Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Peter Hyballa trenerem Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10351)

dziki 27.01.2021 19:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560709)
Rozumiem, ale w ogóle się z tym nie zgadzam. Każdy powinien mieć bardzo głęboko gdzieś, czy prezes klubu jest byłym juniorem klubu czy też jego rodzina była z klubem jakoś związana. Nie powinno mieć to dla nikogo najmniejszego znaczenia. Klub piłkarski to nie organizacja towarzyska. Właśnie przez to, że u nas jest jak to pisał Zarzeczny: lizanie się po f... i przedłużanie kontraktów na podstawie relacji towarzyskich (Wasilewski rok temu czy Boguski, który w tym sezonie Ekstraklasy zagrał zawrotne 45 minut) wszystkiego się odechciewa.

Piszesz o docenieniu ludzi związanych z Wisłą - doceniałem ich, gdy grali w tym klubie. Za bieganie za piłką i kopanie jej z punktu A do punktu B piłkarze w odpowiednim czasie otrzymywali kontrakty i niemałe pieniądze. Nie mamy wobec nich żadnego długu wdzięczności.

Nie wiem czy wiesz, ale w juniorach Wisły grał były właściciel Legii Mariusz Walter i co z tego? Najefektywniejszym prezesem w Polskiej piłce XXI wieku był Bogusław Leśnodorski, prawnik, niezwiązany wcześniej z piłką. Teraz super robotę robi Michał Świerczewski w Rakowie, właściciel X-KOM.pl. Też wcześniej niezwiązany z piłką czy Rakowem.

Nie zgadzamy się w w podstawowym asumpcie:
ja zakładam, że grono ludzi powiązanych z klubem może mieć umiejętności i głowę do tego, żeby klub funkcjonował dobrze, a jednocześnie, żeby zarządzający nie rozglądali się za lepszymi ofertami na stole, bo robią to z pewnymi emocjami w głowie.
Ty z kolei zakładasz, że ta druga opcja jest niemożliwa albo nieefektywna.

I dobrze, nie zgadzamy się. Dodam jeszcze tylko, że wizja przeze mnie zarysowana to sytuacja idealna, niekoniecznie zawsze możliwa. Ale mając już Tomka u sterów, Kubę wspierającego i kilku byłych graczy w otoczeniu, dlaczego taka wizja miałaby nie być dobra? Przecież to nie oznacza zatrudniania byle kogo w byle jakiej roli, ale w miarę możliwości wybór ludzi związanych z klubem.

W Barcelonie dokładnie tak samo to funkcjonuje.

MaLk 27.01.2021 20:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560709)
Każdy powinien mieć bardzo głęboko gdzieś, czy prezes klubu jest byłym juniorem klubu czy też jego rodzina była z klubem jakoś związana. Nie powinno mieć to dla nikogo najmniejszego znaczenia.

Ależ oczywiście, że powinno mieć znaczenie, choć oczywiście jako jedno z ocenianych kryteriów rekrutacyjnych i nie kosztem rezygnacji z aspektów merytorycznych. Osoby, które przez klub przeszły, podobnie jak osoby, które w "normalnej" firmie zaliczały kolejne stopnie drabinki stanowisk, są niezwykle cenne ze względu na znajomość "kultury organizacyjnej", wysoko lojalne i mniej skłonne do tego, żeby z dnia na dzień odejść tylko dlatego, że dostały lepszą ofertę od konkurencji.

Nie chodzi o tworzenie "przechowalni", ale o rozsądne zarządzanie kapitałem ludzkim.

Cytat:

Najefektywniejszym prezesem w Polskiej piłce XXI wieku był Bogusław Leśnodorski, prawnik, niezwiązany wcześniej z piłką.
Pomijając już, że nie zgadzam się z tą oceną, bo ta efektywność Leśnego to przez 1/3 kadencji korzystanie z zaplecza ITI, a przez kolejne 2/3 nieustanne balansowanie na krawędzi finansowania długiem, które nie rąbnęło tylko dlatego, że Legii zdarzyło się historycznie szczęśliwe losowanie na drabince LM, to...
...taki Mioduski, niezwiązany wcześniej z piłką prawnik z papierami do zarządzania teoretycznie o dwie klasy lepszymi od Leśnego na tę chwilę jest podręcznikowym przykładem nieefektywnego prezesowania w polskiej piłce.

Nie ma złotej reguły. Historia gospodarcza zna tyle przykładów na menedżerów, którzy rozwalili firmy, że na pewno nie jest tak, że cokolwiek gwarantują.

Cytat:

Teraz super robotę robi Michał Świerczewski w Rakowie, właściciel X-KOM.pl. Też wcześniej niezwiązany z piłką czy Rakowem.
Z ciekawości - jak oceniasz robotę Filipiaka i Tabisza (wcześniej niezwiązanych z piłką) w Cracovii?

xanti1906 27.01.2021 22:01

To o czym rozmawiacie, to trochę tak jak obsadzanie z automatu byłych piłkarzy w roli skautów. Doceniam fakt, że klub pamięta i w jakiś sposób zapewnia zasłużonym piłkarzom jakiś start po zakończeniu grania, ale oni nie zawsze się do tego nadają lub nie bardzo garną.
Niewiele mówi się na przykład o Głowackim w kontekście jego pracy. Zasłużony na boisku, w felernych czasach był już w gabinetach, po zmianie rządzących został. Efekty? Obowiązki?

MaLk 27.01.2021 22:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez xanti1906 (Post 1560722)
To o czym rozmawiacie, to trochę tak jak obsadzanie z automatu byłych piłkarzy w roli skautów.

Z automatu nikogo nie powinno się obsadzać na żadnym stanowisku, najpierw należałoby jakoś ocenić czy w ogóle mają predyspozycje. Nawet w firmach rodzinnych ;)

czaro 27.01.2021 22:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560723)
Z automatu nikogo nie powinno się obsadzać na żadnym stanowisku, najpierw należałoby jakoś ocenić czy w ogóle mają predyspozycje. Nawet w firmach rodzinnych ;)

Ano.

10 znaków.

WHITE*STAR 28.01.2021 00:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dziki (Post 1560710)
Nie zgadzamy się w w podstawowym asumpcie:
ja zakładam, że grono ludzi powiązanych z klubem może mieć umiejętności i głowę do tego, żeby klub funkcjonował dobrze, a jednocześnie, żeby zarządzający nie rozglądali się za lepszymi ofertami na stole, bo robią to z pewnymi emocjami w głowie.
Ty z kolei zakładasz, że ta druga opcja jest niemożliwa albo nieefektywna.

I dobrze, nie zgadzamy się. Dodam jeszcze tylko, że wizja przeze mnie zarysowana to sytuacja idealna, niekoniecznie zawsze możliwa. Ale mając już Tomka u sterów, Kubę wspierającego i kilku byłych graczy w otoczeniu, dlaczego taka wizja miałaby nie być dobra? Przecież to nie oznacza zatrudniania byle kogo w byle jakiej roli, ale w miarę możliwości wybór ludzi związanych z klubem.

W Barcelonie dokładnie tak samo to funkcjonuje.

Barcelona akurat jest przykładem klubu funkcjonującego źle. Polecam wygooglowanie sobie tego co u nich obecnie słychać.

Ja także nie stwierdzam, że każdy były piłkarz musi być na straconej pozycji. Ba doświadczenie piłkarskie w roli np. trenera czy skauta może być bardzo pomocne. Jednak to w jakim klubie grał wcześniej zawodnik jest dla mnie równie ważne jak to czy jest blondynem.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560717)
Ależ oczywiście, że powinno mieć znaczenie, choć oczywiście jako jedno z ocenianych kryteriów rekrutacyjnych i nie kosztem rezygnacji z aspektów merytorycznych. Osoby, które przez klub przeszły, podobnie jak osoby, które w "normalnej" firmie zaliczały kolejne stopnie drabinki stanowisk, są niezwykle cenne ze względu na znajomość "kultury organizacyjnej", wysoko lojalne i mniej skłonne do tego, żeby z dnia na dzień odejść tylko dlatego, że dostały lepszą ofertę od konkurencji.

Nie chodzi o tworzenie "przechowalni", ale o rozsądne zarządzanie kapitałem ludzkim.


Pomijając już, że nie zgadzam się z tą oceną, bo ta efektywność Leśnego to przez 1/3 kadencji korzystanie z zaplecza ITI, a przez kolejne 2/3 nieustanne balansowanie na krawędzi finansowania długiem, które nie rąbnęło tylko dlatego, że Legii zdarzyło się historycznie szczęśliwe losowanie na drabince LM, to...
...taki Mioduski, niezwiązany wcześniej z piłką prawnik z papierami do zarządzania teoretycznie o dwie klasy lepszymi od Leśnego na tę chwilę jest podręcznikowym przykładem nieefektywnego prezesowania w polskiej piłce.

Nie ma złotej reguły. Historia gospodarcza zna tyle przykładów na menedżerów, którzy rozwalili firmy, że na pewno nie jest tak, że cokolwiek gwarantują.


Z ciekawości - jak oceniasz robotę Filipiaka i Tabisza (wcześniej niezwiązanych z piłką) w Cracovii?

Piszesz "nie kosztem rezygnacji z aspektów merytorycznych", ale jednak musi być kosztem, bo gdy spróbujesz przełożyć kryterium oceny kandydata na skalę punktową, np. z max 100 punktów do zdobycia to skądś te punkty będziesz musiał zabrać, by przydzielić te ekstra za przynależność klubową. Zawsze ekstra punkty gdzieś muszą zmniejszyć wagę innych punktów.

Co do lojalności pracowników związanych z klubem to oczywiście masz rację. Przykłady Łukasza Surmy, Adama Kokoszki, Pawła Stolarskiego, Krystiana Bielika czy Bartka Bereszyńskiego, którego ojciec był także zawodnikiem Lecha tylko dowodzą Twojej tezy.
Wyrażając się prościej: podchodźmy proszę do każdego człowieka indywidualnie, bez szufladkowania na ex-wiślak, ex-legionista itd. To znacznie poprawi jakość oceny.

Co do Leśnego - zarzucasz mu fart czy jak? Gość zrobił w Legii najlepszy wynik sportowy i finansowy ze wszystkich polskich klubów XXI w. Liczby, które go bronią są tak mocne, że nie ma o czym dyskutować. Piszesz o fartownym losowaniu, a zapominasz, że rok wcześniej odpadli z Celtikiem mimo wygranej w dwumeczu 6-1. Oni sobie ten awans solidnie wypracowali, także wysokim współczynnikiem UEFA grając wcześniej rokrocznie dobrze w europejskich pucharach.

Co do braku zasady do wyników ludzi związanych/niezwiązanych z piłką to właśnie cały czas to chcę przekazać, że robienie klubu "rodzinnego" z jakimkolwiek ekstra punktowaniem byłych piłkarzy, dzieci piłkarzy, blondynów czy prawników nie ma sensu.

Arkadiusz.Czerepach 28.01.2021 07:52

ale nie dogadacie sie jak bedziecie na swoje racje patrzeć zero-jedynkowo , bo świat taki nie jest ;)

np jak masz syna debila , a pod ręką menago 10/10 to bierzesz menago , nawet będąc fanem nep... wróc - firm rodzinnych

jak masz syna 6/10 , a w szufladzie CV od ludzi maks 8/10 , to jednak zaufasz rodzinie

raczej tak to wyglada

Karherop 28.01.2021 10:15

Kolega wyżej postawił Leśnego za wzór, a to przecież u niego Żewłakow trafił od razu z boiska na dyrektorski stołek.

Idąc pewnym tokiem rozumowania najlepszym dyrektorem byłby obecnej sprawdzilby się w bojach Zdzisław Kapka, a na stanowisku prezesa Zdzisław Kręcina. Oboje doświadczeni, z obyciem, bez koneksji z zarządem.

Ktoś wyżej przyczepił się Głowackiego... Wrzucono go na dyrektorski stołek, wręcz ubłagano żeby się tego podjął. Z miłości do Wisły znowu się poświęcił. Pewnie gdyby nie jego powrót to Stolarczyk nie zgodziłby się na pracę w Wiśle.

Dzisiaj z tylniego siedzenia szuka dla Wisły talentów, a że to praca zespołowa to nigdy nie poznamy kto jest jego "pomysłem". Tym bardziej że wywiadów już nie udziela.

PS. Jest jednym z ojców przenosin Piotra Starzyńskiego do Wisły.

Hermond 28.01.2021 10:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arkadiusz.Czerepach (Post 1560730)
ale nie dogadacie sie jak bedziecie na swoje racje patrzeć zero-jedynkowo , bo świat taki nie jest ;)

np jak masz syna debila , a pod ręką menago 10/10 to bierzesz menago , nawet będąc fanem nep... wróc - firm rodzinnych

jak masz syna 6/10 , a w szufladzie CV od ludzi maks 8/10 , to jednak zaufasz rodzinie

raczej tak to wyglada

kiedyś ten debil i tak będzie właścicielem. Możliwie wcześnie, w kontrolowany sposób trzeba mu dać możliwość nauki zarządzania. Pewnie przez parę lat asystowałby i podglądał dobrego menadżera albo zarządzał czymś bardzo małym.

Arkadiusz.Czerepach 28.01.2021 10:28

no to faktycznie FHU Januszex
no ale firmy ktore czeka bankructwo tez sie skads biorą

WHITE*STAR 28.01.2021 11:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560734)
Kolega wyżej postawił Leśnego za wzór, a to przecież u niego Żewłakow trafił od razu z boiska na dyrektorski stołek.

Może nie jako wzór, a bardziej jako przykład tego, że najefektywniejszy (nie piszę najlepszy) prezes w polskiej piłce XXI wieku to człowiek całkowicie z zewnątrz. Obok wymieniłem także Świerczewskiego z Rakowa. Z resztą nawet przywoływany tutaj wcześniej Watzke z BVB do 42 roku życia nie pracował w Borussi ani nie grał zawodowo w piłkę, a kończył studia i prowadził firmę zupełnie niezwiązaną z piłką nożną. Obecny trener Borussi pracuje w klubie od 2 lat jako asystent, ale wcześniej też nie był związany z tym klubem. Nie był także zawodowym piłkarzem. Zapytacie - i co w związku z tym? Właśnie nic. Po prostu przy doborze ludzi nie powinno być żadnych predefiniowanych kluczy wyboru innych niż merytoryczne, osobowościowe i oczywiście finansowe.

dziki 28.01.2021 11:42

Jeszcze tak a'propos Barcelony: sytuacja w klubie zmieniła się, gdy władzę przejął Rosell i zmienił funkcjonującą od dekad zasadę 'Cules, mes que un club' na zarządzanie korporacyjne. Bartomeu i jego rządy to przecież kontynuacja polityki Sandro. Rosell był przede wszystkim korporacyjną gwiazdą, która miała usprawnić finansowo Barcelona i przywrócić jej miejsce wśród gigantów finansowych Europy po okresie 'odbudowy klubu' Joana Laporty - zresztą już w czasach Laporty, jeszcze jako członek jego ekipy, miał odpowiadać za 'profesjonalizację' niektórych aspektów działalności klubu.

Fast forward i jesteśmy dzisiaj. Bartomeu i Rosell tak 'usprawnili' spółkę, że ten drugi siedzi – albo może już wyszedł? – a ten pierwszy doprowadził Barcelonę do ciekawej sytuacji finansowej: jest ona najbogatszym klubem Europy, przy jednocześnym największym zadłużeniu, które de facto oznacza zagrożenie bankructwem.

I cały ten syf zaczął się od tego, że Barcelona zaczęła odchodzić od polityki 'inside-out', czyli zatrudniania ludzi z wewnątrz najpierw, a zaczęto stawiać na budowę marki zewnętrznej przy wykorzystaniu ludzi z zewnątrz. Na nic były próby ułaskawienia kibiców zatrudnieniem Abidala czy próbami ściągnięcia innych legend, kiedy ogólny kierunek rozwoju klubu jest żałosny.

Teraz klub przejmie albo znowu Laporta i będzie próbował polityki mieszanej [trochę bajkopisarstwa, ale i postawienie na polityke inside-out], albo Font, który już otwarcie mówi o powrocie do zarządzania w sposób klasyczny i oparciu na równoległym równoważeniu budżetu i zatrudnianiu ludzi powiązanych z organizacją.

Jeszcze jedna uwaga po tym wywodzie. MAlk i Czerepach napisali to, co jest tutaj kluczowe - efektywne zarządzanie organizacją zakłada, że nie zatrudnisz kogoś, kto będzie jawnie działał na szkodę spółki, ale mając wybór pomiędzy postacią A i postacią B, w której teoretycznie postać B ma lepsze papiery, ale postać A jest bliższa wartościom organizacyjnym, zatrudniasz tą pierwszą [A].

EDYTA:

Watkze na mecze Borussi chadzał jako dzieciak, nastolatek, studenciak i młody gość z własną firmą. Dokładnie tak samo jak Jażdżyński.

Karherop 28.01.2021 12:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560741)
Może nie jako wzór, a bardziej jako przykład tego, że najefektywniejszy (nie piszę najlepszy) prezes w polskiej piłce XXI wieku to człowiek całkowicie z zewnątrz. Obok wymieniłem także Świerczewskiego z Rakowa. Z resztą nawet przywoływany tutaj wcześniej Watzke z BVB do 42 roku życia nie pracował w Borussi ani nie grał zawodowo w piłkę, a kończył studia i prowadził firmę zupełnie niezwiązaną z piłką nożną. Obecny trener Borussi pracuje w klubie od 2 lat jako asystent, ale wcześniej też nie był związany z tym klubem. Nie był także zawodowym piłkarzem. Zapytacie - i co w związku z tym? Właśnie nic. Po prostu przy doborze ludzi nie powinno być żadnych predefiniowanych kluczy wyboru innych niż merytoryczne, osobowościowe i oczywiście finansowe.

No i właśnie... Wisla rządzą:
- Jażdżynski - przedsiębiorca, w zasadzie CV top biznesu w Polsce, spoza pilki
- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki
- Kuba, top piłkarstwa w PL, człowiek z najwieksza wiedzą o funkcjonowaniu wzorowego, zachodniego klubu, prawdopodobnie za te 1.5 roku przejmie funkcje Prezesa (tak obstawiam)
- Dawid Błaszczykowski, prawa ręka Kuby, dyplomacja, negocjacje, ocieplanie stosunków - robi to lepiej niż Obidzinski
- Balazinski - jego CV mówi samo za siebie, odwala cała robotę organizacyjno - prawna w klubie, człowiek piłki.
Reszty nie wymieniam, bo dość wyraznie chce pozostać w cieniu

Jeśli z taką mieszanka nie uda się wyprowadzić Wisły na prosto to nie uda się z nikim. Obstawiam, że doczekamy się również dyrektora, optymalnie byłoby pewnie w najbliższym czasie, aby wespół z Hyballa mieć jeden wypracowany model kierunku prowadzenia drużyny. Letnie transfery będą na tyle wazne, że nie będzie można ich przestrzelić.

WHITE*STAR 28.01.2021 12:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560743)
No i właśnie... Wisla rządzą:
- Jażdżynski - przedsiębiorca, w zasadzie CV top biznesu w Polsce, spoza pilki
- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki
- Kuba, top piłkarstwa w PL, człowiek z najwieksza wiedzą o funkcjonowaniu wzorowego, zachodniego klubu, prawdopodobnie za te 1.5 roku przejmie funkcje Prezesa (tak obstawiam)
- Dawid Błaszczykowski, prawa ręka Kuby, dyplomacja, negocjacje, ocieplanie stosunków - robi to lepiej niż Obidzinski
- Balazinski - jego CV mówi samo za siebie, odwala cała robotę organizacyjno - prawna w klubie, człowiek piłki.
Reszty nie wymieniam, bo dość wyraznie chce pozostać w cieniu

Jeśli z taką mieszanka nie uda się wyprowadzić Wisły na prosto to nie uda się z nikim. Obstawiam, że doczekamy się również dyrektora, optymalnie byłoby pewnie w najbliższym czasie, aby wespół z Hyballa mieć jeden wypracowany model kierunku prowadzenia drużyny. Letnie transfery będą na tyle wazne, że nie będzie można ich przestrzelić.

No i całkiem spoko*. Pisałem moje posty nie w odniesieniu do obecnego zarządu, a w odniesieniu do pomysłów forumowiczów, by Wisła była "klubem rodzinnym" zatrudniającym ludzi związanych z klubem.

* Choć Dawid na prezesie, brak dyrektora sportowego i bardzo duża decyzyjność Kuby (decyzje o wzięciu Skowronka podjął autorytatywnie) średnio mi pasują.

dziki 28.01.2021 13:19

Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest dokładnie ta polityka? Jażdzyński chadzał na Wisłę już jako dzieciak, udzielał.się tu na forum, od zawsze był Wiślakiem. Jarek może i nie Wiślak, ale sympatyzował z klubem. Kuba wiadomo, Dawid wiadomo. Balaziński też kibic.

'Klub rodzinny' nie oznacza zatrudnienia na siłę byłego piłkarza, ale ekipę powiązaną emocjonalnie z klubem/organizacją. To naprawdę nie jest koncept z kosmosu i sprawdza się w wielu modelach biznesowych na świecie.

WHITE*STAR 28.01.2021 13:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dziki (Post 1560746)
Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest dokładnie ta polityka? Jażdzyński chadzał na Wisłę już jako dzieciak, udzielał.się tu na forum, od zawsze był Wiślakiem. Jarek może i nie Wiślak, ale sympatyzował z klubem. Kuba wiadomo, Dawid wiadomo. Balaziński też kibic.

'Klub rodzinny' nie oznacza zatrudnienia na siłę byłego piłkarza, ale ekipę powiązaną emocjonalnie z klubem/organizacją. To naprawdę nie jest koncept z kosmosu i sprawdza się w wielu modelach biznesowych na świecie.

Leśnodorski też był kibicem Legii, a Świerczewski Rakowa. To oczywiste, że w zdecydowanej większości w klubach pracują osoby, które mu kibicowały lub kibicują... Idąc tym kryterium "klubem rodzinnym" jest pewnie z 99% klubów piłkarskich na świecie.

Ja "klub rodzinny" widzę tak jak Lech Poznań, gdzie właścicielem był do niedawna Jacek Rutkowski, dyrektorem sportowym syn, a trenerów szuka się w pierwszej kolejności wewnątrz klubu, tak było z Rumakiem, Djurdjevicem i Żurawiem (wszyscy bez doświadczenia i wyników, ale znani zarządowi). Albo jak wspomnianą wyżej Barcelonę, gdzie szefem akademii jest/był Bakero (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), pomaga mu przy tym Guillermo Amor (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), dyrektorem sportowym Eric Abidal (bez kompetencji, były piłkarz Barcy) a i trenerów biorą głównie wśród swoich (dużo, by wymieniać).

MaLk 28.01.2021 16:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560727)
Piszesz "nie kosztem rezygnacji z aspektów merytorycznych", ale jednak musi być kosztem, bo gdy spróbujesz przełożyć kryterium oceny kandydata na skalę punktową, np. z max 100 punktów do zdobycia to skądś te punkty będziesz musiał zabrać, by przydzielić te ekstra za przynależność klubową. Zawsze ekstra punkty gdzieś muszą zmniejszyć wagę innych punktów.

W procesie (profesjonalnej) rekrutacji pod uwagę bierze się (czy tam punktuje, choć niekoniecznie tak, jak piszesz) wiele czynników. M.in.: wiedza (wliczając w to wiedzę specyficzną w ścisłej dziedzinie, czyli np. znajomość realiów świata piłki nożnej oraz realiów funkcjonowania danego klubu w naszym przypadku), umiejętności, cechy osobowości, doświadczenie zawodowe.

Cytat:

Co do lojalności pracowników związanych z klubem to oczywiście masz rację. Przykłady Łukasza Surmy, Adama Kokoszki, Pawła Stolarskiego, Krystiana Bielika czy Bartka Bereszyńskiego, którego ojciec był także zawodnikiem Lecha tylko dowodzą Twojej tezy.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja piszę o rekrutacji pracowników klubu, nie o zawodnikach. Kariera zawodnicza to zupełnie inna para kaloszy, inne realia, inne priorytety i inne kryteria zatrudniania.

Cytat:

Wyrażając się prościej: podchodźmy proszę do każdego człowieka indywidualnie, bez szufladkowania na ex-wiślak, ex-legionista itd. To znacznie poprawi jakość oceny.
No właśnie nie, po automatycznie pomijasz zarówno aspekty wiedzy o tzw. kulturze organizacyjnej klubu, jego profilu i priorytetach, jak i cechy osobowościowe, gdzie po tym ile zawodnik był związany z danym klubem i jak był wobec niego lojalny (czyli nie każdy ex-Wiślak, ale taki, który już pokazał, że bycie w klubie ma dla niego wartość samą w sobie) możesz ocenić jak będzie się zachowywał już jako pracownik, nie zawodnik. Tego nie będziesz nigdy miał w odniesieniu do menedżera "z ulicy".

Oczywiście pod warunkiem, że dany ex-piłkarz w ogóle ma predyspozycje do pracy na danym stanowisku, ale jak masz zawodnika przez kilka lat w klubie, to jesteś w stanie doskonale poznać jego profil psychologiczny, zainteresowania, umiejętności analityczne, wady, zalety itp. Możesz powoli przygotowywać go nawet do pracy, tworzyć plan następstw itp. Tego nie zastąpi żadne 360 stopni, assessment center ani inne metody testowania rekrutacyjnego osób z zewnątrz.

Cytat:

Co do Leśnego - zarzucasz mu fart czy jak?
Oczywiście, od zawsze. Tylko ktoś, kto nie pamięta przebiegu tamtych eliminacji, z rozpaczliwą obroną wyniku w końcówce ostatniej rundy kwalifikacyjnej z półamatorami na czele może twierdzić, że to był awans zrobiony jakością pracy Leśnego a nie furą szczęścia w losowaniach i samych meczach. Oczywiście, na rozstawienie sobie zapracowali. Ale to, że w ramach rozstawienia wylosowali najsłabszą z najsłabszych drużyn, jedyną nieprofesjonalną drużynę (na ostatnim etapie eliminacji!) w grupie, to nie jest zasługa Leśnego, tylko fart. Z każdą inną drużyną z tych nierozstawionych z taką grą by odpadli (w jakiej sportowej formie wtedy byli pokazał kolejny mecz pucharowy - z BVB), więc to tylko szczęście. A jak się to spinało finansowo, to doskonale pokazał fakt, że pieniądze z LM rozeszły się od razu na spłatę długów i na rozwój piłkarski zostało okrągłe zero (abstrahując już od tego, co potem "osiągnął" z zespołem Mioduski, jak już wspomniałem, profesjonalny menedżer - prawnik z doświadczeniem biznesowym "klękajcie narody", aczkolwiek niezwiązanym z piłką).

A słynna przygoda z Celtikiem, to akurat przykład na NIEprofesjonalizm Leśnego, który zatrudnił na kierownika drużyny kobietę, która może właśnie miała dobre CV administracyjnie, ale... niespodzianka! ...nie ogarniała specyfiki piłki nożnej i nie umiała liczyć kartek, co... znowu niespodzianka! ...potrafi generalnie każdy, kto trochę liznął praktyki piłki nożnej i lepiej by sobie z tym poradził kierownik B-klasowej drużyny niż osoba spoza środowiska, rzucona na głęboką wodę w kompletnie nieznane sobie realia.

Cytat:

Co do braku zasady do wyników ludzi związanych/niezwiązanych z piłką to właśnie cały czas to chcę przekazać, że robienie klubu "rodzinnego" z jakimkolwiek ekstra punktowaniem byłych piłkarzy, dzieci piłkarzy, blondynów czy prawników nie ma sensu.
No, ale nie ma sensu bo...?

Ekonomia od lat zajmuje się badaniami specyfiki firm rodzinnych. Mają swoje wady i zalety, ale nikt nigdy nie wpadł na pomysł stwierdzenia, że jako takie nie mają sensu.

Nie wspominając już o tym, jak teoria ZKL/ZZL podchodzi do wewnętrznej metody obsady stanowisk menedżerskich, a wierz mi - zwykle podchodzi entuzjastycznie.

dziki 28.01.2021 17:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560747)
Leśnodorski też był kibicem Legii, a Świerczewski Rakowa. To oczywiste, że w zdecydowanej większości w klubach pracują osoby, które mu kibicowały lub kibicują... Idąc tym kryterium "klubem rodzinnym" jest pewnie z 99% klubów piłkarskich na świecie.

Ja "klub rodzinny" widzę tak jak Lech Poznań, gdzie właścicielem był do niedawna Jacek Rutkowski, dyrektorem sportowym syn, a trenerów szuka się w pierwszej kolejności wewnątrz klubu, tak było z Rumakiem, Djurdjevicem i Żurawiem (wszyscy bez doświadczenia i wyników, ale znani zarządowi). Albo jak wspomnianą wyżej Barcelonę, gdzie szefem akademii jest/był Bakero (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), pomaga mu przy tym Guillermo Amor (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), dyrektorem sportowym Eric Abidal (bez kompetencji, były piłkarz Barcy) a i trenerów biorą głównie wśród swoich (dużo, by wymieniać).

Lechowi możesz dużo zarzucać, ale akurat ich model biznesowy podniósł ich ekipę w ostatnich latach do miana jednego z najbardziej poukładanych organizacyjnie klubów w kraju. Sportowo podejmują złe decyzje, ale równolegle stworzyli maszynę finansową, która nie sądzę by miała się zatrzymać w najbliższych latach. Na pewnym etapie ustrzelą z dyrektorem, trenerem i składem i nawojują po raz kolejny w Europie. Serio to taki zły przykład? Nie jestem pewien czy Rutkowscy i Klimczak byli kibicami Lecha jako dzieciaki, więc tu nie umiem się wypowiedzieć, ale już sposób budowy szkółki jest oparty w dużej mierze o byłych lechitów - a to przynosi im najwięcej pieniędzy.

Z Barcelona to nie do końca. Wszyscy wymienieni przez Ciebie ludzie byli zatrudniani na pewnym etapie władzy Bartomeu/Rosella po to by uprzymilić się kibicom. Żaden nie był traktowany poważnie i większość miała na pieńku z przeważającą większością socios i poza-strukturalnych kibiców Barcelony.

A w dalszej kwestii odsyłam do postu Malika.

For_FuN_ 28.01.2021 19:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560743)
No i właśnie... Wisla rządzą:
- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki

To chyba nie jest na poważnie? Widać magia zdjęć działa(z kim takowe mamy :D), a nie rzeczywista pozycja tej firmy nie tyle na świecie, co w Polsce ;)... Tutaj niezłe kwiatki się pojawiają, ale ten jest z górnej półki.

PAWEŁ 28.01.2021 20:43

No to bierzemy Wuja. Mierny ale wierny.

Drozd 28.01.2021 21:42

Aktualnie mamy najlepsze władze w klubie od wojny. Taka jest prawda. Skąd to wiadomo?

Bo władzę przejęli w sytuacji w której nie było żadnej nadziei na korzyści. Teraz trzeba tylko czasu i będziemy widzieć efekty.

Mnożenie idiotycznych zarzutów w tym momencie jest karygodne, zwłaszcza w sytuacji kiedy poprzednie złodziejskie władze do ostatniej chwili wymykały się krytyce...

Cierpliwości...

WHITE*STAR 29.01.2021 00:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
W procesie (profesjonalnej) rekrutacji pod uwagę bierze się (czy tam punktuje, choć niekoniecznie tak, jak piszesz) wiele czynników. M.in.: wiedza (wliczając w to wiedzę specyficzną w ścisłej dziedzinie, czyli np. znajomość realiów świata piłki nożnej oraz realiów funkcjonowania danego klubu w naszym przypadku), umiejętności, cechy osobowości, doświadczenie zawodowe.

Fragment niczym wycięty z podręcznika dla managerów :> Poprzez przykład z punktami chciałem obrazowo pokazać, że dodając gdzieś wartość musisz umniejszyć znaczenie innej. Z tym chyba się zgadzasz?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
Oczywiście pod warunkiem, że dany ex-piłkarz w ogóle ma predyspozycje do pracy na danym stanowisku, ale jak masz zawodnika przez kilka lat w klubie, to jesteś w stanie doskonale poznać jego profil psychologiczny, zainteresowania, umiejętności analityczne, wady, zalety itp. Możesz powoli przygotowywać go nawet do pracy, tworzyć plan następstw itp. Tego nie zastąpi żadne 360 stopni, assessment center ani inne metody testowania rekrutacyjnego osób z zewnątrz.

Może jednak zastąpi tylko, co niektórzy pole widzenia mają zbyt wąskie? Cytat za weszlo.com:
Wiem, że jeszcze nie chcesz mówić, skąd pomysł na Papszuna, więc zapytam, skąd pomysł na cały proces rekrutacyjny, który przez te wszystkie prezentacje i obecność psychologa bardziej przypomina korporacyjne metody, niż zatrudnianie trenerów w klubach piłkarskich.
Wydaje mi się, że to absolutnie logiczne. Skoro zatrudniamy trenera z niższych lig, który nie ma wyrobionej marki, musimy go zweryfikować. Liczba źródeł, z których możemy zaczerpnąć informacji, jest w takiej sytuacji mocno ograniczona. A to przecież i tak tylko minimalizacja ryzyka popełnienia błędu, a nie gwarancja podjęcia trafnej decyzji. Natomiast w trakcie rekrutacji do trenera Papszuna były tylko dwa zastrzeżenia. Z kilkudziesięciu omawianych zagadnień różniliśmy się tylko w dwóch kwestiach!

Natomiast Lech 5 lat szykował takiego Djurdjevica do objęcia stanowiska. I co? I nic. Nie ma zasad. Możesz trafić wśród swoich byłych piłkarzy jak Real Madryt na Zidane'a lub Mainz na Jurgena Kloppa, a możesz jak Lech Poznań na Rumaka lub jak Widzew i nasza kadra na Bońka.

Rzecz w tym, że biorąc Zidane'a Real miał pewność iż ten podpatrywał najlepszych trenerów na świecie i spośród najlepszych piłkarzy na świecie wyróżniał się osobowością. Natomiast z ludźmi z Polski jest niestety ten problem przez, który nie mamy trenerów w dobrych klubach - o czym pisał np. Stanowski w Stan Futbolu - nasi piłkarze nie grali w wielkich klubach, u wielkich trenerów, tylko u Smudy, Wójcika i Janasa... Oczywiście z wyjątkiem przecudownego prezesa Bońka, który akurat jest ignorantem uznającym, że rola trenera w drużynie jest marginalna.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
Oczywiście, od zawsze. Tylko ktoś, kto nie pamięta przebiegu tamtych eliminacji, z rozpaczliwą obroną wyniku w końcówce ostatniej rundy kwalifikacyjnej z półamatorami na czele może twierdzić, że to był awans zrobiony jakością pracy Leśnego a nie furą szczęścia w losowaniach i samych meczach. Oczywiście, na rozstawienie sobie zapracowali. Ale to, że w ramach rozstawienia wylosowali najsłabszą z najsłabszych drużyn, jedyną nieprofesjonalną drużynę (na ostatnim etapie eliminacji!) w grupie, to nie jest zasługa Leśnego, tylko fart. Z każdą inną drużyną z tych nierozstawionych z taką grą by odpadli (w jakiej sportowej formie wtedy byli pokazał kolejny mecz pucharowy - z BVB), więc to tylko szczęście. A jak się to spinało finansowo, to doskonale pokazał fakt, że pieniądze z LM rozeszły się od razu na spłatę długów i na rozwój piłkarski zostało okrągłe zero (abstrahując już od tego, co potem "osiągnął" z zespołem Mioduski, jak już wspomniałem, profesjonalny menedżer - prawnik z doświadczeniem biznesowym "klękajcie narody", aczkolwiek niezwiązanym z piłką).

Nie chce mi się już o tym Leśnym wielce polemizować. Jego kadencja w Legii byłaby najefektywniejsza w polskiej piłce XXI w. nawet bez tego awansu do LM (odpadnięcie w play-off byłoby grupą LE). Oni w dodatku w tej LM zajęli 3 miejsce w grupie przed Sportingiem (pewnie napiszesz, że Sportingowi niesłusznie gola nieuznali czy coś podobnego...). Budżet klubu został zwiększony kilkukrotnie do ok. 200 mln zł. A Mioduski za przejęcie pełnej kontroli nad klubem musiał wyłożyć kilka(naście?) milionów. A nie jak u nas Vanna Ly złotówkę.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
A słynna przygoda z Celtikiem, to akurat przykład na NIEprofesjonalizm Leśnego, który zatrudnił na kierownika drużyny kobietę, która może właśnie miała dobre CV administracyjnie, ale... niespodzianka! ...nie ogarniała specyfiki piłki nożnej i nie umiała liczyć kartek, co... znowu niespodzianka! ...potrafi generalnie każdy, kto trochę liznął praktyki piłki nożnej i lepiej by sobie z tym poradził kierownik B-klasowej drużyny niż osoba spoza środowiska, rzucona na głęboką wodę w kompletnie nieznane sobie realia.

Nie myślałem o tym z tej strony, ale chyba faktycznie masz rację. Popełnił kosztowny błąd z Ostrowską. Wciąż jednak nie można mu odmówić tego, że za jego czasów zbudowana została cholernie mocna i wartościowa drużyna.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
No, ale nie ma sensu bo...?

Ekonomia od lat zajmuje się badaniami specyfiki firm rodzinnych. Mają swoje wady i zalety, ale nikt nigdy nie wpadł na pomysł stwierdzenia, że jako takie nie mają sensu.

Nie wspominając już o tym, jak teoria ZKL/ZZL podchodzi do wewnętrznej metody obsady stanowisk menedżerskich, a wierz mi - zwykle podchodzi entuzjastycznie.

Nie no, firmy rodzinne mają dużo sensu. Przede wszystkim dla ów "rodzin". Jednak 115-letni klub piłkarski, 13-krotny Mistrz Polski z rzeszą kibiców nie jest jakimś tam Januszexem, a ponadczasową wartością społeczną dla dziesiątek tysięcy ludzi. I w Wiśle, podobnie jak np. w ministerstwach czy państwowych spółkach, chciałbym widzieć merytorycznych specjalistów, a nie zaufanych ludzi obecnej władzy i ich rodziny. Bo rozumiem, że skoro tak bardzo bronisz rekrutacji po kluczu znajomości/obserwacji przez pracodawcę oraz lojalności jako wartości, to na posadach państwowych także powinni zasiadać ludzie z klucza partii rządzącej?

Przybyszewski 29.01.2021 08:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560768)
I w Wiśle, podobnie jak np. w ministerstwach czy państwowych spółkach, chciałbym widzieć merytorycznych specjalistów, a nie zaufanych ludzi obecnej władzy i ich rodziny.

Ale juz nie przesadzajmy - ilu to jest tych pociotkow trio w klubie? To juz bym sie bardziej zgodzil ze za poprzednich wladz zrobila sie to firma obsadzona rodzinnie (te wszystkie konkubiny). Tutaj jest bardziej pytanie czy koligacja rodzinna powinna wykluczac?

Mamy przyklad super experta z rynku (Obi) vs brat wlasciciela. Stawiam 5zl ze Obi zarabial znacznei wiecej ale czy w zamian byla az tak duza wieksza jakosc? Poza tym Wisla nie jest teraz w takim finansowo miejscu ze moze przyciagac finansami najlepszych expertow dla ktorych nie ma to znaczenia czy pracuja dla pasow czy dla Wisly oby tylko $$ sie zgadzalo wiec trzeba szukac troche inaczej.

WHITE*STAR 29.01.2021 11:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Przybyszewski (Post 1560775)
Ale juz nie przesadzajmy - ilu to jest tych pociotkow trio w klubie? To juz bym sie bardziej zgodzil ze za poprzednich wladz zrobila sie to firma obsadzona rodzinnie (te wszystkie konkubiny). Tutaj jest bardziej pytanie czy koligacja rodzinna powinna wykluczac?

Doprecyzuję tylko, że nie rozmawialiśmy o aktualnej sytuacji, a klubie rodzinnym jako idei ;)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Przybyszewski (Post 1560775)
Mamy przyklad super experta z rynku (Obi) vs brat wlasciciela. Stawiam 5zl ze Obi zarabial znacznei wiecej ale czy w zamian byla az tak duza wieksza jakosc? Poza tym Wisla nie jest teraz w takim finansowo miejscu ze moze przyciagac finansami najlepszych expertow dla ktorych nie ma to znaczenia czy pracuja dla pasow czy dla Wisly oby tylko $$ sie zgadzalo wiec trzeba szukac troche inaczej.

Z tym doświadczeniem biznesowym Obiego, to też był taki trochę mit. Co później przyznał sam Królewski. Obi zarządzał wcześniej motelem czy czymś takim i nigdy nie miał pod sobą więcej niż 5 osób... Jednak już abstrahując od jego doświadczenia, post factum wyszło, że Obi w dużej mierze był tylko pionkiem na stanowisku prezesa. Jak nie dogadał się z zarekomendowanym przez Błaszczykowskiego Skowronkiem to Kuba sam to zrobił. Jak chciał zatrudnić dyrektora sportowego to zarząd mu na to nie pozwalał, bo był Dawid...

PS Czekam aż KOMINEK całą dyskusję przerzuci nam do właściwego wątku ;)

sandomingo 01.02.2021 08:40

Mam nadzieję że plan Hyballi wypali, jest też oczywiste, że na to potrzeba czasu.
Ale po wczorajszym meczu delikatne wątpliwości się pojawiają.
Ok, początek piorunujący, ale siły na ten gegenpresing wystarczyło na pół godziny...
Wiadomo, gdyby nie dwa szybkie gongi to spokojnie można było zmniejszyć nieco tempo i dotrwać do przerwy a potem być może znowu byłoby "na ostro".
Ale fakty są takie, że w drugiej połowie już to nie wychodziło - pytanie na ile to kwestia kondycji a na ile psychiki.

pawlozm 01.02.2021 09:02

Ja jestem w 100% pewien, że ten "strzał w ryja" jaki dostaliśmy tym meczem spowoduje, że drużyna cały ten gniew przekuje w jeszcze lepszą grę niż w pierwszych 30 minutach. Hyballa sprawia wrażenia faceta co ma jaja, jestem pewien, że drużyna też to złapała, a ten zimny prysznic od 30 minuty zadziała tylko i wyłącznie motywująco.
Dodam, że na bank Hyballa nie wini sędziów, a drużyne jak mogła wypuścić takie prowadzenie. Myślę, że cały zespół zebrał srogi opier*ol.
Myśle, że Silva za swoje 2 setki czy Buchalik za tę szmatę już się swoje nasłuchali.

Harcownik 01.02.2021 09:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560743)
No i właśnie... Wisla rządzą:

- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki.

Gdyby tak było to w ataku Wisły graliby Ibrahimović i Mbappe a nie Brown Forbes i Buksa.

Karherop 01.02.2021 09:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sandomingo (Post 1560954)
Mam nadzieję że plan Hyballi wypali, jest też oczywiste, że na to potrzeba czasu.
Ale po wczorajszym meczu delikatne wątpliwości się pojawiają.
Ok, początek piorunujący, ale siły na ten gegenpresing wystarczyło na pół godziny...
Wiadomo, gdyby nie dwa szybkie gongi to spokojnie można było zmniejszyć nieco tempo i dotrwać do przerwy a potem być może znowu byłoby "na ostro".
Ale fakty są takie, że w drugiej połowie już to nie wychodziło - pytanie na ile to kwestia kondycji a na ile psychiki.

Chyba się nie spodziewamy że przeciwnik nie wyjdzie z połowy cały mecz lub że sobie nie damy nigdy strzelić bramki.
Ja dostałem we wczorajszym meczu przekonanie że trener zna się na rzeczy. Zespół wyglądał momentami jak osławiona "maszyna do pressingu".
To że Piast wygrał to składowa wielu rzeczy, ale wg mnie głównie:
- błąd sędziego z anulowanym karnym przy stanie 3-0
- błąd sędziego z karnym dla Piasta
- Patelnia Silvy przy stanie 3-2
- Straty piłek szczególnie przy 3-4 (Silvy)
- innych błędów indywidualnyc
-... i Buchalik

Jako drużyna momentami było perfekcyjnie, momentami rywal dochodził do głosu. Z tych wszystkich porażek w tym sezonie, tutaj trenera bym winił najmniej.
W kolejnym meczu musimy wskoczyć na jeszcze wyższy poziom.
Problem tylko w tym , że Jaga to drużyna klasy Piasta, a zamiast Swierszczoka mają Imaza który zawsze coś wyczaruje...

KOALIK 01.02.2021 09:45

Tutaj też trzeba dodać symbol - Rafał Boguski ps.,,Messi z Łomży". Hyballa go wpuścił na boisko i nastąpiła porażka. To nie może być przypadek. To jest klątwa Rafała Boguskiego.

Ogryzek 01.02.2021 10:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez KOALIK (Post 1560962)
Tutaj też trzeba dodać symbol - Rafał Boguski ps.,,Messi z Łomży". Hyballa go wpuścił na boisko i nastąpiła porażka. To nie może być przypadek. To jest klątwa Rafała Boguskiego.

Rozumiem że kiedy Wisła zdobywała 3 razy MP z Boguskim w składzie klątwa wtedy nie działała? Uwielbiam takie "magiczne" myślenie na poziomie najdzikszych Indian Amazonii albo murzynów z głębi Konga :)

Zaraz się okaze że Hyballa przed meczem będzie musiał zakopać pod bramką przeciwnika kurzą nóżkę żeby przebłagać złe duchy.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:51.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl