodzie?
Bo tako rzecze Święty Kościół Katolicki - Twoja Matka?

I jeszcze co do zarzutów wobec kolegi jovy.
Mam wrażenie, że lepiej argumentuje swoje tezy niż jego adwersarze.

Bo chyba tylko to można w tym temacie ocenić.
Sztukę argumentacji, dialektykę, na pewno nie poglądy. Te każdy ma, jakie ma i nic nikomu do tego.

Dla poszerzenia wiedzy na temat wielu wątków tutaj poruszanych, polecam książkę "Przed Bogiem" - rodzaj wywiadu ze Stanisławem Obirkiem, jezuitą, wykształconym duchownym (profesor), który opuścił zakon.
Wiele ciekawych uwag na temat wiary, różnych religii, kościoła katolickiego, nauki papieża itd. itp.

Ostrzegam, że dla mało otwartych katolików książka może być szokiem :]

pan_premier 13.05.2009 09:53

przykre, że ktoś opiera sój ateizm na tym, ze Kościoł zrobił to czy tamto, a ten ksiadz zrobił mu siamto.

Ateiści czy dzieci?

AS82 13.05.2009 13:05

Reasumujac w tym kraju panuje Religioholizm ,ktory powoduje ze fakty historyczne sa uznanawane za klamstwo ,badz sa relatywizowane na wlasne potrzeby

pirat.z.karaibow 13.05.2009 13:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 726266)
.

Ateiści czy dzieci?

Wierzący czy ślepi?

7 kotów 13.05.2009 13:16

Nic nie wiecie i nie rozumiecie.
Swiat sie dzieli tylko na zbanowanych i tych co beda zbanowani.


Amen.

orzeu 13.05.2009 13:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez it (Post 726259)

Dla poszerzenia wiedzy na temat wielu wątków tutaj poruszanych, polecam książkę "Przed Bogiem" - rodzaj wywiadu ze Stanisławem Obirkiem, jezuitą, wykształconym duchownym (profesor), który opuścił zakon.
Wiele ciekawych uwag na temat wiary, różnych religii, kościoła katolickiego, nauki papieża itd. itp.

Ostrzegam, że dla mało otwartych katolików książka może być szokiem :]

Fascynuje mnie to ze kazdy ksiadz dla ateisty to debil, a jak opusci zakon staje sie autorytetem.
Tak samo jak nawrocony na wiare z ateizmu badz innej religii to debil, a odwrocony od katolicyzmu to znowu autorytet.
Rozumiem ze tak jest wygodnie i fajnie dobierac sobie autorytety alke moze bez przesady. Gdyby dzis Filipiak czy np. Mazan, Pilch albo Malenczuk napisal ksiazke ktorej mottem przewdonim byloby to ze klub z gorszej strony Blon jest golnie do dupy, a Wisla fajna to tez stalby sie on autorytetem? Bo mnie raczej bawilaby sama sytuacja i to nagle "oswiecenie" ale na pewno nie stawialbym takiego czlowieka za wzor do nasladowania i wyrocznie. A juz na pewno nie stawialbym go za wzor kibicom Cracovii i nie namawialbym do czytania tejze ksiazki.

pan_premier 13.05.2009 15:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pirat.z.karaibow (Post 726544)
Wierzący czy ślepi?

jeśli ktoś nie rozumie istoty dyskusji proszę aby nie zabierał w niej głosu.
A dla ciebie specjlanie by otworzxyć ci mózg napiszę: trzeba być dzieckiem, zeby zostac ateistom, bo 400 lat temu spalono kogoś na stosie.Człowiek człowieka.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez orzeu
Gdyby dzis Filipiak czy np. Mazan, Pilch albo Malenczuk napisal ksiazke ktorej mottem przewdonim byloby to ze klub z gorszej strony Blon jest golnie do dupy, a Wisla fajna to tez stalby sie on autorytetem?

Zarzeczny napisał ostatnio coś tma dobrZe o Wisle i kilkanaście osób poczuło do niego wielka miłość. To jest normalne :)

pirat.z.karaibow 13.05.2009 15:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 726671)
jeśli ktoś nie rozumie istoty dyskusji proszę aby nie zabierał w niej głosu.
A dla ciebie specjlanie by otworzxyć ci mózg napiszę: trzeba być dzieckiem, zeby zostac ateistom, bo 400 lat temu spalono kogoś na stosie.Człowiek człowieka.

Trzeba być dzieckiem żeby wierzyć. Bo dziecko nie potrafi przejrzeć na oczy i zauważyć że ktoś nim manipuluje.

Ateistą, nie ateistom.

pan_premier 13.05.2009 15:10

wyłapałes bład 100pkt dla ciebie. Tylko dalej nie rozumiesz o czym jest dyskusja i czym jest kwestia wiary. Nie wiesz też czym jest ateizm. A potrafisz tylko obśmiać.
niezła sobie wystawiłes cenzurkę ;)

Ja do ateistów nic nie mam, nie znosze tylko dzieci, które mają sie za ateistów "bo kościół.."

prosze, nie odpisuj.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:14.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl