![]() |
Cytat:
|
Cytat:
Tak tylko się wtrąciłem, ciekawa dyskusja ;-) aaa... jeszcze jedna sprawa. @Arked Cytat:
|
Cytat:
Ja wiem jedno. Pochodzę od małpy. Jeśli Wy pochodzicie skądinąd, tylko współczuć :-) Moje zdanie w sprawie religii, pochodzenia świata, człowieka, życia po śmierci jest skrajnie radykalne. Odrzucam mity. |
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.
|
WzT - ale pojechałeś:>
A można by odwrócić sytuacje - ludzie którzy nie wierzą w życie po śmierci żyją pełnią życia bo zdają sobie sprawę że game over to game over więc trza wykorzystać to co się ma a nie liczyć na nie wiadomo co po śmierci. Ja zresztą nie wykluczam że istnieje pewien rodzaj reinkarnacji - nie w sensie że mamy doczynienia z jakimś cudem, tylko że nasz osobisty kod wraca do wolnej puli i jest wykorzystywany przez rodzący się nowy organizm.Minusem jest jedynie to że jeśli by tak było to raczej nie mamy na co liczyć, że w obecnym rozdaniu znów uda nam się urodzić akurat człowiekiem |
Cytat:
Np. do momentu pojawienia się A. Einstein czas był niepodważalnym dogmatem. Teraz wiemy, że jest względny. Zetnknięcie ludzkiego uprzedzenia z dojściem do prawdy. |
Nie Tobie oceniać moje horyzonty. Bynajmniej takie stwierdzenie na podstawie róznicy w poglądach religijnych jest zupełnie nie na miejscu i świadczy tylko i wyłącznie o Tobie.
Religia, wiara- temat tabu. W tym kraju się nie da o tym porozmawiać. Zbyt mały zakres tolerancji. I przyznaję, działa to w obie strony. Nie komentujcie, ja już tu nie piszę :-) |
Cytat:
|
Życie po śmierci, podróże w czasie, teleportacja, niewidzialność.Taki na szybko przyszły mi do głowy takie 4 skojarzenia. Czy aby one nie są tylko wytworem naszej wyobraźni ? Tak łatwo można wyobrazić sobie jak każda z tych rzeczy tak ogólnie działa ale ludzkość nawet ani w najmniejszym procencie nie poszła do przodu w ich poznaniu. Posuwamy się do przodu w wielu kwestiach pewnie za kilkadziesiąt lat maszyny będą posiadały swoją własną świadomość ale niektórych rzeczy po prostu nie przeskoczymy bo one nie istnieją.
Mówi się, że są rzeczy które nawet filozofom się nie śniły. Ale czy nie jest tak, że to co się filozofom cały czas śni tak naprawdę w ogóle nie istnieje i nigdy nie będzie istniało. |
Cytat:
Cytat:
Według statystyk wierzący są za to szczęśliwsi. |
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
no i co?Chcesz tym cytacikiem udowodnić że niewierzący to debile? A jeśli piszemy już o logice. Powiedz mi , jaka logika jest w tym że Bóg stworzył wszechświat(albo i nieskonczona liczbę wszechświatów) , wśród tego całego olbrzymiego tworu - malutką ziemie...i co jest dalej?W morzu powstają pierwsze organizmy - bakterie i po ponad 3 mld lat z tych bakterii po milionach krzyżówek powstaje m.in człowiek.Powstaje bez żadnej 'boskiej ingerencji'...chyba że widzisz gdzieś tą ingerencje, jeśli tak to mi ją pokaż. To na prawdę jest gruuuby temat i teksty jakie zapodałeś to w zasadzie zaprzeczenie dyskusji a jedynie taki słowny boks. Ja wychodzę z założenia że być może cały spór rozbija się tak na prawdę o definicje tak Boga jak i cudu. Ja Boga który jest obecny w zdecydowaniej większości religii na świecie nie widzę a to że jest on tak popularny ,to wynikało i nadal wynika z tego że tak na prawdę nie wiemy jak, dlaczego i po co - Zauważ że religie ewaluowały i to ewaluowały w sposób nieprawdopodobny - najpierw gdy każde zjawisko na ziemi dla ludzi było niewytłumaczalne(czyli było uważane za cud) - jedynym modelem religii było wielobóstwo - Bóg słonca, deszczu, mórz,płodów rolnych,wojny pokoju itp itd. - Odkąd nauka zaczęła dominować i wyjaśniać racjonalnie/naukowo - rzeczy które działy się na naszej planecie - Bogów zaczęło ubywać aż doszliśmy do jedno-bóstwa. Dla mnie Bóg , jeśli jest to nie jest żadna istota nadprzyrodzona/inteligentna - w ludzkim pojęciu inteligencji która tworzy coś z niczego(dokonuje cudów) , tylko Bogiem tak na prawdę jest szeroko-pojęta natura, której jedynym celem jest a) przetrwanie b)dążenie do przedłużania gatunku. I wszystko jest w zasadzie podporządkowane temu.I dochodzimy do definicji cudu - otóż w religiach cud to coś takiego że, użyje tu najbardziej znanego porównania - masz wode - hokus pokus i masz wino. Dla mnie nie ma czegoś takiego, natomiast zdarzały i zdarzają się rzeczy które są kwalifikowane jako cud - tyle że tak na prawdę cudem nie są a po prostu nie jesteśmy jeszcze w stanie dojść do tego , dlaczego tak się stało A na zakończenie taka kwestia do przemyślenia ,może trochę poniżej pasa ale nie taka jest moja intencja by kogoś tym obrazić. Nie potrafie za bardzo zrozumieć za co tego mitycznego Boga mamy wielbić i oddawać mu taką aż cześć(klęczenie, wyznanie nie swoich win, wielbienie itp) Bóg w religii to 'ojciec/matka' - jego brak ingerencji jest tłumaczony tym że dał człowiekowi wolna wole i nie wtrąca się. Tyle że , czy wielbilibyście tak swoich ziemskich rodziców, którzy urodzili Was , a potem porzucili i stwierdzili - tak urodziłem Cię a teraz mam wszystko w dupie i radź sobie sam.... Jak dla mnie zapoczątkowanie życia do czegoś zobowiązuje a jeśli ktoś(Bóg) patrzy na to co się działo/dzieje i generalnie nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za to co jego 'dzieci' robią - to nie mam żadnego powodu by wychwalać go. Nie chciał bym mieć nigdy takiego ojca/matki i też nigdy nie chciałbym być takim ojcem dla swojego dziecka. |
Cytat:
Niewiernym to niby dawano ziemię i czczono ich? Wieszanie ludzi czy palenie czarownic, to wymysł bajek? Edit: chodziło mi o ok. XVII wiek. |
Cytat:
|
Cytat:
|
jeżeli uważacie że kościół to tylko urząd ziemski, papież to po prostu pewien rodziaju organu administracji to popełniacie herezje i to grubą. Wg nauk kościoła, kościół (jako całość) jesty jedynym przedstawicilem Chrystusa na ziemi, kierowany jest z nieba przez samego Jezusa i niegsdy (ale to nigdy) nie zbłądził, nie popełnił błedow itd - może ktoś tam kiedyś ale to człowiek. nie kościół.. Papież jest namiestnikiem Chrystusa wybieranym z jego woli.. Krotko - posłuszeństwo i zamknąć jape....... Jest to jeden z wielu powdów dla których nie chodzę do kościoła i od wielu lat odciąłem się od życia religijnego i delikatnie mówiąc czuję niechęć (co nie znaczy że jest tam wiele zajebistych osób).. Ogólnie kościół wymaga posłuszeństwa - nawet jeżeli nie zgadzasz sie - masz być posłuszny górze, góra przypomina mi komitet centralny - 4 zęby, parkinson, zanik pamięci. Wielu księży czuje że to czego uczą jest niezbyt dobre (nawet jak na zatwardziałych katolików) ale nie mają wyjścia bo przez lata wpojono im posłuszeństwo. Mechanizm działania w wielu wypadkach przypomina sekte (oskarżono o to kiedyś katolicki ruch światło - życie że stosuje metody manipulacji i kontroli - ruch bardzo popularny u młodzieży), zastraszenie ogniem piekielnym, strach przez zmianiami, wstręt do własnego ciała... Moje zdanie jest takie - to co kościół głosi i ta nauka może być dla może 20% społeczeństwa (mowie o ogolnie wierze w niego, zasady moralne itd), nie uważam by reszta ludzi w Polsce, anwet bardzo wierzących po przedstawieniu im dokładnych dogmatów wiary, organizacji, całej tej szopki była w stanie powiedzieć " tak to moja religia, ja to czuje w srodku" - oczywiście to tylko moje subiektywne zdanie
|
Cytat:
Cytat:
|
Jeszcze do wszystkich walecznych przeciwników katolickiego ciemnogrodu - Poczytajcie sobie encykliki papieskie począwszy od Rerum Novarum, Quadragesimo anno, Pacem in terris, Matter et magistra itp itd, a zobaczycie jak to w ciemonogrodzie watykańskim pisano o prawach człowieka, tolerancji, solidarności społecznej, sprawach ustrojowych i społecznych, polityce międzynarodowej itd. zanim pomyślał o tym jakikolwiek polityk... Naprawdę polecam ;) A jak przeczytacie to się zastanówcie czy czasem nie myślicie dziś jak papieże 100 lat temu ;P - wstyd?!
|
Cytat:
Działo się tak na pewno ale podejrzewam że wynikało to z tego że chrześcijanie tamtych czasów jak i tych czasów popełniają cały czas błędy i niestety to jest nieuniknione. Nauka chrześcijańska nigdy nie nakazywała palić czarownic itp jeśli tak było to ludzie to musieli robić z własnej woli czy błędnych przekonań lub specyficznych na tamte czasy obyczajów więc ciężko wrzucać wszystko do jednego worka. Poza tym tutejsi obrońcy ateizmu zauważają tylko negatywne strony ale o tym ile to prawdziwych chrześcijanin było prześladowanych, ilu ich okrutnie zabijano często w niewyobrażalnych mękach. O tych którzy za swoją idee oddawali życie czy za drugiego człowieka tego żaden szanowny ateista nie zauważył. Trochę więcej obiektywizmu. |
jery - co Ty bredzisz? rereum novarum jest spóźniona o 40 lat - wszystko to co tam jest zostalo powiedziane o wiele wcześniej, zostala wydana po to by nie stracic wiernych z klasy robotnicznej. Poprzedni papieże potepiali to co glosiła ta encyklika a Pius to po prostu sformuowal bazując na dokonianiach socjalizmu i tyle.. to sie wielka hipokryzja nazywa .. zdobycze wolności, praw człowieka, zasady humanitaryzmu to osiągniecia (w Europie) renesansu, oświecenia i rewolucji francuskiej a nie poglądy kk. kościól musial po prostu to sformulować w swoich pismach bo by ludzie kompletnie mieli go juz w dupie. do konca XIX wieku zwalczał wszystko to o czym mówisz, każde reformy, prawa wolnościowe, pomoce spoleczne z prawdziwego zdarzenia. Dopiero jak się obudzil z palcem w dupie to pisali te encykliki i nie ma tam nic nowego, nic co by już ktoś wczesniej nie powiedział. To nie jest plucie na kościoł tylko zwykla historia, zwalaczanie ruchów niepodległościowych Polskich(oba powstania potepione, ze styczniowego po kilku tygodniach się wycofal papiezyk bo wpadł na to że się ludzie zbyt w****ią) sa najlepszym tego przykładem (plus cala akcja zjednoczenia Włoch). Działanie Watykanu względem polityki spolecznej, reform, zmian na plus to jedna wielka hipokryzja.. Ludzie którcyh trzeba szanować to brat Albert, matka Teresa, Mello i wiele innych zaangaownaych w dobro. A nie kurde starych dziadów ubranych jak papugi twardych na każde zmiany.. Kościól zmienił dopiero swe podejscie dzieki Janowi XXIII i naszemu papiezowi i drogą II soboru trzeba iść i ekumenizmu. Z reszta ,tarcia o władze jakie odbywają się w Watykanie sa tak silne (zwłaszcza konserwy) że niewiadomo jak to będzie dalej. Dla mnie b16 to poracha..
3 |
Odpowiadając na pytanie:
Nie, nie chodzę. Ta instytucja jest mi w obecnym czasie zbędna. "(...) Boga nie ma, jest motór (...)" |
Cytat:
Jakich niewiernych? Jak czczono? Jaką ziemię? Jakie wieszanie? A co do trzeciego, nie, to nie wymysł bajek. Za to wiele bajek na ten temat powstało i pod postacią bajki do dziś to funkcjonuje. Byłbym rad, gdybyś przytoczył choć jeden proces o czary z XVII wieku, jako przykład. |
Cytat:
A jakbyś czytał Rerum novarum to byś wiedział, że w wielkiej części jest to krytyka socjalizmu, a głowna teza mowi o tym, że bogaci i robotnicy potrzebują sie nawzajem (Arystoteles) |
Cytat:
Wpisz sobie w googlach takie hasło "Basque witch trials". Żyłeś w piwnicy 2x lat, że nie wiesz o tym jak chrześcijanie mordowali niewiernych? Cytat:
Twoje głupkowate pytania i odniesienia do komunizmu, zaczynają być męczące. |
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Pozwól, że pokażę o co chodzi: Kim jest arcybiskup Jan z Trieji? Gdzie jest Trieja? Co to za dwie miejscowości gdzie palił te czarownice? Ile miały mieszkańców i jaki źródła o tym mówią? Sam je palił? Z jakich źródeł Deschner wziął tę informację o dwóch pozostawionych przy życiu kobietach (brzmi to jak jakieś podanie z epoki, które ma na celu ukazanie jaki straszny był ów arcybiskup a prawdy w tym nie za wiele, bo co, we wsi były 3 kobiety, jedną spalili za czary to wychodzi, że zostały dwie :lol: przykład na poziomie pierwszego roku historii)? |
Cytat:
Dzis sie tez dowiedzielismy ze Ratzinger nie byl w HitlerJugend i to nomen omen zamiast sie godzic z Zydami to wypalili z Watykanu takiego "newsa" |
Cytat:
|
Cytat:
Za palenie na stosach Kościół już po stokroć przepraszał, przyznał się i uznał to za olbrzymią pomyłkę, zwykłe morderstwa. Chodzi mi o skalę, która naprawdę jest nic nie znaczącą a wyolbrzymia się ją do takich rozmiarów, jakby to było jedyne zajęcie Kościoła katolickiego. W dodatku te kosmiczne liczby o milionach zabitych. Palenie czarownic, niewiernych, ciągłe mordy chrześcijaństwa. Tak, to jest poziom Deschner'a. Wyrwać z kontekstu, wyolbrzymić i zmierzyć dzisiejszą miarą. Przez cały czas istnienia KK nie spalono na stosie tyle osób co przez jeden miesiąc rewolucji francuskiej zginęło pod gilotyną. A nie słyszałem w tym temacie nic o tym, że państwo ateistyczne ,laickie jest złe bo morduje niewinnych ludzi pod ostrzem gilotyny. PS Co za nomen omen? :lol: Gdzie tu omen a gdzie nomen?:rotfl: :lol: |
Cytat:
Z tego co piszesz, wydaje mi się, że masz problemy z czytaniem. Napisałem wyraźnie, wpisz w googlach "Basque witch trials". Ty zamiast odnieść się do tego tekstu, poruszasz cytat i swoje zamknięcie umysłowe. Jeśli nie umiesz języka angielskiego, to ok. W takim razie wpisz "inkwizycja". Mam prośbę, w następnym poscie odwołaj się do haseł "Basque witch trials"; "inkwizycja". Nie chce mi się tracić czasu na głupkowate pyskówki z tobą, skoro czytasz między wierszami. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:46. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl