![]() |
Cytat:
|
Cytat:
|
to ujęcie jak alfaro nie trafil z 3 metrow
|
To jest typowe przywództwo "charyzmatyczne".. jak w polityce, kult jednostki, ludzie sobie do gardeł skaczą nawet we własnym środowisku. Wczoraj wręcz czytałem wpisy ludzi w....ionych, że się wyniki dobrze ułożyły i Wisła dalej ma na coś szanse, bo może uda się Królewskiemu uniknąć totalnej kompromitacji.. Nie ważny klub, ważne dojebanie osobie. I ja to na jakimś poziomie rozumiem, bo ten człowiek generuje nie wiem czy świadomie czy nie, takie emocje swoją osobą.
|
Cytat:
z Niecieczo mag trenerski zaliczy kolejny wp... znaczy łomot i nie będzie żadnych baraży żadnych Król się zaweźmie w sobie i zostawi maga na przyszły sezon na wysypisku znajdzie kolejnych bregu czy innych omranich i z łoskotem polecimy do II ligi |
Cytat:
|
Coraz bardziej zachowanie Królewskiego przypomina zachowanie guru jakiejś sekty a nie prezesa klubu piłkarskiego.
1. Wojowanie z całym światem (kto nie z nami ten przeciwko nam). 2. Walka z każdym nawet najmniejszym słowem krytyki. 3. Budowanie zamkniętej społeczności klakierów. 4. Banowanie na x osób za jakąkolwiek najmniejszą krytykę (ja na przykład dostałem bana za bardzo obraźliwe określenie jakim było nazwanie go amatorem w porównaniu z Urferem, serio dosłownie takich słów użyłem i cyk, ban :D a są przypadki ludzi którzy wyłapują bany nawet za lajkowanie niepochlebnych komentarzy XD) 5. Wiara w dogmaty. Jak chłop sie uprze, że ma być tak jak sobie wyobraził to tak będzie. Kompletnie nie uczy się na błędach, nie wyciąga wniosków. Najpierw uparł się na sobolewskiego, teraz upiera się przy Rude. Coprawda prowadzi nas to donikąd, być może nawet do 2 ligi w kolejnym sezonie. Ale to jest nieistotne, ważne, że po bożemu tak jak w biblii footbolowej Jarka jest napisane tzn. Czcij trenera swego i dyrektora sportowego. 6. Niemożność oparcia się autorytetom. Tutaj się kłania to o czym wspominał TJ, tzn. Jaro jeszcze przed samodzielną władzą popierał niemal bezgranicznie wszystkie decyzje JB. Skoro w tym układzie Jarosław jest guru, to JB jest bóstwem którego wolę na tej ziemii (tzn. w tym klubie) realizuje. Imo dla klubu to bardzo źle. Ponieważ jeśli klub wejdzie na spiralę upadku (o ile już na niej nie jest), to będzie po niej zjeżdżać aż na sam dół, a prezes/właściciel dalej nie będzie się uczyć na błędach, dalej nie będzie rewidować swoich pomysłów, a klub akolitów stawać się będzie coraz bardziej "elitarny" bo zostaną tylko najwiersniejsi z wiernych. |
"Mamy ku*wa dosyć" czy raczej "Sezon przejściowy za nami, w następnym jazda z ku*wami" ?
|
Cytat:
Przecież on tu przychodził jako grzeczny chłopiec, człowiek nauki, wykształcony, z sukcesem w biznesie. Wysławiał się pięknie, aż czasami za mądrze dla przeciętnego zjdacza chleba. Miał kulturę. Nie wiem czy to od początku była gra, wyliczona na zrobienie wszystkich w chuja. Od momentu gdy wszystkich wycackał, pozbył się TJ czyli ostatniego bastionu, który zapewne umiał powiedzieć mu prawdę w oczy i się postawić, gościu tj Zaskroniec przeszedł przepotężną metamorfozę. Zaczął bardziej przypominać wyrostka z trybuny C. Zaczęły się wojny z całym światem rzucanie karfami na X czy teksty na poziomie zarządzania kuwetą kota. Przecież przeważnie jest wręcz odwrotnie. Każdy gdy jest anonimowy, nie ma sukcesu, gdzieś mu się czasami w mediach społecznościowych uleje, napisze coś za mocno, coś głupiego. Ale jak zaczyna nie być anonimowy i np. obejmuje jakieś publiczne stanowisko to jednak się wycofuje z tych Xowcyh gadek z plebsem, żeby sobie przypału nie robić. Tu jest odwrotnie, Zaskrońcowi odjebało i chyba prędzej można powyciągać jego zjebane wpisy w sieci z czasów bycia właścicielem Wisły niż sprzed tych czasów. Warto też dodać jaki to jest cyniczny człowiek. Potrafi dla swoich celów udawać, tworzyć intrygi i wielopoziomowe gierki, aby ograć przeciwnika. Tak jak ze łzami na spotkaniu gdy miał już opuszczac klub, który tak pokochał - wszystko po to aby wysadzić z fotela TJ. Czy ostatnia akcja z tym forum gdzie najpierw wywzywa jak prostak od idiotów i primadonn użytkowników tego forum - po drodze podnieca się, że wszyscy tu pisza dzięki niemu, bo bez niego forum by już nie było, a żeby było śmieszniej to on mógł każdemu hasła pozmieniać bo miał taką możliwość hohoho ale jaja, kozak - no a jak się finalnie okazało, pojawił się tutaj chyba po to aby te swoje gierki prowadzić, przypadkowo zgrało się to w czasie z wyciaganiem kasy od Socios, no i od momentu jak kasę dostał znowu na forum się nie pojawia. To jest już człowiek opętany... |
Diagnoza jest prosta koleś w dzieciństwie nie miał kolegów był tępiony, ale jak w takich przypadkach bywa nie masz kolegów nie masz przyjaciół skupiasz się na nauce. Doszedł tam do jakieś kasy za pożycone pieniądze nabył akcje Wisły. Zrobił się prezes i właścicielem i teraz pokazuje światu jaki to on jest ważny nieomylny i gdyby nie on Wisły by nie było
|
A na TT znowu afera, wyzywanie i Królewski w ogniu walki z kibicami... No przykro mi, ale nie będzie tu normalnie. To wszystko wpływa na drużynę pośrednio, na całą atmosferę przy klubie.
Nie wiem, taki Mioduski czy Rutkowski, dostają też masę hejtu i nikomu nie przychodzi do głowy brać udział w pyskówkach na TT.. Trochę powagi. Mam wrażenie, że wszyscy są cholernie zmęczeni już. On klubem, kibice nim i puszczają nerwy z obu stron. |
Po prostu Jaro to szczeniak jeszcze i nie dorósł do takiej poważnej roli jak bycie właścicielem takiego klubu i bycie osoba publiczna.
Zapierdala na trzy etaty z czego jeden etat to pisanie 8 h dziennie na X. |
Problemem Królewskiego jest to, że faktycznie wchodzi w dyskusje z debilami lub prostakami. Podkręcają mu emocje i sam pisze głupoty.
|
Cytat:
|
Cytat:
Co do kasy która włożył, tego argumentu nie kupuję od momentu w którym świadomie nie oddał klubu w ręce poważnych inwestorów (a za poważnych uważam Urfera który wytarł 1 ligą podłogę, w tym naszym ukochanym prezesem i jego zbieraniną przypadkowych kopaczy pod batutą geniusza taktyki z półwyspu iberyjskiego). Dokonał takiego wyboru, skoro tak zdecydował to znaczy że tą kasę chciał wydać. Przestańmy w końcu używać argumentu pt. biedny Jarek się poświęca bo nikt inny nie chce. |
Cytat:
czyli tak jak typowy programista przeczyta dokumentację (w tym przypadku kilkanaście popularnonaukowych książek o piłce, które walają mu się po gabinecie), wymyśli cudowny skrypt który wszystko za niego załatwi (w tym przypadku bieda połączenie inStata i wyScouta stworzone przez... 2 ludzi? które zastąpi pion sportowy i inne struktury), ludzie (kontrahenci, tutaj kibice i świat piłkarski) będą go całować po rękach, a on rozłoży się w fotelu i będzie patrzył jak wszystko rośnie, w miarę potrzeby tylko skalując coś w górę albo w dół (a taki klub jak Wisła skaluje się w dół okropnie trudno, nie tylko przez przeszłe zobowiązania) jak na to ile mówi o krzywych uczenia, wyciąganiu wniosków, optymalizowaniu, wszystko robi coraz gorzej, nie da sobie niczego wytłumaczyć, po tylu latach nadal nie rozumie piłki, mimo że jako biznesmen powinien znać siłę networkingu i wykładał marketing zawalił struktury, PR i komunikację, sam psuje wizerunek sobie i klubowi im gorzej idzie Wiśle na boisku w jego branży możesz zrobić na szybko produkt, który chwyci i potem go rozwijać ciesząc się kasą od inwestorów na konto przyszłych sukcesów, ale tutaj popełniamy nawet błędy których nie powinno się robić w IT, nie mówiąc o piłce z której ludzi cały czas wyszydza jako zacofanych i robi się na Prometeusza, który przynosi prostaczkom światło oprócz zmarnowanego czasu i zasobów jest to dojmująco przykre o tyle, że Wisła to nie jest zwykły biznes, tylko dobro publiczne z dużą społecznością i to nie jest kwestia tego, że dał pieniądze i trzeba go bezkrytycznie wspierać w błędach, które od niego często lepiej widzi przeciętny kibic z ulicy bez pojęcia o AI i nowych technologiach najgorsze że tutaj problem jest głównie mentalny, jako klub zmierzamy po prostu donikąd, a z jego osobistym uporem który przedstawia jako racjonalizm i technokrację pójdziemy na dno |
Napiszę, co już napisałem na SB. Liczę, że jednak te wpisy nasz najdzroższy Prezes czyta i może jednak coś przemyśli. W sumie nie wiadomo już jak do niego trafić.
Widomo, że oprócz głosów rozsądku będą ataki i hejt debili internetowych albo czasami po prostu sfrustrowanych kibiców. Wchodząc jednak w luźny i bliski kontakt w tak bezosobowym medium, jakim jest sieć, chyba Prezes brał pod uwagę, że nie zawsze wszyscy będą mu słodzić i mówić gładkie słówka. Czasem przyjdzie poczytać trudne i mało wygodne słowa. Sam wybral taką formę komunikacji. Nikt nie zmuszał dorosłego czlowieka do podjęcia takiego wyboru. Dlatego obecne zachowania, gdzie banuje albo pyskuje na lewo i prawo z każdym kto śmie zwrócić mu uwagę jest kompletnie bez sensu. W jakiej korporacji czy innej dużej organizacji (a Wisła w skali polskiej piłki jest dużą organizacją) Prezes firmy ma taki styl komunikacji? Rozumiem być odpornym na hejt i debilizm, ale blokować możliwość dyskusji ze swoimi krytykami? Trochę jak w dyktaturze. Druga rzecz: patrząc na swoje doświadczenia zawodowe, wszystkie nowinki testuje się na małym wycinku organizacji w miejscu mało strategicznym, żeby zminimalizować ryzyko nieudanego wdrożenia i eliminować błędy zanim rozwiązanie wdroży się do reszty organizacji. I tego nie jestem w stanie zrozumieć, że Prezes mając zapewne doświadczenie w takich procesach, podejmuje ryzyko wdrożenia mało znanej koncepcji AI w piłce do organizacji, która jest niestabilna, nie ma finansowania i niesie wysokie ryzyko spółeczne. To jest moim zdaniem błąd zarządzania strategicznego, co się nie mieści w głowie. Rude mógłby sobie testować strategie i algorytmy na drugiej drużynie, ale pierwsza druzyna ma grać i zarabiać na finansowanie całej reszty. |
Akurat blokowanie debili to jedyna słuszna strategia komunikacyjna jaką stosuje Królewski. Tyle że za mało i za rzadko, za dużo interakcji z nimi.
|
Problem jest taki, że w piłce hejt i emocje będą zawsze. Gdyby taki wspomniany Mioduski czy Rutkowski mieli odpisywać na setki hejtu czy blokować użytkowników, to musieliby zająć się tylko tym, a nie pracą w klubie. Co się dzieje pod postami klubów z Premier League, czasem po 10-20k komentarzy, gdzie te polskie to jest nic przy nich. Też właściciel czy trener oszalałby gdyby to czytał. Taka już natura piłki i to się nie zmieni, w klubach gdzie są oczekiwania, jeśli wynik nie dojedzie - tak będzie zawsze.
Zatem jeśli prezes nie trzyma ciśnienia teraz, to ja nie wiem jak ma trzymać w przyszłości, bo porażki przyjdą, bo kolejna 1 liga to znów będzie trudna przeprawa z ŁKS-em, Ruchem i pewnie Koroną. Myślę, że nerwy puszczają, raz, bo to człowiek o ścisłym umyśle i wydaje mu się, że jak coś zaprogramował, zaplanował, oparł o liczby to wynik będzie chociaż zbliżony do założeń, a tu szykuje się największa kompromitacja i najgorszy wynik w lidze w historii klubu, a dwa - jego ego, potrzeba bycia uznanym, chwalonym, bycia w centrum będzie po prostu źle znosić krytykę. Serio myślę, że najzdrowiej dla wszystkich byłoby się rozstać. Po prostu zrobiło się duszno i toksycznie. Klub to jest system naczyń połączonych, jeśli ktoś myśli, że cała ta aura, to takie spięcie, nerwowość, ciągłe kłótnie, nie rzutuje na atmosferę w klubie czy drużynie to jest naiwny. A poza tym liczby liczbami, ale nic nie zastąpi takiej intuicji piłkarskiej, doświadczenia. Tak jak każdy z nas w swojej branży, w której spędził długie lata, zobaczy czasem coś przez 30 sek. i już wie co i jak, czy warto w to iść, to tak samo w piłce. Brakuje kogoś kto powie właśnie, słuchajcie nie możecie ściągać do tej ligi takiego zawodnika (albo takich zawodników), bo to nie wypali, tu się tak nie gra, ten jednak ma takie cechy, że jest szansa, że będzie wzmocnieniem. I ta osoba wie to nie dlatego, że pokazuje tak InStat tylko wie, bo jest w tej piłce 10-20 lat i to widzi, wie. I nawet sama nie wie za bardzo skąd, ale tak jest. Zobaczymy co teraz, Kiko odchodzi, dziura w budżecie rośnie, drużyna wymaga gruntownej przebudowy, Karcz wczoraj mówił, że trener wcale nie jest pewny czy zostanie (sam nie wie czy tego chce - ja stawiam, że uzależni to od wzmocnień na jakie może liczyć, bo widzi jakich ma paralityków w składzie), liga szykuje się znów bardzo trudna i wyrównana. Jak nie bedzie jakiegoś ruchu w gabinetach to czarno to widzę, bo jesteśmy w takiej spirali w dół. |
Cytat:
|
Królewski już dawno przekroczył masę krytyczną jeśli chodzi o jego aktywność w internecie i interakcje z kibicami.
Tu mógłby pomóc jedynie ktoś ogarnięty medialnie. Rzecznik z prawdziwego zdarzenia, który miałby realny wpływ na prezesa, a nie był jedynie jego przytakiwaczem jak ma to teraz miejsce. Aktualnie Zaskroniec jest jak pies spuszczony ze smyczy i jedyny bezpiecznik to ten w jego głowie. Niestety po większości wtop wystarczy byle iskra i gość rzuca się na przeciwnika. Wszystko to bez ładu i składu, bo gość nie ma pojęcia o jakieś głębszej polityce medialnej. Nawet te wojenki z dziennikarzami bazowały jedynie na emocjach. Dodatkowo też kompletnie nie potrafiliśmy nagłośnić patologii w związku z zakazem wyjazdowym - nikt nie miał pomysłu jak to rozegrać, a ja widać samo "darcie mordy" i płacze na tt nie wystarczają. |
Cytat:
Jaga - znakomita atmosfera w klubie i w drużynie, świetny ruch z trenerem Puszcza - długo budowany klub, jasna koncepcja, mocne postawienie na swoje przewago w postaci "anty-fubtolu", ale skutecznego, który dał wynik Śląsk - nowy dyrektor sportowy, prezes, zmiana dała impuls, 40k ludzi na trybunach Nawet Cracovia, wiadome zmiany, nowy prezes też poczucie nowego otwarcia, celu, energii, najwyższa frekwencja w ostatnim czasie. Chcę przez to powiedzieć, że droga do wyniku jest wtórna, ale jeśli nie masz takiego spokoju, atmosfery, poczucia, że wszystko idzie w tym samym kierunku, POKORY (Wyśmiewanie przez Królewskiego "zapachu piłkarskiej szatni" (miał taki wpis ostatnio)). A tu jest tak kurewsko DUSZNO od paru lat, wszyscy są już tak cholernie zmęczeni, że nie widzę szans na coś lepszego w tym układzie. I to nie ze względu na złą wolę, po prostu w piłce moim zdaniem, mnóstwo rzeczy rozgrywa się na poziomie, którego nie da się ubrać i zaplanować w danych - atmosferze, intuicji, jakiejś trudno nazywalnej aury. Sam nie wiem jak to określić, ale chyba wiecie o czym mówię. To niczego nie osiągniesz, niczego i nigdy. A ja mam wrażenie, że on ma duży problem z uznaniem, że się myli i reaguje agresją i nie da sobie za grosz powiedzieć, że może inna droga, może zmiękczenie tej drogi jest jednak słuszne. Tylko od razu agresja. I drużyna, klub jest na to wrażliwy. A tu ciągle coś.. z Włodarczykiem jazda, z Meczykami, z kibicami, usuwanie postów, dodawanie postów, nieścisłości, niejasne akcje jak z Omranim (przecież szatnia też to widzi kto dostaje hajs). Na marginesie, nie sądzę, aby to był największy problem, ale.. ja nie wiem czy np. Łanoszka czy Królewski wpieprzający się ciągle do szatni Rudemu to jest takie super? Są tam ciągle, jakby mieli swoją zabawkę i chcieli ją oglądać z bliska. To wygląda jakby panowie ciągle chcieli być też na świeczniku. |
Ta atmosfera była w pierwszych miesiącach, gdy byli Peszko, Wasilewski, gdy był mecz z Legią 4:0.
Peszko jest jaki jest, ale przynajmniej dbał o atmosferę, Wasyl podobnie. Wystarczy popatrzeć na skład z tamtego meczu. Skład nie robił wrażenia, ale był wspólny cel, znakomita atmosfera, pozytywne emocje. I w zasadzie od zakończenia pierwszej rundy wiosennej następował coraz większy upadek trwający do dnia dzisiejszego. |
Piłkarze też mają oczy, uszy i konta na twitterze. Widzą co prezes wypisuje, widzą jego meltdowny, że zdaje się nie panować nad sytuacją. Jeśli piłkarz widzi, że jego szef jest w panice i postępuje nielogicznie, to ta niezdrowa presja i poczucie niepokoju udziela się również im.
Serio nie byłbym zdziwiony gdyby zachowanie Królewskiego, to spoufalanie się i jednoczesne meltdowny na twitterku sprawały, że piłkarze mają głowy gdzie indziej podczas meczu. Już nie chodzi mi o to, że analizują ego wpisy czy płaczą bo użytkownik cycki2137 w komentarzu pod postem meczowym nazwał ich wkładami do koszulek, chodzi bardziej o ten brak bycia ostoją spokoju w trudnych momentach. Z drugiej strony taki Cupiał w szatni pojawiał się chyba tylko przy okazji jakichś większych sukcesów,, dzielił i rządził twardą ręką, nie wdawał się z nikim w dyskusje, nawet wywiadów nie udzielał. Obstawiam, że każdy z piłkarzy czuł do niego respekt ale też siłę spokoju i pewności jaką epatował dzięki takiemu zachowaniu (tylko cierpliwości do trenerów mu brakowało). Efekt tego był taki, że nawet jak między 2011 a 2016 ukrócił hojne finansowanie, to wciąż trzymaliśmy się środka tabeli i widmo spadku nam nie groziło. Nie wiem, pewnie bredzę i nie jest to na pewno jeden jedyny powód dla którego nic w tym klubie się nie udaje w ostatnich latach, ale jestem pewien, że jest to jedna ze składowych. |
Cytat:
Zrobiłem sobie krótki research w sieci i widzę, że Łanoszka sam w wywiadzie mówi tak: "Po każdym meczu wchodzę do szatni, rozmawiam, patrzę jak oni [Hiszpanie - przyp. mój] się zachowują, jak reagują". Przecież to jest jakiś kiepski żart. To ma być profesjonalny klub? To jeszcze piłkarska szatnia czy punkt wycieczkowy? |
Cytat:
ale hej, przecież większy wpływ mają wpisy Jara1 który najpierw zwolnił Hyballę, a teraz sabotuje wielki projekt :) |
No wiadomo że ja tu rządzę. Nie będzie mi jakoś Królewski z szatni zarządzał, skoro ja mogę przez forum
|
Przecież od dawna Zaskroniec forsuje narracje, że budujemy klub inny niż wszystkie - rodzinna atmosfera + AI ma dać nam pełny sukces. Do tego oczywiście rozwijanie ludzi niedoskonałych i koniec z bylejakością.
Papier i klawiatura Bartka Karcza przyjmą wszystko. Sam osobiście na spotkaniu spytałem Prezesa, kiedy on zacznie realizować wszystko to co obiecuje na tt i w wywiadach. Te wszystkie raporty, analizy itp. To się chłopina obruszył i skwitował wszystko zdaniem, że "skoro obiecał, to kiedyś będą". Tak jak w dowcipie, że jak chłop ma wymienić żarówkę to w końcu to zrobi i nie trzeba mu o tym co pół roku przypominać. |
Never surrender motherfuckers!!!
|
Cytat:
Ok, każdy wię, że to te wasz sukces w jakimś stopniu, ale miejcież trochę wyczucia. A tu od twittera po szatnie non stop się coś dzieje. "Po każdym meczu wchodzę do szatni, rozmawiam, patrzę jak oni [Hiszpanie - przyp. mój] się zachowują, jak reagują". - nawet nie znałem tej wypowiedzi Łanoszki. Ale jakby mój szef tak ciągle sterczał nade mną to bym się w....ił i szukał nowej roboty (i jeszcze oceniał jak pracuję). Jak tam ma być dobrze.. jak się złoży to wszystko w jedną całość. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Swoją drogą jeszcze 3 grosze na temat tej rodzinnej atomsfery w szatni. Jest takie powiedzenie z branży filmowej "Miło na planie, gówno na ekranie".
Być może to prawidło ma przełożenie na piłkę, jeśli atmosfera jest rodzinna, wspierająca do bólu, nastawiona na uczenie i naprawianie ludzi oraz nie ma osoby która mogłaby na tych piłkarzach wywrzeć jakąś pozytywną presję. Może własnie czasami to czeego brakuje to jakiś impuls czy przysłowiowy o....... i dystans między chlebodawcą a pracownikiem. Niestety, nie każdy biznes jest taki sam, coś co sprawdza się w IT nie musi sprawdzać się w piłce. Zresztą sam znam przypadki ludzi z tejże branży (mówię o IT), którym atmosfera luzu i bliskości relacji z szefem pomaga częściej podejmować decyzje o przysłowiowym opierdalaniu się w robocie i leceniu w ch*ja, no bo przecież szef spoko morda, wspiera i nic nie powie. |
Łanoszka oczywiście,Łanoszka....Jak mogłem przekręcić nazwisko Viki :D
|
Cytat:
Warto podkreślić, że Błaszczykowski, który nie musi w ten sposób szukać "protezy" doznań meczowych się w ten sposób nie zachowuje. On już swoje sukcesy na boisku zaliczył. |
Zaczął się etap brania na litość. Oby to był już ostatni etap zanim odejdzie. On odpocznie i my od niego też. Gość powinien do psychiatry chodzić bo jest niezrównoważony, najpierw obraża niemal wszystkich w środowisku, od dziennikarzy, sędziów, komentatorów po kibiców naszych i innych drużyn a teraz płacze bo ktoś mu wprost coś napisze co o nim myśli. Sam dążył do skrócenia dystansu i pisze do nas jak zwykły kibiców więc teraz niech nie beczy jak pi*da, że zasłużona krytyka spadała. Żeby on jeszcze w normalny sposób chciał budować klub, to nie jakieś kombinacje z technologiami, przecież to jest taka abstrakcja, że szok. Na poziome 1 ligi on chce AI wprowadzać, gdzie przeważa taktyka na chaos. Bramkarz wykopuje i walczą chłopy o to co spadnie. A on tu k***a jakieś algorytmy zamiast budowy siatki skautów. On myśli, że ludzi zastąpi oprogramowaniem. kpi z doświadczenia innych osób nazywając to działaniem na nos, bo wszystko trzeba w liczby ubierać i do komputera wrzucać. To jest komedia co on robi i niech wy****ala z dala od Wisły.
|
Dodam jeszcze, ze ilu on tu sponsorów przyprowadził? K**a żadnego!!! Wszyscy przyszli za Kubą. A o sięJK nagadał o swoich znajomościach to jego. Flamini, szejkowie arabscy, wizyty w Dubaju, USA, Microsofty, OpenaAL itp itd. I ile z tego Wisła ma? No nic nie ma bo on z nimi gada jako właściciel Synerise a nie Wisły i załatwia z nimi sprawy swojej branży. Wypromował się tylko medialnie na naszym klubie w zamian dając pożyczki o które już się ostatni upominał, zaznaczając, że jeśli ktoś nowy przyjdzie to musi go najpierw spłacić.
|
Cytat:
Ale z faktu, że się taką bogatą osobę w takich okolicznościach pozna i fajnie się pogada nie wynika, że takiego kogoś można za chwilę poprosić o miliony na horom curke czy inny hory klub z zaplecza na zad*piu piłkarskiego świata. |
Cytat:
|
Jest rodzinnie a jak wiadomo z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach i z głośnikiem w ręku
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:24. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl