![]() |
nie przesadzajcie już, bo jak można kupić bilet przez neta, bez karty kibica, to nie musimy się wpychać wszędzie jak pasiaste ścierwa :) poza tym kto ma kupić pod stadionem, to choćby miał milion innych opcji i tak zrobi w ten sposób. a później jak słyszę, że ktoś w kolejce stał to mam ochotę mu wypłacić liścia na otrzeźwienie :)
|
Ostrożnie z rozdawaniem liści, bo jeszcze ktoś wyskoczy z pozwem o p(L)agiat :P :D
|
to przypomnijcie sobie posty o stawianiu kiosków w galeriach z biletami
|
Jedno drugiego nie wyklucza. Jakiś marketing by się przydał. Bo pewnie na ten mecz można było ściągnąć więcej ludzi. Zwłaszcza, że w sobotę gramy o top 1. Więc nasz marketing raczej przespał temat. Choć 20k powinno być.
|
najlepszym marketingiem jesteśmy my i wyniki Wisły oraz to z kim Gra nasza drużyna, żaden marketing tego nie przebije :) taka mentalność Polaków :)
|
a ta wnikliwa i błyskotliwa analiza to poparta czym?
|
Wiadomo, że najbardziej przyciągają wyniki :) Ale fajnie byłoby jakby Klub postawił swoje stoiska np. na uczelniach bo o ile AGH ma blisko, tak studenci UJ z Ruczaju, Polibudy czy UEKu nie zawsze mają po drodze w tą stronę miasta :) A teraz, jak przyszła świeża krew do miasta to można zwerbować nowych pikników :)
Galerie handlowe to też jak najbardziej dobry pomysł, ale dobrze byłoby tu pomyśleć po szerszym partnerstwie z Empikiem, bilety VIP mają w sprzedaży to mogą też zwykłe opchnąć. Są w każdej galerii więc spora część miasta mogłaby się tam zaopatrzyć w bilet. Strona klubu i sprzedaż biletów on-line trzeba by zmienić całkowicie, bo nie dość że jest brzydko to do tego mało czytelnie. Aplikacja mobilna to już całkiem tragedia... faktycznie może możliwość zakupu biletu by ją trochę podbudowała. Fajnie byłoby, gdyby było widać trochę więcej Wisły na mieście... może gdyby auta testowe Wadowskich miały naklejony jakiś mały herb? Takie rzeczy rzucają się w oczy a są łatwe w organizacji. |
faktami... popatrz na mecz z Legią czy Cracovią nie musi być nic robione a frekwencja jest 20 -30 tys. to samo tyczy się meczów o stawkę czy tzw. "coś" (o górną 8, o przedłużenie szans na puchary, o lidera). poza tym kto lepiej namówi nową osobę na to żeby poszła na mecz, Ty czy np. plakat? jeżeli plakat, to coś z Tobą nie tak :P
|
Cracovia, Lech, Legia, mecze o "coś" (np. sobotni z Lechią) - to samograje
Marketing jest od tego, żeby na meczach z Piastem, Pogonią czy inną Miedzią licznik kibiców wybił trochę więcej niż standardowy wolumen. Mi nikt nie płaci za to, żebym zachęcał nowych "klientów". Im tak. No, przynajmniej w teorii ;) |
problem w tym, że ciężko przekonać kogoś na mecz z Miedzią (bez urazy/obrazy i nie wiem czego jeszcze), po prostu wróci moda na Wisłę, to znowu będzie stadion w większości zapełniony co mecz. Dobre wyniki są tego gwarantem, atrakcyjny rywal, w miarę dobra pogoda i my jako te osoby, które mogą namówić dużo innych, często nowych osób. ja myślę, że marketing nie powinien się skupiać na pojedynczych meczach, tylko na tym żeby promować długoterminowe chodzenie na mecze poprzez kupno karnetu całosezonowego. zróbmy karnety droższe o 30 zł i dokładajmy np. do tego szalik. za nie opuszczenie żadnego meczu w sezonie też szalik (Ci co nie mają karnetu na cały sezon), plus raz na np. 5 lat koszulkę dla tych co byli na każdym meczu na Wiśle, włączając wszystkie oficjalne rozgrywki. taki mały bonus dla najwierniejszych :)
|
Ja myślę, że lepiej promować klub a nie pojedyncze spotkania - jak przyjdzie 4x na sezon 25 tysięcy ludu to fajnie, ale jeszcze fajniej jak co mecz będzie taka frekwencja jak teraz. Stałe 15 czy 17 tysięcy pozwoliłoby lepiej planować wpływy z biletów w porównaniu do skokowych wpłat, do tego stała kwota w dłuższej perspektywie będzie korzystniejsza finansowo. Więc klub+karnety, wiadomo poszczególne spotkania żeby trochę nakręcić ludzi też trzeba wspierać ale to bardziej pobocznie.
|
Jedynym naprawdę skutecznym sposobem, żeby na mecze ze słabszymi przeciwnikami regularnie przychodziło więcej widzów to spora szansa na to, że Wisła pokaże bardzo dobrą piłkę i odprawi rywala z bagażem 5 bramek. Tak było za czasów Kasperczaka kiedy nawet na mecze z totalnymi outsiderami było znacznie więcej chętnych niż biletów. Obecność w kadrze zawodników grających widowiskowo i budzących emocje kibiców ma też spore znaczenie
Wszelkie działania marketingowe, ułatwienia w nabywaniu biletów, poprawa warunków oglądania meczu itd. są oczywiście bardzo ważne ale w kontekście całości frekwencji na danym meczu to tylko "truskawka na torcie". |
Promocja przedsiębiorstwa "klub piłkarski" w Polsce to zadanie trudne, dość kosztowne i bardzo podatne na wszelkie zawirowania wokół klubu. Dodatkowo - promocja taka wymaga odpowiedniej strategii i kompetentnej osoby odpowiedzialnej za wdrażanie tej strategii w życie. Z cały szacunkiem, ale jeśli Wisła ma problem z promowaniem poszczególnych meczy, a frekwencję nakręcają sami kibice, to nie bardzo wiem, kto miałby w Klubie odpowiadać za tak skomplikowaną rzecz jak PR drużyny sportowej jeszcze na tak trudnym terenie, jakim jest Kraków (ze wszystkimi jego atrakcjami, konkurencyjnym klubem w Ekstraklasie i obecną otoczką wokół klubu). Profesjonalna Agencja PR nie wchodzi w grę ze względu na ceny.
|
dlatego, to my jesteśmy główną i jedyną sensowną agencją PR :P musi to do nas dotrzeć :)
|
no dobra, ale temat stał się bez sensu odkąd ktoś nadgorliwy wywalił moje zdjęcia
ergo: bilety na żydownie można bezproblemowo kupic w każdej galerii w salonach kolporter , dodatkowo jest to w widoczny sposób oznakowane |
Cytat:
Opcja takiego zakupu dobra jedynie dla tych, którzy mają problemy z internetem i płatnościami on-line. Na przypadkowych kibiców nie liczyłbym no chyba że gralibyśmy mecze z Legią o mistrzostwo lub w LM z Realem Madryt. |
każde ułatwienie dostępnosci biletów przekłada sie na frekwencje , a to że tych szmat jest po prostu mniej w krakowie a na mecze im sie chodzi nie chce bo rzadko maja okazje pospiewac WTSK to zuplenie osobny temat
zreszta ja tam sie przy kolporterach nie upieram , ale calkiem na serio padaly tutaj propozycje , o postawieniu kioskow w galeriach dedykowanych tylko do kupowania biletow , gdzie wiadomo przecież że wiązałoby sie to z dużymi kosztami |
@PsycholTSW
Masz oczywiście 100% racji, ale części działań marketingowych i PR-owskich nie jesteśmy w stanie zrobić jako kibice "niezorganizowani". Dlatego tak mocno liczę na Socios - zorganizowana grupa z zapleczem kapitałowym i potencjalnie z know-how (bo nie wiadomo, kto dołączy, może trafią się jacyś spece od PR) będzie dla Klubu trochę innym partnerem do rozmów... Tak na marginesie - błagam, niech nikt tego projektu nie spie...li... Równie ważny argument podał parę postów wyżej Arked. Największe nakłady na PR nie będą miały dużego przełożenia, jeśli na boisku będzie panował smród, brud i mizeria. Rolą Klubu jest zapewnienie widowiska, po którym przypadkowi, ściągnięci przez sprawnie działający marketing "klienci", stwierdzą, że nie wyrzucili pieniędzy w błoto i z "klientów" staną się kibicami. |
Pośrednio w temacie frekwencji - bo jakość usług też na to się przekłada.
1. Jak jest z czystością krzesełek na stadionie ? Zawsze był z tym problem. Na sektorze D (mecz z Górnikiem) przynajmniej tam gdzie usiadłem krzesełka były idealnie czyste. Ktoś wreszcie zabrał się za ich czyszczenie ? Osoba pierwszy raz odwiedzająca stadion zwraca na to uwagę. Jak dostaje miejsce zasyfione (bo trafi na miejsce które nie zostało wyczyszczone rękami innego kibica) to od razu jest zrażona do kolejnego przyjścia na stadion. 2. Kolejki. I nie mówię tu o kolejkach do kas. O ile w miarę sprawnie odbywa się wejście na sektory D, E, F, A, H to z C bywa różnie. Na meczu z Górnikiem otwarte było 2 bramki. Kolejki na 30-45 min czekania (w zależności kiedy się przyszło). Kiedyś na mecz chyba z Lechem czy Cracovią wybrałem się na C. Byłem 45 min przed meczem. Gdyby nie otworzyli 10 min przed rozpoczęciem spotkania kolejnej bramki na stadion dostałbym się w 15-20 min spotkania. A tak bodajże w 3 min meczu. I tu podobna sytuacja. Ktoś pojawia się pierwszy raz na meczu, wybiera się na sektor C i czeka w kolejce 45 min i wchodzi w 15-20 min spotkania. Pójdzie kolejny raz na mecz ? W najlepszym razie zmieni sektor. I to też odpowiedź dlaczego sektor C świeci pustkami. |
Cytat:
Cytat:
Mamy sytuację tu i teraz. Mecz z Lechią, mimo, że samograj to jednak z 10k miejsc będzie pustych. I część z tych 10k można (było) sprzedać (dobrym) marketingiem. Ja co prawda się po Krakowie niezbyt szwendam ale nie zauważyłem, by się coś działo. |
@krakus76_ kto się wybiera na C idąc na pierwszy mecz? tylko młodzi lub Ci co mają problem z czytaniem i myśleniem :) C a wcześniej X to były zawsze sektory zapaleńców, także jak Janusz tam idzie to znaczy, że jest ignorantem, bo wybrał coś taniego bez interesowania się gdzie on to idzie. może sektor gości by wybrał jakby się dało :)
|
Cytat:
|
Cytat:
1. Na mecze po derbach mogły wejść tylko osoby z karnetami (a do tego trzeba było jeszcze wyrobić kartę kibica). 2. Bojkot meczy przez "młyn" i Stowarzyszenie Kibiców. Masz już wytłumaczenie dlaczego zaczynali od 2 tys. ps. W marcu 2016 r. na meczu z Legią mieli komplet widzów (czyli z sektorami buforowymi pewnie około 14 tys.). Czyli do tych 8 tys. to słabo. I co to oznacza ? Tylko tyle że grają teraz fatalnie i nawet Legia nie przyciąga tylu kibiców co kiedyś. |
czyli potwierdza się moja teza :P wyniki, rywal i my jako największe agencje PR dla Wisły!
|
Największe - tak! Ale to nie znaczy że trzeba rezygnować z mniejszych
|
Cytat:
W tym roku zaczynali od 4-5 tysięcy więc pytanie co spowodowało, że ludzie w nowym sezonie przyszli na mecz. Marketing jest jednym z powodów. I akurat sąsiadka ma się od kogo uczyć, bo Comarch też ma dział marketingu. |
@pepe72. To że sąsiadka ma dobry marketing to prawda. Ale u nich i tak nic nie wychodzi bo taka ich dola garbata :) Byłem raz na ich stadionie przy okazji jakiejś imprezy (chyba 5 lat temu) i z ciekawości porównywałem ich stadion z naszym. Stosując skalę gwiazdek jak w hotelu to my mamy 5 a oni 1-2. Nie myślę tu o wyglądzie zewnętrznym ale jak to wygląda od wewnątrz. Mamy zatem w tym przypadku duży atut.
Nie wiem dlaczego zachwycasz się frekwencją sąsiadki bo nie ma czym. Przed meczem z Legią był mecz z Zagłębiem Lubin. Ile było widzów ? Dokładnie. 4 097. Było to 17 sierpnia. I dalej pozostali na poziomie 4 tys. Wytłumacz mi o co Ci chodzi bo kompletnie nie rozumiem. Na mecz z Legią przyszli bo myśleli że będą kolejnym klubem, który dobije Legię. I to ich zmobilizowało. Zawsze to jakaś radość jak im kompletnie nie idzie i są na samym dnie. Zawsze wygrana z Legią byłaby dla nich odskocznią od tego co u nich teraz się dzieje. Po ew. przegranej w Białymstoku obstawiam max 4 tys. z Wisłą Płock. Mając na uwadze obecną sytuacje w klubie (zasoby finansowe i kadrowe) jedynym rozwiązaniem jest pomoc/wsparcie/wkład rzeczowy firm z szeroko pojętej branży reklamowej. Wisłę nie stać w tej chwili na takie działania - na większa skalę. 1. Sprzedaż w galeriach handlowych/punktach handlowych - tak ale pod warunkiem że będzie to partner Wisły (klub nie będzie do tego dokładał i płacił prowizje od transakcji). 2. Druk plakatów (normalnych i wielkoformatowych) oraz ich ekspozycja - identycznie jak w punkcie 1. I nawet nie chodzi o akcję w Krakowie ale Małopolsce (a szczególności w promieniu 50 km od Krakowa). 3. Wszelkie akcje promocyjne w mediach społecznościowych, produkcja profesjonalnych spotów reklamowych - identycznie jak w punkcie 1. 4. Współpraca z mediami - w większym zakresie niż obecnie. Oczywiście z tymi nam przychylnymi. Tu również wszystko na zasadach współpracy partnerskiej. Można takich przykładów mnożyć. Wisła własnymi siłami może robić eventy, spotkania w szkołach itp. Jako działania ciągłe i cykliczne bo to ich w zasadzie nic nie kosztuje. To że się da i współpraca z partnerem biznesowym (FoodCar) przynosi efekty to pełny sektor rodzinny w meczu z Lechią. Byłem kiedyś na tym sektorze na początku jego funkcjonowania. W zasadzie nic nie było poza malowaniem twarzy. Teraz to jakaś inna planeta. Podejrzewam że dzieci nie trzeba za bardzo namawiać do przyjścia na stadion patrząc co tam teraz jest i jak jest to zorganizowane. To samo odnosi się do Strefy Max-Fliz VIP Gold czy Silver. Kiedyś wyglądało to bardzo słabo co przekładało się na frekwencję. A teraz każdy może zobaczyć jaka jest frekwencja i ile Klub ma z tego korzyści. I to wszystko dzięki zagazowaniu podmiotów zewnętrznych jako Partnerów. Biznes i profesjonalne podejście przekłada się na jakość. Przynajmniej w tych wymienionych przykładach (a można jeszcze wymienić np. zakup autobusu, który jest wizytówką klubu i jeżdżąca reklamą, remont i aranżacja pomieszczeń biurowych nad strefą kibica). |
Cytat:
esencja ! :tsw_cheerleader: |
Co do sąsiadki to ta frekwencja ~4 tys. to faktycznie ich średnia teraz, a mecz z Legią to był jednorazowy wyskok, zresztą oczywiście zupełnie do przewidzenia, w całej Polsce na Legię zawsze przychodzi minimum 1,5 razy tyle ludzi co zwykle - ma marginesie nigdy nie zrozumiem tego fenomenu ;)
Na wrażym forum co tydzień urządzają sobie typer frekwencji i te ich typy na normalny, nie TOP-owy mecz oscylują zazwyczaj wokół tych 4 tys. i sobie skrupulatnie zliczają te punkty, który z typujących się najmniej pomylił w danej kolejce :D Bardzo to śmieszne, bo jawi mi się to jako wyrafinowany masochizm, biorąc pod uwagę, że przecież widzą, że jak nam żre i na Górniku było 4 razy tyle ludzi, a teraz będzie pewnie minimum 5x tyle na Lechii, a wiadomo, marki rozpoznawalne, ale nie są wcale przecież mecze TOP. Plus jeszcze te dźwięczące wciąż w uszach przedsezonowe zapowiedzi szamana, brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość.. |
Rozumiem, że próbujemy znaleźć sposób na zwiększenie frekwencji. Więc podpatrywanie jak to robią inni jest jak najbardziej na miejscu.
Dawno temu w Comarchu był konkurs na wytypowanie wyniku meczu. Nagrodą była wejściówka na mecz. Nie wiem czy się to da zrobić jako publiczny konkurs ale było to na pewno działanie marketingu. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 08:57. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl